Cytaty

TRADYCYJNY KATOLICYZM*MONARCHIA NARODOWA*DYSTRYBUCJONIZM*KONTRREWOLUCJA!

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
INSTYTUTU NARODOWO-ROJALISTYCZNEGO CHRISTUS REX - codzienna aktualizacja

MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób kontrrewolucyjny

sobota, 18 sierpnia 2018

Gladius Ferreus: Tak, jak przed wojną

           Gdy przed paroma laty ówczesny szef Obozu Narodowo-Radykalnego, Przemysław Holocher, udzielił dla portalu Fronda obszernego wywiadu[1], w którym stwierdził, iż kwestia tzw. antysemityzmu wygląda w dzisiejszym Obozie tak, jak przed wojną[2],  to natychmiast spowodował swą wypowiedzią histeryczną wręcz reakcję redaktora Tomasza Terlikowskiego[3], podającego się wszem i wobec za działacza katolickiego i konserwatywnego, lecz w istocie reprezentującego chadeckie, czysto demoliberalne poglądy polityczne oraz herezję judeochrześcijaństwa, bajdurzącego przy tym w lewackim stylu coś o jakimś wykluczaniu i plującego na osobę powszechnie szanowanego animatora polskiego życia kulturalnego w Ameryce Łacińskiej, p. Jana Kobylańskiego. Cóż tak szokującego, nawet nie tylko i nie przede wszystkim, jeśli chodzi o kwestię żydowską, było w owych mitycznych, przedwojennych czasach, że na samo ich wspomnienie pseudokonserwatywni atlantyści pokroju „Terlika” dostają szaleńczych drgawek i trzęsą się ze strachu niczym zapity alkoholik w najostrzejszej fazie delirium tremens? I czy wobec wszystkich obiekcyj przedstawionych przez kierownika Frondy, odwoływanie się przez kontrrewolucjonistów do ideałów tej epoki jest współcześnie w ogóle zasadne? Myślę, że w tym felietonie pokrótce uda mi się udzielić odpowiedzi na te pytania.

Zawody strzeleckie w Dzierżnie 19 sierpnia 2018


piątek, 17 sierpnia 2018

Gladius Ferreus: MANIFEST IDEOWY - Powstać, aby żyć!

        Żyjemy w świecie Upadku. Upadku totalnego i wszechogarniającego – politycznego, społecznego, ekonomicznego i nade wszystko metafizycznego. Sekwencja druzgocących rewolucyj (1517, 1789, 1917, 1945, 1962-1965, 1968), zniszczyła niemal wszystko to, co piękne i wzniosłe – wszystko, co pozostawało dumą człowieka cywilizowanego na wzór rzymski, katolicki i apostolski. Z naszego świata pozostały już tylko gruzy i zgliszcza. Święta Europa – katolicka i monarchiczna, chrystianizowana z takim mozołem przez trzech wielkich Imperatorów – Konstantyna, Teodozjusza i Karola oraz cały szereg Papieży, Królów i Xiążąt, jest już tylko mglistym, odległym wspomnieniem. Najpierw – jeszcze w XIV stuleciu – w imię tworzących się właśnie tzw. państw narodowych, dokonano świętokradczego uderzenia wymierzonego w uniwersalizm władzy papieskiej i cesarskiej. Następnie arcyherezjarcha Luter wraz ze swymi nędznymi poplecznikami i naśladowcami – Kalwinem, Cranmerem, Melanchtonem, Zwinglim, Knoxem, Müntzerem, Bucerem etc., poważył się zakwestionować samą boską genezę rzymskiego Kościoła. Kończący wojnę trzydziestoletnią pokój westfalski z 1648 r. usankcjonował tolerancję i prawne istnienie państw heretyckich oraz zorientował politykę wewnętrzną i międzynarodową na w gruncie rzeczy świecki cel racji stanu.

Antoni Gut: Kolejna rocznica, kolejne kłamstwa i obłuda rządzących III RP



Znalezione obrazy dla zapytania cud nad wisłą 
         Wczoraj obchodziliśmy 98 rocznicę „Cudu nad Wisłą”, czyli bitwy, w której Wojsko Polskie pokonało nacierające na Warszawę czerwone, bolszewickie hordy ze wschodu.
Prezydent i premier III RP złożyli wieńce przed pomnikiem kogoś, kto:.

• Spowodował a na pewno przyspieszył bolszewicką inwazję.
• Swymi działaniami „zintegrował” rozbite rosyjskie społeczeństwo. Po „wyprawie kijowskiej” Piłsudskiego, do służby w armii czerwonej zgłosiło się setki tysięcy białych oficerów i żołnierzy gotowych bronić "matiuszki Rosji".
• W obliczu nacierających bolszewików złożył rezygnację ze wszystkich funkcji, opuścił dowództwo i zerwał z nim kontakt. Wrócił dopiero po kilku dniach.
• Swym działania przysparzał Polsce tylko kłopotów, włącznie z mordami Polskich Generałów i zamachem stanu, w którym zginęło 400 osób.

W swoich wystąpieniach dygnitarze III RP ani słowem nie wspomnieli o Polskich Generałach z Generałem Tadeuszem Rozwadowskim na czele - rzeczywistym Wodzu Naczelnym Wojska Polskiego w tej Bitwie. 

czwartek, 16 sierpnia 2018

Marcin Murzyn: W rocznicę śmierci (...) o. Maksymiliana Marii Kolbego



      14 sierpnia 1941 roku męczeńską śmierć z rąk niemieckich zbrodniarzy poniósł polski franciszkanin Maksymilian Maria Kolbe. Każdego roku wspominamy jego heroiczny czyn złożenia ofiary z własnego życia za bliźniego.

Ogólnie znane jest bowiem zdarzenie, jakie latem 1941 roku miało miejsce w obozie KL Auschwitz. Gdy podczas obozowego apelu 29 lipca Karl Fritzsch wskazał grupę 10 więźniów, którzy mieli zostać skazani na śmierć, Kolbe podjął decyzję, która na trwałe zapisała się w dziejach Polski. Franciszkanin, mimo iż nie znalazł się wśród wytypowanych skazańców, postanowił zgłosić się jako ochotnik, by zastąpić innego więźnia. Był nim Franciszek Gajowniczek – ojciec dwóch synów, będący głową i głównym żywicielem swojej rodziny. Zakonnik, dowiedziawszy się o tym fakcie, poprosił kierownika obozu o możliwość pójścia do celi śmierci zamiast Gajowniczka. Jak później się okazało, ten ostatni doczekał końca wojny, a następnie dożył sędziwego wieku – zmarł wszakże w 1995 roku – tak iż osobiście mógł zaświadczać o wyjątkowym czynie Kolbego (...)

Jacek Kowalski: Jak Maryja zastąpiła nam króla

Jak Maryja zastąpiła nam króla 
       Stawiam tezę: Matka Boża zastąpiła nam króla. Realnie. Z wyboru narodu, czyli wedle praw przysługujących Sarmatom. Ktoś powie (wiem nawet kto), że w tym właśnie problem: zamiast silnego monarchy mieliśmy „kobiecego idola”. Niech sobie gada, jego problem. Ja uważam, że to opatrznościowy cud.

W Statutach Jana Łaskiego – pierwszym drukowanym zbiorze praw polskich (1506) – znajduje się najstarsza rycina ukazująca polski sejm. Pośrodku widzimy króla Aleksandra Jagiellończyka. Jest najważniejszy, niczym główna gwiazda, wokół której krążą pozostałe; zasiada na wysokim tronie z baldachimem opatrzonym herbami królestwa i herbem własnym. Otacza go krąg panów rady, czyli senatorów duchownych i świeckich, siedzących w dostojnych pozach na ławach. Dopiero u dołu, po prawej tłoczą się szlacheccy posłowie. Jest ich najwięcej. Reprezentują prowincje, których herby ujmują wieńcem całą rycinę. Ukazano ich niezbyt godnie: dwóch drapie się pod pachą albo za kołnierzem, trzeci ucina sobie jakąś dysputę z czwartym. A przecież ci posłowie zdobyli rok wcześniej konstytucję Nihil novi (1505), która dawała im poważną kontrolę nad królewską polityką.

środa, 15 sierpnia 2018

Konrad Rękas: Damy im radę!

 
     Doszło już do kilkudziesięciu wypadków i incydentów z udziałem żołnierzy i pojazdów US Army stacjonujących w Polsce, tymczasem dowództwo amerykańskie zdołało dotąd wydukać przeprosiny za cały ciąg takich zdarzeń w… Japonii. Cóż, jakaś kolejność musi być, ziemia japońska okupowana jest już przecież od 73 lat, a Polska dopiero od lat kilku, musimy więc widać swoje odczekać… 

Mówiąc poważnie jednak, chodzi przecież nie o żadne tam obłudne wyrazy ubolewania, ale o uświadomienie sobie, a następnie rozwiązanie problemu, a raczej serii problemów wynikających ze stacjonowania w Polsce wojsk okupacyjnych. Po pierwsze – trzeba zwrócić uwagę na sposób rekrutacji do US Army, na niski poziom intelektualny i moralny jej żołnierzy, zbieranych często z dołów społecznych i wysyłanych do krajów, o których nigdy nie słyszeli, pod dowództwem niewiele bystrzejszych podoficerów i oficerów, dobieranych z kolei w ramach przeróżnych akcji afirmatywnych, a wszystko z głównokomenderującym o wątpliwej poczytalności i w ramach systemu, który wyłącza najmniejszy choćby wpływ i kontrolę ze strony władz państw stacjonowania. Bazy US Army to państwa w państwie, w których amerykańskie jest wszystko – od keczupu i frytek po żandarmerię i własną jurysdykcję. To już nie tylko okupacja Polski, to także wyłączenie spod polskiej władzy obszarów zajmowanych przez okupanta. W tej sytuacji konflikty z tubylcami po prostu musiały być tylko kwestią czasu!

Rozbijacze prawicy i ruscy agenci. Tak PiS straszy obrońcami życia


Rozbijacze prawicy i ruscy agenci. Tak PiS straszy obrońcami życia

     Im głośniej obrońcy życia przypominają rządzącym o przedwyborczych obietnicach dotyczących ochrony nienarodzonych, tym częściej z obozu władzy padają pod ich adresem zarzuty rozbijania prawicy, sprzyjania opozycji, działania na rzecz Berlina i Moskwy oraz ich tutejszych politycznych ekspozytur.

Według informacji podawanych przez pro-liferów, posłowie Zjednoczonej Prawicy (warto docenić przewrotne poczucie humoru twórców tej nazwy) sprzyjający podjęciu niepozorowanych prac nad projektem Fundacji Życie i Rodzina, atakowani są przez partyjnych aborcjonistów w osobie m.in. Joanny Lichockiej. Przeciwnicy powszechnego prawa do życia nie działają z pewnością na własną rękę. Wszystko wskazuje więc, że faktyczny aborcjonizm jest jednym z co prawda wstydliwie skrywanych, ale w istocie najtwardszych filarów polityki koalicji, która „z podkulonym ogonem” (© Yaakov Nagel) wycofała się chociażby z nowelizacji ustawy o IPN, pomimo iż miała nie ustępować z niej ani na krok.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Tysiąc lat temu król Polski zdobył Kijów


      14 sierpnia 1018 roku król Polski Bolesław I Chrobry wkroczył na czele swojej armii do stolicy Rusi Kijowskiej. Była to najbardziej śmiała z wypraw wojennych wojowniczego króla.

Bolesław Chrobry był wówczas u szczytu potęgi. Na początku 1018 roku polski władca zawarł pokój w Budziszynie z cesarzem niemieckim Henrykiem II. Kończył on serię trzech ciężkich wojen z Cesarstwem, wspieranym dodatkowo przez Czechów, trwających od 1002 roku. Pokój potwierdził zwycięstwo Piasta. Polska zdobyła Łużyce i Milsko ale też Morawy oraz tereny współczesnej Słowacji. Niemcy obiecali nawet posiłki wojskowe na przyszłą wyprawę wojenną Bolesława.

Swoje zwycięstwo nad Cesarstwem władca Polski ukoronował w sposób dosłowny. Koronując się Bolesław stał się pierwszym królem Polski, podnosząc rangę swojego państwa. Bolesław postanowił wykorzystać konflikt wewnętrzny w sąsiedniej Rusi Kijowskiej. Książę Świętopełk został wypędzony z Rusi przez swojego brata Jarosława Mądrego, który z kolei utrzymywał kontakty z Cesarstwem, prowadząc wymierzoną w Polskę politykę. Sygnałem wrogości ze strony Jarosława była odmowa wydania siostry Przedsławy za Bolesława. Polski władca ubiegał się o jej rękę. Jeszcze w 1017 roku Rusini próbowali zdobyć należący do Polski Brześć.

Krzywym Okiem: Przemysław Witkowski - Polska jako Królestwo Niebieskie, czyli rzecz o monarchistach

        Czy polski monarchizm to coś więcej niż ekstremalny margines i kilka jednostek o dyskusyjnej poczytalności? Sprawdza Przemysław Witkowski.

Od saskich Wettynów po Jezusa z Nazaretu, od monarchii konstytucyjnej po faszystowskie królestwo niebieskie – w polskim ruchu monarchistycznym rozkwita sto ideowych kwiatów, od statecznych, konserwatywnych legitymistów po ultraradykałów; restaurować monarchię chcieli zarówno poważni publicyści czy historycy idei, jak i przypadki rodem z muzeum osobliwości. Zacznijmy jednak od początku, czyli od końca – I Rzeczpospolitej i czasu zaborów.

Dynaści

Zapewne nie wszyscy dziś już pamiętają, że Polska nie zniknęła w otchłani rozbiorów jako monarchia elekcyjna – Konstytucja 3 Maja przywracała dziedziczenie korony. Na ofiarę wybrano Wettynów – po Stanisławie Auguście Poniatowskim w Warszawie zapanować miał elektor saski lub jego potomkowie. Związek dynastii z Polską był zresztą dość trwały – z tego rodu pochodzili królowie August II Mocny i August III Sas, zaś wnuka tego ostatniego, Fryderyka Augusta I, Napoleon Bonaparte uczynił w 1807 roku Księciem Warszawskim. Jego też również cesarz Francji planował osadzić na tronie, już jako króla, po sukcesie w kampanii rosyjskiej. Ofensywa okazała się jednak kompletną klapą, Napoleon przegrał, a Wettynowie musieli pożegnać się z polskim tronem.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Z Archiwum: Marek Jan Chodakiewicz - 55. rocznica powstania Narodowych Sił Zbrojnych

Znalezione obrazy dla zapytania NSZ  (Przedruk z "Rzeczpospolitej", nr 220, 20 IX 1997.)

Hitler nie pobłogosławił

         W 1991 roku, przed pogrzebem ostatniego szefa sztabu Narodowych Sił Zbrojnych, ppłk. Piotra Abakanowicza, ktoś wymalował na jego trumnie swastyki. Nieznany sprawca lub sprawcy uznali, że w życiu oficera wydarzyło się coś, co sprawiło, że ostatnią drogę zmarłego należy naznaczyć hitlerowskim piętnem.
Losy Abakanowicza były podobne do dziejów innych żołnierzy podziemia niepodległościowego. Pod koniec lat 40. pułkownika aresztowali, a następnie zamordowali funkcjonariusze komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa (UB). Jego ciało - wspominał Jan Rossman, wyższy rangą dowódca Szarych Szeregów - wrzucono do zwykłego dołu. Dopiero po 1989 r. rodzina odnalazła miejsce pochówku i otrzymała pozwolenie na ekshumację oraz pogrzeb.
Wiele, choćby swastyki wymalowane na trumnie pułkownika, świadczy o tym, że NSZ nadal uznaje się za organizację, której głównym celem była współpraca z Niemcami i mordowanie Żydów. Nic bardziej błędnego. NSZ, 15-krotnie liczniejsze od AL, wniosły o wiele większy wkład do walki z okupantem, niż formacje komunistyczne. Tymczasem środowiska opiniotwórcze i naukowcy z wciąż unikają tematyki związanej z Narodowymi Siłami Zbrojnymi.

Homopogarda dla symboli narodowych. Wstrząsający marsz w Poznaniu


Homopogarda dla symboli narodowych. Wstrząsający marsz w Poznaniu

    Przedstawiciele organizacji LGBT przekonują, że marsze równości to niekontrowersyjne, pozytywne pochody. Parada w Poznaniu pokazała jednak coś zupełnie innego: pogardę homoseksualistów dla symboli narodowych.

Środowiska homoseksualne przemaszerowały ulicami Poznania, manifestując swoją orientację seksualną i domagając się przywilejów. Ich postulaty wsparły władze miejskie, które promowały wydarzenie, poprzez wywieszanie tęczowych flag na środkach komunikacji miejskiej. Jednak niezadowolenie mieszkańców z tego powodu sprawiło, że odstąpiono od nachalnego propagowania marszu.

Nikogo, kto zna pogardę tęczowych środowisk dla tradycyjnych wartości, nie zaskoczył odrażający styl manifestacji, nazywanej marszem równości. Homoseksualiści nieśli ze sobą kolorowe flagi, na których widniało… tęczowe godło Polski. Budziło to szczególne oburzenie protestujących, przeciwko tej niesmacznej manifestacji.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Powstanie Brygady Świętokrzyskiej NSZ


Zdjęcie użytkownika Podziemie narodowe - publicystyka, dokumenty, odezwy, rozkazy.
Rozkaz specjalny Nr 3

Na podstawie rozkazu Komendanta Głównego NSZ gen. Powały z dniem dzisiejszym zostaje zorganizowana na terenie OW - V większa jednostka taktyczna.

Jednostka taktyczna świeżo zorganizowana otrzymuje nazwę organizacyjną: BRYGADA ŚWIĘTOKRZYSKA.

Skład Brygady:


W skład Brygady Świętokrzyskiej wchodzą oddziały Akcji Specjalnej NSZ dotychczas czynne na terenie OW - V jako też oddziały świeżo sformowane.


Organizacyjnie Brygada zostaje zestawiona w następujące człony:


1/ - D-ca Brygady
2/ - Kwatera Główna
3/ - Sztab Brygady
4/ - 202 pp.
5/ - 204 pp." -


Z rozkazu Komendanta Okręgu Nr V Narodowych Sił Zbrojnych mjr. NN "Olgierda Mirskiego", o utworzeniu Brygady Świętokrzyskiej NSZ, 11 sierpnia 1944 r.

TRZY PYTANIA DO...Prof. Bartyzela: "Zachód umiera i jest właściwie w stanie totalnego rozkładu moralnego i społecznego"


autor: fot. You Tube
      Jeżeli ten potop imigracyjny nie zostanie powstrzymany- biorąc pod uwagę fakt, że czynnik demograficzny też działa na jego korzyść- to granica i też linia frontowa między zachodem islamskim a resztką Europy będzie przebiegać gdzieś pomiędzy zachodnimi granicami Polski, Czech czy Węgier - mówi portalowi wPolityce.pl prof. Jacek Bartyzel, historyk idei. 

wPolityce.pl: Zgodzi się Pan z tezą, że elity zachodnioeuropejskie ponoszą klęskę za klęską w obliczu zagrożenia, jakie niosą ze sobą zamachy terrorystyczne?

Prof. Jacek Bartyzel: Tak, to właściwie oczywista oczywistość. Można by się tylko zastanawiać czy oligarchia demoliberalna, która panuje na Zachodzie robi to z niewiedzy i głupoty, czy też jest w tym jakiś ukryty, szatański plan, który wypływa z pewnej ideologii stworzenia świata. Zakłada ona, że cywilizacje, rasy i religie zostaną wymieszane i zostanie stworzona ludzka magma bez tożsamości, którą będą rządzić i manipulować siły globalnego rynku. Bez względu jaka jest motywacja, to parafrazując poetę powiedziałbym- używając świadomie pewnej pozornej tautologii- że słońce Zachodu chyli się ku zachodowi. Zachodu w sensie cywilizacyjnym i zachodu jako zjawiska fizycznego. Zachód umiera i jest właściwie w stanie totalnego rozkładu moralnego i społecznego. Dwie rzeczy mogłyby jedynie go uratować. 

sobota, 11 sierpnia 2018

Adam Tomasz Witczak: Ostatni romantycy starego prawactwa


         Albert Spaggiari, Jan Kay, Iwo Guérin-Sérac, Jan Piotr Cherid, Rafał Gan-Ganowicz. Czas pogrzebał już ciała, nazwiska zaś pozostały w pamięci nielicznych. Ostatni romantycy prawicy, balansujący zawsze na niebezpiecznym pograniczu – życia i śmierci, prawa i bezprawia, cnoty i grzechu.

OAS, Katanga, Liban, Biafra, Jemen, GAL, Gladio, Aginter Press – te wszystkie hasła i miejsca, z którymi byli mniej lub bardziej związani. Ostatnie, zimnowojenne epopeje zagubionego we współczesności prawactwa, które dziś może chyba tylko umierać, ale powoli, ale wtedy jeszcze miało w sobie dość zapału i naiwności, by wydać z siebie takie postaci.

Nie chodzi tu o zwykłych bohaterów – o tych bez skazy, w pełni cnotliwych, prostych w swym literalnym oddaniu właściwym normom. Taki mógł być Piotr Chateau-Jobert na swej drodze, wiodącej od jednego Résistance do drugiego, tego algierskiego (Organizacji Tajnej Armii, OAS).

Proaborcyjni aktywiści obrzucili działaczy pro-life podpalonymi butelkami z benzyną


Proaborcyjni aktywiści obrzucili działaczy pro-life podpalonymi butelkami z benzyną
       Argentyńscy zwolennicy prawa do aborcji obrzucili działaczy pro-life oraz policję tzw. „koktajlami Mołotowa”, czyli podpalonymi butelkami z benzyną. Brutalne ataki miały miejsce tuż po tym, gdy argentyński Senat odrzucił możliwość legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych na życzenie.

Po wielu protestach i licznych, wielotysięcznych manifestacja w obronie życia, Senat w Argentynie zdecydował się odrzucić ustawę legalizującą aborcję na życzenie. Decyzja izby wyższej parlamentu wywołała ogromną złość wśród proaborcyjnych aktywistów. W nocy doszło do poważnych ataków na świętujących zwycięstwo działaczy pro life. Proaborcyjni aktywiści zaatakowali również policję, którą podobnie jak działaczy pro life, obrzucili „koktajlami Mołotowa” – informują reporterzy „Evening Standard”. Do starć doszło w stolicy Argentyny – Buenos Aires.

piątek, 10 sierpnia 2018

Corneliu Zelea Codreanu: Kilka uwag na temat demokracji

Podobny obraz 
Od Redakcji XPortal: Przedstawiamy Państwu fragmenty dłuższego tekstu autorstwa Kapitana Codreanu, opublikowanego pierwotnie w „Pentru Legionari” (Bukareszt, Totul Pentra Tara, 1937), zawierające aktualną także i dziś krytykę demokracji oraz wskazówki co do właściwego pojmowania istoty Narodu. 

DEMOKRACJA

       Chciałbym dokonać kilku uwag, wziętych z codziennego doświadczenia, w sposób, który mógłby być zrozumiany przez każdego młodego Legionistę czy robotnika. Żyjemy w uciskającym gorsecie demokracji. Czy jest on czegokolwiek warty? Tego jeszcze nie wiemy. Ale wiemy jedną rzecz, i wiemy ją z pewnością. Wiemy, że kilka największych i najbardziej cywilizowanych narodów Europy zrzuciło ten gorset. Czy aby na zawsze? Inne narody dają z siebie wszystko, by także się go pozbyć. Dlaczego? Czy wszystkie narody oszalały? Czy rumuńscy politycy są jedynymi rozsądnymi ludźmi na świecie? Jakoś w to wątpię. Ci, którzy go zrzucili i ci, którzy chcą to zrobić muszą mieć swoje własne powody. Ale nie koncentrujmy się na powodach innych narodów, skupmy się raczej na argumentach które przekonałyby nas, Rumunów, do zrzucenia gorsetu demokracji. Jeśli nie mamy powodów, dla których mielibyśmy to uczynić, lub jeśli przyczyny nie są dobre, wtedy powinniśmy pozostać przy demokracji, nawet jeśli cała Europa od niej odchodzi.

Parada LGBT w Poznaniu - kontrdemonstracja



         11 sierpnia odbędzie się długo zapowiadany ogólnoeuropejski marsz dewiantów seksualnych w Poznaniu "Poznań Preede Week". Będzie to największa impreza LGBT w tym roku. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie mediów oraz wzmożone próby realizacji postulatów lobby LGBT "tylnymi drzwiami", między innymi wprowadzanie sex edukacji do szkół w niektórych miastach, oczywistym jest że należy pokazać nasz sprzeciw wobec ich postulatów. Tym bardziej, że poza hasłami niszczenia rodziny i deprawacji dzieci, należy spodziewać się zwyczajowych postulatów dotyczących aborcji na życzenie. 

W związku z tym weźmy udział w kontrdemonstracji, mającej na celu zablokowanie parady i  pokazanie społecznego sprzeciwu wobec roszczeń tęczowych pedofilów.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Kara śmierci a chrześcijaństwo. Rozmowa z prof. Bartyzelem

Kara śmierci a chrześcijaństwo. Rozmowa z prof. Bartyzelem 
         W myśli chrześcijańskiej karę śmierci przez lata uważano za dopuszczalny środek odzyskiwania naruszonej przez zbrodnię sprawiedliwości. Oczywistym dla katolickiej Tradycji było w tym względzie przekonanie, że powinno stosować się ją bardzo wstrzemięźliwie i roztropnie, gdyż jest ostatecznością, smutną koniecznością – mówi w rozmowie z PCh24.pl profesor Jacek Bartyzel.

Jak klasyczna filozofia chrześcijańska podchodziła do problematyki kary śmierci?

Właściwie wszystkie świadectwa na ten temat są jednoznaczne. Kara śmierci jest w myśli chrześcijańskiej uważana za dopuszczalny środek rekuperacji, czyli odzyskania sprawiedliwości naruszonej przez zbrodnię.

Tak było począwszy od samego Nowego Testamentu – nie będę wracał do Starego Testamentu, bo w nim akceptacja dla kary śmierci to rzecz oczywista. Mamy list świętego Pawła do Rzymian, w którym apostoł mówi: Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno [władza] nosi miecz (Rz 13, 4). I dalej dodaje, że ów miecz jest narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary czyniącemu zło. Tu od razu napotykamy bardzo ważne doprecyzowanie stanowiące odpowiedź na argumenty abolicjonistów, że wymierzenie kary śmierci jest działaniem wyłącznie ludzkim, że mamy do czynienia z pozytywnym prawem ludzkim, które jest niedoskonałe. Można na to odpowiedzieć, że człowiek sam z siebie rzeczywiście nie posiada upoważnienia do wymierzania kary, zwłaszcza takiej, jednak można by to rozszerzyć: człowiek sam z siebie nie posiada w ogóle prawa do rozkazywania drugiemu człowiekowi. Ale to stanowiłoby podważenie samej idei władzy. Dlatego też wymierzając karę śmierci człowiek i stanowione przez niego prawo ludzkie działa – jak mówi święty Paweł – jako narzędzie Boga. Prawo do wymierzania kary bierze się właśnie z upoważnienia Bożego.

Oswald Mosley: Naród-Europa

Znalezione obrazy dla zapytania Oswald Mosley        Naród-Europa to idea zrozumiała dla każdego. Jest to idea prosta, ale nie należy jej z tego powodu odrzucać; przede wszystkim dlatego, że idee podstawowe są ideami prostymi. Zapytajcie dowolne dziecko, czym jest naród? Najpewniej odpowie ono, że naród posiada rząd. I tak właśnie brzmi prawidłowa odpowiedź, ponieważ rzeczą którą trzeba w pierwszej kolejności odnotować w odniesieniu do narodu, jest to, że jest to kraj, zamieszkały przez ludzi, posiadających swój własny rząd (1). Za tym postępują kolejne, głębsze refleksje: nad kwestiami geografii, rasy, historii, które złożyły się na ewolucję zasadniczego faktu, jakim jest ludność z własnym rządem, tak więc naród. Ostatecznym jednak, decydującym czynnikiem definiującym naród, jest to, że ma on swój rząd. Właśnie dlatego pytaniem, będącym we współczesnej Europie podstawowym kryterium podziału politycznego, jest pytanie o to, czy chcemy mieć europejski rząd. Celem tej książki jest udzielić na nie odpowiedzi: tak. I na jej koniec wszyscy uznają za konieczne wyrobienie sobie zdania, po której stronie w tej kwestii stoją.

W ostatecznym rachunku, jedynym sposobem by dokonywać wielkich rzeczy, jest działać z rozmachem. Gdy będziemy mieli do czynienia z koniecznością, oraz z wyrazistą ideą którą każdy będzie mógł zrozumieć i która odwoływała się będzie do wzniosłego ideału, lud odpowie niezwłocznie, dostrzegając konieczność, rozumiejąc plan, oraz odczuwając zew danej idei. To właśnie dlatego w życiu często łatwiej dokonywać wielkich rzeczy, niż na bieżąco radzić sobie z małymi. W najważniejszych momentach, jak podczas przeszłych wojen, ludzie Europy zdolni byli do każdego wysiłku i do każdego poświęcenia. Obecnie, istnieje rzeczywista potrzeba odwołania się do tego samego żarliwego ducha dla dokonania decydującego aktu, nie jednak o charakterze niszczącym, lecz twórczym, nie w imię podziałów i śmierci, lecz w imię zjednoczenia i życia. Można tego dokonać jedynie w imię jasnej i wielkiej idei. Naród-Europa może pobudzić ludy Europy do takiej żywotnej odpowiedzi.

środa, 8 sierpnia 2018

Michał Wałach: Wielkie kłamstwo Wielkiej Lechii

Wielkie kłamstwo Wielkiej Lechii 
        O jak przyjemnie, jak ciepło na sercu, gdy wspominamy wielkość dawnej Rzeczypospolitej. A gdyby jeszcze świetność wieku XVII mogła zostać uzupełniona tryumfami innej epoki – byłoby cudownie. Tę piękną wizję oferują nam twórcy koncepcji Wielkiej Lechii – rzekomego przedchrześcijańskiego imperium Polaków. Jednak – jak powiedział starożytny tragik Ajschylos – „nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią”.

Najlepszym dowodem brak dowodów

Pseudonaukowa koncepcja Imperium Lechickiego opiera się na kilku fałszywych aksjomatach. Turbosłowianie przyjmują bowiem za pewnik, że dowodem na prawdziwość ich twierdzeń jest… brak dowodów, zaś cała brać zawodowych historyków uczestniczy w zawiązanym przed wiekami antysłowiańskim spisku. Absurdalne? To dopiero początek!

Owe „niezbite dowody”, świadczące rzekomo o świetnej przeszłości przedchrześcijańskiej Polski, miały zostać – zdaniem twórców turbosłowiańskich teorii i ich wyznawców – zniszczone przez wrogów owej potęgi. Ośrodkami nienawiści wobec Słowian mieli być Niemcy oraz ich sojusznicy z Watykanu. Na szczęście w szczątkowej formie „dowody” przetrwały do dziś. Przetrwały, mimo wielu wieków niszczenia ich przez wszechwładne ośrodki, które miały siłę, aby zniszczyć potężne imperium (sic!). Z tych okruchów dawnej świetności prawdziwi historycy mogą rekonstruować prawdziwą przeszłość – twierdzą wielkolechici.

OŚWIADCZENIE ZARZĄDU GŁÓWNEGO ONR z 07.08.2018 r.



      1 sierpnia obchodziliśmy 74. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. W związku z tym już po raz siódmy z kolei, działacze warszawskich struktur Obozu Narodowo-Radykalnego zorganizowali Marsz Powstania Warszawskiego. Najważniejszym celem dla nas, członków ONR, było upamiętnienie bohaterskiej walki polskiej armii podziemnej, bohaterstwa żołnierzy i męczeństwa zwykłych mieszkańców Warszawy. Szczególnie ważnym dla nas jest także upamiętnienie prawie pięciu tysięcy narodowców, którzy wzięli udział w powstaniu w szeregach scalonych z Armią Krajową Narodowej Organizacji Wojskowej oraz Narodowych Siłach Zbrojnych, a także w niescalonych z AK, podlegających oenerowskiej tzw. Organizacji Polskiej Narodowych Siłach Zbrojnych.

wtorek, 7 sierpnia 2018

dr Leszek Pietrzak: Niemcom grozi rozpad. Najbogatszy niemiecki land – Bawaria przygotowuje ogłoszenie niepodległości


fot: pixabay.com
        Sprawa polityki migracyjnej może nie tylko stać się przyczyną upadku rządu kanclerz Angeli Merkel, ale może również doprowadzić do rozpadu Niemiec. Najbogatszy niemiecki land – Bawaria rozpoczęła właśnie przygotowania do ogłoszenia niepodległości. 

Pakt Bawaria-Austria

20 czerwca w austriackim Linzu doszło do spotkania premiera Bawarii Markusa Södera z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem. Oficjalnie głównym tematem spotkania obu polityków miała być sprawa polityki migracyjnej w Unii Europejskiej. Inicjatorem spotkania był Söder, który od dawna nie akceptuje jej kierunków i z tego powodu coraz bardziej jest w opozycji do głównej autorki obecnej polityki migracyjnej – niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. Z kolei Sebastian Kurz dał się poznać jako przeciwnik unijnej polityki migracyjnej, zanim jeszcze został austriackim kanclerzem. Istotną okolicznością tego dość nagłego spotkania obu polityków było to, że zaledwie dzień wcześniej (19 czerwca) w zamku Meseberg w niemieckiej Brandenburgii doszło do spotkania Merkel z prezydentem Francji Emanuelem Macronem. W czasie tego spotkania uzgodniono wspólne stanowisko w sprawie unijnej polityki migracyjnej, które ma być teraz przez nich forsowane podczas unijnego szczytu, jaki odbywa się 29-30 czerwca. Najwidoczniej Södera na tyle zaniepokoiły ustalenia Merkel z Macronem, że postanowił szukać pilnie sprzymierzeńca, aby zapobiec ich przeforsowaniu na zbliżającym się szczycie. Söder oprócz tego, że jest premierem Bawarii, jest również szefem bawarskiej CSU, która jest koalicjantem CDU – partii Merkel. CSU grozi dzisiaj niemieckiej kanclerz, że jeśli nie zacznie ona rozwiązywać problemu migracji, to opuści rządową koalicję. Austriacki kanclerz Sebastian Kurz może być dla Södera ważnym sprzymierzeńcem w jego politycznych planach. Otóż z dniem 1 lipca Austria przejmuje prezydencję w Unii Europejskiej, a zatem wiele będzie od niej zależało.

Gliwice: Zapraszamy na publiczny różaniec

        Już od wielu miesięcy w miastach naszej Ojczyzny organizowane są publiczne różańce w intencji odnowy moralnej Polski i Polaków. Cieszą się one wśród wiernych dużym zainteresowaniem, czego dowodzi uczestnictwo w publicznych modlitwach oraz zaangażowanie w ich organizacje mieszkańców kolejnych miast.

Jak powiedział św. Augustyn: „Wyobraźmy sobie wojsko złożone z żołnierzy takich, jakich formuje nauka Jezusa Chrystusa; wyobraźmy sobie gubernatorów, małżonków, rodziców, dzieci, nauczycieli, służących, królów, sędziów, podatników, poborców takich, jakich chce doktryna chrześcijańska! I niech poganie ośmielą się jeszcze mówić, że takie nauczanie jest sprzeczne z interesem państwa! Przeciwnie, muszą oni przyznać bez wahania, że taka doktryna jest ochroną państwa, jeżeli się jej wiernie przestrzega” (CXXXVIII, al. 5, Ad Marcellinum, rozdz. II, nr.15).

Z kolei (...)  papież Pius IX mówił: Dajcie mi armię modlących się na Różańcu, a podbiję świat!

Zapraszamy do modlitwy różańcowej:

 GLIWICE, Rynek, pod figurą Matki Bożej, 10 sierpnia (piątek), godz. 19:00

W czasie, kiedy zło coraz mocniej nas atakuje, potrzebna jest gorliwa modlitwa. Prosiła o nią Matka Boża objawiająca się sto lat temu trójce fatimskich dzieci. Moc Różańca jest ogromna. Może ocalić każdego z nas, ale i cały świat. Nic dziwnego, że złe moce z nią walczą.
 

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

dr hab. Jarosław Tomasiewicz: Narodziny, wzlot i upadek Anteusza. W piątą rocznicę śmierci Andrzeja Leppera*


fsd
           …Pozwolę sobie zacząć od osobistej dygresji1. W pierwszej połowie lat 90. uczestniczyłem w hucznej domówce w Krakowie, w gronie tamtejszych radykalnych aktywistów politycznych. Wdałem się w gorącą, obficie podlewaną alkoholem dysputę z Markiem Kurzyńcem. Będąc wówczas gorliwym orędownikiem ludowego „rewolucyjnego nacjonalizmu”, zarzucałem mojemu anarchistycznemu adwersarzowi oderwanie od rzeczywistości, od problemów i poglądów zwykłych ludzi. Kurzyniec zareplikował: „Ty się tylko stylizujesz na proletariusza!”. Niestety, musiałem przyznać mu rację: choć nauczycielska pensja była żałośnie niska, to wyższe wykształcenie i praca umysłowa w czasach przed taśmową produkcją dyplomów i postindustrialną transformacją alienowały mnie od mas robotników fabrycznych. Mogłem jednak oddać cios, stwierdzając, że proletariacki image anarchistów też nie jest niczym innym, jak stylizacją, że myli im się cyganeria z klasą pracującą2.

I ten problem po dziś dzień pozostaje, w mojej opinii, główną słabością polskiej lewicy. Jest oderwana od mas ludowych, które rzekomo ma reprezentować. Część polskiej lewicy (?) otwarcie zerwała z tradycją artykułowania plebejskich interesów3. Większość z tych, którzy tkwią na starych, klasowych pozycjach, identyfikuje się de facto nie tyle z ludem, ile ze swoim – wyidealizowanym i zideologizowanym – wyobrażeniem o tymże ludzie. W ich wizji proletariusz jest obowiązkowo antyklerykałem, internacjonalistą i feministą (a w miarę możności także wegetarianinem) – a jeśli nie jest, to znaczy, że żaden z niego proletariusz4.

Dlatego artykuł niniejszy poświęcę ruchowi autentycznie ludowemu, zrodzonemu z oddolnych walk społecznych, a nie z ideologicznej inspiracji5, ruchowi, który nie musiał się „stylizować” i, niczym mitologiczny Anteusz z matki-ziemi, z ludu wprost czerpał swą moc.

Z archiwum: Strajk w Białymstoku (1991)

        W 1991 roku w Białymstoku wybuchł strajk w MPK, który sparaliżował komunikację miejską w mieście na kilka miesięcy! Protestujący między innymi okupowali zajezdnię. W tamte dni jeden z białostoczan nagrał film, który dzisiaj po latach możemy obejrzeć, by przypomnieć sobie tamte wyjątkowo gorące lato. Temperatura była tak samo wysoka zarówno na ulicach, jak i w zajezdni przy Składowej, gdzie protestowali kierowcy. 

Dzisiaj taki strajk jest już raczej niemożliwy. Miasto wzbogacone doświadczeniem z tamtych lat – kontroluje aż trzy spółki miejskie, które odpowiadają za transport pasażerów po mieście. 


OD REDAKCJI: Jeden z wielu ówczesnych protestów społecznych przeciwko "władzy okrągłostołowej".

niedziela, 5 sierpnia 2018

Katolicki naród bez Boga w hymnie? Czy to nie czas na zmiany?

 
     – My, Polacy byliśmy i w dalszym ciągu jesteśmy narodem katolickim, a mimo to nie mamy w hymnie odwołania do Boga. W naszym godle nie ma krzyża, a konstytucja jest pozbawiona „Invocatio Dei” – mówi w rozmowie z PCh24.pl prof. dr. hab. Marek Kornat (Historyk, prof. PAN i UKSW).

Dlaczego w polskim hymnie nie ma ani jednego odwołania do Pana Boga?
„Mazurek Dąbrowskiego” wyrósł z dziedzictwa oświecenia, które charakteryzowało polski patriotyzm doby porozbiorowej. Wyróżniał się on zdystansowanym nastawieniem do dziedzictwa Polski katolickiej, czyli „córki Kościoła” i państwa szczycącego się ideą „Polonia Semper Fidelis”. Mówiąc wprost: ci, którzy podnieśli sztandar walki o niepodległość naszej ojczyzny bardziej ufali w ziemskie siły niż w pomoc z nieba. Ich zdaniem bardziej realne skutki dla Polski mogła przynieść pomoc Francji i dlatego odwoływali się w swej znacznej części do nauki jakobinów, a nie do nauki Jezusa Chrystusa.

Jaką rolę w tworzeniu hymnu odegrała masoneria?
Biorąc pod uwagę, że Józef Wybicki – autor polskiego hymnu – był wolnomularzem odpowiedź jest prosta: ogromną. Stworzył on bowiem tekst, który całkowicie abstrahuje od instancji wyższych niż ziemskie, co dla wielu polskich katolików jest problemem.

Może więc najwyższy czas zmienić hymn?
Niestety, ale w mojej ocenie dzisiaj nie możemy tego zrobić!

Amerykańscy żołnierze pobici przez Polaka, też wojskowego. Grozi mu osiem lat więzienia


Żandarmeria wojskowa (zdj. ilustracyjne) 

   Szczeciński sąd podjął decyzję o umieszczeniu w areszcie polskiego żołnierza, którego podejrzewa się o pobicie dwóch Amerykanów, przedstawicieli wojsk NATO w Polsce. Sprawę nadzoruje prokuratura ze Szczecina. 

Do bójki pomiędzy żołnierzami doszło w niedzielę 22 lipca przed jednym z barów w Złocieńcu w powiecie drawskim w województwie zachodniopomorskim. Wszyscy trzej wojskowi byli już po służbie. Aresztowano jednak jedynie Polaka. Jeden z amerykańskich żołnierzy według Radia Szczecin do dziś przebywa w szpitalu, a jego stan jest poważny. Drugi z nich miał po krótkim leczeniu wrócić do jednostki. 

sobota, 4 sierpnia 2018

Codziennie troje dzieci zabijanych jest w łonach matek. Resort zdrowia podał nowe dane


Codziennie  troje dzieci zabijanych jest w łonach matek. Resort zdrowia podał nowe dane

     Tylko w 2017 roku w polskich szpitalach wykonanych zostało 1061 aborcji – wynika z najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia. W większości sytuacji powodem zabicia dziecka było prawdopodobieństwo upośledzenia lub choroby.

Z danych przedstawionych przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia wynika, że w ubiegłym roku w Polsce dokonanych zostało łącznie 1061 aborcji. Podobnie jak w latach ubiegłych, większość pozbawionych życia nienarodzonych – 1053 – była podejrzewana o upośledzenie lub ciężką chorobę. To właśnie takim wyrokom śmierci ma zapobiec obywatelski projekt ustawy #Zatrzymaj Aborcję, który czeka na uchwalenie w Sejmie.

Władze Warszawy rozwiążą Marsz Niepodległości? – Deklaracja ratusza


https://medianarodowe.com/wp-content/uploads/2018/08/gawor_ewa_0-691x445.jpg

      Dyrektor stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewa Gawor deklaruje, że podejmie decyzję o rozwiązaniu Marszu Niepodległości. Swoją deklarację argumentuje zachowaniem ONR podczas Marszu Powstania Warszawskiego.
Ewa Gawor na konferencji prasowej stwierdziła, iż:
– Sposób ustawienia czoła pochodu i użycia flag nawiązywał do przemarszów z lat 30. włoskich faszystów i niemieckich nazistów.
Następie  Dyrektor stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego porównała członków ONR do faszystów i nazistów:
– Na początku pochodu znajdowały się osoby, w tym także jego przewodniczący, ubrane na czarno ze znakami falangi na ramieniu. Opaski miały kształt i sposób noszenia i symbolikę bezpośrednio nawiązującą, w naszej ocenie, do sposobu używania tożsamych elementów ubioru przez członków nazistowskiej organizacji NSDAP, jak i Ochotniczej Milicji Bezpieczeństwa Narodowego, tzw. czarnych koszul – włoskiej organizacji faszystowskiej.

piątek, 3 sierpnia 2018

„Policja współpracowała z HGW!” – R. Bąkiewicz opowiada o zatrzymaniu marszu ku czci Powstańców Warszawskich


 

     Mam już dość! Obecna władza, zamiast zamykać łamiących prawo kodomitów i innej maści antypolaków – grozi środowiskom patriotycznym i prawdziwie prawicowym! Otóż podczas Marszu Powstania Warszawskiego doszło do próby jego rozwiązania przez obecną Prezydent  HGW i…? No właśnie kogo? O całej sytuacji opowiada Robert Bąkiewicz! Posłuchacie prawdy o tym, co naprawdę wydarzyło się 1 sierpnia 2018 roku na ulicach Warszawy! Nie wierzcie narracji mediów mainstreamowych. Posłuchajcie człowieka, który tam był i wszystko widział na własne oczy! Cześć i Chwała Bohaterom!

czwartek, 2 sierpnia 2018

Oświadczenie Młodzieży Wszechpolskiej z 1944 roku ws. Powstania Warszawskiego


 

      Po upadku Powstania, Młodzież Wszechpolska wydała oświadczenie, w którym odniosła się do minionych wydarzeń. Warto pochylić się nad opinią ówczesnej młodzieży narodowej, dotyczącą tamtych wydarzeń.


Oświadczenie

W imieniu polskiej młodzieży narodowej pragniemy zająć stanowisko wobec tragicznych wydarzeń ostatniego okresu. Uważamy za pożyteczne, by społeczeństwo w dzisiejszym okresie dezorientacji i przygnębienia poznało naszą postawę. Poza tym musimy się rozprawić z pewnymi tchórzliwymi a naiwnymi próbami obarczania młodzieży odpowiedzialnością za powstanie. Powstanie warszawskie przyniosło Polsce niepowetowane straty, prawie żadnych natomiast korzyści.

Wywołanie powstania jest karygodną zbrodnią, za którą odpowiedzialność ponoszą pewne polskie ośrodki. Tak oceniło to te wypadki społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Starsi politycy wstrzymują się jeszcze od zajęcia wyraźnego stanowisko wobec tych wydarzeń. My, młodzi, uważamy, że jedynie jasne uświadomienie prawdy, może oczyścić atmosferę. Winni muszą ponieść odpowiedzialność, tylko w ten sposób zdoła się utrzymać autorytet naszych instytucji i władz. Są one stałe, niezależne od ludzi, którzy je sprawują i za ich sprawowanie ponoszą odpowiedzialność. Pozostawienie ich w rękach działaczy skompromitowanych, kompromituje tym samym instytucje, wzbudza w społeczeństwie zwątpienie w nasze zdolności państwowe.

Maciej Eckardt: Powstańcza lacrimosa


Powstanie Warszawskie
        Jak co roku, w rocznicę Powstania Warszawskiego ożywia się dyskusja nad jego sensem. Przyznam, że należę do tej grupy, która uważa decyzję o wywołaniu powstania za katastrofalną dla Polski, a jego przebieg za dramat, w którym wymieszało się bezprzykładne bohaterstwo z przerażającą nieodpowiedzialnością. W jego efekcie w morzu ruin legła stolica Polski, tracąc na zawsze swój klimat i charakter. W zgliszczach śmierć znalazło blisko dwieście tysięcy Warszawiaków, więc trudno o większą tragedię.

Nikt Powstaniem Warszawskim się nie przejął, nikogo ono nie wzruszyło i sumieniem świata z pewnością ono nie wstrząsnęło. Nie zmieniło biegu historii. Jego pacyfikacja, a w zasadzie rzeź, to wciąż wołająca o pomstę do nieba zbrodnia. Metodycznie mordowani chorzy w szpitalach, staruszkowie, kobiety i dzieci. Paleni w domach, zasypywani w piwnicach, wysadzani granatami. Gwałcone kobiety i dziewczynki… To obraz gehenny ludności cywilnej, który rozmija się z "romantyczną" narracją powstańczą.

Z Archiwum: Prof. Bartyzel - Jubileusz 75-lecia prawowitego króla Hiszpanij, JKW Sykstusa Henryka Burbońskiego


Sixto el rey
        75 lat temu, 22 lipca 1940 roku, urodził się w Pau (Akwitania) we Francji Sykstus Henryk Hugon Franciszek Ksawery Burbon-Parma (hiszp. S.A.R. Don Sixto Enrique Hugo Francisco Javier de Borbón-Parma y Bourbon-Busset; wł. Sisto Enrico Ugo Francesco Saverio di Borbone-Parma; franc. Sixte-Henri-Hugues-François-Xavier de Bourbon-Parme), infant Hiszpanii, książę (duque) Aranjuezu, książę-regent Parmy i Piacenzy, od 1977 roku prawowity król Hiszpanij (el Rey legítimo de las Españas).
 
Don Sixto Enrique jest młodszym synem oraz najmłodszym (szóstym) dzieckiem księcia Franciszka Ksawerego Burbon-Parma (1889-1977) – w chwili narodzin syna, Regenta Wspólnoty Tradycjonalistycznej (Comunión Tradicionalista), a od 1952 roku 1 króla de iure Ksawerego I – oraz księżnej Marii Magdaleny Burbon-Busset (1898-1984), pochodzącej również z rodu książąt krwi francuskiej, czyli Domu Kapetyńskiego, lecz nie mającej praw do tronu, jako wywodzącej się z linii nieślubnej, od potomka Roberta z Clermont, Ludwika Burbona (1438-1482), księcia-biskupa Liège 2. Edukację i formację młody Książę otrzymał w szkołach lasalianów, benedyktynów i marianów, następnie zaś ukończył studia prawnicze, filologiczne (klasyczne i współczesne) oraz w zakresie finansów.

środa, 1 sierpnia 2018

Michał Kołodziejczak dla Kresy.pl: rząd nie staje w obronie polskiego rolnictwa


       Dopóki nie nagłośniliśmy sprawy finansowania rolnictwa na Ukrainie przez MSZ, to ministerstwo rolnictwa o niczym nie wiedziało. W ogóle tego nie uzgadniano. Rodzi się pytanie, ile jeszcze takich projektów jest i czego one dotyczą – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl Michał Kołodziejczak, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Zwraca też uwagę na problem importu do Polski zboża z Ukrainy.

Polskie MSZ w ramach konkursu Polska pomoc rozwojowa przekazało 260 tys. złotych kieleckiemu Stowarzyszeniu Integracja Europa-Wschód by te szkoliło ukraińskich rolników na Wołyniu w uprawie malin. Projekt „Zachodnioukraińska Kooperatywa Ogrodniczo-Sadownicza” zakłada „specjalistyczne szkolenia” dla ukraińskich rolników, warsztaty i konsultacje z polskimi ekspertami w dziedzinie uprawy malin. Polska opłaci też zakup 70 tys. wysokiej jakości sadzonek polskich odmian maliny, ekologicznych środków ochrony roślin i wyposażenia technicznego dla ukraińskich rolników. Informacje o projekcie wywołały liczne protesty polskich rolników, co nie spodobało się szefowi resortu rolnictwa.

– Reakcję ministra rolnictwa Jana Ardanowskiego na to, że zaczęliśmy podnosić tę kwestię, można określił jako „po co robicie burzę w szklance wody” – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl Michał Kołodziejczak, Prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej, wcześniej także Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw. – Dla nas to jest szok. Nam nikt nie dopłaca, dla nas pieniędzy nie ma, a teraz załatwiając różne sprawy w ministerstwie poświęcamy swój własny czas i środki.

Narodowe Siły Zbrojne a Powstanie Warszawskie*


Znalezione obrazy dla zapytania wielka Polska pismo NSZ        
          Polityczne czynniki kierownicze NSZ (w obu odłamach) od początku krytykowały Powstanie Warszawskie, jako koncepcję bez szans na zwycięstwo. Jednak w momencie jego wybuchu, wszystkie oddziały NSZ, jakie udało się sformować, i wszyscy pojedynczy żołnierze NSZ, którzy znaleźli się w jego zasięgu, wzięli w nim udział. Ale gorzka ocena powstania została sformułowana już w dniu jego kapitulacji, tj. 2 X 1944 r. w piśmie "Wielka Polska", w artykule pt. Zmarnowany heroizm:
(...) Nie byliśmy entuzjastami idei Powstania, wywołanego w dniu 1-szym sierpnia. Decyzja podjęcia każdej walki musi być w naszym pojęciu dyktowana racją polityczną i poczuciem odpowiedzialności za następstwa wszczętych działań. Jesteśmy jednak również żołnierzami i czyniliśmy to, co każdy żołnierz winien czynić z momentem rozpoczęcia walki; (...)

Przy naszych, mniej niż skromnych możliwościach, rozpoczynać powstanie można było tylko w wypadku, gdybyśmy mieli zapewnioną, realną pomoc z zewnątrz.

Nawet w wypadku powodzenia, poza jedynym atutem, jakim byłoby jeszcze jedno potwierdzenie naszej woli walki, nie zyskaliśmy nic politycznie.
Natomiast w wypadku niepowodzenia, które trzeba było brać w rachubę, zyskiwaliśmy jedną sławę więcej, traciliśmy natomiast wszystko to, co straciliśmy. Niepowodzenie stało się faktem. A oto jego skutki:

wtorek, 31 lipca 2018

Prof. Bartyzel: Belwederczycy, faszyzm i zbiorowe samobójstwo (splot)*

 
      "Piękny, dwudziestoletni" poeta i redaktor "Sztuki i Narodu" Andrzej Trzebiński, którego ulubionym miejscem przechadzek (i randek) był park Agrykola z pomnikiem Jana III Sobieskiego, pisał, że noc listopadowa 1830 r. była pierwszą rewolucją faszystowską w historii. (Oczywiście nie była to dla niego nagana ani obelga).
 
Czy coś jest na rzeczy w tym zaskakującym, prima facie, określeniu? Wydaje się, że jest coś na rzeczy, jeżeli przypomnimy sobie tzw. cykl Kondratiewa (rozwijany u nas także przez prof. Piskozuba), który w modelu "dendrycznym" opisuje wyłanianie się w kręgu cywilizacji zachodniej nowych idei politycznych w wiekach XIX i XX, inspirowanych przez romantyzm, to ze wskazanych przezeń sześciu nurtów trzy należą do "ideologii kontestacji politycznej”: anarchizm, nihilizm, a na końcu faszyzm.
 
W akcji "belwederczyków" można zatem dostrzec kilka cech avant la lettre rzeczywiście faszystowskich, antycypujących zwłaszcza nurt zwany we Francji "romantyzmem faszystowskim" (Drieu La Rochelle, Brasillach):
 
– mieszany, wojskowo-cywilny charakter akcji, ale podjętej przez właściwie dopiero kandydatów na żołnierzy (podchorążych) dowodzonych przez zaledwie podporucznika: ten "mit porucznika", najwyżej kapitana, występującego także przeciwko wyższym szarżom – generałom, którzy zdążyli już obrosnąć w tłuszcz i wrosnąć w establishment, pojawia się w wielu "rewolucjach narodowych" XX wieku (hiszpańska Falanga, francuska OAS, Grecja w latach 60., liczne pronunciamientos i golpes w Ameryce Płd.). W tej sytuacji jednak siłą rzeczy "mózgiem i sercem" akcji stają się cywile, którzy mają "wielką ideę" natychmiastowej i totalnej przemiany;

Karol Kaźmierczak: Potrzebujemy Trybuna Ludowego


        Narastające wrzenie wśród rolników i aktywność Michała Kołodziejczaka mogą okazać się niezwykle groźne dla partii rządzącej. Tym bardziej, że demaskują PiS jako część tej samej pookrągłostołowej elity, od której tak mocno odcina się Jarosław Kaczyński i jego akolici. Elity, które wyżej cenią sobie swoje ideologiczne dogmaty niż realne interesy obywateli. Próby dezawuowania Kołodziejczaka przez pisowskich polityków zgraną metodą „na ruskiego agenta” tylko to potwierdzają.

 Michał Kołodziejczak jest niewątpliwie człowiekiem posiadającym zalety lidera społecznego. Wywodzi się z grupy społecznej, której interesy artykułuje, zatem wie o czym mówi i jest wiarygodny zarówno dla rolników, jak i zewnętrznych obserwatorów. Wyraża interesy rolników w sposób zdecydowany, bez nadmiernego respektu wobec ministrów i urzędników, nic sobie nie robiąc z narzucanej przez media głównego nurtu, zarówno prorządowe jak i opozycyjne, poprawności politycznej. Kołodziejczak narzuca zresztą swoje warunki przekazu, intensywnie i umiejętnie korzystając z portalu społecznościowego tak, że to media muszą się odnosić do jego autorskich komunikatów. A ponieważ „nowy Lepper” wykazuje się niezmordowaną aktywnością, muszą się one odnosić także do jego licznych działań – kolejnych wystąpień na spotkaniach z politykami, konferencji, pikiet, manifestacji organizowanych przez Kołodziejczaka, lub tylko przez niego inspirowanych.

poniedziałek, 30 lipca 2018

Prof. Bartyzel: dla chrześcijan nadchodzą złe czasy. Będziemy pogardzani, wyszydzeni, wykluczeni



          Zdaniem historyka idei profesora Jacka Bartyzela dla wyznawców Chrystusa nadchodzą trudny czasy. Co więcej – jak pisze na Facebooku naukowiec – w niektórych krajach owe czasy już nadeszły. Przykładem jest sytuacja Mary Wagner.
„Idą czasy (w niektórych krajach już nadeszły), w których my, chrześcijanie, będziemy jak paganes u schyłku starożytności, kiedy triumfowało chrześcijaństwo: pogardzani, wyszydzeni, wykluczeni. Będziemy tak o b c y, tak b a r d z o o b c y światu, jak ów anonimowy podmiot liryczny wiersza Kawafisa Miris. Aleksandria 340 po Chr., który widząc przygotowania do pogrzebu swojego niespodziewanie zmarłego chrześcijańskiego przyjaciela i towarzysza zabaw, zaczyna odczuwać, że jest w domu chrześcijan obcy i musi z niego szybko wybiec na ulicę zanim ich chrześcijańskość go zagarnie i przemieni jego wspomnienie Mirisa” – pisze prof. Bartyzel.

Mateusz Pasek skazany we Lwowie za oswobodzenie z paździerzu Lwów na Cmentarzu Orląt

        Mateusz Pasek został skazany przez sąd we Lwowie na grzywnę w wys. 85 hrywien (12 zł). Polak musi również opłacić koszty sądowe w wys. 340 hrywien (47 zł). Sąd we Lwowie nałożył karę grzywny na obywatela Polski za zniszczenie płyty, zasłaniającej dwa kamienne posągi lwów na Cmentarzu Orląt Lwowskich, tłumacząc, że chciał je "wyzwolić". https://plus.google.com/11674884616518426…/posts/MaD4UDzRPy6

Dziewięciu młodych mężczyzn pozrywało płyty paździerzowe, które osłaniają posągi lwów, po czym rozbiegło się w różne strony. Policja zatrzymała jednego ze sprawców.
https://wiadomosci.onet.pl/…/grzywna-dla-polaka-ws-…/5s438nf

Dwa kamienne lwy stanowiące niegdyś integralną część kolumnady Pomnika Chwały powróciły na Cmentarz Orląt Lwowskich w grudniu 2015 roku. O powrót rzeźb zabiegała polska Fundacja Dziedzictwa Kulturowego oraz Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie.

niedziela, 29 lipca 2018

Małgorzata Jarosz: O małżeństwie chrześcijańskim


         W niniejszym artykule pragnę pochylić się nad zagadnieniami związanymi z tradycyjną nauką Kościoła na temat małżeństwa. W pierwszej kolejności warto przypomnieć, iż podstawowym celem małżeństwa jest zrodzenie potomstwa. Warto zwrócić uwagę, iż przekazywanie życia wiąże się również z przekazywaniem grzechu pierworodnego, stąd człowiek w dziedzinie życia seksualnego najsilniej odczuwa brak harmonii pomiędzy życiem zmysłów i życiem duchowym. Z drugiej strony jednak nie należy również popadać w błędy sekt manichejskich, które w samym grzechu pierwszych rodziców chciały widzieć grzech nieczystości, i które wysuwały stąd wniosek, iż obcowanie pomiędzy kobietą i mężczyzną nawet w małżeństwie jest grzechem. W rzeczywistości grzech pierwszych rodziców nie był grzechem nieczystości, ale grzechem pychy. Kościół poucza nas, iż stosunek płciowy małżonków jest czymś godziwym, ale pod pewnymi warunkami. Jego celem musi być sprowadzenie na ziemię nowego życia, stąd absolutnie wykluczone jest stosowanie środków antykoncepcyjnych. Warto dodać również, iż zgodnie ze wskazówkami św. Pawła, Kościół naucza również, iż stan bezżenny jest czymś bardziej doskonałym od stanu małżeńskiego, aczkolwiek przeznaczony jest on dla nielicznych. Za utrzymanie gatunku odpowiedzialny jest bowiem ogół społeczeństwa, stąd niektórym wolno się od tego obowiązku uchylić. Nie chodzi tu rzecz jasna o wybieranie stanu bezżennego z pobudek egoistycznych, dla uniknięcia trosk związanych z życiem rodzinnym.

Palestyńczycy udaremnili amerykański spisek


       Autonomia Palestyńska ogłosiła sukces związany z powstrzymaniem amerykańskiego spisku, którego celem było osłabienie palestyńskiego ruchu niepodległościowego, a przede wszystkim ustanowienie izraelskiej dominacji nad Bliskim Wschodem. Jednocześnie Palestyńczycy ostrzegają cały świat arabski przed skutkami polityki amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, zainteresowanego podsycaniem wzajemnych animozji w regionie. 

Specjalne oświadczenie władz Autonomii Palestyńskiej pojawiło się na stronie internetowej państwowej agencji prasowej. Wynika z niego, że dzięki „niezłomności narodu palestyńskiego” udało się zniweczyć plany Stanów Zjednoczonych, które poprzez rzekomy plan pokojowy chciały wzmocnić pozycję Izraela. Spisek miał polegać na rozmowach przedstawicieli Białego Domu, na czele z zięciem Trumpa Jaredem Kushnerem, z władzami niektórych państw arabskich.

sobota, 28 lipca 2018

28 lipca 1998 roku w Warszawie zmarł Zbigniew Herbert


Zdjęcie użytkownika Arek Jakubczyk.

        28 lipca 1998 roku w Warszawie zmarł Zbigniew Bolesław Ryszard Herbert – polski poeta, eseista, dramaturg, twórca słynnego cyklu poetyckiego "Pan Cogito", autor słuchowisk, miłośnik kultury śródziemnomorskiej; kawaler Orderu Orła Białego.
Z wykształcenia ekonomista, prawnik i filozof.

Rodzina Herbertów, prawdopodobnie pochodzenia angielskiego, przybyła do Galicji z Wiednia. Ojciec poety, Bolesław (po matce półkrwi Ormianin) był legionistą i obrońcą Lwowa, z wykształcenia był prawnikiem, pracował jako dyrektor banku. Matka Maria pochodziła z rodziny Kaniaków.

Jego książki zostały przetłumaczone na 38 języków.

Adam Tomasz Witczak: Bluźnierstwo dziwnie skarane albo diabelskie swaty


         Nie jest zaskoczeniem fakt, że współczesnemu czytelnikowi trudno będzie z pełną (a choćby i niepełną) powagą traktować historie zawarte w tej niepozornej książeczce. A przecież każda z nich została napisana ku przestrodze i napomnieniu czytelników, dla poratowania zagrożonych dusz, błądzących we mgle i zewsząd kuszonych przez siły nieczyste.

Ba, większa część tych krótkich opowiastek jest dobrze udokumentowana – lub przynajmniej sprawia takie wrażenie. Nie zostały one pomyślane jako fikcja literacka. Przeciwnie, dziś znalazłyby swe miejsce w katalogu newsów z kraju i ze świata, w rubryce z niewyjaśnionymi, ale jednak potwierdzonymi sensacjami.

Historie dziwne i straszliwe to wydana w 1991 roku kolekcja historii zaczerpniętych z pism wydawanych w latach 1695–1728 przez polskich jezuitów. To czasy Polski stopniowo pogrążającej się w rozkładzie politycznym i gospodarczym, a równocześnie w barokowej dewocji – barwnej, niekiedy histerycznej, pełnej cudownych zjawisk, chwalebnych i bolesnych ekstaz, opowieści o rogatych diabłach, nieszczęsnych potępieńcach i statecznych świętych, ingerujących w codzienność tego padołu łez.

Bartosz Poznański: Alianckie zbrodnie w Poznaniu


       Każdy Polak wie o krzywdach, jakie naszemu narodowi, państwu oraz miastom w czasie trwania II wojny światowej wyrządziły hitlerowskie Niemcy, sowiecka Rosja, litewscy szowiniści czy też Ukraińcy OUN- UPA. Mało kto jednak wie, że zbrodnie na Polakach i Polsce popełniali też Alianci. Nie mówię tu o teoriach spiskowych czy niewyjaśnionych do dzisiaj historiach, jak np. śmierć gen. Sikorskiego w czasie wylotu z Gibraltaru, lecz o twardych faktach.

10 września 1939 do Poznania przybyli pierwsi przedstawiciele administracji III Rzeszy. Na ulicach witały ich flagi ze swastykami i niemieccy żołnierze będący już mieście. Niedługo potem legendarny prezydent Poznania, Cyryl Ratajski, zrezygnował z pełnienia urzędu. Od tego momentu linia frontu odsuwała się od miasta i poruszała coraz bardziej na wschód. Teoretycznie zapewniało to bezpieczeństwo mieszkańcom, którym od tej pory nie zagrażały walczące armie – osobną kwestią były niemieckie represje na ludności cywilnej, konspiratorach i partyzantach. Do momentu, w którym Luftwaffe zaczęła przegrywać Bitwę o Anglię, miasto oraz jego mieszkańcy byli też bezpieczni od ataków lotniczych.

piątek, 27 lipca 2018

Katowice: Pikieta antyaborcyjna skierowana do poseł Borys-Szopy (PIS)


20 lipca br., w Katowicach odbyła się pikieta Pro-Life organizowana przez Fundację Pro Prawo do Życia, w której udział wzięła Brygada Górnośląska ONR.

     Pikieta miała charakter informacyjny, przypominający obecnej władzy obietnice wyborcze, które notorycznie są łamane.

Akcja skierowana była do posłanki Borys-Szopy – szefowej komisji polityki społecznej. To właśnie ta Pani odesłała projekt Zatrzymaj Aborcję do podkomisji. Pikieta miała miejsce przed Urzędem Miasta Katowice, rozpoczęła się od godzinie 16, a zakończyła się o 18.

Ewa Zarzeczna: Podatki w ustroju narodowym wg Doboszyńskiego


         Nowoczesny człowiek pracuje i płaci, płaci i pracuje, podnosi na kredyt swoją stopę życiową, kupuje na kredyt samochód, bo ktoś musi na tym zarobić, ubezpiecza się na starość na warunkach lichwiarskich, bo wie, że w młynie kapitalizmu nie zdoła dojść do własnego mienia, którego widok umiliłby mu ostatnie dni życia. Pracuje w ciągłym napięciu i niepewności czy tej pracy nie straci, czy mu się nie zwali na głowę gmach jego życia, pożyczek, zaległych rat i zaległych podatków. Pracuje pod naciskiem państwa, które coraz to więcej od niego wymaga, a równocześnie zwęża jego pole do pracy i zarobku.

W myśl marksizmu wysokie podatki mają wyrównywać krzywdy i zmieniać rozkład dochodu społecznego. Państwo zabiera część dochodu przemysłowca w formie podatku i zwraca je źle opłacanym pracownikom, zaspokajając bezpłatnie różne ich potrzeby, zwiększając pośrednio ich dochód. Im wyższy podatek, tym przemysłowiec będzie płacił coraz mniej pracownikom, którzy będą potrzebować większej pomocy od państwa, które szukając środków jeszcze bardziej obciąży przemysłowca. Otrzymujemy w ten sposób zamknięte koło.

czwartek, 26 lipca 2018

Leon Skrodzki: Szlachetność hierarchii


       Hierarchia osobom, które mają wbity w głowę mit równości wszystkich ludzi, będzie kojarzyła się jedynie z podległością i tłamszeniem wolności. Osoby takie boją się jakiejkolwiek formy podporządkowania, a sama myśl o zrzeczeniu się części praw dla dobra wspólnego i poddaniu się czyjejś woli może wydawać się dla nich straszna. Dlatego też zwolennicy źle pojmowanej wolności zaciekle walczą z grupami, które do hierarchii się odwołują. Czy naprawdę jest się czego obawiać?

Arystoteles pisze, że człowiek z przyrodzenia obdarzony jest naturą społeczną i polityczną. Do egzystencji konieczne jest, by ludzie utrzymywali między sobą relacje, które mogą być zawarte z różnych przyczyn i ustalone na wiele sposobów. Więzi społeczne możemy dostrzec już u zwierząt, które gromadzą się w głównej mierze motywowane zwiększeniem szansy na zaspokojenie potrzeb fizjologicznych, obrony przed drapieżnikami. Instynkt stadny jest dla zwierząt gwarantem przetrwania. Człowiek, jako istota wyższa, posiada dodatkowe potrzeby, a przez to i więzy społeczne są u niego bardziej rozwinięte. Bazują w głównej mierze na więzach krwi i rozszerzają się wraz z wiekiem człowieka, poczynając od rodziny, a kończąc na rodzinie rodzin, jaką jest naród. Oczywiście możliwe są interakcje pomiędzy ludźmi różnej narodowości, jednak człowiek potrzebuje poczucia przynależności, samookreślenia, własnej grupy. To w niej jednostka czuje się najlepiej, tworzą ją ludzie o podobnym myśleniu, bliscy. To naturalne, że w innym mieście tęsknimy za rodziną, a na obczyźnie tęsknimy za krajem. Gdy relacje między człowiekiem a jego pierwotnymi wspólnotami są słabo wykształcone, jednostka czuje się samotna i zagubiona, trudno jej określić własną tożsamość. Społeczeństwo złożone z takich ludzi będzie słabe. Dlatego czymś korzystnym jest, jeśli członkowie społeczności wykazują zainteresowanie jego sprawami. Wzmacnianie więzi pomiędzy człowiekiem a jego naturalną zbiorowością jaką jest naród, nie może następować na skutek biernego obserwowania, a jedynie poprzez pracę i aktywne uczestniczenie w jego życiu. Myśląc o zapewnieniu społeczeństwu warunków do pracy na rzecz narodu, od razu nasuwa się koncepcja zorganizowania go w sposób organiczny i hierarchiczny.

110 lat temu urodził się Stanisław Kasznica, ostatni komendant NSZ


ppłk Stanisław Kasznica - zdjęcie MBP z 1947 r. Fot. IPN
        110 lat temu, 25 lipca 1908 r., we Lwowie urodził się Stanisław Kasznica, uczestnik kampanii polskiej, po 1939 r. członek m.in. tajnej Organizacji Polskiej i Narodowych Sił Zbrojnych, od 1945 r. ostatni komendant główny NSZ. Po aresztowaniu przez komunistów w 1947 r. został poddany brutalnemu śledztwu, skazany na karę śmierci w pokazowym procesie i rozstrzelany 12 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. 

Stanisław Kasznica urodził się w rodzinie prawniczej. Jego ojciec Stanisław Wincenty Kasznica, potomek posła na Sejm Czteroletni Antoniego Trębickiego, w latach 1929-1931 był rektorem Uniwersytetu Poznańskiego.

Stanisław uczył się w poznańskim Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego, a po maturze w 1927 r. podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Poznańskim. W czasie studiów związał się z akademickimi strukturami ruchu narodowego: był członkiem Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska, Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR), a także tajnej organizacji Orła Białego. Należał również do Poznańskiego Aeroklubu Akademickiego, "Bratniej Pomocy" i Korporacji Akademickiej Helionia.

środa, 25 lipca 2018

Gliwice 24 lipca 2018: Pikieta pod biurem poselskim PIS


Znalezione obrazy dla zapytania fundacja pro

         W dniu 24 lipca 2018 członkowie gliwickiej komórki Fundacji Pro - Prawo do Życia pikietowali biuro poselskie posła PIS Jarosława Gonciarza w Gliwicach przy ulicy Zwycięstwa 14. Akcja miała na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa a szczególnie posłów partii rządzącej na nieuregulowaną sytuację prawną dotyczącą ratowania życia dzieci nienarodzonych.

Składane projekty ustaw dotyczących prawnego zakazu zabijania nienarodzonych dzieci (popartych setkami tysięcy podpisów Polaków) pozostają nierozpatrzone.

Pikieta przebiegła bardzo spokojnie, przechodnie z zaciekawieniem oglądali nasz baner z jakże smutnym podpisem: „w ciągu 3 lat rządów PIS aborterzy zabili 3 tysiące dzieci”.