Czytelnicy moich książek wiedzą, że głównym przedmiotem mych zainteresowań badawczych jest konserwatywna, tradycjonalistyczna i monarchistyczna myśl polityczna, w szczególności narodów romańskich. Mogą oni zatem czuć się nieco zaskoczeni tematyką niniejszej książki, skoncentrowaną na amerykańskiej polityce i ideologii. Czuję się przeto zobowiązany do złożenia kilku wyjaśnień.
Istotnie, świat ideowy „amerykanosfery” – czy wręcz cywilizacji amerykańskiej, bo uważam, że takowa i odrębna od europejskiej, choć się od niej wywodzi, istnieje – jest mi duchowo i intelektualnie obcy. To poczucie dystansu i obcości wzmogło się u mnie zwłaszcza po 1989 roku, kiedy obserwowałem, jak zauroczenie milionów Polaków zaczęło się przeradzać nie tylko w serwilizm polityczny kolejnych ekip rządzących wobec nowego „Wielkiego Brata Hegemona”, ale również przekładać na sposób uprawiania nauk politycznych, przybierając postać „kserokopiowania” metod badawczych, problematyki, tematów i sposobu postrzegania rzeczywistości przez politologię amerykańską, z nieuchronnymi tego konsekwencjami, takimi jak głoszenie chwały oraz bezalternatywności demokracji liberalnej i bezwiedne wręcz oszacowywanie każdej myśli politycznej i każdego ustroju z punktu widzenia demoliberalizmu jako kryterium oceny.