Zmarł ks. Stanisław Małkowski. Kilkanaście lat temu byłam częstym gościem w jego domu na Saskiej Kępie. Siadaliśmy przy stole w kuchni, a ja włączałam mikrofon i ks. Stanisław godzinami opowiadał. Powstała z tego seria wywiadów, za które mój rozmówca wylądował nawet na dywaniku u arcybiskupa Nycza. Jak nietrudno się domyślić, nasze wywiady były bardzo niepoprawne politycznie.
Ks. Małkowski to także główna postać mojego filmu „Niepodlegli”, relacjonującego wydarzenia wokół Marszu Niepodległości 2011 roku, który był najgorętszy ze wszystkich. To wtedy m. in. podpalono wóz transmisyjny TVN-u oraz ściągnięto z Niemiec Antifę, żeby doszło do eskalacji agresji na ulicach polskiej stolicy.
Dzisiaj nie zrobiłabym już takiego reportażu, bo nie podoba mi się to, w co przekuto potem MN. Natomiast udostępniam link do filmu jako przypomnienie kroniki pewnych wydarzeń: