Irańska telewizja państwowa potwierdziła atak rakietowy. Przytoczyła stanowisko sił zbrojnych, według którego „jeśli Izrael odpowie na irańskie ataki albo nie zaprzestanie ataków na Liban, irańskie uderzenia będą kontynuowane”. Izraelska armia poinformowała, że przechwyciła wszystkie pociski wystrzelone z Iranu. Jednocześnie wojsko ostrzegło, że „obrona nie jest hermetyczna”. Syreny alarmowe uruchomiono w kilku częściach kraju. W północnym Izraelu słychać było liczne eksplozje. AP zaznacza, że nie było natychmiastowego komentarza ze strony wspieranego przez Iran Hezbollahu, który często prowadzi ostrzał tego obszaru. Teheran wcześniej zapowiadał odwet po tym, jak Izrael w niedzielę uderzył bez ostrzeżenia w południowe przedmieścia Bejrutu. Atak nastąpił mimo wcześniejszej prośby Waszyngtonu, by Izrael powstrzymał się od uderzenia w stolicę Libanu. Kilka dni wcześniej rządy Libanu i Izraela uzgodniły zawieszenie broni podczas rozmów prowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Hezbollah odrzucił jednak to porozumienie. W niedzielę wieczorem organizacja przyznała się do ostrzału Izraela. Iran ostrzegał, że uderzenie na Bejrut może doprowadzić do wznowienia pełnoskalowej wojny na Bliskim Wschodzie. Teheran domaga się, aby ewentualne porozumienie obejmowało również zakończenie walk w Libanie.