Cytaty

INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW

PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!

PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"

Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”

PRZEŁOM NARODOWY - jest to projekt polityczny łączący w sobie ideę hierarchiczną z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny i trwały

poniedziałek, 6 lipca 2026

Prosimy o pomoc

Kochani,

Jesteśmy po wizycie - nowotwór złośliwy, G2 , potrzebna jest chemioterapia i to jak najszybciej.

Zostajemy do środy bo w środę mają założyć port do chemioterapii, 23.07 konsultacja onkologiczna w Warszawie, prywatnie w celu ustalenia terapii - wiec znów koszt dojazdu + wizyty. Jednak jest szansa na chemię już na NFZ i w Zgorzelcu ale to wszystko w toku. Najpóźniej w listopadzie konsultacja u Profesora, do tego będą potrzebne badania, tk, rezonans i nie wiadomo co tam jeszcze. Jeżeli ktoś może to cały czas prosimy o wsparcie bo przyda się każda złotówka.

Wliczyć trzeba też diabetologa, leki i cała resztę (niezbędna suplementacja pod katem onkologicznym)

Tradycja Katolicka: Konsekracje biskupów 1 lipca w Ecône

          Konsekracje biskupów 1 lipca w Ecône oraz niezłomna postawa Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X (FSSPX) mają fundamentalne znaczenie nie tylko dla przyszłości Kościoła Katolickiego, ale również dla przetrwania niepodległego Państwa Polskiego.

Prawdziwa suwerenność nie rodzi się bowiem w gabinetach polityków, lecz wypływa ze zdrowej, niezmiennej nauki katolickiej. Bez tego fundamentu naród traci swoją tożsamość i staje się łatwym łupem dla globalnych sił.

niedziela, 5 lipca 2026

– Hiszpański faszyzm i narodowy radykalizm cz. 1 – Początki i inspiracje

 
           Dokładnie 29 października 2023 r. wypadała 90. rocznica powstania Falangi Hiszpańskiej – organizacji, która miała znaczny wpływ na hiszpańską scenę polityczną w XX w. Z tej okazji napisałem serię artykułów przybliżających polskiemu czytelnikowi historię dziejów hiszpańskiego narodowego radykalizmu oraz niesłusznie utożsamianego z nim, choć znajdującego się w ideowym pobliżu, faszyzmu hiszpańskiego.

Lata 20. i 30. XX wieku to czas szczytowego rozwoju nacjonalizmów drugiej fali. Kryzys wiary w gospodarkę rynkową spowodowany globalnym kryzysem na przełomie tych dziesięcioleci sprowokował wzrost popularności idei etatystycznych w sferze gospodarczej. Doświadczenia I wojny światowej i niejednokrotnie niesprawiedliwe jej rozstrzygnięcia doprowadziły do popularyzacji nacjonalizmów. Natomiast niestabilne demokracje parlamentarne, reprezentujące niekiedy wąskie interesy elit, a nie całych narodów, spowodowały, że autorytarne formy wyrażania interesu narodowego zyskały na popularności kosztem ustrojów demokratycznych. Procesy te nie ominęły także Hiszpanii, w której nacjonalizm drugiej fali wykreował zarówno ruchy narodowo-radykalne, jak i faszystowskie. Dziś oba zjawiska niesłusznie wydają się tożsame, a w kontekście hiszpańskim przypisywane jedynie erze rządów Francisco Franco. Początek rozwoju ruchów narodowo-radykalnych i faszystowskich w Hiszpanii przypadł jednak na lata poprzedzające okres frankistowskiej dyktatury.

Prawdziwy Holocaust



 

sobota, 4 lipca 2026

Lepiej być...

 

Rafał Buca: Falanga bez José Antonio Primo de Rivery – kontynuacja czy karykatura?

          Era frankistowska to czas bardzo niejednoznaczny dla falangistów. Z jednej strony zwycięstwo Franco to moment triumfu nad siłami anarchistyczno-komunistycznymi oraz szansa na wdrożenie swoich koncepcji w życie. Narodowi radykałowie mogli zawitać na salonach oraz w rządowych gabinetach, by mieć realny wpływ na kształt państwa. Z drugiej strony siły nacjonalistyczne nie były jedynymi zwycięzcami wojny domowej. Władzą trzeba było podzielić się z monarchistami, katolikami, armią oraz samym Francisco Franco. Ten ostatni dbał dość skrupulatnie o to, by żadne stronnictwo biorące udział w wojnie domowej po stronie narodowej nie było poszkodowane oraz by żadne nie stało się na tyle silne, aby móc sięgnąć po pełnię władzy. Falanga w trakcie hiszpańskiej wojny domowej została też pozbawiona swojego niekwestionowanego wodza, José Antonio Primo de Rivery, a jego następca został szybko spacyfikowany przez gen. Franco, co oznaczało pełne podporządkowanie ruchu osobom, które nie były narodowymi syndykalistami.

piątek, 3 lipca 2026

Ronald Lasecki: „Citizen Vigilante” – recenzja

I can’t sit here and watch you exist in a state of sleep paralysis anymore. The truth is this: You’re all being used. You’re nothing but playthings. Every soldier who’s gone off to war thinking that their death was for an idea, or that their sacrifice was important for society, has been played. You walk down the street, and you get stabbed, or robbed, killed, and what does your country do? Nothing. And what do you do? Nothing? The universe demands balance.

(Michael Sanders)

             Najnowsze dzieło niemieckiego „antyreżysera” Uwe Bolla doczekało się już na polskiej prawicy lawinowej krytyki, za którą wyczuć da się jednak gorące pragnienie „odcięcia się od radykalizmu” w obawie przed napiętnowaniem jako „ekstremista” dla którego nie ma miejsca w reżymowym dyskursie politycznym czy na „poważnej” prawicy konserwatywnej. Zaroiło się zatem nagle na internetowej prawicy od znawców sztuki filmowej doszukujących się w filmie „dziur” fabularnych (nie da się ukryć, że takie występują), nieadekwatnej ścieżki muzycznej itp. Objawiono nam nawet stojących za filmem żydowskich producentów, pozostawiając postronnym pole do „dopowiedzenia” sobie „odpowiednich” wniosków. Wszystko oczywiście po to, by móc raz za razem wykrzykiwać że „Citizen Vigilante” to „gniot” i „gówno”.

Biała Europa białych ludzi

 

czwartek, 2 lipca 2026

Adam Danek: O potrzebie pisarstwa heroicznego

               Do ogólnego nastroju przenikającego tak zwane społeczeństwa rozwinięte, a także panującego w życiu naszego własnego Kraju (raz zaliczanego do rozwiniętych, a raz nie) doskonale pasuje określenie użyte niegdyś przez Ernesta Jüngera (1895-1998) dla scharakteryzowania życia republiki weimarskiej – „atmosfera bagna”. Wokół siebie obserwujemy bezprecedensowy co do głębi i skali rozkład więzi wspólnotowych – dotykający wspólnoty wszelkiego szczebla: religijne, państwowe, narodowe, lokalne, zawodowe, a nawet rodzinne. Jego najważniejszym symptomem jest zanik etosów właściwych dla poszczególnych rodzajów wspólnot. A przy tym ów rozpad jakby nikogo nie obchodzi. Systemy moralne i ideowe wydają się nie wywoływać już żadnych poruszeń w obracającej się stopniowo w kompost ludzkiej masie. Tylko jedna wizja ciągle potrafi skłonić ludzi do znoszenia niewygód, do samozaparcia i poświęcenia – wizja dobrobytu, ale pojmowanego jednowymiarowo, spłaszczonego do jego najniższego aspektu: sytości materialnej. Od całej reszty współcześni chcą mieć święty spokój i złoszczą się na każdego, kto próbuje ich przekonywać, że człowiek powinien się poświęcać dla (i w imię) czegoś innego, niż pełen garnek czy portfel. Kwestie, które jeszcze trzy pokolenia temu budziły troskę przynajmniej najlepszej części każdej z warstw społecznych – takie, jak moralność publiczna, kondycja narodu, wychowanie następnej generacji i konieczne dla niego wzorce, niepodległość państwa, jego bezpieczeństwo, prestiż na arenie międzynarodowej, jego siła, dająca oparcie narodowi – zobojętniały dziś do tego stopnia, że kompletnie nie istnieją w świadomości społecznej. Zdumienie i kpiące uśmiechy wywołuje sam fakt, iż można się nimi interesować, zamiast zajmować się „prawdziwym życiem”.

Żydowska agresja trwa!