Cytaty

INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW

PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!

PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"

Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”

PRZEŁOM NARODOWY - jest to projekt polityczny łączący w sobie ideę hierarchiczną z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny i trwały

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

POLSKA BEZ POLSKIEJ PRASY


    Środki masowego przekazu (prasa, radio, internet, TV) są czynnikami współdecydującymi o postawie moralnej i patriotycznej Narodu. Dlatego też zawsze powinny znajdować się w rękach polskich, bez względu czy jest to na rękę obecnym „elitom politycznym” w naszym Kraju czy też z oczywistych powodów nie.
Po roku 1989 większość tytułów prasowych znalazła się w rękach zagranicznych spółek i grup wydawniczych oraz części starej PZPR - owskiej nomenklatury („Trybuna”, „Wprost” czy nowo stworzony przez rzecznika prasowego PRL Jerzego Urbana tygodnik „Nie”). Dla „koncesjonowanej opozycji” stworzono „Gazetę Wyborczą” z redaktorem Michnikiem na czele.

piątek, 3 sierpnia 2012

Karlizm Część II Dzieje w czasie Krucjaty i tuż po niej


„To pospolite ruszenie choć zdawało się dziwaczne, miało w sobie coś godnego i wzruszającego, ożywiała je bowiem szczera wiara; ukazywała dawną monarchię i była ostatnim obrazem odchodzącego świata. Widziałem starych szlachciców, o surowej twarzy, siwych włosach, w podartych kapotach, z tornistrem na plecach, strzelbą przewieszoną przez ramię, idących o kiju i podtrzymywanych przez synów(…) Widziałem młodzieńców leżących pod drzewem i kapelana klęczącego u ich wezgłowia: odprawiał ich do Ludwika Świętego, którego dziedziców musieli bronić”
François-René de Chateaubriand

Co prawda, słowa Chateaubriand’a dotyczyły Armii Książąt, walczącej z rewolucjonistami, w czasie Rewolucji Antyfrancuskiej, jednak doskonale obrazują one nastrój Karlistów w czasie Wojny Domowej w Hiszpanii. Jednak zacznijmy od początku. Do szykowanego przez Generała Mola powstania hiszpańscy legitymiści początkowo nie chcieli przystąpić, powodem waśni była wizja Hiszpanii po zwycięstwie powstańców. Generał Mola, chciał Hiszpanii laickiej, Karliści katolickiej, Generał Mola chciał walczyć pod flagą republikańską, a karliści pod flagą „starej” Hiszpanii, Generał Mola chciał republiki, a karliści monarchii (Oczywiście legitymistycznej) 11 czerwca 1936 roku władze karlistowskie wystosowały warunki które muszą zostać spełnione żeby Karliści, przyłączyli się do powstania, początkowo Mola nie chciał się zgodzić, jednak w wyniku kompromisu dochodzi do zgody. W momencie wybuchu powstania, wsie z północnej Hiszpanii, się wyludniają, wszyscy mężczyźni wyruszają do punktów zbornych armii krzyżowców. Zmierzając do celu Karliści podśpiewywali sobie:
 „Navarra zawsze była wiernym obrońcą
Jezusa Chrystusa naszego Króla
Dla niego teraz wyruszamy, Nawaryjczycy
By bronić jego Świętego Prawa

Za Chrystusa Króla i Wybawiciela
Chłopcy z Nawarra, odważni bohaterowie
Przysięgamy walczyć
Do zwycięstwa lub śmierci”

Parę dni po wybuchu powstania w Nawarze zgromadziło się ponad 20000 karlistów. I nie ma co się oszukiwać głównie na nich ciążył ciężar walki z republikanami, aż do momentu przybycia wojsk generała Franco z Maroka. 19 kwietnia 1937 roku generał Franco łączy Falange i Karlistów w FET y JONS czyli Hiszpańską Falangę Narodowo Syndykalistyczną wraz z Juntami Ofensywy Narodowo Syndykalistycznej), swojego rodzaju sojusz ekstremów. Po wygranym przez Frankistów powstaniu, jeden z Karlistów dostaje tekę ministra wojny, a następnie zostaje kapitanem generalnym sił zbrojnych. Teoretycznie zjednoczona  z Karlizmem Falanga, nie mogąc znieść tradycjonalizmu legitymistów, dokonuje kilkakrotnie zamachów na wyższych urzędników karlistowskich, dopuszczając się między innymi rzucenia bomby w sam środek procesji. Część czytelników zapewne zadaję sobie pytanie „A co z pretendentem?” otóż od śmierci Alfonsa Karola I w Wiedniu 29 września 1936 roku, nie wiadomo kto jest faktycznym Królem Hiszpanii. Dlatego generał Franco nie przekazał 1975 roku władzy Królowi tylko uzurpatorowi Janowi Karolowi, a każdy widzi jak wygląda Hiszpania pod jego rządami.
                                                                                                                                               Kamil Piętak

poniedziałek, 2 lipca 2012

Faszyzm a nacjonalizm

Na początku należy stwierdzić, iż pomiędzy nacjonalizmem a faszyzmem istnieją duże i zasadnicze różnice programowe. Propaganda antynarodowa prowadzona przez ostatnie dziesięciolecia wmówiła ludziom, że pomiędzy faszyzmem, nazizmem (hitleryzmem) i nacjonalizmem można postawić znak równości.

Oczywiście jest to kompletny fałsz i celowo rozpowszechniane kłamstwo. Prawda jest taka, iż u podstaw narodzin faszyzmu legły trzy prądy ideowe, wśród których (obok neoidealizmu i syndykalizmu) znalazł się nacjonalizm.

piątek, 29 czerwca 2012

KARLIZM


Część I – do czasów Krucjaty.

LEGITYMIZM (franc. légitimité, hiszp. i portug. legitimismo, wł. legittimismo, niem. Legitimismus, ang. Legitimism) - zasada prawowitości dynastycznej, wywiedziona z fundamentalnej normy chrześcijańskiej teologii politycznej o pochodzeniu władzy z woli Bożej, określająca porządek sukcesji naturalnej w monarchii dziedzicznej, obserwowany według reguł prawa zwyczajowego, wykształconych w tradycji danego królestwa.
Za: http://haggard.w.interia.pl/legitymizm.html
W roku 1833 roku, w wieku 49 lat w Madrycie umiera Król Hiszpanii Ferdynand VII, jako że Król nie miał męskiego potomka, władze po nim przejmuje jego córka Izabella. Teoretycznie sprawa wydaję się jasna, Umarł Król, Niech żyje Król, a właściwie królowa. Jednak sprawa wydaję się komplikować gdy weźmiemy pod uwagę, że od czasu rządów Burbonów w Hiszpanii, w tym kraju panowało prawo salickie, które wykluczało możliwość dziedziczenia władzy przez kobiety.

piątek, 1 czerwca 2012

MONARCHIŚCI DRUGIEJ RZECZYPOSPOLITEJ (1919-1939) (fragment większej całości) Bartłomiej Kluska


 1. „Jest to rzeczą charakterystyczną, że dotąd nie znalazła się w Polsce całej nawet jednostka, która by otwarcie w tej lub innej formie wystąpiła jako szermierz idei monarchicznej” – pisał w sierpniu 1922 roku publicysta „Rzeczypospolitej”[1], nie miał jednak racji, albowiem istniały nie tylko takie jednostki, lecz i aktywnie działające organizacje.
Wszak już w roku 1919 na łamach narodowo-radykalnego pisma „Liberum Veto”, którego redaktorem był Adolf Nowaczyński, Leszek Gembarzewski w serii artykułów przestrzegał przed zagrożeniami niesionymi przez demokrację oraz promował monarchię jako ustrój „zabezpieczający warunki prawidłowego postępu”[2]. Nie był zresztą Gembarzewski żadnym wyjątkiem, ponieważ podobne głosy wychodziły wówczas także spod piór m.in. Jana Zamorskiego, Zbigniewa Dobieckiego i Stanisława Mackiewicza[3].

poniedziałek, 28 maja 2012

ŻOŁNIERZE NARODU MISJONARZAMI PRAWDY


    Całe życie bojowników Ruchu Narodowego usłane jest szeregiem przeszkód (pomówień, zakazów itp.) ze strony sił wrogich Porządkowi Naturalnemu i Odwiecznej Prawdzie. Czy ma to jednak oznaczać, że mamy się poddać i wyrzec swoich ideałów? Na pewno nie! Wprost przeciwnie! Naszym naczelnym zadaniem jest zbudowanie (lub odbudowanie) świata będącego w ostrej opozycji do świata obecnego, będącego zbiorem fałszu, obłudy, kłamstwa i bezideowości. Lecz aby to osiągnąć musimy utworzyć w każdym zakątku naszego Kraju Legiony naszych bojowników, będących misjonarzami naszej idei, której naczelnym celem jest przywrócenie ludziom wiary w Boga, Naród i Państwo.

poniedziałek, 21 maja 2012

Obóz Narodowo - Radykalny Wczoraj - MY Dzisiaj!

Czym był ONR? Czy tylko partią polityczną, jakich było wiele przed wojną w Polsce? Nie, był Ruchem niosącym odrodzenie moralne i polityczne Polsce i Polakom. ONR powstały 14.04.1934 roku był bastionem polskości i katolickiego nacjonalizmu.

Organizacja ta była awangardą w działaniu na rzecz zbudowania Wielkiego Katolickiego Państwa Narodu Polskiego, gdyż nie tylko myślą i słowem, ale i czynem walczyła „O Tę, co nigdy nie zginęła”. Działaczom Obozu Narodowo - Radykalnego za ich trud i poświęcenie, postawienie na szali swojego zdrowia a często i życia należy się wieczny szacunek i uznanie. ONR nie wahał się walczyć wszelkimi środkami o narodowy charakter państwa polskiego. My, jako polscy nacjonaliści skupieni w różnych organizacjach narodowych musimy kontynuować ich walkę o jakże szczytne idee.

niedziela, 13 maja 2012

Przełom narodowy

Nasza Ojczyzna POLSKA umiera! Rozkład ekonomiczny Kraju oraz moralny Narodu postępuje w zastraszającym tempie. Niszczy się poprzez sterowaną odgórnie dezinformację oraz zmasowaną antynarodową propagandę wartości tak bliskie każdemu Polakowi: religię katolicką, życie rodzinne, patriotyzm.

W miejsce powyższych świętych wartości proponuje się: bezideowość, wszelakiego rodzaju zboczenia przeciwko naturze, zabijanie nienarodzonych w imię fałszywie pojętej wolności jednostki, ateizm lub religie fałszywe, brak poszanowania dla Tradycji i Kultury Narodowej, pogoń za pieniądzem ( nie chodzi tu o zwykłą relację typu praca- płaca, lecz o to, iż dla wielu ludzi pieniądz stał się bogiem, któremu są gotowi poświęcić wszystko, na przykład wolny czas, który powinni przeznaczyć na życie rodzinne, poprawę swojego stanu zdrowia (kłania się V Przykazanie) itp.

poniedziałek, 7 maja 2012

Dom smagany wiatrem (fragment) Powieść watykańska Malachi Martin



Dedykowane papieżowi Piusowi V
nas cześć Maryi
Królowej Różańca Świętego


Prolog historyczny
Zwiastuny końca

1957

Mężowie stanu szkoleni w surowych czasach i w warunkach bezwzględnej międzynarodowej rywalizacji finansowej i gospodarczej nie są podatni na uleganie złym czy dobrym znakom. A jednak czekające ich dzisiaj przedsięwzięcie było tak obiecujące, że sześciu ministrów spraw zagranicznych zgromadzonych w Rzymie owego 25 marca 1957 r. czuło namacalnie, iż wszystko dokoła - całe to miasto z jego niewzruszonym centralizmem pierwszego miasta Europy, rześki wiaterek,  czyste niebo, pogodny nastrój tego szczególnego dnia - tchnie błogosławieństwem pod adresem tych, którzy kładą podwaliny pod nowy gmach narodów.
Tych sześciu mężczyzn i ich rządy, partnerów w tworzeniu nowej Europy, która zmiecie ze sceny wojowniczy nacjonalizm, tylekroć dzielący starożytny obszar, ożywiała ta sama wiara. Oto otwierają przed swymi krajami szerokie horyzonty ekonomiczne i wyższe cele polityczne, o jakich nikt do tej pory nawet nie marzył: zebrali się tu, by podpisać Traktat Rzymski. Zamierzali powołać do życia Europejską Wspólnotę Gospodarczą.
W ich stolicach  ludzie mieli w pamięci tylko śmierć i zniszczenie. Zaledwie rok temu Sowieci potwierdzili swój ekspansjonizm, topiąc we krwi powstanie na Węgrzech. Każdego dnia sowieckie oddziały pancerne mogły runąć na Europę. Nikt się nie łudził, że USA z ich planem Marshalla wezmą na siebie na stałe ciężar budowania nowej Europy. Żaden rząd europejski nie chciał znaleźć się w żelaznym uścisku USA i ZSRR, których rywalizacja mogła się tylko pogłębić w nadchodzących dziesięcioleciach.
Jakby wdrażając się do zgodnego działania, ministrowie jeden po drugim podpisali się pod dokumentem jako twórcy EWG. Trzech reprezentantów narodów Beneluksu zrobiło to dlatego, że Belgia, Holandia i Luksemburg, kluczowe kraje nowej wspólnoty, wypróbowały już i uznały za słuszną, w każdym razie za dostatecznie słuszną, ideę nowej Europy. Minister reprezentujący Francję podpisał dokument w imieniu  kraju, który miał stać się  bijącym sercem nowej Europy, tak jak był zawsze sercem starej. Włoch - dlatego, że kraj ten był żywą duszą Europy. Niemiec Zachodnich dlatego, że świat wreszcie przestanie patrzeć z ukosa na ten kraj.
Tak tedy narodziła się Wspólnota Europejska. Były toasty na cześć geopolitycznych wizjonerów, dzięki którym ten dzień mógł się ziścić: Roberta Schumana i Jeana Monneta z Francji, Konrada Adenauera z Niemiec, Paula-Henriego Spaaka z Belgii. I wszyscy składali sobie gratulacje. Niedługo Dania, Irlandia i Anglia dostrzegą mądrość nowego przedsięwzięcia, a po nich - przy odrobinie ciepłej pomocy - przyłączą się Grecja, Portugalia i Hiszpania. Oczywiście pozostawał problem utrzymania Sowietów w ryzach. No i kwestia znalezienia nowego środka ciężkości. Lecz jedno nie ulegało wątpliwości: jeśli Europa miała przeżyć, EWG musiała stać się jdej kołem napędowym.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Europa zjednoczona czy chrześcijańska? - Tomasz Jazłowski


    Na naszych oczach rozgrywa się jedna z ostatnich bitew o Europę w jej chrześcijańskim wymiarze. Atakowane są podstawowe wartości narodowe i religijne. Prawdziwych patriotów i wyznawane przez nich zasady moralne opluwa się medialnie nazywając ich oszołomami i ciemnogrodem. Niestety, ofensywa sił wrogich Narodom a co za tym idzie pojedynczemu człowiekowi, jak dotąd nie napotyka na zbyt wielki opór. Dlaczego? Czyżby ludzie godzili się na taki stan rzeczy? W pewnym sensie musimy stwierdzić, że tak. Ludzie są ogłupiani, nie bójmy się użyć tego słowa, tak – ogłupiani i otumaniani przez środki masowego nacisku, o przepraszam – przekazu, które to znajdują się w rękach sił wrogich Kościołowi, Narodowi i Państwu, sił obcych naszej Chrześcijańskiej Cywilizacji, kulturowo i politycznie. W imię „dobra ludzkości” niszczy się człowieka poprzez przetrącanie mu kręgosłupa moralnego. W umysłach ludzkich zasiewa się urojone pomysły całkowitej „wolności jednostki”, zjednoczenia Narodów pod egidą Unii Europejskiej w jeden naród europejski – pomysły chore i zarazem szaleńcze w swych założeniach.