Zadłużenie kraju, zdychająca służba zdrowia, obcokrajowcy dojący kraj z forsy, fatalne stosunki z wschodnimi sąsiadami, szybujace ceny w sklepach, kynologia w Koalicji Obywatelskiej, kryptowaluty - to wszystko nic. Najistotniejszą kwestią naszego kraju jest ustalenie kto stoi za pizzą dla Sławomira Cenckiewicza.
Opowieść Sławomira Cenckiewicza mrozi krew w żyłach: "Nie zamawiałem pizzy, a mimo to o godz. 2.16 na mój prywatny numer telefonu dzwonił do mnie rzekomy lub realny dostarczyciel pizzy, zaś domniemany kurier (z innego numeru telefonu) wysłał SMS-a. Z kolei firma Pyszne poinformowała mnie SMS-em, że zamówienie zostało anulowane”.
Odrzucam hipotezę, że Cenckiewicz łyknął z kumplami jakiegoś whiskacza i zapomniał, że zamówił pizzę. To zbyt przyziemne jak na najświętszą III RP. Zadziwia, że nie były to ruskie pierogi.
Spróbujemy to rozpracować. Pizza może sugerować, że za prowokacją stała Italia. Nie wiemy czy kurier był w czarnej koszuli, ale możemy się tego domyślać. Faszyści się rymuje z raszyści, więc sprawa jasna. Ruskie na pewno chcieli utuczyć Cenckiewicza. Ale kto jeszcze brał udział w spisku?