Ci z nas, którzy polegną
Będą mieli imiona i grobowce bohaterów.
A nasi oprawcy będą nosili piętno zdrajców
I będą przeklęci z pokolenia na pokolenie!
Kapitan
30 listopada wspominamy noc sprzed 81 lat, kiedy w więzieniu, na rozkaz tchórzliwych polityków gabinetowych został zamordowany wraz z towarzyszami największy syn swojej ziemi. Zamordowany z polecenia kochanki, której król-pantofel był posłuszny. Uduszony drutem, postrzelony, wrzucony do ciemnego dołu, zalany wapnem. Pochowany w nieznanym miejscu miał zniknąć z pamięci ludzi. Następnego dnia oprawcy opublikowali fałszywy komunikat, jakoby tych 14 ludzi zostało zabitych przy próbie ucieczki.
Dwa lata później – po tym jak król-degenerat niegodny tronu swoich przodków, był zmuszony abdykować, bo nie potrafił obronić kraju przed upokorzeniem – 30 listopada męczennicy zostali podniośle pochowani: trumny bohaterów były niesione w uroczystej procesji, lud na ulicach składał hołd swojemu wielkiemu rodakowi. Dla zagorzałych zwolenników i dla przyszłych pokoleń prawicy męczennik został wzorem do naśladowania.
