Tradycyjnie,
jak od pewnego czasu, co roku, odbyły się uroczystości upamiętniające
rocznicę śmierci największego męża stanu XX wieku, współtwórcę państwa
polskiego, Romana
Dmowskiego. W tym roku nieco skromniej niż w ubiegłym, w miejscowości,
gdzie zmarł Roman Dmowski, zebrało się
kilkudziesięciu przedstawicieli środowisk narodowych. Oprócz
organizatora, którym był Łomżyński Okręg Związku Żołnierzy
Narodowych Sił Zbrojnych, podobnie jak w roku ubiegłym, stawiła się
również delegacja Stowarzyszenia Narodowa Ostrołęka. Członkowie zarządu
naszego stowarzyszenia złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą tego
Wielkiego Polaka. Swoją delegację wystawiło również
ostrołęckie koło Związku Żołnierzy NSZ, będące częścią Łomżyńskiego
Okręgu ZŻ NSZ. Nie obyło się bez przedstawicieli władz miasta Łomży oraz
przedstawicieli szeregu innych organizacji, w tym: Stowarzyszenia Historii Ziemi Ostrołęckiej im. kpt. Aleksandra
Bednarczyka "Adama", ONR Łomża, Łomżyńskiego Klubu Myśli Patriotycznej
oraz łomżyńskich kibiców.
Cytaty
INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW
PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!
PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!
PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"
Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)
„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
środa, 4 stycznia 2017
wtorek, 3 stycznia 2017
Podkomendant Marcos: Nasz świat jest naszą bronią
Od Redakcji: W dniu
dzisiejszym prezentujemy tłumaczenie unikatowego i raczej nieznanego w
polskim środowisku tekstu: „Nasz świat jest naszą bronią”, autorstwa
podkomendanta Marcosa, legendarnego przywódcy powstania meksykańskich
Indian przeciwko neoliberalnemu rządowi Meksyku. Choć, z przyczyn
oczywistych, nie wszystkie z tez autora są do pogodzenia z europejskim
nacjonalizmem, to jednak mimo wszystko autor dość bezlitośnie i przede
wszystkim celnie punktuje patologie systemu kapitalistycznego, robiąc to
z ciekawego i szerzej nieznanego nam tutaj w Europie punktu widzenia.
Standardowo zachęcamy do lektury, udostępniania i dyskutowania.
*****
Sierpień 1992
Wyobraź sobie, że żyjesz na północy, w
samym centrum, lub na zachodzie tego kraju. Wyobraź, sobie że natrafiasz
w końcu na slogan Departamentu Turystyki: „Najpierw poznaj Meksyk”.
Więc wyobraź sobie jeszcze teraz na końcu, że decydujesz się udać na
południe tego pięknego kraju i na cel swojej podróży wybierasz stan
Chiapas.
ONR z Narodem czy Systemem?
O ONR wspominałem już niejednokrotnie. Ale kolejne
absurdy, które wypływają ze strony tej organizacji, zasługują już nie tyle na
śmiech, co na politowanie. To, że ONR jest organizacją prosystemową, można było
wielokrotnie zaobserwować, czy to wtedy, gdy zapraszali okupanta Dudę, którego
nazywają prezydentem, na objęcie patronatem manifestacji, czy także i innych
sytuacji, których było już wiele. Ostatnio jednak posunęli się dalej w swojej
prosystemowej logice i działalności. Publicznie Koordynatorka
jednej z brygad przyznała się do tego, że należy wspierać politykę rządu - niezależnie
od tego, kto z demoliberalnego establishmentu jest u władzy, czy się wydaje
konserwatywnym, czy też nie.
W 78 rocznicę śmierci Romana Dmowskiego
Roman Dmowski zmarł 2 stycznia 1939 roku, nie przyszło mu zatem oglądać wielkiej katastrofy dla Polski jaką był wybuch II wojny światowej. Postać ta jest w dziejach Polski nieco marginalizowana, choć odegrał kluczową rolę dla powstania dużego państwa nazwane II Rzeczpospolitą. Jeszcze w styczniu będziemy świętować powrót Bydgoszczy do Macierzy, stało się tak jednak na mocy Traktatu Wersalskiego, który obok Ignacego Jana Paderewskiego negocjował właśnie Dmowski.
Okres szczytowej działalności Romana Dmowskiego to przełom XIX i XX
wieku, gdy Polska znajdowała się pod zaborami. Dmowski snuł wówczas
wizję polityczną, która miała doprowadzić do odzyskania przez jego
ojczyznę niepodległości. Głosił dość odważne poglądy wskazujące, że
głównym wrogiem Polski nie jest Rosja (jako zaborca zawłaszczyła
największe terytorium Polski), ale przede wszystkim dobrze zorganizowane
politycznie Niemcy. Według Dmowskiego Niemcy miały coraz silniejsze
wpływy w Rosji, która z kolei była wobec Niemców związana sprawą Polską.
Dlatego też Dmowski dążył do zjednoczenia wszystkich ziem polskich w
ramach jednego zaboru, najlepiej słabej Rosji, wówczas bowiem kwestią
czasu byłoby uzyskanie przez Polaków pierw autonomii, a później
wyzwolenia. Za cel polityczny dla Polaków Dmowski wskazywał
doprowadzenie do konfliktu pomiędzy zaborcami.
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Filip Bator: Błogosławiona nierówność

Współczesny świat często krytykuje
religię, a w szczególności katolicyzm, za opieranie się na dogmatach
niepotwierdzonych naukowo. Tymczasem nierzadko sam bazuje on na
stworzonych przez siebie świeckich twierdzeniach – pewnikach. Jednym z
nich jest pojęcie równości wszystkich ludzi, a w skrajnych przypadkach
wszystkich stworzeń.
Zwolennicy oświeceniowej idei
egalitaryzmu próbują wmówić nam, jakoby istnienie w świecie nierówności
było wyrazem wartościowania ludzi, dzielenia ich na lepszych i gorszych.
Popatrzmy zatem na podstawowe relacje międzyludzkie, jakie panują w
rodzinie. To zrozumiałe, że rodzice mają władzę nad dziećmi, a nie
odwrotnie. Jest to ewidentna nierówność. Nie znaczy to jednak, że uznają
oni swe pociechy za gorszych od siebie ludzi. Podobnie jest w przypadku
relacji nauczyciel – uczeń, czy przełożony – podwładny. Zrównywanie
wszystkich ze sobą jest pomysłem diabelskim. Wszak szatan w raju
próbował wmówić Ewie i Adamowi, że mogą być równi Bogu – w wiedzy i we
władzy. Dziś także pojawiają się tendencje dążące do zatarcia różnic
między dorosłym a dzieckiem, mężczyzną a kobietą, bądź nawet człowiekiem
a zwierzęciem. Niestety te prądy dotarły także do Kościoła, gdzie dąży
się do egalitaryzmu między duchownymi a świeckimi. Objawia się to m.in.
poprzez zaniechanie przez księży chodzenia w sutannach z jednej strony,
dopuszczenie wiernych do czynności liturgicznych zarezerwowanych kiedyś
tylko dla kapłanów, takich jak czytanie lekcji mszalnych, czy
przyjmowanie Komunii Świętej na rękę, z drugiej.
Film "Tutejsi". Problemy z polskością na Podlasiu
Poleszuk znaczy tutejszy, jednak rodzina Poleszuków z Hajnówki od lat czuje się jak obcy. Wynika to z nastawienia lokalnej społeczności do działań o charakterze narodowo-patriotycznym, w które zaangażowała się rodzina pani Elżbiety.
Prawdziwe problemy zaczęły się podczas
organizacji marszu pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Lokalna prasa pisała o
manifestacji poświęconej bandytom i mordercom. Tak bowiem miejscowi do
dziś postrzegają np. kpt. Romualda Rajsa „Burego” z NZW, oskarżanego o
ludobójstwo w Zaleszanach. „Bury” rzeczywiście prowadził akcje odwetowe
na ludności cywilnej, lecz działo się to w ramach operacji przeciw
komunistycznej bezpiece i konfidentom wspieranym przez miejscowych. Dziś
środowiska związane z „Gazetą Wyborczą” próbują wmawiać Polakom, że
budzenie świadomości o „Żołnierzach Wyklętych” podsyca jedynie konflikty
etniczne i religijne. Jednak prawda ma się z goła inaczej, ponieważ
mniejszość białoruska, jak i szeroko pojęta ludność prawosławna, brała
udział po obu stronach konfliktu.
Dyplomacja twitterowa: Trump skarży się na Obamę i zapowiada proizraelski zwrot
| Donald Trump. Fot. Reuters / Chris Keane / Forum |
Barack
Obama prowokuje i stawia przeszkody w przejmowaniu władzy przez nową
administrację – ocenia prezydent-elekt Donald Trump. Nowowybrany
amerykański przywódca kontynuuje zwyczaj częstego komunikowania się z
wyborcami za pośrednictwem mediów społecznościowych.
„Robię, co mogę, by ignorować wiele prowokacyjnych oświadczeń i przeszkód ze strony prezydenta O. Myślałem, że to będzie płynne przekazanie władzy – NIE!” – tak brzmi nowy wpis Donalda Trumpa, zamieszczony na Twitterze. Elekt nie sprecyzował swoich zarzutów. Być może jednak miał na myśli m.in. niedawne przechwałki Baracka Obamy, że gdyby tamten sam startował w niedawnych wyborach prezydenckich, pokonałby kandydata Republikanów.
niedziela, 1 stycznia 2017
Apelacja Mary Wagner odrzucona. Ale dziecko - uratowane
Kanadyjski sąd wydał wyrok w sprawie apelacyjnej Mary Wagner -
heroicznej obrończyni życia, która wbrew sądowym zakazom wchodzi do
klinik aborcyjnych, wręcza róże oraz proponuje rozmowę i pomoc kobietom,
które gotowe są rozważyć rezygnację z aborcji. Apelacja została
odrzucona.
Wyrok dotyczył jedne z poprzednich spraw (Mary Wagner odsiedziała
już w sumie w więzieniu 4,5 roku). Sąd odrzucił twierdzenia obrony, że
Mary działała w stanie wyższej konieczności i jako część masowego ruchu
społecznego w obronie konstytucyjnego prawa do życia. - Państwo ma
prawny obowiązek chronić każde niewinne życie ludzkie. Kiedy państwo
uchyla się od swoich obowiązków, ludzie mogą tę pozostawioną przez
państwo lukę wypełnić poprzez wykonywanie moralnego i prawnego obowiązku
ratowania życia ludzkiego - podkreślał Charles Lugosi, obrońca Mary
Wagner. Sąd jednak pozostał nieczuły na tę argumentację i odrzucił
apelację.
Obrończyni życia dowiedziała się o tym, po raz kolejny siedząc w
więzieniu. 12 grudnia została bowiem aresztowana w klinice aborcyjnej.
Zanim trafiła za kraty, udało jej się uratować życie jednego dziecka.
Jej obecność w klinice sprawiła, że jedna z matek zrezygnowała z zabicia
własnego dziecka.
Prof. Jacek Bartyzel: Zamach stanu
Wzrost
napięcia politycznego – określanego przez wielu nawet mianem kryzysu –
występujący obecnie w Polsce, przejawia się również silniejszą
obecnością w języku używanym przez polityków i komentatorów pojęć
„gorących”, zazwyczaj rzadko obecnych w codziennej (i, co tu ukrywać,
nudnawej) rzeczywistości systemów partyjno-parlamentarnych, dobrze
jednak ujawniających „polemiczną”, czyli konfliktową, naturę
polityczności, tak samo jak pnący się w górę na termometrze słupek rtęci
sygnalizuje wzrost ciepłoty ciała. Takim pojęciem, które słyszymy teraz
dość często jest „zamach stanu”, przy czym sytuację gmatwa okoliczność,
iż o próbę – bądź przynajmniej intencję – przeprowadzenia owego zamachu
oskarżają się wzajemnie obie strony sporu politycznego: obóz rządzący i
opozycja, tak parlamentarna, jak pozaparlamentarna, oraz ich, niemniej
rozgorączkowani, medialni i pospolici poplecznicy.
Warto
w tej sytuacji, dla rozświetlenia sytuacji, przyjrzeć się temu
fenomenowi, jakim zamach stanu jest w swojej istocie i praktyce.
Słownikowa definicja zamachu stanu, nazywanego wymiennie także puczem lub przewrotem (franc. – coup d’État, hiszp. – golpe de Estado, niem. – Putch;
znamienne, że w języku angielskim nie ma rdzennego określenia tego
zjawiska, lecz w razie potrzeby stosuje się nietłumaczony zwrot
francuski! Ta nieobecność wskazuje na istotną różnicę anglosaskiego typu
kultury politycznej w zestawieniu z innymi kręgami kulturowymi),
określa go jako niezgodne z obowiązującym porządkiem konstytucyjnym
przejęcie władzy politycznej w państwie przez jednostkę lub grupę osób,
często z użyciem siły, oraz będące pogwałceniem normalnego toku życia
politycznego i porządku instytucjonalnego. Dodaje się przy tym, że
najczęściej zamachy stanu organizowane są przez wojskowych lub z ich
wydatnym udziałem, albo przynajmniej przy życzliwej neutralności wojska
dla zamachowca(ów), co wydaje się czymś oczywistym, skoro w grę wchodzi
użycie siły, a ta przecież jest skoncentrowana w siłach wojskowych,
które też w normalnej sytuacji są zobowiązane do obrony istniejącego
porządku. Może jednak także wystąpić wyraźny podział wewnętrzny w siłach
zbrojnych wobec podjętej próby przewrotu (jak na przykład w Polsce w
maju 1926 roku), co ma ten skutek, że z jednej strony zwiększa stopień
ryzyka podejmowanego przez rebeliantów, z drugiej zaś – owocuje bardziej
dramatycznym przebiegiem starcia i zwiększonym rozlewem krwi. W
aspekcie technicznym („techniki zamachu stanu”) kluczowe dla powodzenia
akcji są zdecydowanie i szybkość działania – a jeśli to możliwe, również
zaskoczenie – oraz opanowanie tzw. centralnych ośrodków władzy, przez
co rozumieć należy nie tylko instytucje polityczne, ale również środki
łączności i węzły komunikacyjne oraz media.
Staropolski Nowy Rok
Nowy Rok -
łączył się w dawnej Polsce z winszowaniem i kolędą. W tamtych czasach
człowiek żył znacznie bliżej drugiego człowieka, więc „wiedziano w ogóle
komu czego życzyć, więc umysł i grzeczność, cześć lub wdzięczność,
serce i afekt sąsiedzki, siliły się na dowcip”. W miastach na Nowy Rok
„chodziła” przede wszystkim młodzież szkolna. Żaczkowie składali
rodzicom i nauczycielom powinszowania prozą lub rymem, po polsku lub po
łacinie. Ponieważ dawniej szkoły często bywały przy klasztorach, bywało
wiele ubogich dzieci, które uczono tam bezpłatnie, a „poczciwi ludzie
żywili”. Wyrobił się więc ten zwyczaj, że ci uczniowie przychodzili
codziennie z własnymi garnuszkami po obiad lub wieczerzę. Na Nowy Rok
zebrawszy się w gromadki, obchodzili wszystkie domy i starali się
zaśpiewać coś takiego, co by domownik rozbawiło i rozśmieszyło. Obyczaj
noworocznego kolędowania wraz z rozwojem oświaty przejęła także młodzież
wiejska. Ostatni wieczór starego roku w wielu regionach Polski zwano
popularnie „szczodrym” (na Rusi mawiano „bohaty weczer”). Na wsiach
młodzi kolędowali tego dnia poprzebierani za cyganów, dziadów,
zwierzęta. Obchodzono całą wieś i zbierano podarki winszując pomyślności
w Nowym Roku. Zwano tą kolędę chodzenie po szczodrakach, szczodrówkach
lub „za nowym latkiem”. Na koniec wracano w umówione miejsce , w którym
jedna z dziewcząt, obrana gospodynią, przy pomocy innych sporządzała
ucztę. Bawiono się po tym do późnej nocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


