Ajatollahowie szybko przeliczyli straty w Libanie i rzucili na stół swoją najlepszą kartę. Według państwowych mediów Cieśnina Ormuz została zamknięta dla 99 procent żeglugi. To bezpośredni cios w samo serce globalnego handlu i dostaw ropy.
Waszyngton zareagował natychmiastowo. J.D. Vance i Biały Dom stawiają brutalne ultimatum: albo tankowce wracają na trasę, albo wracamy do zrzucania bomb na irańską infrastrukturę. To już nie jest lokalny konflikt, to zabawa zapałkami na największej stacji benzynowej świata. Jeśli blokada utrzyma się dłużej, rynki surowcowe wybuchną. Trump ma w ręku gotowy pretekst do zerwania układu, jeśli Teheran nie pęknie.
Źródła: Fars News, Oświadczenia Białego Domu, The Wall Street Journal
=============================================
Na ulicach Teheranu wściekłość. Tłumy żądają od Gwardii Rewolucyjnej natychmiastowego uderzenia za zdradę rozejmu. Generał Mohsen Rezaj nie bawi się w dyplomatyczne słówka i winą za upadek zawieszenia broni obarcza USA, które rzekomo nie potrafią powstrzymać swojego wściekłego psa. Twardogłowi w Teheranie, w tym Sadeq Larijani, już zapowiadają, że odpowiedź w terenie drastycznie zmieni polityczne równanie na korzyść osi oporu. Zegar tyka. Jeśli ajatollahowie stracą twarz przed własną ulicą, ich arsenał balistyczny szybko znajdzie nowe współrzędne w Tel Awiwie.
Źródła: IRIB, Fars News, Tasnim
Za: GREY ZONE INTELL - PRESS