Cytaty

TRADYCYJNY KATOLICYZM*MONARCHIA NARODOWA*DYSTRYBUCJONIZM*KONTRREWOLUCJA!

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
INSTYTUTU NARODOWO-ROJALISTYCZNEGO CHRISTUS REX - codzienna aktualizacja

MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób kontrrewolucyjny

piątek, 31 sierpnia 2018

USA gotowe mocniej uderzyć w Syrię


     Po wyzwoleniu Idlibu i osiągnięciu porozumienia między Damaszkiem a Kurdami, Syria całkowicie odzyska integralność terytorialną, przez co znajdzie się „poza zasięgiem” Zachodu i jego sojuszników z Zatoki perskiej. Rosja, Iran i Turcja będą działać jako mediatorzy promujący pokojowe rozwiązanie. Prowokacja „chemicznego ataku” zostanie zainscenizowana jako próba odrzucenia takiego rozwoju sytuacji – przypomina ekspert ds. wojskowości Peter Korzun na łamach Strategic Culture.

Stany Zjednoczone ostrzegły Rosję, że ponownie zaatakują Syrię, jeśli siły rządowe użyją broni chemicznej. Według Bloomberga, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton powiedział swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi, Nikołajowi Patruszewowi, na spotkaniu w Genewie 23 sierpnia, że ​​Stany Zjednoczone „są gotowe odpowiedzieć większą siłą militarną niż użyta przeciwko reżimowi Asada w przeszłości”. Amerykańscy urzędnicy rzekomo „mają informacje”, że wojsko syryjskie przygotowuje atak chemiczny w północno-zachodniej prowincji Idlib w Syrii. Bolton również podkreślił publicznie gotowość USA do użycia siły na większą skalę przed spotkaniem ze swoim rosyjskim odpowiednikiem.

Tomasz Jazłowski: Przekazanie władzy Brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu przez Radę Regencyjmą


Podobny obraz        

      11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna Królestwa Polskiego "wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju" przekazała władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych (Polskie Siły Zbrojne), Józefowi Piłsudskiemu.

Trzy dni później Rada Regencyjna rozwiązała się, oświadczając jednocześnie, iż "od tej chwili obowiązki nasze i odpowiedzialność względem narodu polskiego w Twoje ręce, Panie Naczelny Dowódco, składamy do przekazania Rządowi Narodowemu".

1. Powyższym widać, iż Rada Regencyjna niejako została zmuszona do oddania władzy Józefowi Piłsudskiemu (niebezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne dla Państwa - zapewne chodzi o wewnętrzny bunt socjalistów - może i podsycany przez samego socjalistę Piłsudskiego i niebezpieczeństwo interwencji zewnętrznej) - zachodzi pytanie czy działanie pod jakimkolwiek przymusem (z naciskiem na inspirowane niebezpieczeństwo wewnętrzne) jest aktem do końca legalnym?

czwartek, 30 sierpnia 2018

prof. Jacek Bartyzel: Strategia szatana w walce z Kościołem


Znalezione obrazy dla zapytania bartyzel 

         Widać wyraźnie, że strategia szatana w walce z Kościołem polega dzisiaj na skoncentrowaniu ataku na Jego (Kościoła) delegitymizacji moralnej, całkowitym zohydzeniu go w oczach ludzi i przedstawieniu go wręcz jako organizacji zbrodniczej, kierowanej żądzą władzy, chciwością i występkami obyczajowymi. Nie jest to oczywiście jakaś nowość: we wszystkich rewolucjach (a każda rewolucja jest dziełem szatana, zaś rewolucjoniści tylko jego narzędziami) występował wątek "organizacji przestępczej, tuczącej się na krzywdzie ludu". Jest jednak pewna różnica w stosunku do minionych epok. Niegdyś wrogowie Kościoła i religii w ogóle uważali za konieczne podejmowanie jakiegoś sporu o pryncypia, refutacji światopoglądu religijnego, próby dowodzenia nieistnienia Boga, życia pozagrobowego, świata niematerialnego; wzniecali lub podsycali już istniejące herezje, spory dogmatyczne, próbowali organizować schizmy i tworzyć alternatywne "kościoły"; metafizyce i teologii musieli przeciwstawiać jakąś antymetafizykę i "nową teologię". Innymi słowy, walka toczyła się jednak na płaszczyźnie transcendentalnej, a nie całkowicie przyziemnej i wręcz trywialnej. Dziś jest to właściwie zupełnie zbędne i synom ciemności nawet nie chce się podejmować jakiegoś wysiłku intelektualnego, aby przeprowadzić krytykę religii jako takiej, mającą przynajmniej pozory rzeczowości i spójności. Jeśli już ktoś odczuwa jeszcze potrzebę umocnienia się w ateizmie, wystarczy mu bełkot Dawkinsa.

Paweł Sieradzki: „WOLNOŚĆ”,”RÓWNOŚĆ”… LUDOBÓJSTWO


       Kilka pokoleń komunistycznych i liberalnych ideologów głosiło i głosi nieustannie na polu historii, jakim to milowym krokiem w dziejach człowieka na ziemi były wydarzenia, których początek miał miejsce 14 lipca 1789r. w Paryżu. Właśnie taka wykładnia dziejów rewolucji francuskiej, mówiąca o „zerwaniu z feudalizmem i absolutyzmem” oraz o „początku ery demokracji i praw człowieka”, święci triumf w większości podręczników szkolnych na świecie, nie wyłączając tych wydawanych u nas.

Narodowe święto mitu

Współczesny kult rewolucji francuskiej nosi znamiona perswazji ideologicznej nie zważającej w żaden sposób na prawdę historyczną. Bardzo trafnie tę formę manipulacji przedstawił G. Kucharczyk, snując następujący wywód: „Należy się z pewnością zgodzić, że francuska rewolucja była czymś przełomowym. Jednak fakty historyczne nie potwierdzają pozytywnej oceny jej dorobku. Rewolucja ta (podobnie zresztą jak każda inna rewolucja) nie była jutrzenką wolności i wyzwolenia. (…) Termin ‚wielka rewolucja francuska’, mający w potocznym mniemaniu pozytywną konotację, powinien raczej służyć podkreśleniu wielkości i wielości jej ofiar, i popełnionych przez nią zbrodni. Jeżeli bowiem w czymś francuska rewolucja była prekursorem, to była nim w dziedzinie praktykowania ludobójstwa i rządzenia w oparciu o pretotalitarne metody. Skoro było tak źle, to dlaczego do dzisiaj tak dobrze mówi się i pisze o rewolucji francuskiej? Wynika to ze szczególnego zmitologizowania i zniekształcenia dziejów przewrotu we Francji. Mit to przecież przeszłość, która nigdy nie była teraźniejszością. Na przykład, data-symbol: 14 lipca 1789 roku, data zdobycia Bastylii, uznawana za początek rewolucji”.

środa, 29 sierpnia 2018

"Męskie granie"


Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie na scenie
     Jesteś zmęczony. Pracą, małżeństwem, teściową, samotnością, życiem, walką politycznych plemion. Chcesz odreagować. Chcesz odreagować, poczuć się jak facet, poszaleć. Najchętniej poszedłbyś do lasu i porąbał trochę drewna. Nagle widzisz billboard - w Twoim mieście odbędzie się ,,Męskie Granie".

O tak, tego szukałeś. Tego Ci było trzeba. Imprezę reklamuje firma ,,Żywiec", więc będzie chlanie browara, adrenalina, testosteron, męska solidarność, rzucanie kurwami, jedno wielkie YEAAAAH!!!!
 
Ostrzygłeś się na krótko, kupiłeś kurtkę skórzaną, podpompowałeś bicka, nie odpowiedziałeś dzieciakowi z osiedla na dzień dobry (life is brutal!!!), zapuściłeś brodę, nakleiłeś sobie na ramieniu samoprzylepny tatuaż z czaszką i podpisem ,,ŻYCIE NA KRAWĘDZI". Będzie się działo!!!
Przychodzisz nabuzowany na koncert, czekasz na mocne pierdolnięcie, chcesz posłuchać mocnych, męskich dźwięków, patrzysz, a tam...

Krzysztof Warecki: Monte Cassino - nieudolność i zbrodnia


Monte Cassino: nieudolność i zbrodnia
       Atak na Monte Cassino nie musiał przynieść aż tak wielu strat w ludziach ani zniszczenia bezcennego opactwa benedyktynów. Dziś wiemy, że ta cywilizacyjna zbrodnia miała przysłonić niekompetencję części alianckich dowódców. Czy był to także akt wrogości wobec Kościoła i chrześcijaństwa?

Wzniesione w VI stuleciu opactwo przez wieki pełniło rolę jednego z głównych zachodnich ośrodków christianitas. Z powodu słynnego na cały chrześcijański świat wielkiego skryptorium, biblioteki i wielu wybitnych uczonych tu pracujących (m.in. Piotr Diakon), nazywano je „Atenami Średniowiecza”. Mnisi z Monte Cassino i tysięcy innych klasztorów benedyktyńskich w znacznej mierze ocalili dla potomnych dorobek antyku. Przed II wojną światową tamtejsze archiwa, oprócz wielkiej liczby dokumentów dotyczących historii opactwa, zawierały ok. 1 400 pisanych ręcznie bezcennych kodeksów, głównie patrystycznych i historycznych. W takim stanie opactwo dotrwało do II wojny światowej.

wtorek, 28 sierpnia 2018

Pikieta Fundacji Pro - Prawo do Życia w Gliwicach


Fundacja Pro - Prawo do Życia
      W dniu 25 sierpnia 2018 roku gliwiccy działacze Fundacji pikietowali w Gliwicach Szpital Wielospecjalistyczny przy ulicy Kościuszki 1. Protestujący sprzeciwiają się uregulowaniom prawnym dotyczącym dokonywania morderstw na nienarodzonych dzieciach w Polsce.

Pikieta trwająca dwie godziny prawie w całości przebiegła w atmosferze rozmów z podchodzącymi do nas przechodniami.  Najbardziej utkwiła nam w pamięci młoda dziewczyna próbująca argumentować iż dziecko w łonie matki staje się dzieckiem dopiero po urodzeniu, kiedy znajdzie się poza organizmem kobiety i jest już "samodzielne" (nie tworzą jednego organizmu). Dlatego kobieta powinna mieć wybór czy "to coś" co jest w jej środku chce urodzić czy też nie. Przyznam się iż głupszej argumentacji ze strony tzw. feministek jeszcze nie słyszałem. Jak mówi stare przysłowie: jak Pan Bóg chce ukarać to rozum odbiera. No cóż, pozostaje modlitwa o nawrócenie skażonych takim myśleniem kobiet.

Oczywiście, jak to już niejednokrotnie bywało kierowcy (i ich pasażerowie) przejeżdżających aut pozdrawiali nas i życzyli nam powodzenia i wytrwania a inni wręcz czegoś przeciwnego.

Dziękujemy wszystkim obecnym za przybycie i zapraszamy na kolejne nasze akcje.
Tomasz Jazłowski – zastępca koordynatora komórki Gliwice

Ronald Lasecki: A co tam, ponarzekam sobie dziś w duchu „ach, ta dzisiejsza młodzież!”


Znalezione obrazy dla zapytania ronald lasecki
         Kiedy (z niejakim opóźnieniem) wchodziłem w okres zainteresowania polityką, normalne było, że młodzi ludzie prześcigali się w radykalizmie. Na ustach wszystkich były nazwiska de Maistre’a. Evoli, Miszimy, Petaina, Mussoliniego, Mosdorfa, Nietzschego etc. Ktoś był monarchistą, ktoś narodowym radykałem, ktoś korporacjonistą, ktoś statokratą, ktoś faszystą, ktoś konserwatywnym rewolucjonistą, za siedmioma górami żyli też podobno jacyś nacbole i eurazjaci. 

Pamiętam dobrze, gdy pewnego dnia odwiedziła mnie grupa kolegów z innego miasta. Wszyscy młodzi, wszyscy politycznie „nabuzowani”. Jeden domagał się ode mnie literatury na temat narodowego radykalizmu. Drugi wypytywał mnie o włoski faszyzm, bo właśnie zakładał na jego temat stronę w internecie. Ktoś tam opowiadał o swoim pobycie „na dołku” i ulicznych walkach z lewakami. Ktoś wywodził o wyższości kalwinizmu znoszącego podział na kościół i państwo i stwarzającego grunt pod totalizm. Na pewnym forum internetowym Krzysztof Bosak musiał się ciągle tłumaczyć ze swojego demoliberalizmu. Wiedziałem wtedy, że jestem u siebie. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Gladius Ferreus: Liberalizm – gorszy od zbrodni, podlejszy od cudzołóstwa



    Potężny, niemający precedensu w dotychczasowych dziejach kryzys Kościoła, społeczeństw i państw nie rozpoczął się bynajmniej na ostatnim Soborze. Doszukiwanie się jego korzeni w perfidnych działaniach modernistów potępionych w początkach XX w. przez św. Piusa X również może być zawodne. Swych początków nie wziął on nawet w epoce tzw. oświecenia i rewolucji antyfrancuskiej. Jednakże właśnie od trzech stuleci jego dynamika nabrała zatrważającego przyspieszenia, ponieważ poprzednie prądy intelektualne wrogie Kościołowi, jak średniowieczne herezje, czy schizmy, uderzały jedynie w co poniektóre katolickie dogmaty i nie negowały całościowo misternej struktury Christianitas. Obecny kryzys jest właśnie dlatego tak groźny i powszechny, obejmujący każdą – od ściśle religijnej, przez polityczną, po społeczną i gospodarczą – dziedzinę ludzkiej egzystencji, ponieważ u jego postaw stoi bezbożna doktryna mająca ambicje odrzucenia całego porządku nadprzyrodzonego i totalnego zreformowania, w duchu sekularyzmu, ładu naturalnego, nie licząca się z nieomylną wolą Boga i nakazami Kościoła, pijana swą pychą niczym Bachus, buntownicza, szalona, rewolucyjna. Liberalizm.

Opłacany przez Rothschildów senator McCain przygotowywał PiS do szczytu NATO


       Senator McCain, który według oficjalnych źródeł jest finansowany przez rodzinę Rothschild, przybył w czerwcu do Polski aby spotkać się z delegacją PiS w ramach przygotowań do szczytu NATO.

Senator McCain to największy amerykański podżegacz wojenny, jest zawsze tam gdzie przygotowywane są operacje wojenne lub opłacane rewolucje: Libia, Ukraina, Syria. Można by wiele napisać jak podłym i przebiegłym człowiekiem jest McCain ale wystarczy spojrzeć na kilka zdjęć na których senator osobiście wspierał opozycje Libijską i Syryjską negocjując z terrorystami.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Kaczyński - wymieni sędziów ale nie zakaże aborcji.


Kaczyński - wymieni sędziów ale nie zakaże aborcji. Dlaczego?

      W Polsce nie będzie katolickiej kontrrewolucji. A przynajmniej nie dojdzie do niej pod rządami PiS, w którym dominuje lider, Jarosław Kaczyński – co do tego nikt nie ma już chyba wątpliwości. Prezes PiS jest bowiem typem państwowca, dla którego zakaz aborcji miałby sens o tyle, o ile w konkretny sposób przysłużyłby się instytucji państwa lub – tu stawia znak równości – obozowi politycznemu, na którego czele stoi. To nie jest katolicki system wartości.

Kilka tygodni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński, zapytany przez tygodnik „Sieci” o losy projektu „Zatrzymaj aborcję” oraz wyraźne poparcie biskupów dla tej sprawy, odparł: „wiem, że wspierają. Jako katolik, nie mogę powiedzieć nic poza tym, że sprawa jest w Trybunale Konstytucyjnym”. Ów oschły ton miał wskazać opinii publicznej (w tym zapewne i czarnopiątkowym feministkom), iż prezes zachowuje odpowiedni dystans do tego tematu. Natomiast druga, nieco bardziej obiecująca część wypowiedzi, to zawoalowana deklaracja, utrzymująca w mocy ustalenia, jakie z kościelnymi hierarchami miał zawrzeć szef PiS w 2016 roku. Wówczas, po odrzuceniu przez rząd projektu ustawy antyaborcyjnej, władze największej partii rządzącej koalicji porozumiały się z przedstawicielami Kościoła: dzisiaj odrzucamy propozycję całkowitego zakazu, ale za kilka miesięcy doprowadzimy do zakazu aborcji metodą „małych kroków”, likwidując przesłankę eugeniczną.

Prof. Witold Kieżun: Straciliśmy ziemie wschodnie m.in. dzięki polityce Roosevelta, polityce Stanów Zjednoczonych


Znalezione obrazy dla zapytania prof witold Kieżun 

        – Jeśli chodzi o politykę Stanów Zjednoczonych w stosunku do Polski to ta sprawa jest mało znana, ale jednoznacznie ujawniona w pamiętnikach kardynała katolickiego Stanów Zjednoczonych Francisa Spellmana. Jak Stany Zjednoczone zawarły umowę Lend-lease o pełnym zaopatrzeniu zbrojeniowym Związku Radzieckiego, które było podstawą zwycięstwa Armii Czerwonej. Siedziałem w obozie po wojnie [od 23 maja 1945 r. w obozie w Krasnowodsku – przyp. red.] to całe wyposażenie gułagu było amerykańskie. Drut kolczasty była amerykański, kaszę którąś my jedli była amerykańska, potem byłem w szpitalu gdzie były łóżka amerykańskie. Lokomotywa która nas wiozła do gułagu też była amerykańska.

– Otóż kardynał Spellman poprosił o audiencję u Roosevelta i powiedział tak: Panie prezydencie, zawarł pan umowę z krajem antychrześcijańskim, krajem który chce zniszczyć naszą chrześcijańską kulturę, który przeciwstawia się również naszej koncepcji realizacji demokratycznej. Na to Roosevelt powiedział, że on może ujawnić strategię swojej polityki pod jednym warunkiem, że kardynał zachowa to do swojej wiadomości i może to być opublikowane 25 lat po śmierci Roosevelta. Spellman to opublikował i to się nie spotkało z jakimś rozpowszechnieniem. Dlaczego… bo to jest straszna prawda.

sobota, 25 sierpnia 2018

Piotr Włodkowski: Lata walk ulicznych


 

       Lata trzydzieste XX wieku owocowały w starcia pomiędzy rządzącym obozem sanacyjnym a narodowcami. Nie inaczej było na ziemi łomżyńskiej, gdzie obóz narodowy miał bardzo silną pozycję. Składało się na to wiele czynników, takich jak struktura społeczna tych ziem, w której znaczną część stanowiła dumna, mazowiecka drobna szlachta, czy częsta obecność wywierającego na nią wpływ Romana Dmowskiego, ojca polskiego nacjonalizmu. Narodowcy mogli też liczyć na przychylność Kościoła Katolickiego, prowadzonego pewną ręką przez wielkiego patriotę, biskupa Stanisława Łukomskiego. Wystarczy wspomnieć, że w piśmie z akt Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia publicznego zatytułowanym „Zestawienie materiałów o tych duchownych, których działalność jest niepożądana dla Państwa”, na liście 17 księży, aż 15 należało do diecezji łomżyńskiej. Tereny północnego Mazowsza były solą w oku obozu rządzącego, związanego z Józefem Piłsudskim i jego współpracownikami. Niestety, nieudolna polityka władz doprowadzała do eskalacji konfliktu. Władza nie była gotowa na ustępstwa, utrudniała działalność swoim przeciwnikom politycznym co dodatkowo zwiększało niechęć ludności. W poniższym tekście przytoczę kilka wypadków mających miejsce w tych czasach.

Hiszpańska lewica dopięła swego. Szczątki gen. Franco zostaną przeniesione z mauzoleum


Hiszpańska lewica dopięła swego. Szczątki gen. Franco zostaną przeniesione z mauzoleum
        To już pewne. Hiszpański rząd wydał dekret o ekshumacji i przeniesieniu zwłok generała Francisco Franco z mauzoleum wojny domowej Valle de los Caidos. Jest to wypełnienie jednej z przedwyborczych zapowiedzi rządzącego krajem  socjalisty Pedro Sancheza.

Zdaniem wicepremier rządu, Carmen Calvo: „rząd podjął pilną decyzję”, której podobno wielokrotnie domagał się ONZ. Tym samym, Sanchez wypełnił jedną z przedwyborczych obietnic. Obiecał, ze jednym z pierwszych zarządzeń lewicowego rządu będzie przeniesienie ciała generała.

piątek, 24 sierpnia 2018

Adam Busse: Człowiek pośród ruin #1. Zwątpienie



          Zwątpienie. Z pewnością to najgorsze uczucie, jakie może towarzyszyć każdemu człowiekowi. Wieczorem dopadło to Michała, który odpoczywał po treningu kalisteniki, jaki sobie zafundował. To normalne, ludzkie.Do Michała zaczął odzywać się jakiś zły głos z zaświatów. Tak mu się wydawało, mógł się domyślać, kto to, ale jednak nie. Był mimo wszystko bardzo pamiętliwy, tej nocy wracały te pytania, które miały zasiać na trwałe to ziarno zwątpienia. Zwątpienia w sens swojego życia i swojej walki.Po co trenujesz, jak nigdy nie będziesz zawodowym sportowcem?

Po co się w to wszystko angażujesz, jak nie masz z tego nic, żadnych korzyści, pieniędzy, a tylko zszargane nerwy, nieprzespane noce, wydane pieniądze, zajęty czas, ryzyko represji, aresztowania i ostracyzmu społecznego? W jakim celu chcesz podjąć się abstynencji, skoro i tak w niej nie wytrzymasz na długo i zaczniesz znowu pić? Myślisz, że coś tym zmienisz? I tak w pojedynkę tego świata nie zmienisz!

Agnieszka Stelmach: Prawnicza rewolucja LGBT ponad głowami narodów

Prawnicza rewolucja LGBT ponad głowami narodów 
      „Jurydyfikacja” życia, czyli nadmierne zwiększenie roli prawa w życiu społeczeństw, jego ekspansja w coraz głębsze aspekty prywatnej i publicznej sfery, to owoc niebywałego aktywizmu sędziowskiego. Prawo stało się czynnikiem kluczowym dla inżynierii społecznej, a „walka o praworządność” – decydującym elementem w procesie forsowania rzekomo postępowej agendy promotorów dewiacji.

„Od Polski przez Egipt, do Trumpa w USA, niezależni sędziowie są ostatnią ostoją przeciwko rządom, które zagrażają prawom homoseksualistów” – podkreśla brytyjski „The Guardian” w artykule Emily Thornberry z 6 lipca br.

Paradoks: społeczeństwa są mobilizowane do wzniecania burd pod pretekstem walki o zachowanie „rządów prawa” i „niezależności sądów”.

O tym, dlaczego rzekoma walka o praworządność jest kluczowa dla osiągnięcia tzw. równości płciowej, „wzmocnienia kobiet” i wszelkich mniejszości seksualnych, wyjaśnia chociażby oenzetowski World Development Report 2012.

czwartek, 23 sierpnia 2018

Ajatollah Chatami: Jeśli USA nas zaatakuje, uderzymy również w reżim syjonistyczny Izraela


https://medianarodowe.com/wp-content/uploads/2018/02/Na-krawedzi-konfliktu-dyplomatycznego.-Izrael-sprzeciwia-sie-decyzji-Senatu_article-737x445.jpg

      Jeden z czołowych duchownych Iranu ostrzegł w środę rano, że rząd w Teheranie zaatakuje Izrael w odwecie za jakąkolwiek „krzywdę … w jakikolwiek sposób” wyrządzoną przez USA Iranowi.

Ajatollah Sejjed Mohamma Chatami, członek religijnego organu zarządzającego islamską republiką, znanego jako Zgromadzenie Ekspertów, powiedział wiernym podczas obchodów Id al-Adha w Teheranie, że Iran nie zaakceptuje propozycji prezydenta Donalda Trumpa ws. negocjacji.

Amerykanie mówią, że powinniśmy zaakceptować to, co oni proponują w rozmowach – powiedział Chatami. – Więc to nie jest negocjacja, ale dyktatura. Republika Islamska i naród irański stanęliby przeciwko dyktaturze.

o. Jacek Woroniecki OP: Katolickie metody działania



      Po wsze czasy istnieć będzie głęboki antagonizm między duchem świata a duchem Chrystusowym; świat nie przestanie nigdy przeciwstawiać się myśli Chrystusa, a najistotniejszym punktem spornym będzie zawsze zagadnienie miłości i wypływających z niej metod postępowania. Tę antytezę metod znajdujemy dobitnie wyrażoną w słowach Zbawiciela: „Oto ja was posyłam jako owce między wilki” (Łk 10,3)

Będąc uczniami Tego, który chciał z całego stworzenia wybrać sobie za symbol bezbronnego baranka bez skazy, znajdujemy się i my na świecie jako jagnięta otoczone stadem wilków. Nie mogąc posługiwać się kłami i pazurami, uchodzimy w oczach świata, wierzącego tylko w kły i pazury, za coś słabego i bezbronnego. Tymczasem w tej pozornej bezbronności tkwi cała nasza potęga i moc. Jednym tylko jest ona zawsze uwarunkowana, mianowicie aby w nią wierzyć bezwzględnie i nie dać się nigdy porwać pokusie użycia wilczych metod, tak nęcących nieraz swą łatwością i skutecznością na krótką metę.

środa, 22 sierpnia 2018

Mateusz Ochman: Pius X wobec zatrutego źródła wszelkich herezji


Pius X wobec zatrutego źródła wszelkich herezji

       Kardynał Giuseppe Melchiore Sarto przyjmując w pokorze zadanie, jakie powierzyli mu zebrani podczas konklawe kardynałowie, zalał się łzami. Wiedział bowiem, że jako Pius X będzie musiał stawić czoła wrogowi, przed jakim – zdawałoby się – Kościół w całej swej historii jeszcze nie stanął.

Na początku XX wieku w Kościele dochodziło do starć na różnych płaszczyznach. Jednym z najbardziej widocznych tego przejawów był już sam wybór na Tron Piotrowy włoskiego kardynała Giuseppe Melchiore Sarto, dokonany w kontrowersyjnych warunkach.

Podczas konklawe w 1903 roku pierwszym wyborem kardynałów był bowiem dotychczasowy sekretarz stanu kardynał Mariano Rampolla. Do objęcia przez niego władzy piotrowej jednak nie doszło, gdyż jego elekcja został zablokowana przez polskiego hierarchę Jana Puzynę. Ówczesny biskup krakowski przybył – jak się okazało – do Rzymu z dokumentem zwanym ekskluzywą zezwalającym cesarzowi lub królowi Hiszpanii, Francji i Austrii zawetować wybór konkretnego kandydata na papieża. Zablokowanie wyboru kardynała Rampolli przez cesarza Franciszka Józefa I, rękoma biskupa krakowskiego, miało uniemożliwić objęcie protekcją papieską Imperium Rosyjskiego. Miało to bowiem skutkować, między innymi, wycofaniem z polskich i litewskich kościołów polszczyzny, a w dalszej perspektywie doprowadzić do całkowitej rusyfikacji ich ludności.

Adrian Nikiel: Zew znad Wisły


 

        Ogłoszony latem 2017 roku artykuł pana profesora Jacka Bartyzela pt. Trzecie Królestwo Polskie (Jak do niego dojść?) do tej pory nie stał się niestety punktem odniesienia w tak pożądanej dyskusji Prawicy o warunkach, które sprzyjałyby wprowadzeniu monarchii w Polsce. Owszem, w Internecie można znaleźć przedruki publikacji Portalu Legitymistycznego, krążą również wersje robocze skopiowane z profilu Autora na Facebooku, ale zabrakło np. przemyślanych komentarzy, spotkań panelowych i innych przejawów twórczego namysłu1. A przecież ten artykuł nie zamknął i nie wyczerpał tematu.

O ile można zrozumieć, dlaczego przeciwnicy legitymizmu wolą pomijać tę arcyważną propozycję milczeniem, o tyle należy żałować, że dyskusji jeszcze nie podjęli ludzie Tradycji: legitymiści i sedewakantyści, a także znawcy myśli politycznej, teolodzy, historycy czy naukowcy zajmujący się prawem konstytucyjnym. Pozostały bowiem ważne zagadnienia wymagające dalszej rozmowy.

Katolickiego króla musi koronować katolicki biskup – to zdanie, wypowiedziane przez pana prof. Jacka Bartyzela w rozmowie z panem Michałem Murgrabią, otwiera przed ruchem legitymistycznym przestrzeń rozważań do tej pory w ograniczonym stopniu obecnych w debacie o następstwie tronu w Polsce. Do kogo współcześnie odnoszą się słowa katolicki biskup? To najważniejsze pytanie naszej epoki.

***

wtorek, 21 sierpnia 2018

MUZYKA: STOPA - "Tacy jak My"

Gladius Ferreus: Rok 1945

       W szeregu opracowań i publikacyj koncesjonowanej, nieustannie składającej wiernopoddańczy hołd demoliberalnemu Molochowi centroprawicy, narracja dotycząca II wojny światowej jest zawsze taka sama – miała być ona jakoby tytanicznym, manichejskim starciem sił Dobra personifikowanego przez demokrację i Zła uosabianego pod postacią totalitaryzmu. Wierutny fałsz takiego rozumowania, zarówno na gruncie historycznym, jak i ideowym, widać jednak jak na dłoni, zaś wizja prawicowych i konserwatywnych demoliberałów przecieka w tak wielu miejscach, że jej obrona posiada iście cudaczny i operetkowy charakter. Mimo to jest podtrzymywana z uporem godnym lepszej sprawy, gdyż posiada kolosalne implikacje polityczne, bezwzględnie oddziałując na losy współczesnego świata.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Św. Tomasz z Akwinu: Czy każde kłamstwo to grzech?


Św. Tomasz z Akwinu: Czy każde kłamstwo to grzech?

POSTAWIENIE PROBLEMU. 

Wydaje się, że nie każde kłamstwo jest grzechem, gdyż:

1. Nie ulega wątpliwości, że Ewangeliści, pisząc Ewangelię, nie grzeszyli. A przecież nie ustrzegli się fałszu, ponieważ słowa Chrystusa oraz innych inaczej podaje jeden Ewangelista, a inaczej drugi. A więc jeden z nich musiał napisać fałszywie. Nie każde więc kłamstwo jest grzechem.

2. Bóg nikogo nie wynagradza za grzech, a przecież obdarzył niewiasty położne w Egipcie za to, że okłamały faraona (Wyj l, 22), gdyż „zbudował im domy„. A więc kłamstwo nie jest grzechem.

3. Dzieje Świętych, o których opowiada nam Pismo św., mają służyć do naszego zbudowania. A przecież czytamy w tymże Piśmie św., że niektórzy najbardziej świątobliwi ludzie kłamali, np. Abraham okłamał Faraona, mówiąc o swojej żonie że jest jego siostrą; Jakub okłamał swego ojca, podając się za Ezawa i uzyskując błogosławieństwo. Podobnie Judyta okłamała Holofenesa. A więc nie każde kłamstwo jest grzechem.

MUZYKA: STOPA - "Skrucha"

Szczęść Boże! 
  Prezentuję kolejny klip. Będzie niepoprawnie :) 

       Dziękuję 333ArtStudio - Wideofilmowanie i Fotografia za klip, RatHouse Studio za mix/master, wszystkim którzy przyczynili się do powstania numeru i obrazu. Płytka ukaże się nakładem 3DOM. Wielkich promocji nie będzie, proszę więc Was wszystkich o udostępnianie,promowanie,podsyłanie znajomym. Z góry serdecznie dziękuję. 

Z Panem Bogiem!

STOPA

niedziela, 19 sierpnia 2018

Jaki o pomyśle Trzaskowskiego o delegalizacji ONR: Ja mogę się nawet podpisać pod tym wnioskiem…


       Jak informowaliśmy wczoraj, kandydat Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy, Rafał Trzaskowski, chce delegalizacji Obozu Narodowo-Radykalnego. Zdaniem polityka, organizacja ta „łamie Kodeks karny”.

Na wczorajszej konferencji prasowej Trzaskowski poinformował, że złoży wniosek do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego. Jego zdaniem „Warszawa musi być wolna od faszyzmu”.

Do sprawy odniósł się jego główny konkurent, kandydat PiS, Patryk Jaki.

sobota, 18 sierpnia 2018

Stefan Gardyński: Nacjonalizm, a świat pracy. Działalność polskich narodowych radykałów na polu robotniczym w XX leciu międzywojennym


      Tekst jest ogólnym zarysem działalności narodowych radykałów okresu międzywojnia w środowiskach ludzi pracy –  zawężając: w kręgach robotników, rzemieślników, kupców oraz związkach zawodowych. Z racji niewielkiej bibliografii wymaga on uzupełnienia, a być może i korekty pewnych treści. Niemniej jednak, w obliczu ostatnich strajków w Polsce warto nadrobić lub przypomnieć i utrwalić czym również zajmowali się drzewiej narodowcy.  

Dlaczego również? W ostatnim czasie można dostrzec, że wśród nacjonalistów – lub osób uważających się za takowych –  pojawiają się coraz częściej bezcelowe filozofie oraz odcinanie od działań prospołecznych (tzw. „ukryty socjalizm”), a to wszystko w majestacie „akademickiego charakteru ruchu narodowego”. I temu także ma służyć ten tekst – ukazaniu, że narodowcy nie tylko „siedzieli na uczelniach” ale i starali się dotrzeć do różnych warstw społecznych. Zostało to zresztą adekwatnie nazwane w relacji Adama Wilczyńskiego „zejściem w lud”, co odzwierciedlało ówczesne plany narodowych radykałów by pobudzić społeczeństwo do działania. Duży aspekt kładziono na solidaryzm, unikano powiązań z socjalizmem, jednakże spora część założeń pokrywała się z tymi lewicowymi. Pomijam tutaj jednak wszelakie koncepcje, wyznaczniki, programy etc., lecz staram się skupić jedynie na samej działalności, czynach.

Gladius Ferreus: Tak, jak przed wojną

           Gdy przed paroma laty ówczesny szef Obozu Narodowo-Radykalnego, Przemysław Holocher, udzielił dla portalu Fronda obszernego wywiadu[1], w którym stwierdził, iż kwestia tzw. antysemityzmu wygląda w dzisiejszym Obozie tak, jak przed wojną[2],  to natychmiast spowodował swą wypowiedzią histeryczną wręcz reakcję redaktora Tomasza Terlikowskiego[3], podającego się wszem i wobec za działacza katolickiego i konserwatywnego, lecz w istocie reprezentującego chadeckie, czysto demoliberalne poglądy polityczne oraz herezję judeochrześcijaństwa, bajdurzącego przy tym w lewackim stylu coś o jakimś wykluczaniu i plującego na osobę powszechnie szanowanego animatora polskiego życia kulturalnego w Ameryce Łacińskiej, p. Jana Kobylańskiego. Cóż tak szokującego, nawet nie tylko i nie przede wszystkim, jeśli chodzi o kwestię żydowską, było w owych mitycznych, przedwojennych czasach, że na samo ich wspomnienie pseudokonserwatywni atlantyści pokroju „Terlika” dostają szaleńczych drgawek i trzęsą się ze strachu niczym zapity alkoholik w najostrzejszej fazie delirium tremens? I czy wobec wszystkich obiekcyj przedstawionych przez kierownika Frondy, odwoływanie się przez kontrrewolucjonistów do ideałów tej epoki jest współcześnie w ogóle zasadne? Myślę, że w tym felietonie pokrótce uda mi się udzielić odpowiedzi na te pytania.

Zawody strzeleckie w Dzierżnie 19 sierpnia 2018


piątek, 17 sierpnia 2018

Gladius Ferreus: MANIFEST IDEOWY - Powstać, aby żyć!

        Żyjemy w świecie Upadku. Upadku totalnego i wszechogarniającego – politycznego, społecznego, ekonomicznego i nade wszystko metafizycznego. Sekwencja druzgocących rewolucyj (1517, 1789, 1917, 1945, 1962-1965, 1968), zniszczyła niemal wszystko to, co piękne i wzniosłe – wszystko, co pozostawało dumą człowieka cywilizowanego na wzór rzymski, katolicki i apostolski. Z naszego świata pozostały już tylko gruzy i zgliszcza. Święta Europa – katolicka i monarchiczna, chrystianizowana z takim mozołem przez trzech wielkich Imperatorów – Konstantyna, Teodozjusza i Karola oraz cały szereg Papieży, Królów i Xiążąt, jest już tylko mglistym, odległym wspomnieniem. Najpierw – jeszcze w XIV stuleciu – w imię tworzących się właśnie tzw. państw narodowych, dokonano świętokradczego uderzenia wymierzonego w uniwersalizm władzy papieskiej i cesarskiej. Następnie arcyherezjarcha Luter wraz ze swymi nędznymi poplecznikami i naśladowcami – Kalwinem, Cranmerem, Melanchtonem, Zwinglim, Knoxem, Müntzerem, Bucerem etc., poważył się zakwestionować samą boską genezę rzymskiego Kościoła. Kończący wojnę trzydziestoletnią pokój westfalski z 1648 r. usankcjonował tolerancję i prawne istnienie państw heretyckich oraz zorientował politykę wewnętrzną i międzynarodową na w gruncie rzeczy świecki cel racji stanu.

Antoni Gut: Kolejna rocznica, kolejne kłamstwa i obłuda rządzących III RP



Znalezione obrazy dla zapytania cud nad wisłą 
         Wczoraj obchodziliśmy 98 rocznicę „Cudu nad Wisłą”, czyli bitwy, w której Wojsko Polskie pokonało nacierające na Warszawę czerwone, bolszewickie hordy ze wschodu.
Prezydent i premier III RP złożyli wieńce przed pomnikiem kogoś, kto:.

• Spowodował a na pewno przyspieszył bolszewicką inwazję.
• Swymi działaniami „zintegrował” rozbite rosyjskie społeczeństwo. Po „wyprawie kijowskiej” Piłsudskiego, do służby w armii czerwonej zgłosiło się setki tysięcy białych oficerów i żołnierzy gotowych bronić "matiuszki Rosji".
• W obliczu nacierających bolszewików złożył rezygnację ze wszystkich funkcji, opuścił dowództwo i zerwał z nim kontakt. Wrócił dopiero po kilku dniach.
• Swym działania przysparzał Polsce tylko kłopotów, włącznie z mordami Polskich Generałów i zamachem stanu, w którym zginęło 400 osób.

W swoich wystąpieniach dygnitarze III RP ani słowem nie wspomnieli o Polskich Generałach z Generałem Tadeuszem Rozwadowskim na czele - rzeczywistym Wodzu Naczelnym Wojska Polskiego w tej Bitwie. 

czwartek, 16 sierpnia 2018

Marcin Murzyn: W rocznicę śmierci (...) o. Maksymiliana Marii Kolbego



      14 sierpnia 1941 roku męczeńską śmierć z rąk niemieckich zbrodniarzy poniósł polski franciszkanin Maksymilian Maria Kolbe. Każdego roku wspominamy jego heroiczny czyn złożenia ofiary z własnego życia za bliźniego.

Ogólnie znane jest bowiem zdarzenie, jakie latem 1941 roku miało miejsce w obozie KL Auschwitz. Gdy podczas obozowego apelu 29 lipca Karl Fritzsch wskazał grupę 10 więźniów, którzy mieli zostać skazani na śmierć, Kolbe podjął decyzję, która na trwałe zapisała się w dziejach Polski. Franciszkanin, mimo iż nie znalazł się wśród wytypowanych skazańców, postanowił zgłosić się jako ochotnik, by zastąpić innego więźnia. Był nim Franciszek Gajowniczek – ojciec dwóch synów, będący głową i głównym żywicielem swojej rodziny. Zakonnik, dowiedziawszy się o tym fakcie, poprosił kierownika obozu o możliwość pójścia do celi śmierci zamiast Gajowniczka. Jak później się okazało, ten ostatni doczekał końca wojny, a następnie dożył sędziwego wieku – zmarł wszakże w 1995 roku – tak iż osobiście mógł zaświadczać o wyjątkowym czynie Kolbego (...)

Jacek Kowalski: Jak Maryja zastąpiła nam króla

Jak Maryja zastąpiła nam króla 
       Stawiam tezę: Matka Boża zastąpiła nam króla. Realnie. Z wyboru narodu, czyli wedle praw przysługujących Sarmatom. Ktoś powie (wiem nawet kto), że w tym właśnie problem: zamiast silnego monarchy mieliśmy „kobiecego idola”. Niech sobie gada, jego problem. Ja uważam, że to opatrznościowy cud.

W Statutach Jana Łaskiego – pierwszym drukowanym zbiorze praw polskich (1506) – znajduje się najstarsza rycina ukazująca polski sejm. Pośrodku widzimy króla Aleksandra Jagiellończyka. Jest najważniejszy, niczym główna gwiazda, wokół której krążą pozostałe; zasiada na wysokim tronie z baldachimem opatrzonym herbami królestwa i herbem własnym. Otacza go krąg panów rady, czyli senatorów duchownych i świeckich, siedzących w dostojnych pozach na ławach. Dopiero u dołu, po prawej tłoczą się szlacheccy posłowie. Jest ich najwięcej. Reprezentują prowincje, których herby ujmują wieńcem całą rycinę. Ukazano ich niezbyt godnie: dwóch drapie się pod pachą albo za kołnierzem, trzeci ucina sobie jakąś dysputę z czwartym. A przecież ci posłowie zdobyli rok wcześniej konstytucję Nihil novi (1505), która dawała im poważną kontrolę nad królewską polityką.

środa, 15 sierpnia 2018

Konrad Rękas: Damy im radę!

 
     Doszło już do kilkudziesięciu wypadków i incydentów z udziałem żołnierzy i pojazdów US Army stacjonujących w Polsce, tymczasem dowództwo amerykańskie zdołało dotąd wydukać przeprosiny za cały ciąg takich zdarzeń w… Japonii. Cóż, jakaś kolejność musi być, ziemia japońska okupowana jest już przecież od 73 lat, a Polska dopiero od lat kilku, musimy więc widać swoje odczekać… 

Mówiąc poważnie jednak, chodzi przecież nie o żadne tam obłudne wyrazy ubolewania, ale o uświadomienie sobie, a następnie rozwiązanie problemu, a raczej serii problemów wynikających ze stacjonowania w Polsce wojsk okupacyjnych. Po pierwsze – trzeba zwrócić uwagę na sposób rekrutacji do US Army, na niski poziom intelektualny i moralny jej żołnierzy, zbieranych często z dołów społecznych i wysyłanych do krajów, o których nigdy nie słyszeli, pod dowództwem niewiele bystrzejszych podoficerów i oficerów, dobieranych z kolei w ramach przeróżnych akcji afirmatywnych, a wszystko z głównokomenderującym o wątpliwej poczytalności i w ramach systemu, który wyłącza najmniejszy choćby wpływ i kontrolę ze strony władz państw stacjonowania. Bazy US Army to państwa w państwie, w których amerykańskie jest wszystko – od keczupu i frytek po żandarmerię i własną jurysdykcję. To już nie tylko okupacja Polski, to także wyłączenie spod polskiej władzy obszarów zajmowanych przez okupanta. W tej sytuacji konflikty z tubylcami po prostu musiały być tylko kwestią czasu!

Rozbijacze prawicy i ruscy agenci. Tak PiS straszy obrońcami życia


Rozbijacze prawicy i ruscy agenci. Tak PiS straszy obrońcami życia

     Im głośniej obrońcy życia przypominają rządzącym o przedwyborczych obietnicach dotyczących ochrony nienarodzonych, tym częściej z obozu władzy padają pod ich adresem zarzuty rozbijania prawicy, sprzyjania opozycji, działania na rzecz Berlina i Moskwy oraz ich tutejszych politycznych ekspozytur.

Według informacji podawanych przez pro-liferów, posłowie Zjednoczonej Prawicy (warto docenić przewrotne poczucie humoru twórców tej nazwy) sprzyjający podjęciu niepozorowanych prac nad projektem Fundacji Życie i Rodzina, atakowani są przez partyjnych aborcjonistów w osobie m.in. Joanny Lichockiej. Przeciwnicy powszechnego prawa do życia nie działają z pewnością na własną rękę. Wszystko wskazuje więc, że faktyczny aborcjonizm jest jednym z co prawda wstydliwie skrywanych, ale w istocie najtwardszych filarów polityki koalicji, która „z podkulonym ogonem” (© Yaakov Nagel) wycofała się chociażby z nowelizacji ustawy o IPN, pomimo iż miała nie ustępować z niej ani na krok.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Tysiąc lat temu król Polski zdobył Kijów


      14 sierpnia 1018 roku król Polski Bolesław I Chrobry wkroczył na czele swojej armii do stolicy Rusi Kijowskiej. Była to najbardziej śmiała z wypraw wojennych wojowniczego króla.

Bolesław Chrobry był wówczas u szczytu potęgi. Na początku 1018 roku polski władca zawarł pokój w Budziszynie z cesarzem niemieckim Henrykiem II. Kończył on serię trzech ciężkich wojen z Cesarstwem, wspieranym dodatkowo przez Czechów, trwających od 1002 roku. Pokój potwierdził zwycięstwo Piasta. Polska zdobyła Łużyce i Milsko ale też Morawy oraz tereny współczesnej Słowacji. Niemcy obiecali nawet posiłki wojskowe na przyszłą wyprawę wojenną Bolesława.

Swoje zwycięstwo nad Cesarstwem władca Polski ukoronował w sposób dosłowny. Koronując się Bolesław stał się pierwszym królem Polski, podnosząc rangę swojego państwa. Bolesław postanowił wykorzystać konflikt wewnętrzny w sąsiedniej Rusi Kijowskiej. Książę Świętopełk został wypędzony z Rusi przez swojego brata Jarosława Mądrego, który z kolei utrzymywał kontakty z Cesarstwem, prowadząc wymierzoną w Polskę politykę. Sygnałem wrogości ze strony Jarosława była odmowa wydania siostry Przedsławy za Bolesława. Polski władca ubiegał się o jej rękę. Jeszcze w 1017 roku Rusini próbowali zdobyć należący do Polski Brześć.

Krzywym Okiem: Przemysław Witkowski - Polska jako Królestwo Niebieskie, czyli rzecz o monarchistach

        Czy polski monarchizm to coś więcej niż ekstremalny margines i kilka jednostek o dyskusyjnej poczytalności? Sprawdza Przemysław Witkowski.

Od saskich Wettynów po Jezusa z Nazaretu, od monarchii konstytucyjnej po faszystowskie królestwo niebieskie – w polskim ruchu monarchistycznym rozkwita sto ideowych kwiatów, od statecznych, konserwatywnych legitymistów po ultraradykałów; restaurować monarchię chcieli zarówno poważni publicyści czy historycy idei, jak i przypadki rodem z muzeum osobliwości. Zacznijmy jednak od początku, czyli od końca – I Rzeczpospolitej i czasu zaborów.

Dynaści

Zapewne nie wszyscy dziś już pamiętają, że Polska nie zniknęła w otchłani rozbiorów jako monarchia elekcyjna – Konstytucja 3 Maja przywracała dziedziczenie korony. Na ofiarę wybrano Wettynów – po Stanisławie Auguście Poniatowskim w Warszawie zapanować miał elektor saski lub jego potomkowie. Związek dynastii z Polską był zresztą dość trwały – z tego rodu pochodzili królowie August II Mocny i August III Sas, zaś wnuka tego ostatniego, Fryderyka Augusta I, Napoleon Bonaparte uczynił w 1807 roku Księciem Warszawskim. Jego też również cesarz Francji planował osadzić na tronie, już jako króla, po sukcesie w kampanii rosyjskiej. Ofensywa okazała się jednak kompletną klapą, Napoleon przegrał, a Wettynowie musieli pożegnać się z polskim tronem.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Z Archiwum: Marek Jan Chodakiewicz - 55. rocznica powstania Narodowych Sił Zbrojnych

Znalezione obrazy dla zapytania NSZ  (Przedruk z "Rzeczpospolitej", nr 220, 20 IX 1997.)

Hitler nie pobłogosławił

         W 1991 roku, przed pogrzebem ostatniego szefa sztabu Narodowych Sił Zbrojnych, ppłk. Piotra Abakanowicza, ktoś wymalował na jego trumnie swastyki. Nieznany sprawca lub sprawcy uznali, że w życiu oficera wydarzyło się coś, co sprawiło, że ostatnią drogę zmarłego należy naznaczyć hitlerowskim piętnem.
Losy Abakanowicza były podobne do dziejów innych żołnierzy podziemia niepodległościowego. Pod koniec lat 40. pułkownika aresztowali, a następnie zamordowali funkcjonariusze komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa (UB). Jego ciało - wspominał Jan Rossman, wyższy rangą dowódca Szarych Szeregów - wrzucono do zwykłego dołu. Dopiero po 1989 r. rodzina odnalazła miejsce pochówku i otrzymała pozwolenie na ekshumację oraz pogrzeb.
Wiele, choćby swastyki wymalowane na trumnie pułkownika, świadczy o tym, że NSZ nadal uznaje się za organizację, której głównym celem była współpraca z Niemcami i mordowanie Żydów. Nic bardziej błędnego. NSZ, 15-krotnie liczniejsze od AL, wniosły o wiele większy wkład do walki z okupantem, niż formacje komunistyczne. Tymczasem środowiska opiniotwórcze i naukowcy z wciąż unikają tematyki związanej z Narodowymi Siłami Zbrojnymi.

Homopogarda dla symboli narodowych. Wstrząsający marsz w Poznaniu


Homopogarda dla symboli narodowych. Wstrząsający marsz w Poznaniu

    Przedstawiciele organizacji LGBT przekonują, że marsze równości to niekontrowersyjne, pozytywne pochody. Parada w Poznaniu pokazała jednak coś zupełnie innego: pogardę homoseksualistów dla symboli narodowych.

Środowiska homoseksualne przemaszerowały ulicami Poznania, manifestując swoją orientację seksualną i domagając się przywilejów. Ich postulaty wsparły władze miejskie, które promowały wydarzenie, poprzez wywieszanie tęczowych flag na środkach komunikacji miejskiej. Jednak niezadowolenie mieszkańców z tego powodu sprawiło, że odstąpiono od nachalnego propagowania marszu.

Nikogo, kto zna pogardę tęczowych środowisk dla tradycyjnych wartości, nie zaskoczył odrażający styl manifestacji, nazywanej marszem równości. Homoseksualiści nieśli ze sobą kolorowe flagi, na których widniało… tęczowe godło Polski. Budziło to szczególne oburzenie protestujących, przeciwko tej niesmacznej manifestacji.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Powstanie Brygady Świętokrzyskiej NSZ


Zdjęcie użytkownika Podziemie narodowe - publicystyka, dokumenty, odezwy, rozkazy.
Rozkaz specjalny Nr 3

Na podstawie rozkazu Komendanta Głównego NSZ gen. Powały z dniem dzisiejszym zostaje zorganizowana na terenie OW - V większa jednostka taktyczna.

Jednostka taktyczna świeżo zorganizowana otrzymuje nazwę organizacyjną: BRYGADA ŚWIĘTOKRZYSKA.

Skład Brygady:


W skład Brygady Świętokrzyskiej wchodzą oddziały Akcji Specjalnej NSZ dotychczas czynne na terenie OW - V jako też oddziały świeżo sformowane.


Organizacyjnie Brygada zostaje zestawiona w następujące człony:


1/ - D-ca Brygady
2/ - Kwatera Główna
3/ - Sztab Brygady
4/ - 202 pp.
5/ - 204 pp." -


Z rozkazu Komendanta Okręgu Nr V Narodowych Sił Zbrojnych mjr. NN "Olgierda Mirskiego", o utworzeniu Brygady Świętokrzyskiej NSZ, 11 sierpnia 1944 r.

TRZY PYTANIA DO...Prof. Bartyzela: "Zachód umiera i jest właściwie w stanie totalnego rozkładu moralnego i społecznego"


autor: fot. You Tube
      Jeżeli ten potop imigracyjny nie zostanie powstrzymany- biorąc pod uwagę fakt, że czynnik demograficzny też działa na jego korzyść- to granica i też linia frontowa między zachodem islamskim a resztką Europy będzie przebiegać gdzieś pomiędzy zachodnimi granicami Polski, Czech czy Węgier - mówi portalowi wPolityce.pl prof. Jacek Bartyzel, historyk idei. 

wPolityce.pl: Zgodzi się Pan z tezą, że elity zachodnioeuropejskie ponoszą klęskę za klęską w obliczu zagrożenia, jakie niosą ze sobą zamachy terrorystyczne?

Prof. Jacek Bartyzel: Tak, to właściwie oczywista oczywistość. Można by się tylko zastanawiać czy oligarchia demoliberalna, która panuje na Zachodzie robi to z niewiedzy i głupoty, czy też jest w tym jakiś ukryty, szatański plan, który wypływa z pewnej ideologii stworzenia świata. Zakłada ona, że cywilizacje, rasy i religie zostaną wymieszane i zostanie stworzona ludzka magma bez tożsamości, którą będą rządzić i manipulować siły globalnego rynku. Bez względu jaka jest motywacja, to parafrazując poetę powiedziałbym- używając świadomie pewnej pozornej tautologii- że słońce Zachodu chyli się ku zachodowi. Zachodu w sensie cywilizacyjnym i zachodu jako zjawiska fizycznego. Zachód umiera i jest właściwie w stanie totalnego rozkładu moralnego i społecznego. Dwie rzeczy mogłyby jedynie go uratować. 

sobota, 11 sierpnia 2018

Adam Tomasz Witczak: Ostatni romantycy starego prawactwa


         Albert Spaggiari, Jan Kay, Iwo Guérin-Sérac, Jan Piotr Cherid, Rafał Gan-Ganowicz. Czas pogrzebał już ciała, nazwiska zaś pozostały w pamięci nielicznych. Ostatni romantycy prawicy, balansujący zawsze na niebezpiecznym pograniczu – życia i śmierci, prawa i bezprawia, cnoty i grzechu.

OAS, Katanga, Liban, Biafra, Jemen, GAL, Gladio, Aginter Press – te wszystkie hasła i miejsca, z którymi byli mniej lub bardziej związani. Ostatnie, zimnowojenne epopeje zagubionego we współczesności prawactwa, które dziś może chyba tylko umierać, ale powoli, ale wtedy jeszcze miało w sobie dość zapału i naiwności, by wydać z siebie takie postaci.

Nie chodzi tu o zwykłych bohaterów – o tych bez skazy, w pełni cnotliwych, prostych w swym literalnym oddaniu właściwym normom. Taki mógł być Piotr Chateau-Jobert na swej drodze, wiodącej od jednego Résistance do drugiego, tego algierskiego (Organizacji Tajnej Armii, OAS).

Proaborcyjni aktywiści obrzucili działaczy pro-life podpalonymi butelkami z benzyną


Proaborcyjni aktywiści obrzucili działaczy pro-life podpalonymi butelkami z benzyną
       Argentyńscy zwolennicy prawa do aborcji obrzucili działaczy pro-life oraz policję tzw. „koktajlami Mołotowa”, czyli podpalonymi butelkami z benzyną. Brutalne ataki miały miejsce tuż po tym, gdy argentyński Senat odrzucił możliwość legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych na życzenie.

Po wielu protestach i licznych, wielotysięcznych manifestacja w obronie życia, Senat w Argentynie zdecydował się odrzucić ustawę legalizującą aborcję na życzenie. Decyzja izby wyższej parlamentu wywołała ogromną złość wśród proaborcyjnych aktywistów. W nocy doszło do poważnych ataków na świętujących zwycięstwo działaczy pro life. Proaborcyjni aktywiści zaatakowali również policję, którą podobnie jak działaczy pro life, obrzucili „koktajlami Mołotowa” – informują reporterzy „Evening Standard”. Do starć doszło w stolicy Argentyny – Buenos Aires.

piątek, 10 sierpnia 2018

Corneliu Zelea Codreanu: Kilka uwag na temat demokracji

Podobny obraz 
Od Redakcji XPortal: Przedstawiamy Państwu fragmenty dłuższego tekstu autorstwa Kapitana Codreanu, opublikowanego pierwotnie w „Pentru Legionari” (Bukareszt, Totul Pentra Tara, 1937), zawierające aktualną także i dziś krytykę demokracji oraz wskazówki co do właściwego pojmowania istoty Narodu. 

DEMOKRACJA

       Chciałbym dokonać kilku uwag, wziętych z codziennego doświadczenia, w sposób, który mógłby być zrozumiany przez każdego młodego Legionistę czy robotnika. Żyjemy w uciskającym gorsecie demokracji. Czy jest on czegokolwiek warty? Tego jeszcze nie wiemy. Ale wiemy jedną rzecz, i wiemy ją z pewnością. Wiemy, że kilka największych i najbardziej cywilizowanych narodów Europy zrzuciło ten gorset. Czy aby na zawsze? Inne narody dają z siebie wszystko, by także się go pozbyć. Dlaczego? Czy wszystkie narody oszalały? Czy rumuńscy politycy są jedynymi rozsądnymi ludźmi na świecie? Jakoś w to wątpię. Ci, którzy go zrzucili i ci, którzy chcą to zrobić muszą mieć swoje własne powody. Ale nie koncentrujmy się na powodach innych narodów, skupmy się raczej na argumentach które przekonałyby nas, Rumunów, do zrzucenia gorsetu demokracji. Jeśli nie mamy powodów, dla których mielibyśmy to uczynić, lub jeśli przyczyny nie są dobre, wtedy powinniśmy pozostać przy demokracji, nawet jeśli cała Europa od niej odchodzi.

Parada LGBT w Poznaniu - kontrdemonstracja



         11 sierpnia odbędzie się długo zapowiadany ogólnoeuropejski marsz dewiantów seksualnych w Poznaniu "Poznań Preede Week". Będzie to największa impreza LGBT w tym roku. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie mediów oraz wzmożone próby realizacji postulatów lobby LGBT "tylnymi drzwiami", między innymi wprowadzanie sex edukacji do szkół w niektórych miastach, oczywistym jest że należy pokazać nasz sprzeciw wobec ich postulatów. Tym bardziej, że poza hasłami niszczenia rodziny i deprawacji dzieci, należy spodziewać się zwyczajowych postulatów dotyczących aborcji na życzenie. 

W związku z tym weźmy udział w kontrdemonstracji, mającej na celu zablokowanie parady i  pokazanie społecznego sprzeciwu wobec roszczeń tęczowych pedofilów.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Kara śmierci a chrześcijaństwo. Rozmowa z prof. Bartyzelem

Kara śmierci a chrześcijaństwo. Rozmowa z prof. Bartyzelem 
         W myśli chrześcijańskiej karę śmierci przez lata uważano za dopuszczalny środek odzyskiwania naruszonej przez zbrodnię sprawiedliwości. Oczywistym dla katolickiej Tradycji było w tym względzie przekonanie, że powinno stosować się ją bardzo wstrzemięźliwie i roztropnie, gdyż jest ostatecznością, smutną koniecznością – mówi w rozmowie z PCh24.pl profesor Jacek Bartyzel.

Jak klasyczna filozofia chrześcijańska podchodziła do problematyki kary śmierci?

Właściwie wszystkie świadectwa na ten temat są jednoznaczne. Kara śmierci jest w myśli chrześcijańskiej uważana za dopuszczalny środek rekuperacji, czyli odzyskania sprawiedliwości naruszonej przez zbrodnię.

Tak było począwszy od samego Nowego Testamentu – nie będę wracał do Starego Testamentu, bo w nim akceptacja dla kary śmierci to rzecz oczywista. Mamy list świętego Pawła do Rzymian, w którym apostoł mówi: Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno [władza] nosi miecz (Rz 13, 4). I dalej dodaje, że ów miecz jest narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary czyniącemu zło. Tu od razu napotykamy bardzo ważne doprecyzowanie stanowiące odpowiedź na argumenty abolicjonistów, że wymierzenie kary śmierci jest działaniem wyłącznie ludzkim, że mamy do czynienia z pozytywnym prawem ludzkim, które jest niedoskonałe. Można na to odpowiedzieć, że człowiek sam z siebie rzeczywiście nie posiada upoważnienia do wymierzania kary, zwłaszcza takiej, jednak można by to rozszerzyć: człowiek sam z siebie nie posiada w ogóle prawa do rozkazywania drugiemu człowiekowi. Ale to stanowiłoby podważenie samej idei władzy. Dlatego też wymierzając karę śmierci człowiek i stanowione przez niego prawo ludzkie działa – jak mówi święty Paweł – jako narzędzie Boga. Prawo do wymierzania kary bierze się właśnie z upoważnienia Bożego.

Oswald Mosley: Naród-Europa

Znalezione obrazy dla zapytania Oswald Mosley        Naród-Europa to idea zrozumiała dla każdego. Jest to idea prosta, ale nie należy jej z tego powodu odrzucać; przede wszystkim dlatego, że idee podstawowe są ideami prostymi. Zapytajcie dowolne dziecko, czym jest naród? Najpewniej odpowie ono, że naród posiada rząd. I tak właśnie brzmi prawidłowa odpowiedź, ponieważ rzeczą którą trzeba w pierwszej kolejności odnotować w odniesieniu do narodu, jest to, że jest to kraj, zamieszkały przez ludzi, posiadających swój własny rząd (1). Za tym postępują kolejne, głębsze refleksje: nad kwestiami geografii, rasy, historii, które złożyły się na ewolucję zasadniczego faktu, jakim jest ludność z własnym rządem, tak więc naród. Ostatecznym jednak, decydującym czynnikiem definiującym naród, jest to, że ma on swój rząd. Właśnie dlatego pytaniem, będącym we współczesnej Europie podstawowym kryterium podziału politycznego, jest pytanie o to, czy chcemy mieć europejski rząd. Celem tej książki jest udzielić na nie odpowiedzi: tak. I na jej koniec wszyscy uznają za konieczne wyrobienie sobie zdania, po której stronie w tej kwestii stoją.

W ostatecznym rachunku, jedynym sposobem by dokonywać wielkich rzeczy, jest działać z rozmachem. Gdy będziemy mieli do czynienia z koniecznością, oraz z wyrazistą ideą którą każdy będzie mógł zrozumieć i która odwoływała się będzie do wzniosłego ideału, lud odpowie niezwłocznie, dostrzegając konieczność, rozumiejąc plan, oraz odczuwając zew danej idei. To właśnie dlatego w życiu często łatwiej dokonywać wielkich rzeczy, niż na bieżąco radzić sobie z małymi. W najważniejszych momentach, jak podczas przeszłych wojen, ludzie Europy zdolni byli do każdego wysiłku i do każdego poświęcenia. Obecnie, istnieje rzeczywista potrzeba odwołania się do tego samego żarliwego ducha dla dokonania decydującego aktu, nie jednak o charakterze niszczącym, lecz twórczym, nie w imię podziałów i śmierci, lecz w imię zjednoczenia i życia. Można tego dokonać jedynie w imię jasnej i wielkiej idei. Naród-Europa może pobudzić ludy Europy do takiej żywotnej odpowiedzi.

środa, 8 sierpnia 2018

Michał Wałach: Wielkie kłamstwo Wielkiej Lechii

Wielkie kłamstwo Wielkiej Lechii 
        O jak przyjemnie, jak ciepło na sercu, gdy wspominamy wielkość dawnej Rzeczypospolitej. A gdyby jeszcze świetność wieku XVII mogła zostać uzupełniona tryumfami innej epoki – byłoby cudownie. Tę piękną wizję oferują nam twórcy koncepcji Wielkiej Lechii – rzekomego przedchrześcijańskiego imperium Polaków. Jednak – jak powiedział starożytny tragik Ajschylos – „nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią”.

Najlepszym dowodem brak dowodów

Pseudonaukowa koncepcja Imperium Lechickiego opiera się na kilku fałszywych aksjomatach. Turbosłowianie przyjmują bowiem za pewnik, że dowodem na prawdziwość ich twierdzeń jest… brak dowodów, zaś cała brać zawodowych historyków uczestniczy w zawiązanym przed wiekami antysłowiańskim spisku. Absurdalne? To dopiero początek!

Owe „niezbite dowody”, świadczące rzekomo o świetnej przeszłości przedchrześcijańskiej Polski, miały zostać – zdaniem twórców turbosłowiańskich teorii i ich wyznawców – zniszczone przez wrogów owej potęgi. Ośrodkami nienawiści wobec Słowian mieli być Niemcy oraz ich sojusznicy z Watykanu. Na szczęście w szczątkowej formie „dowody” przetrwały do dziś. Przetrwały, mimo wielu wieków niszczenia ich przez wszechwładne ośrodki, które miały siłę, aby zniszczyć potężne imperium (sic!). Z tych okruchów dawnej świetności prawdziwi historycy mogą rekonstruować prawdziwą przeszłość – twierdzą wielkolechici.