„I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą
jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo
Jezusa. I stanął na piasku nad brzegiem morza. I ujrzałem Bestię
wychodzącą z morza (…). A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką
władzę”.
Ap 12, 17-13, 1. 2c
Smok stoi na piasku morskim do dziś. Stoi tam i spogląda na morze
wypełnione jego plugastwem, a z morza tego wychodzą kolejne bestie. I
dalej spełniają się słowa Apostoła:
„A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią, i pokłon oddali
Smokowi, bo władzę dał Bestii. I Bestii pokłon oddali, mówiąc: «Któż
jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?»”. Wśród
całej ziemi ostała się jednak reszta potomstwa Niewiasty. To ci, którzy
„zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie
umiłowali dusz swych – aż do śmierci”. Ci, którym Smok wypowiedział
walkę. Walczy on z nimi od wieków. Walczy z tymi, którzy oddali się
Niewieście, jako Jej dzieci i niewolnicy miłości. Z noszącymi Jej święte
insygnia. Odzianymi w zbroję szkaplerza, chronionymi przez ryngraf
cudownego medalika i dzierżącymi różaniec niczym Boży miecz. Smok
nienawidzi ich niezwykle. To dlatego, że z czcią wypowiadają oni Imię
Niewiasty, zanosząc do Niej każdego dnia modły i pieśni. Klękają z
pokorą przed Jej ołtarzami i oddają honory Jej cudami słynącym
wizerunkom, którymi ozdobione są ich domy. To Jej rycerze, wierni
podkomendni, gotowi stanąć w pierwszym szeregu na skinienie swej
Hetmanki. Nienawidzi on ich, bo wpierw znienawidził Niewiastę. Bóg nie
znalazł bowiem w niej żadnej zmazy. Choć w swej naturze jest ona tylko
człowiekiem, to Najwyższy przez wzgląd na przewidzianą odkupieńczą
śmierć Ich Syna zachował ją od wszelkiego grzechu już od chwili Jej
poczęcia. A smok „za Niewiastą wypuścił z gardzieli wodę jak rzekę, żeby
ją rzeka uniosła. Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście i otworzyła
ziemia swą gardziel, i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli
wypuścił”. Próbował ją zwieść, skłonić do nawet najmniejszego grzechu,
zmiażdżyć choćby Jej piętę, ale to Ona zmiażdżyła mu głowę. Wdeptała go w
proch ziemi. Na tę ziemię został bowiem strącony prze tego, któremu
imię ,,Któż jak Bóg”. „Dlatego biada ziemi i biada morzu – bo zstąpił do
was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu”.