W tym radosnym dniu odnalezienia szczątków "Roja" (ppor. Mieczysława Dziemieszkiewicza), warto przypomnieć inną, a zupełnie u nas nieznaną, bohaterską postać, którą była Michela (Michelina) Di Cesare (1841-1868), "La Brigantessa". Prosta wiejska dziewczyna z okolic Caserty, która z bronią w ręku walczyła w ludowej partyzantce przeciwko najeźdźcom z Piemontu, w obronie swojej ojczyzny - Królestwa Obojga Sycylii i jej prawowitego króla Franciszka II. Wytropiona przez szpiega i zakoczona we śnie, została ranna podczas próby ucieczki, a następnie zabita.
Tych burbońskich legitymistów, którzy opierali się najazdowi przez wiele lat po podboju neapolitańsko-sycylijskiego królestwa, ówczesna propaganda znieważała tak samo, jak naszych Żołnierzy Niezłomnych, nazywając ich "bandytami" i przypisując im czyny kryminalne. I tak samo poniżano ich szczątki: zwłoki Micheli i jej towarzyszy zostały obdarte do naga i wystawione na widok publiczny na centralnym placu Mignano.