Z perspektywy czasu ekspresyjny protest Grzegorza Brauna przeciwko ekspansji żydowskiej sekty w polskiej przestrzeni publicznej można uznać za prolog do nowego rozdziału, którego utrwalaczem został dziś Poseł na Sejm RP Konrad Berkowicz. Gest Berkowicza wprowadza już oficjalnie relacje polsko-żydowskie na nowe, dużo zdrowsze tory. Po dekadach szmacenia i gnojenia Polaków na arenie międzynarodowej zarówno przez samo państwo Izrael, jak i jego macki, z tą najsilniejszą usytuowaną w USA oraz naszymi drobniejszymi mackami w postaci filosemitów kilku generacji (Adam Michnik, Władysław Teofil Bartoszewski, Dominik Tarczyński czy Jakub Maciejewski), nadszedł moment na który czekały kolejne pokolenia Polaków. Nadszedł czas nazywania polityki Izraela po imieniu. Bezkarne izraelskie zło, które niczym kula śniegowa nabierało rozpędu i swojej skali od czasu II wojny światowej, osiągnęło punkt kulminacyjny. Dłużej się już nie da zamiatać pod dywan eksterminacji, gwałtów, znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, poniżania, prześladowań i wszechobecnego terroru jakiego od dekad doświadczają sąsiedzi narodu, który głosi wprost, że jest narodem, wybranym, narodem szczególnym.
Niestety nie znamy całej prawdy o skali służalczości III RP względem narodu wybranego ponieważ, są to różne tajne porozumienia, których nie przybliża się Polakom, żeby nie wywoływać u nich oburzenia i wrogości względem nacji predystynowanej do rządzenia światem jeśli nie bezpośrednio z okupowanej Palestyny, to przynajmniej za pośrednictwem bratnich Stanów Zjednoczonych. Izrael jednak słabnie, słabną też Stany Zjednoczone, nadchodzi czas prawdy i stanowczego odporu wymierzonej w nas wrogości syjonistów.
Dekady manipulacji Polakami spowodowały, że wiedza przeciętnego Kowalskiego na temat cywilizacji żydowskiej, okoliczności powstania państwa Izrael oraz jego polityki, są dziś niemal symboliczne. Powstanie i budowa Izraela, to przelana krew nie tylko Arabów ale również samych Żydów, których najzwyczajniej w świecie złożono w ofierze w tysiącach nie pytając o ich zgodę. Państwo to rodziło się w przemocy, kłamstwie, oszustwie i manipulacji. Coś co rodzi się na fundamentach ludzkiej krzywdy, krzywdy nierozliczonej i niepotępionej nie może wydać dobrego owocu. Współczesny Izrael rzeczywiście go dziś nie wydaje. Nawet te rzeczywiste plantacje grejpfrutów, które Izrael eksportuje na wszystkie kontynenty rodzi się na zrabowanej ziemi palestyńskiej, rodzi się dzięki ukradzionej sąsiadom wodzie z rzeki Jordan. Izrael jest dziś państwem, który spełnia znamiona państwa, które można porównywać z III Rzeszą w kontekście zorganizowanej i zaplanowanej polityki ludobójczej, którą uzasadnia się potrzebą zdobycia przestrzeni życiowej dla własnej nacji.
Historia niepotępionej i nierozliczonej zbrodni ukraińskiej na Wołyniu, pokazała nam namacalnie, że z takiej nacji nie powstanie zdrowe państwo oparte na wartościach etycznych. Izrael jest również przykładem takiego państwa, w którym tworzący go naród kompletnie się zatracił w swoim barbarzyństwie. Naród ten kompletnie się zapętlił, nie potrafi znaleźć już drogi odwrotu z obranego kursu na eksterminację, przemoc i pogardę dla każdego kto nie jest żydem.
Nadszedł czas na powszechne uświadamianie społeczne. Życia pomordowanym w Palestynie, Libanie, Syrii, Jordanii czy Iranie już nie przywrócimy ale ciągle mamy szansę znacząco ograniczyć liczbę ofiar chorych szaleńców, żydowskich ateistów, którzy bluźnierczo powołując się na przymierze z Bogiem dziesiątkują inne narody. Są zarzewiem i przyczyną konfliktów nie tylko na Bliskim Wchodzie, ale również w Afryce, Ameryce Łacińskiej czy Azji.
Mamy prawo jako Europejczycy, Słowianie, Polacy czy chrześcijanie się temu czynnie przeciwstawiać każdego dnia.
P. S. Precz z żydowskim ambasadorem USA w Polsce, który traktuje Polskę jak prywatny folwark Izraela!