Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

sobota, 31 października 2015

Zapal znicz bohaterom


"Pamiętnik Malińskiego" cz. I (political fiction) - Satin


 
13 września 1927 r.

      Nazywam się Tomasz Maliński, jestem uczniem trzeciej klasy gimnazjum im. Jana Zamoyskiego w Warszawie. Jestem synem Ludwika i Zofii Malińskich, przedstawicieli średniej szlachty mazowieckiej. Matki nie znałem, gdyż umarła niedługo po moich narodzinach. W 1919 r. mój ojciec - lekarz z wykształcenia zginął od pocisku artyleryjskiego który uderzył w szpital polowy podczas wojny polsko-bolszewickiej.
Adoptował mnie wówczas mój wujek, Jan Maliński. Był on zapalonym bibliofilem i zagorzałym endekiem. To on zaraził mnie czytaniem książek. Pochłaniałem wszystko co miał w swojej biblioteczce. A miał całkiem spory księgozbiór. Były chyba wszystkie dzieła literatury polskiej od czasu renesansu do literatury sprzed wielkiej wojny. Książki były moją pasją, jednak bardziej od nich kochałem poezję. Dlatego właśnie wujek zdecydował się wysłać mnie do tego gimnazjum.
Po wstąpieniu do gimnazjum skontaktował się ze mną pewien uczeń, który w wieku dziewięciu lat był z rodziną na pogrzebie Niewiadomskiego w 1923 r. Tak zaczęła się moja działalność w Sokole. Trzy lata później przenieśli mnie do MW. Publikowałem moje wiersze pod pseudonimem, którego tu nie ujawnię, gdyż za paszkwile wymierzone w sanację, PPS i KPP wielu ludzi pragnie mojej śmierci. Zwłaszcza że po ostatniej mojej publikacji KPP wytłukło szyby w naszym lokalu. Na jednej z cegieł napisane było "precz z faszyzmem". Na dziś kończę pisanie tego pamiętnika, gdyż mam sporo nauki i obowiązków publicystycznych w lokalnym periodyku MW.

PROŚBA O POMOC DLA POTRZEBUJĄCEJ RODZINY

Prośba o pomoc.

      Nazywam się Dariusz Grzyb, mam 33 lata. W 2007 roku uczestniczyłem w wypadku samochodowym, gdzie byłem pokrzywdzony. Leżałem w szpitalu, miałem wstrząśnienie mózgu, stłuczenie głowy i okolicy lędźwiowej i ranę tłuczona w okolicy ciemieniowo-skroniowej, miałem szytą głowę, gdzie mam ślad do dziś. Leczę się w poradni zdrowia psychicznego oraz poradni neurologicznej. Posiadam orzeczenie o niepełnosprawności: „schorzenia neurologiczne (10 N- symbol)”. Mam rodzinę - syn Bartosz, który ma 9 lat  oraz syn Dominik - 5 lat. Dominik uległ oparzeniu części twarzy i szyi, części ramienia i lewego przedramienia, miał przeszczep w okolicach żuchwy, obecnie leczy się w poradni logopedycznej, ortodontycznej i neurologicznej.

piątek, 30 października 2015

Tarcza i miecz - działalność dobroczynna członków RCR



Sojusz ekstremów czy dążenie do prawdy?

     (...) Od pewnego czasu mamy okazję obserwować, jak popularność zyskuje nacjonalizm o odcieniu jakobińskim, wracający do korzeni po wieloletniej dominacji paradygmatu prawicowego. Jednocześnie coraz częściej środowiska nacjonalistyczne zaczynają kłaść istotny akcent na to, co od wielu lat było tylko i wyłącznie domeną ruchów lewackich (głównie lewicy antysystemowej). Czy jednak rzeczywiście zwrot ku rewolucjonizmowi, ekologizmowi, postawienie akcentu na sprawy pracownicze i zdecydowany antykapitalizm/antyglobalizm (i tak dalej) to "lewactwo"? Odpowiedzmy od razu: nie, taka ocena to tylko sprytny zabieg dyskursywny. Hasty generalization lub zwykła ordynarna manipulacja faktami, jak kto woli. Przyjrzyjmy się bliżej.

czwartek, 29 października 2015

Słowaccy patrioci gromadzą broń i odbywają szkolenia wojskowe


Dwa typy broni najprzydatniejsze dla partyzantów     Słowaccy Strzelcy uczą strzelać nawet dzieci. Chłopcom w podstawówkach mówią wprost: islamiści mogą przyjść zarzynać ciebie, mamę i tatę.

Lewicowo-liberalna prasa oburza się na to, twierdząc, iż to tylko wymysły. Mówić takie rzeczy młodzieży i dzieciom to zwyczajny faszyzm – utrzymuje. Część dyrektorów szkół próbuje postawić Strzelców przed sądem pod zarzutem narażenia nieletnich na niebezpieczeństwo przez zabieranie ich na strzelnice. Jednak po kolei.

Co to takiego Słowaccy Strzelcy?

Jest to pozarządowa instytucja wyższej użyteczności. Jej celem jest przygotowanie swoich członków do niesienia pomocy ludności na wypadek wojny na terytorium kraju, klęsk żywiołowych, katastrof technicznych, a także aktów terroru. Ma też szereg celów ubocznych, jak organizowanie wycieczek krajoznawczych i działania na rzecz ochrony środowiska. Jest to zarazem formacja paramilitarna, w której obowiązuje hierarchia i dyscyplina. Każdy Strzelec, po odbyciu okresu kandydowania i uznaniu za zdolnego do udziału w tej organizacji, składa przysięgę. Oto ona: „Ja, strzelec ślubuję, że będę pełnić swą służbę i postępować zgodnie z Kodeksem Słowackich Strzelców. Przysięgam, że braci strzelców nigdy nie zdradzę. Nie będę się wahał, gdy trzeba będzie użyć siły i żelaznej woli. Będę zawsze wierny swojej krwi słowiańskiej. Chwała!”  (slovenski-branci.estranky.sk).

środa, 28 października 2015

Blokada eksmisji Pani Marii Wiącek z Krakowa


 
   "Eksmisje na bruk", najczęściej przeprowadzane na osobach starszych, samotnych i schorowanych, poprzedzone wieloma miesiącami wyszukanego nękania, to hańba dla Polski.
Wczoraj rano (tj. 26 X AD 2015 - przyp. red.) w Krakowie udało się skutecznie zablokować taki proceder. Eksmitowaną miała być 74-letnia Maria Wiącek, córka oficera Legionów Piłsudskiego, Wojska Polskiego, Armii Krajowej i WiN-u. (...)

wtorek, 27 października 2015

Henryk Pająk: Rosja Putina – pod jarzmem iluminatów i zgnilizny

          Rosja Putina – pod jarzmem iluminatów i zgnilizny

 Publikacja ukazała się 11 listopada 2009 roku. Piszą tam, że społeczeństwa Zachodu widzą Putina i Rosję przez różowe okulary dostarczone przez media. Rzeczywistość niestety nie jest różowa. Po gangsteryzmie i anarchii panowania Jelcyna ludzie zapragnęli „silnej ręki”. I oto zjawia się Putin. Na początku wszyscy byli podejrzliwi. W ciągu zaledwie pół roku wzniósł się od mało znaczącego biurokraty i agenta KGB do stanowiska premiera i prezydenta. Był osobiście wytypowany przez Jelcyna.
Kim jest Putin? Jest byłym oficerem KBG. Urodzony w Petersburgu w rodzinie robotniczej. Jego matka była Żydówką. Po dojściu do władzy powiedział: Musimy posprzątać ten bałagan. KGB otrzymała nową nazwę: Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB). To słowo jest teraz kluczowe w Rosji. Ponieważ FSB rządzi, mamy tajny rząd FSB. Cóż, faktycznie nie jest to wielką tajemnicą, gdyż wszyscy wiedzą, że FSB to legalni bandyci. Stoją za wszystkimi „rosyjskimi oligarchami” z ich wielomiliardowymi fortunami.

poniedziałek, 26 października 2015

Korporacjonizm - katolicka idea państwa

      W dobie zaniku idei państwowości i przeżytku demokracji, kapitalizmu oraz socjalizmu nadszedł czas sięgnięcia po idee i koncepcje państwa katolickiego, zawartego w systemie polityczno-gospodarczym zwanym korporacjonizm (łac. corporatio – zrzeszenie, stowarzyszenie).

Jest to koncepcja ustroju wypracowana przez katolicyzm społeczny w wieku XIX i XX, bazująca na charakterze samorządu stanowo-zawodowego. Podstawą tego ustroju są stowarzyszenia zawodowe, korporacje, które jako instytucje publiczno– prawne zrzeszają wszystkich zatrudnionych w danym zawodzie i to zarówno pracobiorców, jak i pracodawców. Istnienie takich zrzeszeń nie wyklucza możliwości zakładania związków zawodowych o charakterze klasowym, grupujących osobno przedsiębiorców i osobno robotników. Celem korporacjonizmu nie jest tylko zrzeszanie się w ramach wytwarzania określonych dóbr, ale także rozwój kulturalno-społeczny członków korporacji.

niedziela, 25 października 2015

Siły Zbrojne Polski Podziemnej - nowe pokolenie "wyklętych"?

       Siły Zbrojne Polski Podziemnej to konspiracyjna organizacja założona na początku 1982 przez grupę młodych ludzi z Grodziska Mazowieckiego. Należało do niej kilkunastu licealistów oraz student Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Motywem powstania organizacji była chęć odwetu za śmierć górników z Kopalni Wujek. Członkowie SZPP spotykali się m.in. na plebanii w Grodzisku Mazowieckim u ks. Sylwestra Zycha. Wg zamierzeń organizatorów grupa miała opierać się na strukturze piątkowej.
Pierwsza akcja SZPP polegała na rozrzuceniu ulotek z wierszem Do generała w kościele św. Krzyża w Warszawie. Plan członków organizacji zakładał zdobycie przez nich broni, przez rozbrajanie funkcjonariuszy MO i żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, w celu użycia jej w momencie powstania narodowego bądź próby odbicia internowanych. Początkowo w rozbrajaniu uczestniczyli: Robert Chechłacz, Andrzej Hybik i Tomasz Łupanow. Udało się odebrać broń 2 żołnierzom LWP, rozbrojonych na jednej z ulic Grodziska Mazowieckiego i w autobusie linii 187 w Warszawie.

Projekt GuRu 21.10.2015 (Dawid Hudziec)

sobota, 24 października 2015

II Kongres Narodowo-Społeczny w Poznaniu - 17 października A.D. 2015


 
   17 października współorganizowałem II Kongres Narodowo-Społeczny. Udało się ściągnąć do Poznania bardzo ciekawy zestaw prelegentów i poruszyć wiele ważnych społecznie tematów. Jestem zadowolony z efektu i dziękuję za obecność wszystkim prelegentom i uczestnikom. KN-S powstał jako reakcja na brak zainteresowania polskiego nacjonalizmu problematyką społeczną, zarówno poprzez brak postulatów programowych, jak i realnego uczestnictwa w życiu społecznym. To nie jest inicjatywa jednorazowa, po której wszyscy są zadowoleni z siebie, zdajemy sobie sprawę z tego, że praca nad zmianą oblicza polskiego nacjonalizmu na bardziej społeczne będzie ciężka i potrwa lata. Kongres ma być miejscem spotkania przedstawicieli różnych środowisk narodowych i związkowców po to, żeby rozmawiać na tematy ważne. Będziemy się spotykali w Poznaniu 3-4 razy w roku. 9 stycznia kolejna edycja, mam nadzieję, że jeszcze lepsza niż dwie poprzednie.
Tomasz Dryjański

piątek, 23 października 2015

Rocznica wybuchu powstania na Węgrzech - 23 października 1956 roku

Powstanie Węgierskie
 
      4 listopada 1956 roku nad ranem sowieckie czołgi ponownie wkroczyły do Budapesztu. Węgierskie radio poprzez huk wystrzałów ostrzeliwanego miasta nadało ostatni apel premiera Nagy’a o pomoc oraz dramatyczne oświadczenie węgierskich pisarzy, zakończone rozdzierającym krzykiem „Pomóżcie!, pomóżcie!, pomóżcie!”. Przez kilka dni można było słyszeć jeszcze małe powstańcze radiostacje: „Jesteśmy stale bombardowani. Na pomoc! Na pomoc! Tu Radio Rakoczy Węgry!”. Ich głos stawał się coraz słabszy, aż w końcu zamilkł.

Między terrorem a odwilżą 

W 1945 roku Węgry znalazły się w sowieckiej strefie wpływów, czego konsekwencją było oddanie kraju pod rządy komunistów, mimo iż w pierwszych - jeszcze wolnych - wyborach zdobyli zaledwie 17 proc. głosów, wobec 57%, jakie otrzymała antykomunistyczna Niezależna Partia Drobnych Rolników – odpowiednik PSL Stanisława Mikołajczyka w Polsce. Wkrótce, dzięki wsparciu z Moskwy, partia komunistyczna rządziła już niepodzielnie. Zapełniły się więzienia, zamordowano tysiące ludzi, a dziesiątkom tysięcy odebrano ich własność. Terror, jaki zapanował pod rządami węgierskich komunistów, wyróżnił się w państwach sowieckiego imperium swą siłą i okrucieństwem. Śmierć Józefa Stalina przyniosła na Węgrzech stopniowe łagodzenie reżimu. W lecie 1953 roku premierem został Imre Nagy, który w ramach ogłoszonego „Nowego Kursu” zapowiedział amnestię dla więźniów politycznych, likwidację obozów, reformy gospodarcze. Na wiosnę następnego roku więzienia opuścili przetrzymywani tam socjaldemokraci i komuniści, którzy zostali aresztowani w wyniku wewnątrzpartyjnych rozgrywek. Program Nagy’a napotkał na opór w partii komunistycznej, co spowodowało jego odsunięcie od wszystkich funkcji. Jednakże złagodzenie reżimu, walka o władzę na komunistycznych szczytach spowodowały, że na niewzruszonym i wszechpotężnym dotąd systemie zarysowały się pierwsze pęknięcia. Węgrzy, już nie paraliżowani rządami terroru, coraz głośniej zaczynali wyrażać swe wolnościowe aspiracje.

czwartek, 22 października 2015

Tradycjonalizm integralny


       Nie będzie dla mnie zdziwieniem, jeśli okaże się, iż żaden czytelnik nie umie jasno powiedzieć, czym jest ta idea. Zapewne zwyczajny działacz uzna, iż jest to jakaś odmiana konserwatyzmu, jedna z wielu prawicowych opcji na jakże szerokiej mapie politycznej. Ci zaś, którzy znają doskonale tę doktrynę, wiedzą doskonale, iż nie ma tak radykalnego i fanatycznego tradycjonalizmu, jak Tradycjonalizm Integralny.

Idea ta nie cieszy się popularnością w naszej ojczyźnie. Powodów można szukać wielu, jednak głównym jest absolutny niedobór informacji o niej w naszym ojczystym języku. Nawet 41 lat po ostatnim tchnieniu najznamienitszego (ale nie jedynego) proroka tej doktryny, Juliusa Evoli, w języku polskim nie znajdziemy nic poza kilkoma opracowaniami bądź zbiorem dzieł wybranych w serwisie ''tradycjonalizm.net''. Druga sprawa to fakt, iż idea ta jest (jak wspomniałem) bardzo skrajna. Przez co mało kto pisze się na jej rozpowszechnianie.

środa, 21 października 2015

Tomasz J. Kostyła: Pamiątki i Kamienie

        Napiszą o Nim jeszcze niejedno dobre słowo i także pominą Go milczeniem. Przypomną cały dorobek, zaprezentują życiorys. Wyrażą żal, że odchodzą najlepsi, a to przecież ostatnie echa przemijania XX wieku. Tak wielu z nas dopiero teraz zrozumie, czego się nauczyło słuchając Jego piosenek.
Moje niepokorne pokolenie poniesie w sobie ten cały bagaż duchowych doświadczeń przez dalszą część życia w szarościach. Moje pokolenie - niedobitki, które się nie poddały teleturniejom, fastfoodom i hipermarketom, jeszcze się wiele nauczy dzięki Jego piosenkom.
Przemysława Gintrowskiego nigdy nie poznałem osobiście. A jednak stał się jedną z najważniejszych osób mi bliskich z kręgu polskiej kultury niezależnej, wpisanej w polską tożsamość. On mi towarzyszył od połowy lat osiemdziesiątych. Wtedy, kiedy na kasetach magnetofonowych usłyszałem po raz pierwszy program „Raport z Oblężonego Miasta”. W tym samym czasie odkryłem i zrozumiałem Zbigniewa Herberta. Herbert oraz Gintrowski - poezja i muzyka stwarzały niesamowity ładunek artystyczny, którego w szarej rzeczywistości PRL, mojemu pokoleniu, bardzo brakowało. Szukaliśmy wtedy wielu dróg i Bogu dzięki, trafiłem w odpowiednim czasie na trio: Gintrowski - Kaczmarski - Łapiński.

wtorek, 20 października 2015

UDZIAŁ W TZW. WYBORACH JEST ZDRADĄ OJCZYZNY!


   Na najbliższą niedzielę - 25 października AD 2015 - Święto Pana Naszego Jezusa Chrystusa Króla oraz 31. rocznicę zamordowania x. Jerzego Popiełuszki okrągłostołowa klika będąca na usługach rządu w Brukseli oraz w Waszyngtonie planuje kolejną farsę i kpinę z Narodu Polskiego - czyli tzw. wybory parlamentarne. Jako prawdziwi polscy patrioci kochający swoją Ojczyznę, jedyne, co możemy w tej sytuacji zrobić, to BOJKOT. Każda inna postawa to legitymizowanie tego okupacyjnego państwa i systemu, który od 25 lat, a wcześniej przez lata komuny niszczył i nadal niszczy nasz Naród. Wolnej Polski nie było i nie ma od 1945 roku. Dla nas, Polaków wojna się wtedy nie skończyła. I nie kończy się nadal. Walka o niepodległą Polskę cały czas trwa. Choć w obecnej sytuacji prowadzenie walk zbrojnych jest z przyczyn oczywistych niemożliwe, musimy być gotowi także i na taką ewentualność. Póki co musimy działać w konspiracji, oddolnie, odbudowując świadomość narodową i tożsamościową Polaków. To działanie jest długoterminowe i będzie zapewne trwało latami, gdyż degradacja, jaka się dokonała podczas wojny, okupacji najpierw niemieckiej, potem sowieckiej, a obecnie żydokapitalistycznej jest potężna i nie będzie łatwo odbudować tych strat.

poniedziałek, 19 października 2015

Kto naprawdę zabił księdza Popiełuszkę?

Czas męczeństwa 

      Jak naprawdę zginął ksiądz Jerzy Popiełuszko? Częściową odpowiedzią na to pytanie jest protokół przesłuchania milicjanta Romana Nowaka. Nowak - w latach 80. opiekun psa tropiącego - kilkadziesiąt minut po uprowadzeniu księdza Jerzego przyjechał do Górska. - Pies nawąchał siedzenie obok kierowcy i potem przeszedł kilkadziesiąt metrów dalej, aż do bocznej drogi wiodącej do Górska - opowiada Nowak. Próbę kilkakrotnie powtarzano. Za każdym razem czworonóg podejmował trop i gubił go w tym samym miejscu, co oznaczało, że właśnie tam ksiądz Jerzy został wciągnięty do innego samochodu. Skrupulatni śledczy wyliczyli, że było to 244 metry dalej, w stronę Torunia.

Katolicyzm kontra ustroje materialistyczne*

    
       Dążność do jedności, do zespolenia i złączenia wszystkich ludzi i ludów, nigdy chyba od 6000 lat nie zaprzątała tak bardzo umysłów, jak obecnie. Dwojaka zaś może być jedność. Jedna wywodzi się z Ducha Św., druga z szatana; jedna jest dziełem miłości, druga dziełem pychy; jedna jest organiczna, druga mechaniczna; jedna katolicka, druga masońska.

„Czy wie pan, czym jest dzisiejsza rewolucja” – spytał kiedyś Donoso Cortés. „Szczytem ludzkiej zarozumiałości”. Świat marzy o wspaniałej jedności. Wszystkimi owładnęło obłędne wprost dążenie do jedności.

Istnieje jednak w rodzie ludzkim inny pęd do jedności – organiczny, katolicki, który wywodzi się z Ducha Św. Jedność organiczna – bo wyrasta od wewnątrz, według praw nadanych ludziom przez Boga. Katolicka – bo jest powszechna jak katolicyzm i pragnęłaby objąć wszystkie narody.

Gdyby tyrani wiedzieli, jaką siłę daje różaniec tym, którzy go odmawiają, zakazaliby go odmawiać pod groźbą więzienia i wydalenia z kraju. Modlitwa ta pełna dziecięcej pokory i męskiej wytrwałości bardziej decyduje o losach ludów, niż domyślają się politycy. Jej ostatecznym celem jest pogrom wrogów chrześcijaństwa i duchowa odbudowa Jerozolimy. Spodziewamy się po sile modlitwy różańcowej nade wszystko wydatnej pomocy w rozszerzeniu Królestwa Chrystusowego – pisał Leon XIII w encyklice z r. 1895.

niedziela, 18 października 2015

Leon Degrelle: Agonia Wieku

Leon DegrelleKochać? Dlaczego? Dlaczego kochać?

    Człowiek skrył się za barykadą egoizmu i własnej przyjemności. Cnota zamilkła. Jej dawne ryty się wyszydza. Dusze się duszą albo wręcz zostały uśmiercone za bogatą zasłoną nawyków i konwenansów.
Ludzie zaczęli postrzegać szczęście jako stos owoców, które chrupią w pośpiechu lub jedynie zatapiają w nich zęby, a następnie odrzucają je bez ładu i składu – ze zniszczonymi duszami i ciałami – gdy tylko ustanie chwilowy szał, by zwrócić się ku innym owocom, bardziej podniecającym lub bardziej perwersyjnym.
W powietrzu ciąży całe to moralne i duchowe zaprzaństwo. Na próżno płuca łakną haustu czystego powietrza, świeżości bryzy rzucającej na piasek plaży kropelki wody.
Z wewnętrznych ogródków zniknęły kolory i śpiew ptaków. Ludzie nie dają już sobie nawet miłości. Czym zresztą jest jeszcze miłość, najpiękniejsze słowo na świecie, sprowadzona do przypadkowej i zamiennej fizycznej rozrywki ?

sobota, 17 października 2015

Henryk Wroński: Trzecia Pozycja jest martwa

http://i2.wp.com/xportal.pl/wp-content/uploads/2014/03/0gud03.jpg 
            Na Ukrainie nie ma trzeciej drogi

    Wydarzenia na Ukrainie, jak żadne inne w ostatnim czasie podzieliły europejskie środowiska nacjonalistyczne. Dokonania ukraińskiego Prawego Sektora i zbliżonych do niego środowisk  pozwoliły niektórym żywić nadzieję, że podniesiona do rangi mitu narodowa rewolucja jest możliwa. Choć dla wielu czar nacjonalistycznych bojówek z kijowskiego Majdanu prysł po ich kompromitujących posunięciach (kontakty z ambasadą Izraela, proszenie o pomoc czeczeńskich wahabitów, wciąganie Ukrainy do Unii Europejskiej), fala entuzjazmu, jaka ogarnęła część środowisk, była niewątpliwie autentyczna. Dotknęła ona różnych grup na różne sposoby: Majdan z entuzjazmem poparli zarówno hiszpańscy narodowi rewolucjoniści z Accion Nacional Revolucionaria, reprezentujący poglądy bliskie wielu grupom autonomicznych nacjonalistów, jak i Szwedzi z Nordisk Ungdom lansujący wizję „nowoczesnego patriotyzmu” z ludzką (lub raczej wykrzywioną w kretyńskim, karykaturalnym uśmiechu) twarzą. Ukraińskim nacjonalistom gratulowali także „faszyści trzeciego millenium” z Casa Pound i odwołująca się do katolickiego nacjonalizmu Fuorza Nuova, choć obie organizacje przestrzegały ich przed „dobrodziejstwami”, jakie dla Ukrainy niosłoby jej przystąpienie do NATO i Unii Europejskiej. Jednak analizy wydarzeń na Ukrainie pokazują, że grę o to państwo toczą między sobą Stany Zjednoczone i Rosja, a przy stoliku nie ma już miejsca dla kolejnych graczy. W tej sytuacji poparcie dla ukraińskich nacjonalistów jest de facto poparciem dla USA, a sprzeciw wobec ich dążeń oznacza wyrażenie poparcia dla polityki Rosji. Pomiędzy nimi nie ma trzeciej drogi.

piątek, 16 października 2015

FRONT „EUROPA” - Robert Larkowski


          W pogoni za potrzebami dnia doczesnego nie możemy nie pochylić się nad korzeniami naszej kultury i cywilizacji, a te są w perfidny sposób podcinane. Ze zgnilizny moralnej i mieszanek religijno-rasowych uczyniono dogmat założycielski Europy Unii Brukselskiej, która nigdy nie była prawdziwą Europą, ceniącą wartości wyrosłe z potrzeb człowieka, który dziedziczy określoną matrycę swego pochodzenia. Jesteśmy ludźmi o konkretnej przynależności do wspólnot narodowych o białym kolorze skóry i formach religijności odrzucających chaos w sferze moralności i pozostałych zasad życia społecznego. Teraz zabiera się nam to wszystko i buduje globalną stację doświadczalną, gdzie człekokształtne istoty uczy się stadnej reakcji na tak zwane łamanie praw zboczeńców i odmiennych rasowo grup osiedleńczych. Europejczyk ma nadal bezmyślnie konsumować i wydalać, kiedy ginie jego dusza i wymierają europejskie narody. Rodzące się fronty „gorącej” wojny kulturowo-rasowej w Europie (przykładowo Francja, Wielka Brytania czy początki najazdu Azjatów na Polskę) oraz zmasowany atak propagandowy lobby homoseksualnego w naszym kraju są wydarzeniami w oczywisty sposób jednorodnymi. Opis przeciwnika i jego narzędzi walki sformułowano już wielokrotnie. W uproszczeniu aryjska Biała Europa jest tworem nienawistnym ruchom lewacko-socliberalnym, które eliminują z pola bitwy nacjonalno-tradycjonalistyczne zagrożenie pod różnymi postaciami.

czwartek, 15 października 2015

Narodowa Organizacja Kobiet - oświadczenie



       W związku z zaistniałą sytuacją w strukturach Ruchu Narodowego, który według nas traci swoją podmiotowość i odrzuca wartości zgodne z ideą narodową, postanowiłyśmy odciąć się całkowicie od działań partii Ruch Narodowy.
Do tej pory działałyśmy w społecznym skrzydle Ruchu Narodowego, które jednak nigdy nie było poważnie traktowane przez liderów RN. Nie chcemy być utożsamiane ze zdradą wartości i zasad, o które walczymy, a tym dla nas jest startowanie z list Ruchu Kukiza. Nie możemy pozwolić na zrównanie nas z ludźmi, którzy od lat wiernie służą systemowi i niszczą nasz kraj. Nie jesteśmy przeciwne angażowaniu się w działania polityczne, jednak nigdy nie powinno być to realizowane kosztem utraty własnych poglądów.

środa, 14 października 2015

Kraków: Pierwszy Królewski Marsz Wielkiej Polski

       Dnia 10 października 2015 r. działacze Ruchu Christus Rex i Obozu Wielkiej Polski wzięli udział w pierwszym Królewskim Marszu Wielkiej Polski, którego inicjatorami są działacze Rexa. Na miejscu zjawiła się również kilkuosobowa reprezentacja działaczy krakowskiej Falangi. Z powodów niezależnych od organizatorów tegoroczne wydarzenie miało formę pikiety pod Pomnikiem Grunwaldzkim w Krakowie. Celem organizatora było przypomnienie i uczczenie daty 7 października 1918 roku, kiedy to Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość Królestwa Polskiego. Zebrani podkreślali, iż 11 listopada miało miejsce jedynie jeszcze jedno wydarzenie w długim procesie odzyskiwania przez Polskę suwerenności, nie zaś faktyczny początek tych wydarzeń. Nie zabrakło również pytań o datę współczesnego odzyskania przez Polskę niepodległości i głosów kwestionujących zaistnienie takiego wydarzenia. Mamy nadzieję, iż organizacja obchodów 7. października stanie się coroczną tradycją, gdyż jest to data w historii Polski niezmiernie ważna. Zapraszamy wszystkich chcących wspólnie obchodzić tę piękną rocznicę.
Piotr Beczała

Za: http://www.owp.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=881&Itemid=1

wtorek, 13 października 2015

DRL: Ukraina, Donbas i małpa


 
      Michaił Tołstych, znany jako "Giwi", dowódca batalionu "Somalia" wchodzącego w skład sił zbrojnych Donieckiej Republiki Ludowej, w wypowiedzi dla rosyjskich mediów przedstawił swój pogląd na sytuację na Ukrainie. Nie wykluczył, że mimo postępującej demilitaryzacji strefy przyfrontowej, może dojść do wznowienia walk w Donbasie, o ile zmienią się sygnały polityczne płynące z Zachodu do Kijowa.
- Jak powie małpa zza Oceanu, tak zrobią. Przede wszystkim jestem przekonany - Ukraina nie da rady. Muszą przeżyć zimę. Poprzedniej zimy mieli dobre zapasy. A tej zimy ogłosili już techniczne bankructwo. Wkrótce zaczną prosić o pieniądze od bananowych republik. (...). Ukrainę w rzeczywistości zaczynają ciąć na kawałki. Wkrótce tego państwa nie będzie. - stwierdził Tołstych.

Weteran powstania w Donbasie prognozuje, że w razie rozpadu Ukrainy duża część jej terytorium połączy się z Noworosją. Sugeruje też, by w takim wypadku umożliwić zachodnim obwodom obecnego państwa ukraińskiego skorzystanie z prawa do samostanowienia.


(Na podstawie kresy.pl opracował A.D.)
Za:  http://xportal.pl/?p=23078

poniedziałek, 12 października 2015

Relacja z I Kongresu Narodowo-Społecznego w Poznaniu

Poznań 
      W nieprzypadkowy dzień – 28 czerwca – odbył się w Poznaniu Kongres Narodowo-Społeczny. Patronat nad wydarzeniem objął nasz portal (Narodowcy.Net). Kongres miał być w zamyśle organizatorów reakcją na brak zainteresowania polskich nacjonalistów problematyką społeczną i zgromadził przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego, Trzeciej Drogi i Solidarności.
Pięćdziesiąta dziewiąta rocznica pierwszego po wojnie robotniczego zrywu stała się dla nacjonalistów okazją do refleksji nad problemami trapiącymi nasz naród 26 lat po upadku komunizmu. Wśród prelegentów znaleźli się między innymi członek Zarządu Głównego MW Łukasz Walczak, który na przykładzie sektora naftowego na Bliskim Wschodzie udowodnił, że kapitał ma narodowość, czy zastępca Kierownika Głównego ONR Tomasz Dorosz omawiający tematykę narodowego skłotingu.

niedziela, 11 października 2015

Krakowskie obchody rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku

     W sobotę 10 października grupa działaczy Ruchu Christus Rex, Obozu Wielkiej Polski, Organizacji Falanga i Xportalu obchodziła w formie pikiety  97. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości (7 października A.D. 1918). Pikieta odbyła się pod Pomnikiem Grunwaldzkim w Krakowie. Po okolicznościowych przemówieniach delegacja RCR złożyła kwiaty pod pomnikiem, a następnie udaliśmy się wspólnie do lokalu w celu przedyskutowania dalszych przedsięwzięć na przyszłość. Poniżej zamieszczamy przemówienie Prezesa RCR oraz zdjęcia z pikiety.

sobota, 10 października 2015

Wiktoria chocimska A.D. 1621*


Chocim 1621 

WYTRWAŁOŚĆ

 

   Jak hetman Lubomirski, posiadając ostatnią beczkę prochu, dyktował  świetnie uzbrojonym Turkom warunki pokoju pod Chocimiem.

„Najpierw połknę całą Polskę, a po niej całą chrześcijańską Europę” — zwykł mawiać sułtan Osman II, który zasiadł na tureckim tronie blisko pół wieku po druzgocącej klęsce swych rodaków pod Lepanto. Osman pisał wiersze i był poliglotą. Znał łacinę, grekę, język perski, arabski, a nawet włoski. Władzę w Turcji objął jako czternastolatek i marzył o podbiciu zachodniego świata. Pierwszym krokiem do urzeczywistnienia jego wizji o wielkim imperium osmańskim było podpisanie traktatu pokojowego z Persją. A gdy tylko wschodnia granica jego państwa stała się dzięki temu bezpieczna, Osman wszystkie swe siły skierował ku Rzeczpospolitej, która była dla niego wrotami do Zachodu. W 1620 roku, a więc w chwili wybuchu wojny polsko-tureckiej, sułtan miał zaledwie 16 lat. Nie mógł wiedzieć, że rok później w zaatakowanej przez niego Rzeczpospolitej dojdzie do bitwy, która w przyszłości zostanie nazwana przez historyków „polskim Lepanto”. Nie był również świadom, że jako osiemnastolatek zostanie zamordowany przez ludzi, których za owo „polskie Lepanto” obciąży winą. 

Nowy numer pisma "Jestem Polakiem" (nr 13)

  Prezentujemy Państwu kolejny numer pisma „Jestem Polakiem”. Mamy nadzieję, że w ten sposób ułatwimy zrozumienie istotnych zagadnień i założeń ruchu narodowego oraz narodowo-monarchistycznego, które to Ruchy muszą wzajemnie się przenikać i uzupełniać.

Zamawiać pismo można pisząc na adres:
narodowyrojalista@gmail.com 

lub: http://www.owp.org.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=27&func=select&id=4

piątek, 9 października 2015

Robert Larkowski: Syjonizm i islamska imigracja

       Wiele pisze się i mówi o muzułmańskich zagrożeniach dla sytej i zadowolonej z siebie Europy. Na każdą sprawę trzeba spojrzeć z dwóch stron oraz dokonać sprawiedliwej i kompetentnej oceny sytuacji. Czy istnieją tak zwane europejskie wartości godne obrony, a świat islamu jest gotowy na ich zniszczenie?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że ogólnie rozumiany Zachód jest dzisiaj martwym płodem pod względem kultury wysokiej, sfery obyczajowości i rozwoju biologicznego narodów, który dodatkowo zdradził swoją rasowo-duchową misję, to zaprawdę niech ten żałosny twór zmiecie cokolwiek, nawet muzułmańska fala. Nie mam zamiaru stawać do boju w imieniu zagrożonych w swej bezkarności pederastów, ruchów aborcyjnych,piewców religii holokaustu i łupiących świat bankowo-finansowych hochsztaplerów. To są dzisiaj filary (?) postawionej na głowie europejskości. Może potrzebny jest walec, który to wszystko wyrówna?
Stworzono przy okazji obraz agresywnego islamu, który łaknie ziemi i krwi, tkwiąc w gotowości do nowych podbojów. Jeszcze po II wojnie światowej była to religia w skrajnej defensywie, wegetująca raczej w oczekiwaniu na ostateczny uwiąd. Przyszły jednak ludobójcze praktyki Izraela względem Palestyńczyków, wynikła z rozpanoszenia się Amerykanów i ich siepaczy rewolucja islamska w Iranie, a w końcu militarny podbój Iraku i próby takowego w Afganistanie.

czwartek, 8 października 2015

Tradycjonalizm i proletariat - Francisco Elías de Tejada, przeł. Jacek Bartyzel


      Chociaż może to się wydawać grubym błędem na pierwszy rzut oka, pod kątem psychologicznym współcześni proletariusze są tym samym, co niewolnicy w świecie rzymskim, ponieważ jedni i drudzy są luźno związani z życiem zbiorowym, nie mając poczucia uczestnictwa w duchowym dziedzictwie Tradycji. Zrodzeni poza Tradycją w tym stuleciu wielkiej rozbiórki, jakim był wiek XIX, robotnicy są proletariuszami dokładnie w tej mierze, w jakiej nie są tradycjonalistami.
W Złotym Wieku XVII Hiszpanij (las Españas) nie było proletariuszy z tego samego powodu, że nie było bogaczy; wszyscy Hiszpanie poznawali teologię z autos sacramentales odgrywanych na placu, i wszyscy byli w komunii z anty-europejską postawą swoich królów, a przez to byli częścią tradycji, której serce biło w zjednoczonym społeczeństwie.
I nadszedł liberalizm: wesołkowaty, beztroski, racjonalistyczny, wykorzeniony, burżuazyjny i wolteriański, który pozwolił wzrastać bez oglądania się na wiarę i patriotyzm, poza społeczeństwem – tak jakby nie byli oni istotami ludzkimi – ludziom z proletariackiej dżungli. Proletariat nie będzie współistniał z tradycjonalizmem politycznym, dopóki w naszym systemie społecznym nie znajdzie się miejsce dla wszystkich bez wyjątku ludzi, dla każdej komórki naszej wielkiej historii. Pozostał on ropiejącą raną po jej rozdarciu przez liberałów.
Przeto lekarstwem na dramat aroganckiego wieku XX, na gangrenę tej wyobcowanej cząstki społeczeństwa, którego część prawnie stanowi, będzie naprawienie tego, co zniszczył liberalizm, poprzez ponowne splecenie nici zerwanego wątku tradycji w chrześcijańskim systemie społecznym, w którym wszyscy ludzie poczują się częścią ładu, zintegrowani w światowej hierarchii, dającej każdej istocie ludzkiej świadomość swojego miejsca w ludzkości, w możności odczuwania doniosłości własnej Tradycji.

Za:  http://www.legitymizm.org/tradycjonalizm-proletariat

środa, 7 października 2015

Dzisiaj rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku

      7 października A.D. 1918 Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość Polski. Po 123 latach pobytu Ziem Polskich pod zaborami odrodzone zostało Królestwo Polskie. Za tym poszły kroki praktyczne: 12 października Rada przejęła od okupantów władzę zwierzchnią nad wojskiem, a 25 października powołała rząd śp. Józefa Świeżyńskiego. 28 października Rada Regencyjna powołała śp. gen. Tadeusza Rozwadowskiego (późniejszego zwycięzcę w Bitwie Warszawskiej)  na szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Pragniemy uczcić tę rocznicę w tym roku pikietą w Krakowie (sobota - 10.10.2015), a od przyszłego roku corocznymi marszami pod nazwą: Królewski Marsz Wielkiej Polski. Uważamy dzień ogłoszenia niepodległości Królestwa Polskiego za święto wielce radosne, a likwidację Królestwa i powołanie na jego miejsce republiki zwanej „Rzeczypospolitą" za tragedię dla Polski i narodu polskiego.

wtorek, 6 października 2015

Kamil Romaniuk: Krótki szkic o korporacjonizmie



korpo 
   W swym tekście pragnę na miarę swych możliwości przedstawić w sposób zwięzły i przystępny temat idei korporacyjnego ustroju społeczno-gospodarczego, opartego głównie na wskazaniach wielkich papieży: Leona XIII i Piusa XI.

Źródło inspiracji

Ideał społeczny, do którego nawiązywali papieże w swych encyklikach, ma źródło w ustroju średniowiecznym. Wynikało to stąd, iż w tej epoce kapitał i praca, a więc pracodawca i pracobiorca potrafili działać ze sobą zgodnie, zapewniając sobie poprzez pracę godny byt, a innym dobra materialne. Zgodność pracy i kapitału udało się osiągnąć poprzez instytucję cechu, w obrębie którego uzgadniano warunki płacy, pozwalające w przyszłości dorobić się czeladnikowi własnego majątku, edukację zawodową i organizowanie samopomocy na wypadek choroby, śmierci współmałżonków, opieki nad sierotami, wdowami, starcami, czy w czasie klęsk żywiołowych lub wojen. Ojciec święty Pius XI w swej encyklice „Quadragesimo Anno” wyraził się o średniowieczu pisząc, iż „Istniał niegdyś ustrój społeczny, który wprawdzie nie był doskonały pod każdym względem, ale przecież, biorąc pod uwagę ówczesne warunki i potrzeby, w dużej mierze czynił zadość wymaganiom rozsądku.” Taki też był zamysł papieży, aby ustrój współczesny odrzucił gigantomanię nakazującą produkować i pracować „więcej, szybciej i lepiej” kosztem ludzkiego wyjałowienia, gdyż, to „więcej, szybciej i lepiej” nie ma służyć produkcji samej dla siebie, ale temuż człowiekowi, któremu produkowane dobra mają służyć, a nie wpędzać go w niewolę i wyciskać z niego ostatnie tchnienie.

poniedziałek, 5 października 2015

RCR na manifestacji w Bytomiu - 3.10 A.D. 2015

      W dniu 3 października uczestniczyliśmy w Bytomiu w manifestacji pod hasłem: "Nie dla imigrantów - Tak dla kopalni". Wydarzenie zgromadziło około 500 osób. Byli obecni przedstawiciele kilku organizacji politycznych i komitetów wyborczych. Prym wiedli przedstawiciele nie wiadomo dlaczego nazywający się antysystemowymi: kukizowcy, korwinowcy oraz osobiście pan Stonoga (którego powiązania są nie do końca jasne - https://www.youtube.com/watch?v=KAa_5kotyMA). Pomimo z pozoru patriotycznej oprawy (pieśni patriotyczne puszczane z głośników) całe to wydarzenie miało dla nas charakter propagandowy, mający na celu zachęcenie zgromadzonych ludzi do udziału w dniu 25 października w happeningu szumnie zwanym wyborami. Wyborami, które za zadanie mają przetasowanie we władzach okupacyjnych naszego Kraju oczywiście bez zmiany samego Systemu. Tylko bojkot tzw. wyborów pokaże  polskojęzycznym okupantom, iż Naród ma dość takiego systemu politycznego i ludzi nim rządzących. Dopóki w Polsce rządzi system demokratyczny i kapitalistyczny, nie nastąpi nigdy żadna poprawa stanu politycznego i gospodarczego. Tylko ustrój narodowy z silnie zaznaczonym solidaryzmem społecznym jest w stanie przywrócić Polsce normalność.
Pomimo  tego, iż nie utożsamiamy się z organizatorami protestu, wyrażamy całą naszą solidarność z ludźmi biorącymi czynny udział w wydarzeniu oraz manifestacji. Razem z nimi krzyczymy: NIE dla imigrantów - TAK dla ratowania kopalni - jednych z ostatnich miejsc pracy na Śląsku!

niedziela, 4 października 2015

Konrad Nitecki: Konserwatywna Rewolucja – romantyczni rebelianci

   Wielu osobom, nawet dość poważnie zajmującym się politologią czy historią idei, słowo ,,konserwatyzm” w połączeniu ze słowem ,,rewolucja” wydaje się czymś logicznie sprzecznym. Bo wiadomo – konserwatyzm – to republikanie w USA, niskie podatki, tradycyjne wartości, rodzina. Taki stereotyp, zresztą za winą dzisiejszych tzw. ,,konserwatystów”, nie różniących się praktycznie niczym od usadowionych przy tym samym stole ,,lewicowców”, ,,socjaldemokratów” czy ,,prawicowców” pokutuje w mediach, podręcznikach, a nawet zwykłych rozmowach ,,przy piwie”. ,,Rewolucja” – także znajdziemy prostą, politycznie poprawną odpowiedź. Zbrodnia, gwałt, uderzenie w ,,demokratycznie ustanowiony ład państwa”… Warto zapoznać się z zupełnie niespotykanym w publicznym dyskursie obliczu słowa ,,konserwatyzm”. Zresztą trzeba powiedzieć, że z przedstawionymi powyżej stereotypami nie ma on nic wspólnego. Poza tym w znacznej mierze przekracza problematykę stricte polityczną, wchodząc na bardzo istotny dla każdego narodu grunt kultury.

piątek, 2 października 2015

Manifestacja w Bytomiu 3.10 A.D. 2015

     Ruch Christus REX popiera każdą słuszną inicjatywę mającą na celu okazanie sprzeciwu wobec obecnie panującej kasty rządzącej, tak jak i okazanie sprzeciwu wobec działań na szkodę Narodu Polskiego. Ruch Christus REX sprzeciwia się oraz potępia obecny demoliberalny system, który jest wylęgarnią bandytów i hochsztaplerów żerujących na krzywdzie i nędzy Polaków. W swym programie i działaniu odwołujemy się do idei CHRISTUS REX Leona Degrelle'a, LEGIONU Św. MICHAŁA ARCHANIOŁA Corneliu Codreanu, FALANGI HISZPAŃSKIEJ José Antonio Primo de Rivery, AKCJI FRANCUSKIEJ Charlesa Maurrasa oraz naszych przedwojennych RUCHÓW NARODOWO-RADYKALNYCH. Mimo iż możemy nie zgadzać się z częścią organizacji i partii politycznych, które wezmą udział w manifestacji, to popieramy cel zgromadzenia i na pewno będziemy obecni na samej manifestacji. Vivat Christus REX!

czwartek, 1 października 2015

Bojkot wyborów - wywalmy koryto, nie tylko świnie!

     Walka o koryto i próby zaistnienia chyba nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.
Chodzi mi o postać Paweł Kukiz - Nowy Ruch Społeczny i to, że dziś co chwilę na coraz to innym koncie jego ruchu pojawia się zlepek zdjęć z dnia wczorajszego [tj. 26 września - przyp. red.] z manifestacji przeciwko nielegalnym imigrantom.
Sprawa by mnie nie szokowała, nie śmieszyła i nie bulwersowała, gdyby nie fakt, że podczas kontrwywiadu w RMF.fm, gdzie Paweł Kukiz był gościem Konrada Piaseckiego, ten "niekwestionowany lider ruchu antysystemowego" plótł takie populistyczne bzdury, w tym przyznał także, że Polska bez gadania powinna zgodzić się na przyjęcie nielegalnych imigrantów - więc ja się pytam: Co jest...? Kto tu jest hipokrytą i kto ma rozdwojenie jaźni? Człowiek, który wyraził się jasno w sprawie tego, żeby w Polsce stworzyć islamski syf, jednocześnie popiera trzeźwo myślących ludzi, którzy nie chcą dopuścić do tego, żeby Polska stała się drugą Szwecją, jeżeli chodzi o multikulti.
Ludzie, nie dajcie się zwieść i nie głosujcie ani nie popierajcie tej stworzonej przez system populistycznej marionetki. Najlepiej 25 października dajcie sobie spokój i nie idźcie w ogóle na żadne głosowanie, bo to tylko szopka, która ma na celu utrzymać ten system przy życiu, jak już niejeden raz się przekonaliśmy, demokracja nie jest najlepszym pomysłem i jest najbardziej korupcjogennym systemem, jaki tylko został wymyślony, dlatego wszystkim zalecam w dniu wyborów - zostańcie w domach, bo kiedy do wyborów parlamentarnych pójdzie od 5% do 10% obywateli, to wtedy pokażemy im, gdzie tak naprawdę mamy ten cały syf.
Damian Konieczny