Cytaty
INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW
PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!
PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!
PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"
Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)
„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
poniedziałek, 2 października 2017
Jacques R. Pauwels: Jesień 1941. Pearl Harbor i wojny Korporacyjnej Ameryki
Mit: USA zostały zmuszone do
wypowiedzenia wojny Japonii po zupełnie niespodziewanym japońskim ataku
na amerykańską bazę morską na Hawajach 7 XII 1941 r. Jako że Japonia
była w sojuszu z nazistowskimi Niemcami – agresja automatycznie
wepchnęła Amerykę w wojnę z Niemcami.
Rzeczywistość: Administracja
Roosevelta już od pewnego czasu była chętna do pójścia na wojnę z
Japonią. Szukała pretekstu do starcia poprzez embargo na ropę i inne
prowokacje. Złamawszy japońskie kody, Waszyngton wiedział o japońskiej
flocie płynącej do Pearl Harbor, lecz był uradowany atakiem.
Administracja była pewna, że ułatwi to „sprzedanie” wojny dla ogromnej
większości Amerykanów, którzy byli jej przeciwni.
Japoński atak, w przeciwieństwie do
amerykańskiego ataku na Japonię, także był „pożądany” ze względu na
uniknięcie wypowiedzenia wojny przez Niemcy, które na mocy traktatowych
porozumień były zobowiązane pomóc Japonii tylko w przypadku gdyby
została zaatakowana. Jednak, z powodów niemających nic wspólnego z
Japonią i z USA a z załamaniem się niemieckiej „wojny błyskawicznej”
przeciwko Związkowi Sowieckiemu, Hitler z własnej woli wypowiedział
wojnę USA w kilka dni po Pearl Harbor – 11 XII 1941 r.
Jesień 1941. USA wtedy, tak jak i dziś,
były rządzone przez „Elitę Władzy” przemysłowców, managerów, wiodące
korporacje i banki – przez znikomą część populacji. Wtedy, tak jak i
dziś, ci przemysłowcy i finansiści – „Korporacyjna Ameryka” – mieli
bliskie powiązania z najwyższymi osobistościami w armii, „dyktatorami” –
socjolog z Uniwersytetu Columbia C. Wright Mills ukuł termin „elita
władzy”(1) tak ich nazywając – i przez których kilka lat później, wielka
kwatera, zwana Pentagonem, została założona na brzegach Potomacu.
niedziela, 1 października 2017
STOP konwencji genderowej! Niech PiS nie stoi tam, gdzie Platforma

Oświadczenie Prawicy Rzeczypospolitej
Parlament Europejski przyjął sprawozdanie okresowe, w którym wzywa
wszystkie kraje UE do ratyfikacji konwencji stambulskiej. Unia
Europejska, ratyfikując konwencję genderową, wyposaża się w narzędzie
dodatkowego nacisku na państwa. W ten sposób będzie mogła powoływać się
nie tylko na ogólną, przyjętą w traktacie lizbońskim zasadę
„niedyskryminacji” (w imię której Unia domaga się podwyższenia wieku
emerytalnego kobiet), ale również na tę genderową konwencję. A ona
dotyczy na przykład edukacji, gdzie Unia do tej pory nie miała
kompetencji. To szeroko otwarta brama do jeszcze szerszej propagandy
aborcjonistycznej, która przecież już trwa.
Konwencję tą Sejm ratyfikował na początku lutego 2015 roku głosami
posłów Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i
częściowo Polskiego Stronnictwa Ludowego przy sprzeciwie Prawa i
Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. W kampanii wyborczej Prawo i
Sprawiedliwość zapowiadało uchylenie tej konwencji. W styczniu 2017 roku
minister Adam Lipiński – pełnomocnik rządu ds. równego traktowania –
oświadczył, że rząd nie zamierza jej wypowiadać.
Sebastian Kozłowski: O Różańcu słów kilka
Od czterystu czterdziestu pięciu lat
katolicy w październiku w uroczysty sposób odmawiają różaniec wobec
wystawionego Najświętszego Sakramentu. Ponieważ październik właśnie się
zaczyna, zamiast kolejnego tekstu polemicznego, postanowiłem napisać
kilka słów o Różańcu.
Różaniec jest modlitwą arcykatolicką.
Nie znają Różańca prawosławni, wzgardzili nim protestanci, a kto nawraca
się i wstępuje do jedynej arki zbawienia – Świętego Kościoła
Katolickiego, ten dostaje do ręki różaniec. Różaniec jest naszym
katolickim sztandarem.
POCZĄTKI RÓŻAŃCA
W XII w. na południu Francji, w
hrabstwie Tuluzy rozpowszechnił się ruch tzw. katarów. To słowo pochodzi
od greckiego słowa oznaczającego czystość. Częściej nazywani są jednak
albigensami, bo drugi z najważniejszych ich ośrodków znajdował się w
mieście Albi. Ruch ten szybko zyskiwał na popularności zwłaszcza, że
popierali go miejscowi możni, których zależność od króla była bardzo
słaba. Nauki ich były proste, łatwe do przyswojenia i miłe dla ucha.
Albigensi nauczali, że świat duchowy został stworzony przez Boga, a
świat materialny stworzył szatan. Głosili równość majątkową, bo
wierzyli, że pieniądz jest zły, a bogaci są sługami diabła. Głosili też
równość wszystkich ludzi i konieczność zniesienia władzy państwowej i
kościelnej, ponieważ obie w ich opinii umacniały świat materialny.
Uważali nawet samo ciało ludzkie za złe, bo materialne. Zaprzeczali, aby
Pan Jezus był człowiekiem, lecz twierdzili, że zawsze był czystym
duchem pozbawionym ciała. Wierzyli też, że ludzie są duszami, które
szatan uwięził w ciele. Jeśli zniszczy się ciało, to człowiek zostanie
wyzwolony i zbawiony, oczywiście o ile nie zgrzeszył. Dlatego potępiali
instytucję małżeństwa, gdyż płodzenie dzieci oznaczałoby udział w
szatańskim procederze pętania dusz w więzy ciała. Grzechem dla nich było
np. dotknąć osobę przeciwnej płci, jeść mięso, a nawet nabiał. Grzechem
było posiadać cokolwiek, czy piastować jakikolwiek urząd państwowy lub
kościelny. Oczywiście rozumieli, że tych nauk nie da się wypełnić
doskonale, a przynajmniej nie wszyscy mogą to zrobić. Dlatego podzielili
ludzi na wyznawców, których obowiązywały łagodniejsze praktyki i
doskonałych. Doskonałych nigdy nie było wielu, bo bali się zgrzeszyć. A
ponieważ nie wierzyli w możliwość odpuszczenia grzechów i twierdzili, że
jeden grzech potępia ich od razu na wieczność, to kto tylko został
przyjęty do grona doskonałych, ten wkrótce umierał, bo zagłodził się na
śmierć. Dokąd tylko przyszła ta herezja, tam natychmiast niszczono
kościoły, wszelkie dobra kultury, palono księgi, bo to wszystko, jako
materialne, było dziełem szatana.
sobota, 30 września 2017
Powstał polski odpowiednik Facebooka – na dodatek patriotyczny!
| Fot. Polfejs |
W odpowiedzi na istniejącą na popularnych portalach społecznościowych
cenzurę, powstał w stu procentach rodzimy portal, który ma zrzeszać i
integrować polskich patriotów.
Polfejs.pl
wprawdzie dopiero startuje, ale już można się na nim rejestrować.
Założyciele podjęli rękawicę w walce ze światowymi graczami, którzy
skutecznie spenetrowali polski rynek.
To dobra wiadomość, w szczególności przed Marszem Niepodległości,
ponieważ to właśnie w okresie przed 11 listopada Facebook blokował
profile narodowców. Warto również przypomnieć zablokowanie w lipcu
bieżącego roku przez Facebook ponad 350 stron bez podania przyczyny.
Marcin Madej: Pokora i szczera wiara otwierają bramy niebios
Izajasz i Mateusz – co za duet! Nietypowy, ciekawy i
intrygujący, bo przecież obaj Autorzy Natchnieni ze sobą niewiele mają
wspólnego, poza tym, że Duch Święty umieścił ich zapisy o Mesjaszu w
jednej Biblii. Postarajmy się jednak przyjrzeć fragmentom obu tych ksiąg
i zauważyć podobieństwa, które zgodnie wskażą nam sposób postępowania
właściwy chrześcijaninowi.
Ewangelia według św. Mateusza zachwyca swoją prostotą
przekazu. Pokazuje Boga – Człowieka z perspektywy, z jakiej widzieli Go
ludzie z otoczenia. Takim człowiekiem był przecież Lewi, celnik –
święty Ewangelista, któremu Chrystus powiedział „Pójdź za mną”. Wszelkie
dialogi, zredagowane przez Mateusza tchną zwięzłością, uderzają
węzłowatymi ripostami, krzepią prostym pocieszeniem. Autor pierwszej
Ewangelii konsekwentnie wykazuje, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem,
zapowiadanym przez proroków Starego Przymierza.
piątek, 29 września 2017
Rozmowa z dr. Wojciechem Muszyńskim: „Bohun” – wróg Niemców i komunistów
Likwidacja płk. „Bohuna” była
jedynym z priorytetów komunistycznego wywiadu. Chciano go porwać
jeszcze podczas pobytu Brygady Świętokrzyskiej w Czechach – mówi
PCh24.pl dr Wojciech Muszyński, historyk, pracownik IPN, redaktor
naczelny pisma „Glaukopis”.
Jakim żołnierzem i dowódcą był „Bohun”?
Naprawdę nazywał się Antoni Szacki.
Pochodził z Wilna. Walczył jako ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej,
trafił do niewoli. Do kraju wrócił w 1921 r. W czasie zamachu majowego
jako podchorąży walczył w czasie zamachu majowego po stronie rządu.
Później kontynuował karierę jako
zawodowy wojskowy w 76 p.p. w Grodnie. Wielu oficerów tej jednostki
zasiliło w czasie wojny szeregi NSZ, w tym dowódca pułku płk. Ignacy
Oziewicz. W czasie kampanii wrześniowej już w stopniu kapitana walczył w
składzie Armii „Prusy”. Po 17 września znalazł się na krótko w niewoli
niemieckiej, lecz udało mu się uciec. W czasie okupacji niemieckiej
mieszkał w Zagnańsku pod Kielcami pod przybranym nazwiskiem Dąbrowski.
Mając przed wojną kontakty z
nielegalnym ONR „ABC” przyłączył się do konspiracyjnej organizacji tego
środowiska – Związku Jaszczurczego. Od 1942 był szefem sztabu mjra
„Olgierda”, dowódcy okręgu Kielce NSZ. W sierpniu 1944 r. wyznaczono go
na dowódcę Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Z jego meldunków i raportów
wyłania się postać żołnierza-profesjonalisty. Sprawdził się jako dowódca
dużej jednostki partyzanckiej i cieszył się zaufaniem swoich
podkomendnych.
czwartek, 28 września 2017
Zakaz handlu w niedzielę? Mija rok a partia rządząca nadal ma wątpliwości
W najbliższy czwartek
odbędzie się posiedzenie sejmowej podkomisji ds. rynku pracy, na którym
posłowie wznowią prace nad obywatelskim projektem ograniczającym handel w
niedziele.
Projekt ustawy zakłada wprowadzenie
zakazu handlu w niedziele i święta w większości placówek handlowych, a
przede wszystkim w sklepach wielkopowierzchniowych.
Poseł Janusz Śniadek, przewodniczący
podkomisji powiedział, że posłowie rozpatrzą poszczególne artykuły
obywatelskiej ustawy i wprowadzą ewentualne poprawki. Wiele jednak
wskazuje na to, że zakaz handlu nie obejmie wszystkich niedziel w
miesiącu.
Jarosław Gryń: Nie zmarnuj życia

Zastanówmy się przez chwilę nad życiem
typowego człowieka. Jest on konglomeratem pragnień, wirem emocji,
zdolnym do samokontroli na tyle, na ile pozwala mu jego oprogramowanie.
Jego życie można przyrównać do uczestnictwa w wyścigu szczurów, lub
jakiegoś rodzaju grze losowej, w której wygrana nie zależy od niego w
najmniejszym nawet stopniu. Gry losowe tym jednak górują nad życiem, że
decyzję o uczestnictwie podejmujemy samodzielnie. Nie można tego
niestety powiedzieć o naszej egzystencji na tym „padole łez”, gdzie
rzucani jesteśmy na pastwę okoliczności, bez udziału naszej woli.
Pojawiamy się na tym świecie nagle i
niespodziewanie, po czym urabiani jesteśmy na panującą w nim modłę. To,
kim jesteśmy, nie zależy od nas, tylko od innych ludzi oraz kontekstu
sytuacyjnego, w którym się znaleźliśmy. Bezwolnie podążamy utartymi dla
nas przez „siłę wyższą” szlakami nie zdając sobie sprawy z czyhających
na nas zagrożeń. Rodzimy się wyposażeni w zestaw odruchów i instynkt,
nie pozwalający nam zbyt łatwo zginąć. Pomimo tego, że po narodzinach
nie potrafimy sprawnie korzystać nawet z naszych pięciu zmysłów, wiemy
czego nam potrzeba. Wiemy gdzie się przytulić i co possać, chociaż nie
zdajemy sobie sprawy z sensu czegokolwiek. Ciągnie nas do matczynego
ciepła, do bicia jej serca, do pokarmu wypływającego z jej piersi.
Pojęcie celu jest nam nieznane, tak samo jak pojęcie życia. Mimo to
żyjemy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)