Jego przywiązanie do transcendentnego
źródła władzy, tradycji i symboliki najlepiej podsumowane podczas
instauracji w madryckim (królewskim) kościele świętej Barbary, gdzie
występował pod baldachimem (przywilej zastrzeżony dla biskupów i królów,
więc pomazańców); na którą sprowadzono najświętsze insygnia królestwa:
wizygocką relikwię Arki, nawaryjskie łańcuchy zdobyte w bitwie pod
Tolosą, Chrystusa spod Lepanto, wizerunek Naszej Pani z Atocha.
Odśpiewano Te Deum, średniowieczną sekwencję: hymn na powrót króla z
wojny (zastępując oczywiście słowo „rey” słowem „caudillo”). Na
początku, pomodliwszy się u grobów Karola V i Filipa II w Eskurialu,
złożył swoją szpadę u stóp Chrystusa z Lepanto jako votum. Następnie
otrzymał błogosławieństwo od Prymasa Toledo i Hiszpanii, który powierzył
go opiece „Tego, od którego pochodzi Prawo i Władza”. *
Ostatni, prawdziwie katolicki mąż stanu.
AJ
* fragment korespondencji znanej jako „Listy do J.” – prof. Bartyzel