▼

piątek, 2 października 2026

Jacek Międlar: Gdyby nie parasol ochronny

       Gdyby nie parasol ochronny rozpostarty przez Anglosasów z USA, Kanady i Wielkiej Brytanii nad liczącym dziesiątki tysięcy zbrodniarzy aktywem OUN, UPA i SS „Galizien”, a także przyzwolenie na banderowską propagandę i jej finansowanie od lat 50. ubiegłego wieku („Proloh”, ukraińska propaganda na uniwersytetach, banderyzm w Radiu Wolna Europa, 38 tomów Litopisu…), dziś ukraińskie fałszerstwa historyczne nie wylewałyby się niczym szambo do bezimiennych dołów śmierci bestialsko pomordowanych ponad 600 tysięcy polskich obywateli II RP oraz Polski pod okupacją stalinowską! Tak, to są główni winowajcy obecnego stanu rzeczy! Banderyzm należało i należy tłumić w zarodku!!! Już w drugiej połowie lat 40. Ukraińcy podlegli Stepanowi Banderze przekonali Anglosasów, że oni przecież walczą „nie tylko o Ukrainę, ale i o całą Europę”. Te brednie są wtłaczane do głów do dzisiaj!

A chyba nie muszę tłumaczyć, jak wielką rolę w polityce odgrywają dziś środowiska, które z jednej strony bezwarunkowo wspierają działania Izraela w Strefie Gazy, z drugiej zaś nie wykazują podobnej determinacji w upominaniu się o swych pobratymców pomordowanych przez Ukraińców w służbie niemieckiej. Uznanie pełnej skali tych zbrodni uruchomiłoby efekt domina, ukazałoby ludobójstwa na Polakach i heroizm Polaków oraz zmiotłoby ich monopol na holocaustową martrologię.