Łatwowierność naszego narodu jest wręcz nieprawdopodobna. W celu uwiarygodnienia przeciwnika Polski narodowej i stronnika ukrainizacji Polski odegrano teatr. Patrzyłem na to żenujące przedstawienie i byłem przekonany, że znaczna część narodu da się znów oszukać. Miałem rację.
Najgorsze w tym, że idzie najczęściej o uczciwych Polaków. Autentycznych patriotów odczuwających wewnętrzną konieczność obrony ideowego wroga. To szlachetne, ale dla narodu zgubne. Podporucznik Zygmunt Rumel naprawdę wierzył w możliwość współpracy z Służbą Bezpieczeństwa OUN.Polska pamięć działa bardzo krótko. Ludzie zapomnieli o tym co wypisywano o żołnierzach i funkcjonariuszach walczących z UPA czy liderze Samoobrony Andrzeju Lepperze. Zapomnieli co uczyniło ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu. Zapomnieli nagonkę na środowisko "Myśli Polskiej".
To było wielokrotnie przerabiane w naszej najnowszej historii. Porządni ludzie wierzyli w prześladowania Komitetu Obrony Robotników, Michników, Kaczyńskich i Bujaków, krzywdzonego Macierewicza, obalanego Olszewskiego, cnotliwego ks. Jankowskiego, biedującego o. Rydzyka, bohaterskiego Kuklińskiego, szlachetnego Morawieckiego, katolika Hołownię, prawdomówną Walentynowicz, patriotycznego Dudę ...
Ufali przekazowi medialnemu, który prawił o ciężkich przewinieniach względem ludzkości Jugosławii, Iraku, Afganistanu, Libii i Iranu. Ze zrozumieniem patrzyli na tych co obalali z obcej inspiracji legalne rządy. Uznawali racje Izraela w Palestynie. Święcie wierzyli w dobre intencje tych, co forsowali nielegalnie polskie granice i tych co korzystali z tych otwartych.