Cytaty

INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW

PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!

PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"

Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”

PRZEŁOM NARODOWY - jest to projekt polityczny łączący w sobie ideę hierarchiczną z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny i trwały

niedziela, 19 marca 2017

M. B. Nowakowski: Suwerenność władzy monarchy


Schatzkammer_Residenz_Muenchen_Krone_des_Koenigreichs_Bayern2
       Suweren determinuje ustrój. Jeśli uznamy, że suwerenem jest król – będziemy mieli do czynienia z monarchią, jeśli uznamy że władzą suwerenną jest lud – demokracją. To czym jednak jest władza suwerenna zdaje się nam często umykać. Przykładowo dyktator w Republice Rzymskiej miał pełnię władzy, lecz pełnia ta nie była w żadnym wypadku władzą suwerenną.

Dobrze jest też rozróżnić dwa sposoby władania – imperium od dominium – pierwsze odnosi się do władzy publicznej, a drugie do władzy właściciela nad własnością. Scenę dobrze obrazującą starcie dwóch porządków (jeszcze zanim się sformalizowały za czasów rzymskich) znajdziemy w Biblii – spór pomiędzy królem Achabem a jego poddanym Nabotem o przylegającą do pałacu królewskiego winnicę. Król Izraela mimo całej swojej despotycznej władzy nie miał legalnych narzędzi aby zmusić poddanego do sprzedania winnicy. Mógł najwyżej rozpaczać, a aby odebrać własność poddanemu uciekł się do podstępu i oskarżył go o popełnienie „przestępstwa”. Jakkolwiek postępowanie króla haniebne – sam mechanizm jest dobry: poddany jest nietykalny jak długo przestrzega prawa.

sobota, 18 marca 2017

Mark Hunter: Religia – dziedzictwo prymitywizmu przeszłych pokoleń?



Znalezione obrazy dla zapytania RELIGIA – DZIEDZICTWO PRYMITYWIZMU PRZESZŁYCH POKOLEŃ?   
         Religia – przeżytek, niepotrzebna pozostałość, spuścizna prymitywizmu przeszłych pokoleń czy składnik podświadomości każdego człowieka?

Spór ten trwający od wielu lat związany jest z samą definicją religii, która jest tworzona zależnie od szeroko rozumianego światopoglądu. Pogląd na potrzebę sacrum zmieniał się pod wpływem pewnych idei i kierunków myślenia, które wywarły wielki wpływ na życie społeczne, np. psychologia marksistowska, behawioryzm, psychoanaliza czy determinizm biologiczny. Łatwo można zauważyć, że poglądy, które spowodowały rozwój psychologii jako nauki, były sprzeczne z religijną wizją psychiki człowieka. Psychologia jako odrębna dziedzina naukowa kształtowała się i ostatecznie powstała w czasie, w którym rozum był głównym narzędziem poznawczym.

Według mnie psychologia poprzez zakorzenioną skłonność do naukowości często pomija całą sferę nieintelektualnych cech osobowości ludzkiej. W szczególności dotyczy to tych poglądów psychologicznych, na które wpływ miał XIX-wieczny rozwój nauk przyrodniczych. Ogólne lekceważenie religii jako ważnego elementu psychiki każdej istoty ludzkiej można odnaleźć w badaniach Spencera, Tylora i Wundta, według których ludzkość jest niezdolna sama do wytworzenia sobie pojęcia o Bogu, a przekonania o Jego istnieniu i skłonność do religijności są sztucznym wytworem kultury.

Jerzy Wolak: „Wyklęty”. Poolacyy, doo kinaa – marsz!


„Wyklęty”. Poolacyy, doo kinaa – marsz!
      „Wyklęty” dostarcza najprostszej odpowiedzi na pytanie: dlaczego w Polsce jest dziś tak, jak jest? Otóż, dlatego, że siedemdziesiąt lat temu zdarzyło się to, co się zdarzyło. Po szczegóły zapraszam do kina.

Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Hura! Oto po bez mała trzydziestu latach od rzekomego odzyskania niepodległości, suwerenności, wolności (i wszelkich innych ości, co tam kto odzyskał…) na wolne, niepodległe i suwerenne jak wszyscy diabli ekrany kin w Polsce wszedł wreszcie film z gatunku „histopat”, który można od początku do końca obejrzeć bez zażenowania, bez większych wątpliwości zaakceptować jego treść i przesłanie, bez wstydu polecić go znajomym. Krótko mówiąc: polski film historyczno-patriotyczny bez obciachu!

Tak jest – w prostych, żołnierskich słowach – „Wyklęty” to świetny kawałek kina. Konrad Łęcki przywraca mocno nadwątloną wiarę w możliwości polskiego filmotwórstwa. A przy okazji potwierdza starą zasadę, iż liczy się nie kasa, lecz głowa – nie środki przebogate, tylko sensowny pomysł i chęć zrobienia dobrego dzieła. Kierując się tą właśnie zasadą ekipa Marcina Kwaśnego (producenta filmu) stworzyła obraz, który śmiało może konkurować z produkcjami hollywoodzkimi, a niejedną z nich (nawet tych Oskarowych) wyraźnie przewyższa.

Michał Wałach: Mit brennender Sorge. Cios w serce narodowego socjalizmu

Mit brennender Sorge. Cios w serce narodowego socjalizmu    (...) Mija właśnie 80 lat od potępienia przez Ojca Świętego Piusa XI antychrześcijańskiej ideologii narodowego socjalizmu.



Tryumfy święci dzisiaj rozpowszechniany przez lewicową propagandę mit dwóch ostatnich papieży o imieniu Pius, będących rzekomo „przyjaciółmi nazistów”. Niezależnie jakie kłamstwa o papiestwie i Kościele dotarły do naszych uszu, człowiek roztropny swoje sądy oprzeć winien na faktach, a nie na dywagacjach, plotkach, kalumniach, czy (jak to ma miejsce ostatnio) memach. Historia zaś nie pozostawia złudzeń. Papież Pius XI swoim autorytetem i przy pomocy najwyższego rangą dokumentu – encykliki – potępił narodowy socjalizm i ostrzegł świat przez rozkręcającą się w Niemczech falą pogańskiej nienawiści. I to zanim którykolwiek polityczny lider, nawet z liberalno-demokratycznego Zachodu, zdążył pomyśleć o Hitlerze jako zagrożeniu. To tylko potwierdza, że Kościół obdarzony jest charyzmatem rozpoznawania zagrożeń dla ludzkości i ostrzega przed nimi świat.



Czy wolno negocjować z nazistami?



Ktoś może zapytać: cóż to za wróg nazizmu z Piusa XI, skoro za jego pontyfikatu Stolica Apostolska i Berlin zawarły konkordat? W encyklice Mit brennender Sorge na wątek ten uwagę zwraca – i to na początku – sam Ojciec Święty, wyjaśniając nam okoliczności podpisania w roku 1933 umowy regulującej stosunki między Watykanem (państwem formalnie powstałym 4 lata wcześniej), a Niemcami.



„Gdy, Czcigodni Bracia, w lecie roku 1933, uwzględniając inicjatywę rządu Rzeszy, poleciliśmy wznowić pertraktacje konkordatowe nawiązujące do długoletniego poprzedniego projektu i ku zadowoleniu was wszystkich zakończyć je uroczystym traktatem, kierowała Nami, jak tego wymaga Nasz obowiązek, troska o wolność zbawczego posłannictwa Kościoła w Niemczech i o zbawienie dusz mu powierzonych – równocześnie jednak wpłynęło na naszą decyzję szczere pragnienie, by rzeczywiście przyczynić się do dalszego pokojowego rozwoju i do dobra narodu niemieckiego.

piątek, 17 marca 2017

Franz Joseph Holzwarth: Pierwsza Wojna Krzyżowa. Królestwo Jerozolimskie


pierwsza wyprawa krzyżowa holzwarth
       Biograf Grzegorza VII powiada na końcu swego wielkiego dzieła: „Wyobraźmy sobie, że krzyżowcy przeciągają na czele swoich oddziałów obok grobu Grzegorza VII w Salerno. Nigdy świat dotąd nie widział podobnej wyprawy, którą by kierowały pobudki tak wzniosłe i czyste, nigdy nie widział takiej armii jak wojsko krzyżowców, zebrane z rozmaitych krajów chrześcijańskich, nie posiadające środków niezbędnych, bez magazynów, bez kasy wojennej, floty, pontonów, pozbawione rzeczy najnieodzowniejszej to jest jedności kierownictwa, a jednakże w przeciągu dwóch lat przebijające się przez nieznane kraje i pustynie, pokonywające Islam, zdobywające Jerozolimę i zakładające w Azji państwo łacińskie. Tego wszystkiego dokazał duch Grzegorza. Jak za jego pontyfikatu znikła herezja w niższych warstwach społecznych, tak jego przykład tchnął w wyższe klasy wiarę, która góry przenosiła. Myśl o pierwszej krucjacie w jego głowie zabłysła. Gdyby dane mu było kierować jej wykonaniem, to zaiste spełniłyby się zdumiewające rzeczy”.

Magdalena Czupryńska: Marian Reutt


Znalezione obrazy dla zapytania marian reutt
       Marian Reutt, jeden z czołowych działaczy RNR „Falanga” czasów przedwojennych, urodził się 9 marca 1907 roku w Sankt – Petersburgu. Do Polski powrócił w roku 1920 i osiadł wraz z rodzicami w Warszawie. Uczęszczał do Gimnazjum im. Jana Zamoyskiego, w którym również kształcili się Bolesław Piasecki, Jan Mosdorf i Wojciech Kwasieborski. Został z niego usunięty przez czynny udział w walkach bokserskich, w których odnosił niemałe sukcesy. W późniejszych etapach edukacji intensywnie angażował się politycznie będąc początkowo członkiem Obozu Wielkiej Polski, podczas studiowania na Uniwersytecie Warszawskim. Po zdelegalizowaniu OWP, przyczynił się do utworzenia Obozu Narodowo – Radykalnego.

W czasach RNR „Falanga” zajmował się głównie działalnością publicystyczną. Jego teksty były publikowane na łamach takich czasopism jak „Ruch Młodych”, „Sztafeta”, „Falanga”, „Ruch Gospodarczy”, „Pro Christo”, „Akademik Polski” oraz „Przełom”. Tłumaczył również dzieła Nikołaja Bierdiajewa, rosyjskiego filozofa, na język polski.

Witczak: Bo z kim przestajesz…

 
         „…niech ci będzie jako poganin i celnik” – czytamy w Ewangelii Mateusza (Mt 18, 17). Znamienne to słowa, szczególnie w czasach, w których coraz częściej słyszymy z ust pewnych siebie ludzi, że „Jezus nikogo nie odrzucał”, „Jezus nikogo nie potępiał” i „każdemu podawał rękę”. A jednak to właśnie Chrystus przedstawia nam sytuację, w której powinniśmy się od kogoś odsunąć, wręcz zerwać z nim. Syn Boży omawia tu problem braterskiego upomnienia, co jednak wiąże się pośrednio z tematem, który chciałbym poruszyć – a mianowicie z kwestią doboru odpowiedniego towarzystwa. W rozmaitych pismach wielkich ludzi Kościoła znaleźć można rozważania temu poświęcone. Niekiedy zachęca się w nich do nieprzestawania z ludźmi pewnego rodzaju, a nawet do otwartego wykluczania ich (przynajmniej w pewnym zakresie) z grona bliskich i znajomych.
 
Na pozór wydawać się może, że postawę taką trudno pogodzić z cnotą miłości bliźniego, a tym bardziej – z ewangelicznym nakazem „pójścia na cały świat i nawracania”. W jaki sposób praktykować miłość względem bliźniego, jeśli oddalamy się od niego, jak go nawracać, skoro mamy z nim nie rozmawiać?
 
Wszystko to, jak zwykle, jest kwestią właściwego rozumienia słowa „miłość” – i ustalenia właściwych proporcji oraz priorytetów. Błędna interpretacja chrystusowego otwarcia na ludzi jest wynikiem przyjęcia zafałszowanego pojęcia miłości. Współczesny człowiek notorycznie sprowadza miłość do sfery emocjonalnej, wręcz utożsamia ją z uczuciem, a jednocześnie wyobraża sobie, że z miłością wiązać powinno się tylko to, co miłe, sympatyczne, gładkie i przyjemne. Stąd wynika koncepcja takiego ułożenia stosunków pomiędzy jednostkami i grupami społecznymi, by w miarę możliwości uniknąć spięć i konfliktów, by przemilczeć kwestie niewygodne i problematyczne, by wzajemnie się zaakceptować, rozgrzeszyć i pobłogosławić.

czwartek, 16 marca 2017

Ukrainizacja Polski postępuje prawie w takim samym tempie jak islamizacja zachodu

Znalezione obrazy dla zapytania ukrainizacja polski 
       Ponad milionowa rzesza imigrantów z Ukrainy dotarła do nas niemal bez rozgłosu. Po prostu któregoś dnia usłyszeliśmy wszędzie ukraińską mowę, lub charakterystyczną polszczyznę ze wschodnim akcentem. Ta ukraińska kolonizacja przebiega w bardzo szybkim tempie, ponieważ jest wspierana przez polskie władze.

Oficjalnie w Polsce przebywa 1,3 miliona Ukraińców. Zaledwie w ciągu dwóch lat przybyło do nas tylu obywateli obcego kraju, ilu islamistów dotarło do dwukrotnie ludniejszych od Polski Niemiec.
Zdecydowana większość z nich jest sprowadzana w związku z trwającym nadal exodusem młodych Polaków uciekających na zachód.

Większość obywateli naszego kraju wyjeżdża tam ze względu na warunki płacowe jakie są w Polsce, głównie na skutek potwornego fiskalizmu skutkującego nędznymi zarobkami.

Teraz kiedy pracodawcy zostali zmuszeni do podnoszenia pensji poprzez niedobory siły roboczej na polskim rynku pracy (mimo, że oficjalnie nadal mamy bezrobocie), rządzący postanowili wpuścić do nas ponad milion pracowników zza wschodniej granicy. Oznacza to, że presja płacowa na pracodawców, została zmniejszona i dysproporcje między zarobkami w Polsce i na zachodzie nie będą już malały, jak do tej pory.
Warto zwrócić uwagę, że Związek Przedsiębiorców i Pracodawców postuluje sprowadzenie kolejnych 5 milionów Ukraińców, co ma zapewnić wzrost gospodarczy na odpowiednio wysokim poziomie. Polska socjalistyczna gospodarka jest uzależniona od tak zwanych funduszy unijnych, czyli pieniędzy z naszej składki członkowskiej, które staramy się odzyskać wielkim nakładem sił i środków. Eksperci z ZPP przekonują, że bez pracowników z Ukrainy nie uda się przeprowadzić tych inwestycji.

Rebecca Kiessling w Polsce – urodziła się w wyniku gwałtu. Broni prawa do życia dla wszystkich dzieci

Rebecca Kiessling w Polsce – urodziła się w wyniku gwałtu. Broni prawa do życia dla wszystkich dzieci
fot. badgercatholic.blogspot.com
        W marcu po raz pierwszy przyjeżdża do Polski Rebecca Kiessling, prawnik i mówca pro-life, prezes organizacji „Save the 1”. Podczas swojej wizyty wygłosi cykl wykładów w Warszawie, Lublinie, Krakowie, Wrocławiu, Toruniu i Łomiankach.

Rebecca urodziła się 22 lipca 1969 r. w Michigan. Wychowała się w żydowskiej rodzinie, która adoptowała ją, gdy była niemowlęciem. W wieku 18 lat poznała swoją biologiczną matkę i dowiedziała się, że jest dzieckiem poczętym w wyniku gwałtu, a żyje tylko dlatego, że ówczesne amerykańskie prawo zakazywało aborcji.

Dziś walczy o prawo dla życia dla wszystkich dzieci. Jej działalność nakierowana jest przede wszystkim na zakończenie prawnej dopuszczalności dokonywania aborcji wobec nienarodzonych, poczętych w wyniku gwałtu. Jest prezesem pozarządowej organizacji „Save the 1”, mającej na celu edukowanie społeczeństwa na rzecz konieczności pełnej ochrony życia, bez jakichkolwiek wyjątków i kompromisów.

Rebecca Kiessling odwiedzi Polskę po raz pierwszy. W swoich wystąpieniach poruszy kwestię prawa człowieka do życia, konieczności prawnej ochrony nienarodzonych dzieci od momentu poczęcia oraz jednakowej godności ludzkiej bez względu na okoliczności poczęcia i stan zdrowia. Amerykańska prawnik wystąpi z wykładami w kilku polskich miastach, spotyka się ze studentami, dziennikarzami, działaczami pro-life oraz politykami.

Jarosław Gryń: Cywilizacja budowana na resentymencie



Znalezione obrazy dla zapytania Cywilizacja budowana na resentymencie 
   Jak zapewne wszyscy wiedzą, świat w którym żyjemy, funkcjonuje na zasadzie pewnego zbioru praw. Czy nazwiemy je prawami natury, fizyki czy jakkolwiek inaczej nie ma to znaczenia. Zbiór zasad regulujących nasze życie istnieje i nie sposób temu zaprzeczyć. Powiem więcej, nawet funkcjonowanie martwej materii we wszechświecie rządzi się określonymi prawami. Grawitacja, elektryczność, magnetyzm i wiele innych to terminy, którymi umysł ludzki, mocno ograniczony w postrzeganiu świata, opisuje rzeczywistość segregując zjawiska obiektywnie istniejące. Umysł, skoro o nim mowa, jest z kolei w stosunku do praw natury mocno subiektywny. Postrzega je przez pryzmat własnych schematów, których siatkę nakłada na rzeczywistość, pozbawiając ją obiektywizmu, dostosowując ją do własnych potrzeb. Schematy myślowe i wzorce zakodowane w naszych głowach nie są zresztą tak naprawdę nasze. Jesteśmy jako ludzie zlepkami cudzych idei, wzorców zachowań, czy nawet słów i zwrotów, zaszczepionych nam przez otoczenie. To jednak temat na osobny artykuł.

W odniesieniu do praw natury, musimy sobie uświadomić jedną ważną rzecz. To nie są prawa w ludzkim tego słowa rozumieniu. Myśląc o prawie przychodzi nam do głowy zespół norm regulujących nasze życie, przepisy ustanowione dla sprawnego funkcjonowania społeczności ludzkiej. Myślimy o wartościach, którymi kierowały się osoby takie prawo tworzące: pokoju, porządku, równości, wolności itd., w zależności od przyjętego paradygmatu. Widzimy prawo jako system stworzony dla jakiegoś celu, dla naszego dobra lub krzywdy, punkt widzenia gra tu oczywistą rolę. Niestety, aby zrozumieć tzw. prawa natury musimy porzucić typowy dla nas, antropocentryczny sposób myślenia o świecie. Ludzkie postrzeganie bazuje na człowieku, który jest w jego obrębie fundamentem i opoką. Opisując rzeczywistość w kontekście istoty ludzkiej nie popełniamy błędu, dlatego, że to my - ludzie tej rzeczywistości doświadczamy. To my w niej żyjemy, z nią walczymy i staramy się ją zrozumieć w jednym, jedynym celu. By przetrwać. Jednak w ten sposób tracimy z oczu prawdę. Tracimy czujność, będącą główną deską ratunku w konfrontacji z życiem.