Wystarczy poczytać strony radykalnych feministek by zrozumieć, że to jest pewne stadium kresu liberalizmu… Na stronach pro-aborcyjnych nie pisze się już o „cierpieniu kobiet zmuszonych do rodzenia”. Retoryka się zmieniła – aborcja jest afirmowana jako „wyzwolenie”. Dokonanie aborcji ma stanowić potwierdzenie swojej „wolności” przez jednostkę – wykorzenione, egoistyczne indywiduum. Wykorzenione nie tylko z tradycji i etyki. Lecz także w szerszym sensie – z Kosmosu, z Bytu.
Przykładowo to niesławne hasło: Moje ciało mój wybór”. Oczywiście – absurdalne hasło odpowie każdy zdrowo myślący człowiek – dziecko w brzuchu matki nie jest przecież jej ciałem (inne DNA itd.). Ale pomyślmy głębiej. W istocie w ogóle ciało nie jest „moje”, „twoje” itd. W rozumieniu potocznym – jasne, mówimy „moja ręka” itd. Ale w głębszym znaczeniu ciało jako całość nie jest „moje”. Jestem nim – tak. Ale nie stworzyłem go, nie wybrałem momentu swoich narodzin i nie wybiorę momentu śmierci (mogę na to wpłynąć, przedłużyć życie lub odwrotnie przyspieszyć śmierć ale nie zmienię faktu narodzin i nie uniknę nieuchronnej śmierci). Zatem egoistyczny indywidualizm jest nie tylko moralnym złem ale też zupełnym fałszem. Jest zapomnieniem o tym, że jako człowiek jestem śmiertelny. Jestem częścią Kosmosu, stworzeniem Bożym – a nie „właścicielem samego siebie”. Człowiek musi ponownie zakorzenić się w Bycie, w Kosmosie – taka jest droga do przezwyciężenia kryzysu współczesnego świata.
Oczywiście krytykę odnieść należy także do mężczyzn. Feministki i liberałowie żartują że „pro-liferzy” chcą „bronić plemnika i komórki jajowej”. Oczywiście – to celowy zabieg by ośmieszyć argumentację przeciwników aborcji. Ale, w tym kryje się pewna myśl. Tak. Mężczyzna nosi w sobie „nasienie” – możliwość dawania życia. „Luźny styl życia”, bycie „ogierem”, „podrywaczem” z dyskotek i nocnych klubów – to zupełne wypaczenie męskiej seksualności, degeneracja. Brak szacunku do największej, siły jaką ma człowiek – przekazania życia, powołania nowej istoty na świat – absolutnego, kosmicznego cudu.
Harmonia pierwiastka męskiego i żeńskiego ludzkości, miłość i szacunek do daru życia – to przezwyciężenie kryzysu współczesnego świata…
Ale żyjemy tu i teraz. Od mordowania nienarodzonych dzieci w klinikach Planned Parrenthood, przez wycinkę puszczy i ginięcie całych gatunków zwierząt, aż po dehumanizację ludzi w kapitalistycznych stosunkach pracy… Do tego alkohol, narkotyki i pornografia jako namiastka „wolności” dla ogłupionych mas… można wymieniać w nieskończoność. System nie ma błędów – System jest błędem. System opiera się na wyzysku i śmierci. Współczesny świat to prawdziwa dystopia. Zmiana jakości w ilość – życia w pieniądz. Ten System to śmierć. I żeby ludzie mogli żyć – ten System trzeba zniszczyć.
Trzeba powrotu Tradycji… Czystego życia. Bez jakichkolwiek używek, w autentycznej więzi z naturą i Boskim prawem. Wypowiedzmy wojnę liberalnej cywilizacji Zachodu!
Hardline Straight Edge