Nie tylko Rosjanie gwałcili Niemki. I choć stan badań historycznych w
tym względzie jest jeszcze mało zaawansowany, to wiadomo, że na
kobietach używali sobie również Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi.
Wyniki badań opublikowane w tym roku w książce niemieckiej historyczki
Miriam Gebhardt "Als die Soldaten kamen. Die Vergewaltigung deutscher
Frauen am Ende des Zweiten Weltkriegs" wskazują, że żołnierze USA
zgwałcili około 190 tys. kobiet. Może to i stosunkowo niewiele przy
"rekordowej" liczbie 2 mln zhańbionych przez Sowietów, ale sama ta
informacja pokazuje, że zbudowany przez amerykańską wojenną propagandę
wizerunek sympatycznego Jankesa, nie zawsze pokrywał się z
rzeczywistością.
Gebhardt opierała się na relacjach zbieranych przez bawarskich księży,
którzy gromadzili je latem 1945 roku na polecenie Arcybiskupa Monachium i
Fryzyngi. Nie pozostawiają one złudzeń co do zachowania części
amerykańskich żołnierzy. Na przykład, 20 lipca w jednej z wsi zgwałcili
osiem dziewcząt i kobiet, niektóre na oczach rodziców. Pięć dni później,
pijani w sztok Amerykanie w innej wsi poużywali sobie na mężatce,
pannie i szesnastolatce. W kolejnej miejscowości amerykańskie wojskowe
władze okupacyjne nakazały, by na drzwiach każdego domu przybić kartkę z
listą domowników uwzględniającą ich wiek. Teraz żołnierze mogli
swobodnie wybierać w kobiecym "menu". Wkrótce 17 kobiet znalazło się w
lokalnym szpitalu, bo były tak seksualnie skatowane, że konieczna była
pomoc lekarska.
Raporty duchownych określają również wiek ofiar amerykańskich gwałtów:
najstarsza miała 69, a najmłodsza 7 lat. Olga Dłużak, była robotnica
przymusowa, wyzwolona z niewoli przez amerykańskich żołnierzy,
wspominała, jak ona i inne Polki unikały wychodzenia wieczorami z domów,
bo Amerykanie ochoczo dobierali się do Niemek i czasem zdarzały im się
"pomyłki". Tego wszystkiego jednak nie obejrzymy, ani "Szeregowcu
Ryanie", ani w "Kompanii braci".
Za: http://historia.wp.pl/title,Potwornosc-za-potwornosc-Gwalty-na-Niemkach-podczas-II-wojny-swiatowej,wid,17407333,wiadomosc.html?ticaid=11499e
Cytaty
INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW
PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!
PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!
PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX ORAZ RUCHU NARODOWO - RADYKALNEGO "FALANGA"
Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)
„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
poniedziałek, 30 marca 2015
sobota, 28 marca 2015
Umarli rycerze nie powstaną z martwych
Jean Nicolas Marcetteau de Brem, pisarz, poeta,
dziennikarz, historyk i historiozof, dla kolegόw Jean de Brem, dla
przyjaciόł po prostu Janek, urodził się w Paryżu drugiego sierpnia 1935
roku. Choć brzmi to nieprawdopodobnie – jego pόźniejsi towarzysze broni
niewiele wiedzieli i nadal, do dziś, nie wiele wiedzą o swym ulubieńcu i
mentorze. Byli wszyscy tak zakonspirowani, że w pięćdziesiąt lat
pόźniej niekiedy wydaje mi się, że to ja wiem o nim wiecej, niż oni
sami. Jean de Brem był dodatkowo człowiekiem przesadnie dyskretnym w
sprawach życia prywatnego.
Miał tak wielu przyjaciόł, że nie dysponował nawet czasem, żeby
wszystkim o wszystkim opowiadać. Był zresztą w nikłym tylko stopniu
zainteresowany samym sobą. Realizowal Evoliański ideał impersonalità
attiva.
Wiadomo bez żadnego wątpienia, że uczęszczał do słynnego liceum
Buffon. W jego czasach było to liceum męskie.Uczyli w nim renomowani
profesorowie i celem nauki w tej elitarnej « budzie » było przygotowanie
maturzystόw do egzaminόw wstępnych do elitarnych szkόł wyższych.
Nawet najbliżsi przyjaciele de Brema nie byli zresztą w stanie
udzielić mi informacji dotyczących studiόw wyższych pisarza. Ma to swoją
przyczynę. Wszyscy oni byli i są żołnierzami, oficerami; byli – i w ich
pojęciu nadal pozostają – zakonspirowanymi bojownikami OAS. Zapytywani
przeze mnie o ich towarzysza, udzielali bardzo precyzyjnych odpowiedzi
dotyczących przebiegu służby wojskowej człowieka, ktόrego podziwiali i
do dziś dnia podziwiają. Lajos Marton powiedział wprost w jednym z
wywiadόw udzielonych polskiej prasie, że do dziś nie podniόsł się po
stracie przyjaciela.
piątek, 27 marca 2015
US Army wyłączyła sieć Orange w Polsce? Czy Orange uległ atakowi hybrydowemu?
Mamy sprzeczne informacje od kilku dni na temat awarii w
sieci telekomunikacyjnej Orange. Tematem zainteresowaliśmy się gdyż w
nocy otrzymaliśmy na naszego redakcyjnego mejla list od jednego z
naszych stałych czytelników:
„Wróciłem parę godzin temu z miejsca, w którym „masz więcej za mniej”. Nie wiecie skąd? To już Wam mówię.
Z punktu obsługi klienta firmy Orange. Orange to francuski
operator przy okazji właściciel telekomunikacji polskiej I
telekomunikacji francuskiej.
Byłem tam, bo przez telefon nie mogłem zadać im
pytań, a ich obsługa nie działała. Zresztą Ci z Państwa , którzy mają
telefon w Orange albo popularnej Tepsie, też by chcieli wiedzieć, co się
wczoraj stało i działo , że telefony nie działały!.
Poszedłem zatem spytać dlaczego od 23 marca br. od
około godz.21.35. nie działa mi zarówno telefon komórkowy, telefon
stacjonarny, internet, co więcej czemu te telefony nie działają mojej
żonie, matce ojcu bratu i kilku sąsiadom?
Miła Pani z obsługi odrzekła (dysponuje nagraniem):
„Proszę pana, tak było w całym kraju. Przyczyna jest na razie nieznana.
Nasze służby techniczne ustalają przyczyny, a Zarząd spółki wyda w tej
sprawie specjalny komunikat”. Z tego co wiem nie wydał do tej pory.
Szukałem nie znalazłem.
Poprosiłem zatem o rozmowę z kierownikiem oddziału
celem negocjacji warunków, a właściwie renegocjacji umowy, a nawet jej
wypowiedzenia. Prowadzimy firmę rodzinną i każdy dzień odcięcia od
świata wiąże się dla nas z dużymi stratami nie mówiąc już o chorobie
babci i nie możności w przypadku wystąpienia komplikacji z jej zdrowiem
zawezwania lekarza.
czwartek, 26 marca 2015
środa, 25 marca 2015
Jedna z trzech największych bitew Żołnierzy Wyklętych z komunistycznym okupantem. Ludność błagała ich o ratunek przed mordami NKWD. Wkrótce sowiecka grupa nie istniała…
W sobotę, 18 sierpnia 1945 roku, żołnierze podziemia
niepodległościowego stoczyli pod wsią Miodusy-Pokrzywne na Podlasiu
zwycięską bitwę z oddziałem NKWD-UB i wojska „ludowego”.
OD REDAKCJI: Taki los powinien czekać każdego najeźdzcę a dziś kolumny pancerne obcego państwa bezkarnie snują się po polskiej ziemii.
Świat cieszył się z zakończenia II wojny światowej, a Polacy dalej krwawili się w walce o niepodległy byt państwa. Obok bitwy pod Kuryłówką (7 maja 1945 r.) i w Lesie Stockim (24 maja 1945 r.) Miodusy-Pokrzywne są najbardziej znaczącym starciem zbrojnym żołnierzy wyklętych z komunistycznym okupantem. W 25. rocznicę Cudu nad Wisłą trzy szwadrony odtworzonej 5. Wileńskiej Brygady AK, pod dowództwem por. Zygmunta Błażejewicza „Zygmunta”, i oddział ppor. Władysława Łukasiuka „Młota” przybyły do kościoła w Jabłonnie Lackiej. Po Mszy św. „Zygmunt” przemawiał do mieszkańców, którzy błagali o ratunek przed sowiecką „ekspedycją” dowodzoną przez zbrodniarza z NKWD Wasilija Gribkę, „doradcę” UB w Bielsku Podlaskim, wspieraną przez wojsko „ludowe” z 1. Dywizji Piechoty.W nocy z 15 na 16 sierpnia 1 szwadron „Zygmunta” w sile stu partyzantów wraz z oddziałem „Młota” przeprawił się przez Bug na wysokości Drohiczyna i po dwóch dniach stanął we wsi Miodusy-Pokrzywne. Po południu 18 sierpnia pojawiła się tu sowiecka grupa operacyjna.Oprócz wojskowych byli w niej enkawudziści ubrani po cywilnemu, w kapeluszach: „sędzia” i „prokurator”. Skazywali po wsiach na śmierć Polaków podejrzanych o „współpracę z bandami”. Po „skazaniu” była egzekucja gdzieś pod stodołą… „Prokurator” padł od pierwszych polskich strzałów, „sędzia” też nie dobiegł do pola owsa. Po dwóch godzinach banda Gribki i on sam przestali istnieć. Zginęło ponad 30 enkawudzistów i ich pomocników z wojska „ludowego”, kilku ubowców.Por. Zygmunt Błażejewicz „Zygmunt”, dowódca 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK (1946 r.)
Bitwa miała znaczenie moralne. Żołnierze „wyklęci” walczyli o swój i nasz narodowy honor. Porucznik „Zygmunt” przedostał się później przez zieloną granicę do Argentyny, potem do USA. Żyje do dziś w Arizonie, ma 95 lat.Na cmentarzu w Perlejewie znajduje się mogiła żołnierzy „Zygmunta” poległych w Miodusach w walce z sowieckim najeźdźcą i jego kolaborantami. Odwiedzajmy to miejsce.
Piotr Szubarczyk, źródło: Nasz Dziennik, źródło fotografii: podziemiezbrojne.box.pl
OD REDAKCJI: Taki los powinien czekać każdego najeźdzcę a dziś kolumny pancerne obcego państwa bezkarnie snują się po polskiej ziemii.
wtorek, 24 marca 2015
Amerykanie prężą muskuły. Konwój wojskowy jedzie przez Polskę
To jest prawdziwy pokaz siły amerykańskiej armii – do Polski wjechał
konwój amerykańskich transporterów opancerzonych i pojazdów wsparcia.
Żołnierze wracają z krajów bałtyckich do baz w Niemczech i nie wracają
pod osłoną nocy i w tajemnicy. A wręcz przeciwnie. Dziewięć kolumn
wojskowych będzie jechać przez Polskę kilka dni. Pierwszy przystanek
mają w Białymstoku.
Komentarz Zmiana.pl: Parada zwycięzców, którzy wzięli prawie 40-milionowy kraj bez jednego
wystrzału. Wystarczyło kupić sobie polityków i zastraszyć naród widmem
wojny. Obrzydliwe.
Bartosz Bekier: Pamiętajcie o Jugosławii! Amerykańskie bombowce nad Europą
Dnia
24 marca 1999 roku siły NATO pod dowództwem amerykańskim rozpoczęły
zakrojone na szeroką skalę bombardowania Jugosławii, które obecnie
uznawane są za „pierwszą w historii wojnę o prawa człowieka”. Celem
operacji było zmuszenie rządu w Belgradzie do wycofania sił wojskowych i
policyjnych z jego własnej prowincji w Kosowie, gdzie pod pozorami
albańsko-kosowskiej walki niepodległościowej zbrojne bandy największego
kartelu narkotykowego w Europie od kilku lat wzniecały antyserbskie
niepokoje. Wskutek euroatlantyckiej napaści śmierć poniosło 5 tys.
jugosłowiańskich żołnierzy i ponad pół tysiąca serbskich cywilów,
kolejnych 800 zginęło w masakrach dokonywanych przez kosowskich
Albańczyków już po wkroczeniu wojsk lądowych NATO, a 164 tys. Serbów
zostało wypędzonych. Bomby Sojuszu Północnoatlantyckiego spadały na
jugosłowiańskie cele wojskowe, infrastrukturalne i przemysłowe, lecz
także na szpitale, przedszkola, szkoły, obozy uchodźców, autobusy z
uciekinierami, pociągi pasażerskie, a nawet ambasadę ChRL. Skala
zniszczeń przypieczętowała ostateczny upadek Jugosławii, zaś jej
prezydent, Slobodan Milošević został więźniem „międzynarodowego
trybunału” w Hadze, gdzie zmarł w nie do końca wyjaśnionych
okolicznościach. Jak mogło dojść do tak jawnego wystąpienia przeciwko
zasadom suwerenności państwowej, prawu międzynarodowemu i
sprawiedliwości?
sobota, 21 marca 2015
Prosto z Donbasu: Gniew przez łzy w Konstantynówce
Prawdziwy
bunt wybuchł w Konstantynówce w obwodzie donieckim na Ukrainie.
Masowe protesty, aż do ataku i podpalenia ukraińskich koszar, wywołał
tragiczny wypadek: pojazd pancerny prowadzony przez pijanego kierowcę
potrącił kobietę z dwójką dzieci. Ośmioletnia dziewczynka zginęła na
miejscu.
Do
miasta Konstantynówka w obwodzie donieckim, gdzie mieszkańcy wzięli
udział w zamieszkach po tym, jak ośmioletnia dziewczynka zginęła pod
gąsienicami pojazdu opancerzonego ukraińskich sił zbrojnych, przybyli
bojownicy nacjonalistycznej organizacji „Prawy Sektor”. O tym rosyjski
kanał telewizyjny Russia Today poinformował telefonicznie przedstawiciel
Ludowej Drużyny Miasta.
Według
zeznań mężczyzny, który przedstawił się jako Aleksander, w mieście,
które znajduje się pod kontrolą władz ukraińskich, mimo zapewnień
urzędników odnośnie tego, że sytuacja się ustabilizowała, konfrontacja
nadal trwa — od rana słychać strzały. Radykałowie napierają na pozycje
protestujących, ale miejscowi mieszkańcy „bronią się do ostatniego”,
powiedział.
sobota, 14 marca 2015
Guillaume Lenormand: Nie czuję nienawiści do Ukraińców

Dlaczego zdecydowałeś się przyjechać do Donbasu i wziąć udział w walce?
Jestem
aktywistą francuskiego ruchu nacjonalistycznego. Większość
nacjonalistów we Francji uważa, że nasz rząd jest skorumpowany, a UE i
NATO pogłębiają nasze problemy i niszczą nasz kraj. Dlatego naturalne
jest dla nas wspieranie Rosji, Syrii i krajów BRICS które sprzeciwiają
się tym siłom.
Ilu Twoich rodaków walczy po stronie Donbasu?
Nie
da się podać dokładnej liczby, ludzie przychodzą i odchodzą. Wydaje mi
się, że srednio jest to 10-15 moich rodaków. Tu gdzie jestem było ośmiu.
Nie wszyscy przyjechali walczyć. Część dostarcza pomoc humanitarną, są
też lekarze.
Służyłeś w armii francuskiej? Czy już gdzieś walczyłeś?
Nie,
ale grupy nacjonalistyczne do których należałem zapewniły mi podstawowe
przeszkolenie wojskowe. Kiedy przybyłem do Donbasu, szkoliłem się przez
trzy miesiące i niemal natychmiast zacząłem brać udział w walkach.
Wcześniej nie miałem żadnego doświadczenia bojowego.
Kiedy przyjechałeś?
Próbowałem
wjechać z Rosji w lipcu, ale to się nie udało. Drugą próbę podjąłem w
sierpniu, z Kijowa przez Charków do Doniecka. Przejeżdżaliśmy przez
ukraińskie punkty kontrolne, pokazywałem legitymację studencką i
akredytację prasową. Udało się.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

Por. Zygmunt Błażejewicz „Zygmunt”, dowódca 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK (1946 r.)