Polska
z r. 1788 była silnie zaawansowana na drodze reform, zapoczątkowanych
ćwierć wieku wcześniej, bezpośrednio po śmierci Augusta III Sasa, przez
Czartoryskich. Liberum veto, zniesione już w r. 1764 przez Czartoryskich
drogą stałego skonfederowania Sejmów, zostało wprawdzie dopuszczone
ponownie w następnym roku na skutek nacisku Rosji, nie powtórzyło się
jednak nigdy więcej w praktyce; krzewiła się oświata, rozwijał się
przemysł, krzepło mieszczaństwo, reorganizowało wojsko; last but not
least Rosja przeciwna była dalszym rozbiorom Polski po prostu dlatego,
by nie dzielić się nią z nikim. Z dwu genialnych rozbiorców, Fryderyka i
Katarzyny, jeden leżał już w grobie; jeszcze parę lat cierpliwości i
byłaby się Rzeczpospolita doczekała mniej groźnych dla siebie carów,
słabego Pawła i „oświeconego” romantyka Aleksandra. Jedyna linia
polityczna, która rokowała wówczas Rzeczypospolitej niepodległość i
potęgę, to była linia organicznego rozwoju bez awantur, linia wolnej
ewolucji konstytucyjnej, tradycyjnego Sejmu sześcioniedzielnego co dwa
lata, pracy i nauki.


