Ambasada Ukrainy w Polsce wyraża oburzenie z powodu zniszczenia pomnika w Liskach (osada Białystok, powiat hrubieszowski) upamiętniającego członków zbrodniczej i antypolskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), którzy zginęli w walce z NKWD 26 lutego 1946 roku.
Ambasada Ukrainy pisze, że takie miejsca "muszą być obiektem szacunku zgodnie z szeroko akceptowanymi europejskimi standardami i chrześcijańskimi wartościami". Ambasada Ukrainy pisze to w czasie, gdy tysiące Polaków wymordowanych na Wołyniu i całej Małopolsce Wschodniej dalej leżą w rowach, studniach i gnojowiskach. Dzieje sie to w czasie, gdy ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar ma czelność w wywiadzie dla "Europejskiej Prawdy" powiedzieć, że: "[Bandera] jest jedną z postaci, które zasługują na uznanie. Jest jednym z przywódców ukraińskiego ruchu narodowowyzwoleńczego, i trzeba o tym mówić".
Ja również jestem oburzony. Oburza mnie to, że na terenie mojej ojczyzny - Polski stoją obeliski upamiętniające członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Dzieje się to w czasie, gdy kończą swoje życie ostatni świadkowie zbrodniczych czynów Ukraińców w latach 1939-1947. Jestem oburzony tym, że dalej moi rodacy nie mogą spocząć z szacunkiem na cmentarzach. Jestem oburzony tym co mówi pan Bodnar. I jestem oburzony tym, że natychmiastowo nie został wezwany na dywanik do MSZ-tu.