Kiedy Wydawca zaproponował mi zebranie w całość moich dotychczasowych reportaży z licznych podróży, początkowo podeszłam do tego bez większego entuzjazmu. Pomyślałam: po co powielać coś, co zostało już opublikowane?
Wiele reportaży i wywiadów z Rosji ukazało się w książce "Widziane z Moskwy i nie tylko" (2019), a relacje z pozostałych regionów - Bliski Wschód, Bałkany, Kaukaz - na bieżąco publikowałam na mojej stronie internetowej oraz w różnych przedrukach na kilku niszowych portalach i w zaprzyjaźnionej prasie polonijnej.
Przystałam więc na propozycję Wydawcy [3DOM]. Początkowo plan był prosty: zbiorę do jednego folderu wszystkie dotychczasowe reportaże, napiszę kilka kolejnych (nie każdy wyjazd został jeszcze przeze mnie udokumentowany), uporządkuję je chronologicznie, wybiorę zdjęcia i gotowe.
Problem w tym, że kiedy sięgnęłam do moich reportaży sprzed lat, dotarło do mnie, że pod niektórymi z nich dziś już bym się nie podpisała. To nie jest tak, że wypieram się tego, co wtedy napisałam - na tamtym etapie życia tak to postrzegałam i interpretowałam, więc jest to część mojej historii, poszukiwań, obserwacji.
Jednak podróże i spotkania z ludźmi bardzo mnie zmieniły, ukształtowały, otworzyły mi oczy na pewne sprawy i wreszcie doprowadziły do miejsca, o którym większość moich Czytelników nie ma jeszcze pojęcia.
Książka "Moje zakazane podróże" nie będzie - jak początkowo zakładaliśmy - jedynie zbiorem dotychczasowych reportaży z państw, których nie lubi NATO. Będzie to opis drogi dziennikarki, która korzystała z wielu okazji i zaproszeń, by poznawać odległy świat, doświadczać niezwykłych przygód i zdobywać ciekawe materiały, ale przy okazji czegoś szukała. I to odnalazła - coś, co całkowicie zmieniło wszystko.
Ten post napisałam po to, aby niejako usprawiedliwić, dlaczego książka nie została jeszcze wydrukowana, wszak zapowiadałam jej premierę na wiosnę. Okazało się, że zbyt wiele reportaży wymaga korekty, doprecyzowania i uzupełnienia o to, co zrozumiałam po latach. Właściwie wiele z nich piszę niemal na nowo, bo pewne wydarzenia otworzyły mi oczy i sprawiły, że dziś patrzę na nie zupełnie inaczej. Poza tym, do pisania zasiadam nieregularnie, gdyż takie są teraz okoliczności. Mam nadzieję, że do jesieni uda mi się ją ukończyć.