Cytaty

INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW

PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!

PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"

Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”

PRZEŁOM NARODOWY - jest to projekt polityczny łączący w sobie ideę hierarchiczną z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny i trwały

środa, 9 marca 2016

Przeżyjesz SZOK: 100 lat agresji żydowskiej na Polskę

israel 
   Lata kłamstw, propagandy i manipulacji historią Polski odniosły swój przykry skutek – większość Polaków nie ma zupełnie pojęcia, że kraj nasz, od co najmniej stu lat, jest przedmiotem otwartej żydowskiej agresji wobec naszej niepodległości. Prób stworzenia zarządu nad miejscową ludnością było w Polsce kilka, a każda z nich miała zupełnie inny charakter, była też realizowana za pomocą różnych sojuszy, państw czy też organizacji międzynarodowych. Z dzisiejszej perspektywy możemy niestety zauważyć, że starania te zostały uwieńczone – z punktu widzenia żydowskiego lobby – sukcesem.

Niestety, stopień przemilczenia prawdy przez większość źródeł, takich jak opracowania historyczne i naukowe, zarówno w PRL, jak i III RP, jest powodem, że temat ten właściwie nie istnieje na polu debaty publicznej. Większość Polaków nawet nie wie o planach utworzenia państwa na terenach Polski w czasie I wojny światowej ani o pogromach na Polakach dokonywanych w 1939 roku przez Żydów, które przygotowywały pole do okupacji z ramienia ZSRR. Nie widzą też oczywistej ciągłości pomiędzy elitami tzw. żydokomuny a elitami III RP. Naród ogląda za to ciągle kłamliwą i obraźliwą nagonkę na samego siebie, nagłaśnianą przez posłuszne syjonistom media świata euroatlantyckiego, które wmawiają nam, że to my jesteśmy coś winni Żydom za, wyssany z palca, „polski nazizm” i „polskie obozy”. Tymczasem oczywista prawda jest taka, że od ponad 100 lat członkowie tego narodu tworzą wewnętrzne, polskojęzyczne, ale skrajnie wrogie lobby, którego celem jest przejęcie władzy i protektoratu nad Polakami oraz pozbawienie ich suwerenności i praw do samostanowienia. Poniżej podaję relacje, fakty, dokumenty i źródła. Mam nadzieje, że ten skrótowy materiał, jedynie wzmiankujący problem, posłuży dla Polaków za bazę do dalszej analizy.

wtorek, 8 marca 2016

Piotr Beczała: Rola człowieka na Ziemi


ziemia 
   Wielu ludzi żyje dziś w przekonaniu, że przyroda posiada naturalnie wykształcone mechanizmy tworzenia i przywracania równowagi, dzięki którym pogłębia się różnorodność wśród rodzajów zwierząt, a ewentualne odchylenia są poddawane korekcie. Według nich wyjątkiem od tej reguły jest człowiek, który opanowuje dane terytorium, eksploatuje je w maksymalnym stopniu i przenosi się na inne. Podnosi się także, iż człowiek jest jedyną żyjącą istotą zabijającą dla przyjemności, a nie w celu zdobycia pokarmu.

Nic bardziej mylnego. Tzw. naturalny ład zakłócany przez człowieka nigdy nie istniał. W rzeczywistości każdy rodzaj zwierzęcia postawiony w sytuacji obfitości dóbr takich jak pokarm, pozbawiony naturalnych konkurentów lub zdolny do ich wytrzebienia i funkcjonujący w środowisku sprzyjającym swemu rozwoju dąży do maksymalizacji swojej liczebności. Widać to doskonale na przykładzie owadów, których mrowie pojawia się, jeśli tylko nie ma ostrej zimy, czy dzikich kotów, które dokarmiane i znajdujące schronienie przed zimnem bardzo szybko zwielokrotniają swoją liczebność. Żaden rodzaj zwierząt nigdy nie przejmował się tym, co będzie, jeśli liczebnie rozrośnie się ponad miarę i wyeksploatuje dobra, które spotyka w swoim otoczeniu.

poniedziałek, 7 marca 2016

Brat Albert: Oszukali nas!



   Rok 2001, pamiętam to jak dzisiaj. Prowadzący spotkanie przemawiał do zgromadzonych, głównie młodych ludzi - "Za kilka lat będziemy potęgą, brak nam dojrzałych ludzi w organizacji, brakuje nam kadr, brakuje pieniędzy! Za kilka lat będziemy u władzy!”. To był rok 2001, pamiętam to jak dzisiaj, byłem jednym z młodych patriotów, którzy zafascynowani ideą patriotyczną, narodową wstępowali w szeregi dumnych organizacji z jeszcze bardziej pompatycznymi nazwami. Cel był jeden - obalić obecny demoliberalny porządek i przywrócić Ojczyźnie swych prawowitych zarządców - patriotów, narodowców. Była to wizja Polski bardzo wyidealizowana, bez skazy, bez żadnych „ale”, bez wad. Pasjonowało to mnie, wtedy jako młody chłopak oddawałem ostatnie kieszonkowe, by dojechać do sąsiedniej miejscowości na zjazdy organizacyjne. Nie było wtedy praktycznie w domach Internetu, nie było portali społecznościowych, całą wiedzę o idei narodowej zdobywało się od kolegów i doświadczonych osób prowadzących zjazdy. Po pewnym czasie jednak zdałem sobie sprawę, że akcje plakatowe, manifestacje, pikiety praktycznie odbywają się bez echa. Nie ma nas w mediach, nie ma w prasie. Liczebność nasza też była wątpliwa. Kilka, kilkanaście, maksymalnie kilkadziesiąt osób… Czemu? Czyżby brak idei w narodzie? Czy nasz Ruch skazany jest na niebyt w politycznym planktonie? Przecież nasza idea jest szczytna! Pamiętam to jak dzisiaj, „brak jedności w ruchu”, „nie ma współpracy”, „nie ma kadr, nie ma wykształconych ludzi w Ruchu Narodowym!”, „Jak pójdziemy na studia, będziemy przenikać przez cały studencki kolektyw!”. Było ciężko, ale idea płonęła, wierzyliśmy, że nadejdzie dzień, w którym przejmiemy władzę, Kresy wrócą do macierzy, a idea narodowa zostanie w polskich sercach na wieki. 

niedziela, 6 marca 2016

Mateusz Wesołowski: Doktryna katolicka wobec liberalizmu


rerum novarum 
   Współcześnie, jak nigdy wcześniej jesteśmy świadkami skutków fałszywie pojętej „wolności”. Szeroko rozumiana swoboda obyczajowa i do granic możliwości rozwinięte poczucie indywidualnej niezależności jednostki pchnęło do życia bakterię, której pandemia trawi umysły dzisiejszych Europejczyków. Ta choroba wyrządza naszej populacji większe straty biologiczne niż dżuma, zaś żniwo swoje czerpie z relatywnej i światopoglądowej anarchii mas ludzkich, które pozbawione poczucia tożsamości i stałych zasad etycznych nieuchronnie zmierzają do końca naszej cywilizacji.

Kościół katolicki już w początkowej fazie istnienia tego problemu zdawał sobie sprawę z powagi zagrożenia, jakie niesie ze sobą liberalizm oraz przestrzegał przed niemożliwością pogodzenia jego ideałów z wyznawaną przez siebie doktryną. Potępienie liberalizmu wynikało jednak nie tyle z potrzeby chwili, ale miało miejsce już dużo wcześniej w wypracowanej przez wieki nauce magisterium Kościoła. Wszystkie postulaty doktryny liberalnej stoją bowiem w całkowitej sprzeczności z katolickim wyznaniem wiary.

sobota, 5 marca 2016

Katolicki uniwersalizm kontra ateistyczny globalizm

Katolicki uniwersalizm kontra ateistyczny globalizm 
   W dzisiejszym świecie zdominowanym przez globalne siły antychrześcijańskie nie ma niestety (czy też -stety) miejsca na nacjonalizmy i partykularyzmy narodowe, czyli tak zwaną parafiańszczyznę. Ich czas bezpowrotnie przeminął. Nacjonalizm odkąd tylko zaistniał (rewolucja antyfrancuska), nie łączył, a raczej dzielił. Każdy naród ma inne cele, pragnienia i dążenia. Nacjonalizm jednego narodu bardzo często stoi w sprzeczności z dążeniami narodowymi sąsiedniego. Ostatnimi czasy propagowana przez niektóre kręgi międzynarodówka nacjonalistyczna to twór sztuczny, który szans na przeżycie nie ma żadnych. Nie łączy się ognia z wodą! Miłości do własnego narodu z pomocą innemu, mimo iż ten jest wrogo nastawiony. Miłość i szacunek do własnego Narodu nie może być też numerem pierwszym w naszym systemie wartości, co coraz częściej niestety widać w tzw. kręgach narodowych. A gdzie sprawy Kościoła i Pana Boga? A jeżeli już ten Pan Bóg gdzieś jest, to jest taki trochę na uboczu, nieśmiało, bo tak po prostu wypada. I zazwyczaj, jak już jest, to jest to Pan Bóg w wydaniu takim, jak tego chcą Jego i nasi wrogowie – w wydaniu modernistycznym, skażonym herezją II Soboru Watykańskiego (Nowa Msza itp.). Nacjonalizm bez Boga to wynaturzenie porównywalne do ideologii bolszewizmu i hitleryzmu.

piątek, 4 marca 2016

Krytycznie o filmie Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”

    W całej Polsce w 2012 roku odbywały się projekcje roboczej wersji filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja” połączone z dyskusjami twórców z historykami zajmującymi się tematyką Żołnierzy Wyklętych oraz z widzami.

Pierwsza z tych projekcji odbyła się 29 lutego w SmArt Studio w Warszawie i była zorganizowana przez Instytut Druckiego-Lubeckiego.

Zainteresowanie filmem było bardzo duże, sale pękały w szwach. Po projekcji w SmArt Studio odbyła się niezwykle merytoryczna i ciekawa debata, w której uczestniczyli m.in. historycy, specjaliści od historii Żołnierzy Wyklętych, a także potomkowie Żołnierzy Wyklętych.

Dyskusja po projekcji filmu w SmArt Studio


Jan Ruman postanowił najpierw oddać głos widzom, a dopiero potem specjalistom od historii Żołnierzy Wyklętych. 

Jako pierwsza głos zabrała pani z rodziny podkomendnego „Tygrysa” w patrolu „Roja”. Wypowiedź była emocjonalna i bardzo krytyczna zarówno pod adresem filmu, reżysera, jak i samej akcji „Ratujmy Roja”. Zarzuciła przekłamania historyczne, wulgarny język, brak pokazania motywacji bohaterów. Dzieliła się wrażeniami po projekcji wcześniejszej wersji filmu.

czwartek, 3 marca 2016

Romuald Rajs „Bury” – jak pies bury (czyli kłamstwa Białorusinów)

 
   Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, wziętych do niewoli, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki, krzyki mordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. Grozę sytuacji potęgowały pożary – to płonęły polskie domy niszczone przez młodych Żydów, przystrojonych w czerwone chusty i kokardy. (Judeopolonia – Szcześniak)
 
**   **   **   

Na polskiej stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej nie sposób cokolwiek znaleźć odnośnie do krzywd wyrządzonych narodowi polskiemu w czasie okupacji niemiecko-sowieckiej przez mniejszości narodowe zamieszkujące Polskę - w przeciwieństwie do krzywd zadanych przez Polaków mniejszościom narodowym – czyli tzw. sąsiadom.  Przypadkiem tak dziwnie się składa, że zarówno Żydami z Jedwabnego, jak i Białorusinami z Puchał Starych – zajmowała się wcześniej ta sama reżyser – Agnieszka Arnold, która to i w jednym, i drugim przypadku stała się złym duchem pionu śledczego Białostockiego Oddziału IPN.  I tak jak Jedwabne zadało IPN-owi rany, tak Puchały IPN dobiły.

Na grobie kpt. NSZ Henryka Flame „Bartka”



   29 lutego A.D. 2016 na cmentarzu w Czechowicach-Dziedzicach członkowie Ruchu Christus Rex oraz Obozu Wielkiej Polski oddali hołd Dowódcy grup leśnych VII (Śląskiego) Okręgu NSZ kpt. Henrykowi Flame "Bartkowi". 

   „Bartek”, a właściwie kpt. NSZ Henryk Flame, spoczywa wraz ze swoimi bliskimi na cmentarzu miejskim w Czechowicach-Dziedzicach. Na pomniku nie ma żadnego odniesienia do chwalebnej przeszłości Niezłomnego – ot, jedno z nazwisk, jakich tysiące na tej metropolii. Niestety, taki widać był wybór Rodziny poległego. Grób znajduje się jednak w dość reprezentatywnej części cmentarza, tuż przy głównej alei. Wygląda solidnie i godnie. Niewielu żołnierzy podziemia miało szczęście spocząć w takim miejscu – na poświęconej ziemi, wśród najbliższych krewnych, z krzyżem wetkniętym w ziemię i własnym imieniem na nagrobku.

Spoczywaj w pokoju Kapitanie! Twoja wyśniona wolna Polska jeszcze nie nadeszła, ale walka o nią wciąż trwa!

środa, 2 marca 2016

W służbie... autonomii Podlasia (Zbrodnie Białorusinów przeciwko Polsce)


 
   We wrześniu 1924 roku w Warszawie białoruski działacz Bronisław Taraszkiewicz spotkał się z wysłannikiem ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii MacDonalda - niejakim Morelem. Treść rozmowy dotyczyła wsparcia brytyjskiego dla aspiracji narodowych ruchu białoruskiego. Jednym z tematów był skład etniczny ludności zamieszkującej teren Puszczy Białowieskiej oraz możliwość utworzenia obszaru autonomicznego. Obaj zgodzili się uznać, że byłby to kompromis, który „uspokoiłby kresy na bardzo długi okres”.

Autonomia to co prawda nie niepodległość, ale… Taka idea pojawiała się w rozmowach Białorusinów nie tylko z Anglikami. Swoje „oferty” składali także Litwini, Niemcy i Czesi. Gwarantem doprowadzenia planów do formy realizacji miały być Liga Narodów oraz Związek Sowiecki - w zależności od środowiska, w którym projekty tworzono.

Sytuacja sprzed dziewięćdziesięciu laty swoimi wydarzeniami może przywoływać pewne skojarzenia. Skargi pisane do organizacji stowarzyszeniowych (UE) czy sąsiadów (Niemcy) narzucają się w oczywisty sposób. Ale warto zauważyć, że podobnie jak w pierwszej połowie lat 20. ubiegłego wieku odżyła na Białostocczyźnie idea autonomii. Co prawda nie białoruskiej, ale podlaskiej, jednak zasięgiem terytorialnym prawie identyczna.

wtorek, 1 marca 2016

Polska bez Polski (Kiedy „czerwona Hajnówka” stanie się wreszcie „narodową Hajnówką”?)

 
Dzień 1 marca obchodzony jest w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” od 2011 r. Ale nie wszędzie jest to takie oczywiste. Są miejsca, gdzie trudno w tym czasie ujrzeć wywieszone flagi narodowe. Takim miejscem jest np. Hajnówka, niewielkie miasto położone na skraju Puszczy Białowieskiej – a więc niedaleko granicy z Białorusią. I właśnie o tę mniejszość białoruską się rozchodzi, a właściwie większość – w gminie Hajnówka przynależność do narodowości białoruskiej zadeklarowało aż 64,91% mieszkańców. Jeśli chodzi o samo miasto, to takową narodowość deklaruje 26,41% mieszkańców, jednak dość często zdarza się, że osoby narodowości polskiej wyznania prawosławnego identyfikują się bardziej z mniejszością białoruską niż z polskimi katolikami. A należy w tym miejscu odnotować, że większość stanowią wyznawcy prawosławia (ponad 70%). Pozostała ludność jest wyznania rzymskokatolickiego (ok. 25%) i protestanckiego (ok. 5%).

Wśród tego typu mieszanki narodowościowej i religijnej nietrudno o antagonizmy. A te ciągną się od wielu lat. Wystarczy sięgnąć do okresu międzywojennego. Wiosną 1919 r. Hajnówkę przejęły władze polskie. Już w tym samym roku do Hajnówki zaczęła napływać ludność nie tylko z Podlasia, ale też z odległych stron Polski: Mazowsza, okolic Lublina, Łodzi, Warszawy, Poznania, Bydgoszczy, a także z Wileńszczyzny i Polesia. Z Rosji powracali rodowici mieszkańcy. Osiedlali się tu także Żydzi, Niemcy i emigranci rosyjscy.