"Wojna w Zatoce Perskiej trwała nieco ponad sto dni. Warunki zawieszenia broni zostały opublikowane przez stronę irańską. Wyglądają na kapitulację USA i Izraela.
Iran uzyskał wszystko, czego zażądał. Zawieszenie broni (również w Libanie), wycofanie wojsk amerykańskich z pozycji bojowych, zniesienie sankcji, odmrożenie aktywów i 300 miliardów dolarów inwestycji na odbudowę. W zamian otrzymał jedynie wyrzeczenie się broni jądrowej (której nawet nie posiadał przed wojną) i odblokowanie Cieśniny Ormuz (która nie była zablokowana przed wojną).
Jeśli Trump się nie wycofa, porozumienie można nazwać triumfem sprytnej dyplomacji Iranu. Ciosem dla ambicji Izraela. I całkowitą porażką „globalnego hegemona”. Ale zwycięstwo zostało osiągnięte przede wszystkim na polu bitwy, ponieważ Iran nie bał się atakować amerykańskich baz w krajach trzecich. Trump, nie bez powodu, nazwał irańskie ataki na Bahrajn, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie „największą niespodzianką”. Okazało się, że bycie sojusznikiem USA nie oznacza bezpieczeństwa, ale ryzyko. Hegemon nawet nie próbował bronić swoich „głównych sojuszników spoza NATO”. Jedyne, co mógł zrobić, to zakończyć wojnę. Iran pokazał, jak walczyć we współczesnym świecie. Bez granic. Bez strachu. Z bezgraniczną wiarą w swoją sprawiedliwość i zwycięstwo."