– My, Polacy byliśmy i w dalszym ciągu
jesteśmy narodem katolickim, a mimo to nie mamy w hymnie odwołania do
Boga. W naszym godle nie ma krzyża, a konstytucja jest
pozbawiona „Invocatio Dei” – mówi w rozmowie z PCh24.pl prof. dr. hab. Marek Kornat (Historyk, prof. PAN i UKSW).
Dlaczego w polskim hymnie nie ma ani jednego odwołania do Pana Boga?
„Mazurek Dąbrowskiego” wyrósł z dziedzictwa oświecenia, które
charakteryzowało polski patriotyzm doby porozbiorowej. Wyróżniał się on
zdystansowanym nastawieniem do dziedzictwa Polski katolickiej, czyli
„córki Kościoła” i państwa szczycącego się ideą „Polonia Semper
Fidelis”. Mówiąc wprost: ci, którzy podnieśli sztandar walki o
niepodległość naszej ojczyzny bardziej ufali w ziemskie siły niż w pomoc
z nieba. Ich zdaniem bardziej realne skutki dla Polski mogła przynieść
pomoc Francji i dlatego odwoływali się w swej znacznej części do nauki
jakobinów, a nie do nauki Jezusa Chrystusa.
Jaką rolę w tworzeniu hymnu odegrała masoneria?
Biorąc pod uwagę, że Józef Wybicki – autor polskiego hymnu – był
wolnomularzem odpowiedź jest prosta: ogromną. Stworzył on bowiem tekst,
który całkowicie abstrahuje od instancji wyższych niż ziemskie, co dla
wielu polskich katolików jest problemem.
Może więc najwyższy czas zmienić hymn?
Niestety, ale w mojej ocenie dzisiaj nie możemy tego zrobić!




