Że Piotrowski, Pękala, Chmielewski PLANOWALI uprowadzenie Ks. Jerzego Popiełuszki do bunkra ale tego NIE uczynili!!!
W Górsku samochód z Księdzem Jerzym zatrzymali nie oni, a z pobocza dwóch oficerów z WSW i kontrwywiadu wojskowego.
Skazana trójka do swojego samochodu zabrała tylko Chrostowskiego, kierowcę Księdza, któremu pozwolili "uciec". Czyli oni nawet nie uprowadzili Księdza!
Ksiądz w Górsku został zabrany przez "wojskowych"!
Następnie, po kilkunastu minutach wojskowi i "skazana trójka" pojawiła się na zamku Dybowskim w Toruniu. Księdza dowieziono wojskową Nyską po kwadransie. Tam nastąpiła pierwsza próba werbunku i pobicie. Odmowa/niepowodzenie zmusiło oprawców z WSW do zabrania Księdza do bunkra w Kazuniu. Tam zamęczono Go 25X około południa.
Zaznaczyć należy, że Piotrowski z Pękalą zostali zatrzymani już 23X, a Chmielewski dzień później.
25X po godzinie 20 wrzucono zwłoki Księdza z tamy we Włocławku do Wisły.
26X około południa wyłowienia zwłok dokonał Piotr Laudański Baleron.
26X zwłoki trafiły do prosektorium we Włocławku.
Obawy Kiszczaka o niepokoje społeczne i zbyt "świeży" stan zwłok spowodowały, że nie zdecydowano się na ogłoszenie odnalezienia zwłok Księdza i ukryto ten fakt.
Zwłoki przewieziono do szpitala MSW w Warszawie.
Jakoby na marginesie, w bunkrze poza oprawcami przebywał lekarz z MSW, utrzymujący uprowadzonego Księdza, ile się dało przy życiu, bo potrzebny był żywy.
Dokonał tego nurek Krzysztof Mańko, który na stałe wyjechał do Grecji.
Na polecenie Kiszczaka 30X o godzinie 16:20 Henryk Laskowski ps. Zorro poraz drugi, oficjalnie wydobył zwłoki Księdza Jerzego Popiełuszki.