
Przypomnijmy: siły zbrojne USA doradzały, asystowały,
walczyły i przeprowadzały naloty w Afganistanie przez 17 lat. Liczby
wojsk lądowych wahały się od 10 tys. do 100 tys. żołnierzy. Nic z tego
nie wynika, poza krwawym impasem. Obecnie, w 18 roku tego konfliktu,
wojska koalicji Kabul-Waszyngton przegrywają – przypomina emerytowany
oficer US Army, Danny Sjursen, na łamach The American Conservative.
Istnieje powszechne przekonanie, zarówno w
siłach zbrojnych, jak i w Waszyngtonie, które brzmi mniej więcej tak:
„USA nigdy nie mogą być pokonane militarnie na wojnie” – z pewnością nie
przez jakiś kraj trzeciego świata. Sam kiedyś w to wierzyłem. Dlatego
właśnie w odniesieniu do Afganistanu powiedziano nam, że podczas gdy
Ameryka może przegrać wojnę z powodu czynników politycznych (takich jak
brak wiary w zwycięstwo „miękkich” liberałów lub defetystów), wojsko
amerykańskie nigdy nie może przegrać na polu walki.
To powszechne przekonanie właśnie zostało postawione na głowie. Trzeba się przygotować na porażkę militarną w Afganistanie.
Przypomnijmy: siły zbrojne USA doradzały, asystowały, walczyły i
przeprowadzały naloty w Afganistanie przez 17 lat. Liczby wojsk lądowych
wahały się od 10 tys. do 100 tys. żołnierzy. Nic z tego nie wynika,
poza krwawym impasem. Obecnie, w 18 roku tego konfliktu, wojska koalicji
Kabul-Waszyngton przegrywają.


