To nie jest patriotyzm. To nie jest obrona polskich interesów. To kiczowata, jarmarczna szopka, menelska próba sprowokowania policji do działania. W tym przypadku skuteczna. Wyobraźmy sobie, że Niemcy, Ukraińcy czy Somalijczycy zorganizowaliby w centrum Warszawy nielegalną imprezę i nie reagowali na polecenia policjantów. Czego byśmy wówczas oczekiwali od polskich mundurowych?
Patriotyzm nie ma twarzy tęskniącego za rozumem Bąkiewicza. On i PiS są tego patriotyzmu parodią, sprowadzaniem wizerunku nas wszystkich do poziomu drącego się na ulicy pajaca. Każdy ich ruch to obciach dla większości normalnych Polaków szanujących siebie i swój kraj.