Siła, która rodzi się w dłoniach, jest niczym wobec tej, która dojrzewa w sercu.
Mówiąc o sytuacjach poza ringiem, prawdziwy bokser nie szuka starcia — on je powstrzymuje, dopóki to możliwe.
Bo ten, kto potrafi uderzyć, a wybiera spokój, jest naprawdę silny.
Na sali bokserskiej człowiek się uczy, że moc niesie odpowiedzialność — za siebie, za innych, za granicę, której nie wolno przekroczyć.
Każdy cios, którego się nie zadało bez potrzeby, staje się świadectwem dojrzałości.
Każdy, kto zdobywa kontrolę nad własnym gniewem, staje się strażnikiem pokoju.
W świecie, w którym łatwo podnieść rękę, prawdziwą sztuką jest umieć ją opuścić.
Bo bokser — ten naprawdę uzbrojony — nosi swoją broń nie po to, by niszczyć,
lecz by chronić słabszych, bronić sprawiedliwości i dawać przykład,
że siła bez mądrości jest tylko ciężarem, a z mądrością — błogosławieństwem.