To nie jest miejsce, do którego wpada się „na chwilę”, żeby się poruszać, wyładować czy poprawić sobie nastrój. Boks jest dla tych, którzy są gotowi zapłacić cenę — czasem zdrowiem, wygodą, a bardzo często własnym ego.
Jedni przychodzą się "pobawić"...
Założyć rękawice, popukać w worek, poczuć klimat, wejść na tarcze. Nie mam nic przeciwko rekreacyjnej formie boksu, wręcz przeciwnie, uważam, że każda forma treningu bokserskiego jest dobra. Ludzie przychodzą z różnymi motywacjami i różnym nastawieniem. Każdy ma inną budowę psychofizyczną i trzeba wziąć to pod uwagę. Co jednak "przeszkadza" mi w rekreacyjnej formie treningu, to eliminowanie elementu realnego zagrożenia. Przez co niektórym ludziom brakuje powagi i skupienia. Gadają podczas omawiania ćwiczenia, opowiadają sobie jakieś żarty, śmieszkują, mentalnie są w pubie, a nie na treningu. Ci przychodzą "dla zabawy" i ok.
You got my respect, but...