Szef Instytutu Medycyny Sądowej w Hamburgu, prof. Klaus Püschel
podzielił się ze światem szokującą teorią. Mianowicie, według ustaleń
lekarza, nikt z rzekomych ofiar epidemii w rzeczywistości nie zmarł na
koronawirusa. Co więcej, jego wpływ na gospodarkę czy ludzkie zachowania
ma być znacznie przesadzony.
„Ten wirus wpływa na nasze życie w całkowicie przesadny sposób. Nie
ma to żadnego związku z niebezpieczeństwem, jakie stwarza.
Astronomicznych szkód gospodarczych, które teraz powstają, nie da się
porównać z faktycznym zagrożeniem z jego strony. Jestem przekonany, że
śmiertelność z powodu koronawirusa nie będzie w rocznym ujęciu widoczna
nawet w swym szczycie”.