Kwiecień 1945. Berlin jest otoczony przez miliony sowieckich żołnierzy. Czołgi miażdżą wszelki opór, w totalnym piekle azjatyckie hordy wysłane przez Stalina urządzają orgie. Pierwszy Maja! Władca Kremla chciał zdobyć Kancelarię Rzeszy w dniu 1 Maja, aby wymazać w ten sposób afront ze strony Hitlera, który celebrował Święto Pracy i zapewnił robotnikom dobrobyt.
30 kwietnia kanclerz jest martwy, następnego dnia Sowieci będą świętować. Tak byłoby, gdyby nie pozostali przy życiu Francuzi z Dywizji „Charlemagne”, walczący na Wschodzie z zamiarem powstrzymania komunistycznej fali. Wyruszyli na front w imię Mitu Europy, trafiając w tych dniach do Berlina, gdzie toczyli heroiczne walki, często w stosunku 1:20, 1:30. Tak formowała się prawdziwa Europa. Francuzi z „Charlemagne” powiedzieli: „Iwan nie będzie świętował 1 Maja”. Z poświęceniem i desperacją robili to, co Amerykanie w filmach, tylko wszystko było rzeczywistością. Dziesiątkowani, bronili się aż do 2 maja.
Ci nieliczni obrońcy kultywowali Mit Europy i wzywają nas, abyśmy nie zdradzali go w imię „małych nacjonalizmów”. Od tego czasu 2 maja jest Dniem Europy. Berlińskie Termopile oczekują na nasze odrodzenie, które niestety się opóźnia.
Na podstawie: strona Gabriele Adinolfi’ego.
Za: www.nacjonalista.pl/2016/10/08/gabriele-adinolfi-mit-europy-i-francuzi-z-dywizji-charlemagne/