Prezydent USA Donald Trump zadecydował, że nowym ambasadorem (chociaż ludzie złośliwi tak jak ja, nazywają go namiestnikiem) zostanie były wydawca dziennika "The Jerusalem Post" Thomas Rose. To dosyć zła informacja dla Polski.
Thomas Rose został jeszcze niezatwierdzonym następcą Marka Brzezinskiego, który pod koniec listopada zeszłego roku poinformował, że złożył rezygnację z funkcji ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. W przeszłości Rose był doradcą byłego wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a. Jest syjonistą, ortodoksyjnym wyznawcą judaizmu i człowiekiem o radykalnie proizraelskich poglądach.


