Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

czwartek, 31 marca 2016

"LICHWA – rak ludzkości" – fragment książki Henryka Pająka

 
1772 
Pierwszy rozbiór Polski, następne pod koniec wieku. Decydujący o losach Europy proces podboju wielkiego mocarstwa słowiańskiego, katolickiego, położonego w centrum Europy. W rezultacie tej bandyckiej anihilacji polskiego państwa trzy główne mocarstwa Europy: Prusy, Austro-Węgry i Rosja zaczynają ze sobą sąsiadować granicami rozbiorowymi. To status quo potrwa prawie 150 lat (począwszy od pierwszego rozbioru) do wybuchu pierwszej wojny europejskiej, wkrótce światowej zaplanowanej i zrealizowanej przez żydomasonerię syjonistyczną. W wyniku podboju Polski następuje radykalna dekompozycja Europy, której nieuchronnym skutkiem będzie druga wojna światowa, zaprogramowana i zrealizowana przez te same siły syjonistyczno-”komunistyczne”, stanowiące dwie bratnie frakcje syjonizmu światowego rządzącego Stanami Zjednoczonymi i Rosją żydobolszewicką.

1773
Mayer Amschel Rothschild gromadzi u siebie kilkunastu swoich najbardziej wpływowych, w większości żydowskich przyjaciół i zapoznaje ich ze swoim Wielkim Planem: jeżeli wszyscy połączą swoje pieniądze, wpływy, mogą przejąć władzę nad światem. Spotkali się we Frankfurcie w domu Rothschilda, przedtem nazywającego się “Bauer”, a wtedy już “Rothschild” – “Czerwona Tarcza”, “Czerwony Szyld” – od Gwiazdy Dawida widniejącej nad frontonem jego domu jako znaku graficznego zastępującego nazwisko.

Na tym spotkaniu Rothschild zawiadamia ich, że znalazł idealnego kandydata do kierowania supertajną organizacją, który podejmie dzieło konsolidacji tych wysiłków, tworząc sieć elity intelektualnej, która w pierwszej kolejności podporządkuje sobie tradycyjną masonerię, w większości stanowiącą stada użytecznych durniów dla masonerii najwyższych stopni wtajemniczenia. Człowiekiem tym okazał się Adam Weishaupt.

Maria Pilarczyk: Konsekwentnie antyliberalni

12495261_1690758181191256_8726433466960418216_n 
   Coraz częściej polscy nacjonaliści zaczynają dostrzegać zgubność ideologii liberalnych, zarówno dla jednostek, jak i dla całych społeczeństw. Przechodzenie na pozycje silnie antykapitalistyczne, a także wyraźne akcentowanie socjalnych postulatów jest często odbierane jako pewna nowość dla całego ruchu, co oczywiście nie jest prawdą. Nowością, warto dodać, że zgubną dla polskich narodowców było przyjęcie poglądów skrajnie liberalnych, co na szczęście dobiega końca. Działacze przedwojennego obozu narodowego mieli poglądy gospodarcze bardzo dalekie od tych, jakie dziś jeszcze promują niektórzy spośród nas. Nie sądzę, żeby nawet takie postacie jak Roman Rybarski, na którego autorytet tak często powołują się przedstawiciele „jedynie prawicowych” opcji politycznych, mogły podpisać się pod neoliberalnymi bredniami wygłaszanymi jako bezwzględne źródło dobrobytu i potęgi państwa, ponieważ nawet on zakładał konieczność pewnego interwencjonizmu państwowego. O ile w postulatach szeroko pojętej Endecji można jeszcze odnaleźć potwierdzenie dla swoich neoliberalnych tez, o tyle już w pracach awangardy pokolenia (ONR) jest to niezwykle trudne. Nie sposób wymazać dorobku tak wielkich i zasłużonych dla ideologii polskiego nacjonalizmu, skrajnie antyliberalnych postaci, jak Bolesław Piasecki czy Marian Reutt. Przy tej ostatniej postaci chciałabym się zatrzymać i spróbować choć delikatnie nakreślić jego poglądy gospodarcze, ograniczając się wyłącznie do kilku wybranych przeze mnie aspektów.

środa, 30 marca 2016

Metody manipulacji Polakami – Grzegorz Braun jako przykład

 
   Obrońcy Kościoła czy Polski muszą pamiętać, że niebezpieczeństwo pochodzi nie tylko ze strony tzw. lewicy, establishmentu czy mainstreamu, lecz przede wszystkim z łona kościoła posoborowego oraz z kręgów prawicowych, od narodowców i patriotów — bo tysiącletnia polityka żydowska polega na tym, żeby potajemnie przedostawać się zwłaszcza do tych sektorów, instytucji religijnych i opozycyjnych, by wyeliminować prawdziwych obrońców kraju i wiary, a przede wszystkim tych, którzy znają żydowskie niebezpieczeństwo, — a w ich miejsce zainstalować swoją agenturę. Dokładnie tak, jak zrobiono to z Solidarnością, o czym wszyscy doskonale wiemy.

Ojcem Grzegorza Brauna jest Kazimierz Braun, reżyser, profesor reżyserii na Uniwersytecie Stanu Nowy Jork w Buffalo. Bratem Kazimierza Brauna jest Juliusz Braun, obecny prezes TVP (artykuł z 2015 r. - przyp. red. RCR). Dziadek Grzegorza to nieżyjący już Juliusz Braun. Bratem zaś dziadka był Jerzy Braun.

Kajetan Rajski: Pacyfizm? Boża wojna jest święta!


Pacyfizm? Boża wojna jest święta!
   W ostatnich dniach jesteśmy świadkami kolejnych medialnych doniesień o krwawych prześladowaniach chrześcijan w Iraku. Tymczasem w Kościele (posoborowym - przyp. red. RCR) już od kilku dekad niezmiennie święci triumfy ideologia „drugiego policzka”. Św. Bernard z Clairvaux, organizator drugiej wyprawy krzyżowej, ukazał w swoim dziele „Pochwała nowego rycerstwa” ideał rycerza Chrystusa, który nie waha się poświęcić swego życia.

Retoryka walki kojarzy się wielu współczesnym katolikom w sposób niesłychanie negatywny. „Jak to walka? – zdają się mówić – wszak Chrystus nakazał miłość nieprzyjaciół i nadstawianie drugiego policzka!”. Pomijają fragmenty, w których Pan Jezus okazał się stanowczy, nazywał rzeczy po imieniu, nie zgadzał się na zło, czy wreszcie skręcił sobie ze sznurków bicz i wyrzucał przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej. Chrystus przedstawiany jedynie jako czuły i troskliwy przyjaciel ma całkowicie zastąpić rzeczywisty obraz Syna Bożego.

wtorek, 29 marca 2016

Ks. Rafał Trytek: Z dawna Polski Tyś Królową!



   1 kwietnia AD 2016 przypada 360. rocznica ogłoszenia przez króla Jana Kazimierza Matki Bożej Królową Korony Polskiej. Kilkanaście dni później przypada 1050. rocznica chrztu Mieszka I i chrystianizacji jego państwa. Nie bez przyczyny wspomniałem o tych dwóch datach w tej kolejności. Możemy bowiem być pewni, że już u zarania Polski katolickiej Najświętsza Maryja Panna szczególnie się nami opiekowała i to Ona wyprosiła nam łaskę chrztu świętego.

Lord Kula - Guerra Civil Española

Organizacja Monarchistów Polskich

   
   Osiem dekad temu Hiszpanie, czyli kraje współtworzące Koronę Hiszpańską (las Españas), zostały rozdarte potężnym konfliktem, który dla obu walczących stron miał w sobie coś z krucjaty (jakkolwiek w przypadku strony republikańskiej powinniśmy mówić raczej o antykatolickiej „kontrkrucjacie” czy też „antykrucjacie”). Wojna ta nie wzięła się znikąd. Z perspektywy strony „narodowej” (jak sama siebie nieraz określała) nie był to jakiś niedorzeczny atak na pokojowe społeczeństwo, powodowany próżnymi ambicjami czy fanatycznymi urojeniami.

poniedziałek, 28 marca 2016

Piotr Doerre: Istniejemy, aby walczyć

 
   Portal PCh24.pl powstał, aby walczyć. Nasza walka wznosi się ponad bieżące utarczki polityczne i przekracza aktualne podziały partyjne. Ma wymiar cywilizacyjny, a nawet eschatologiczny. Walczymy oto przeciwko stugłowej hydrze Rewolucji, będącej procesem destrukcji wszystkiego, co kochamy, czym żyjemy i co nas konstytuuje. Nazwa naszego portalu to skrót od słów Polonia Christiana. W nich zawiera się cały nasz program, którym jest… Polska chrześcijańska. Tylko tyle. I aż tyle. Miłość i przylgnięcie do Jedynego, Świętego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła. Dziedzictwo naszej wielkiej Cywilizacji chrześcijańskiej, będącej – jak pisał wybitny katolicki publicysta – cywilizacją par excellance. I last but not least dziejowe posłannictwo naszego Narodu.

Trwa rewolucja. Współcześni rewolucjoniści nie ubierają jednak jednolitych uniformów, nie maszerują pod łopoczącymi czerwonymi sztandarami, przeważnie – przynajmniej na razie – nie dokonują masowych rzezi i prześladowań. Zamiast systemu gułagów czy obozów koncentracyjnych wznoszą system nazwany przez Jana Pawła II „cywilizacją śmierci”, zamieniający całe społeczeństwa w agregaty skupionych wyłącznie na materialnych przyjemnościach jednostek i eliminujący z ich pola widzenia wszystko, co może zaburzyć niewolniczy spokój. Mordują całe ludzkie generacje w łonach matek, domagają się eliminacji słabych, chorych, starych. Dekonstruują całą naszą kulturę, niszcząc wszystko, co było w niej piękne, dobre i wzniosłe, a powstałą w ten sposób pustkę zastępując równościową papką. Działając na poziomie poszczególnych państw i instytucji międzynarodowych, narzucają prawa redukujące wolność, stymulujące laicyzację i procesy degradacji wszystkich naturalnych wspólnot. Konsekwentnie dążą do zniszczenia instytucji rodziny opartej na monogamicznym małżeństwie i zastąpienia jej przez „związki” zboczeńców oraz rodziny „patchworkowe”, których następnym stadium rozwoju jest dzikie stado.

Maria Pilarczyk: „Przeciwko dzisiejszemu światu i wiecznym podziałom”

    Tekst jest odpowiedzią na artykuł Łukasza Burzyńskiego pt. Sierpem w socjalizm, młotem w kapitalizm" będącym bezpośrednią odpowiedzią na tekst mojego autorstwa.

   Początkowo nie zamierzałam odnosić się do zarzutów stawianych przez autora wobec lewicy, nie chciałam niejako stawać w jej obronie, jednak uproszczenia, jakie w swoim tekście uczynił autor, wymagają choć krótkiego wyjaśnienia, ponieważ ich przemilczenie byłoby dla mnie wewnętrznym przejawem ignorancji. Nie będę w tekście wchodzić w szczegóły zagadnień lewicy, ponieważ nie jest to ani odpowiedni czas, ani miejsce – dyskusja nad jej wewnętrznymi kwestami nie jest celem, ale narzędziem. Dlatego w tekście odniosę się wyłącznie pobieżnie do kilku czysto historycznych zagadnień, żeby pokazać, że świat nie jest czarno-biały. Łukasz Burzyński, w jednym z pierwszych akapitów, pisze:

W celu „usunięcia” problemu różnic narodowych lewica na przestrzeni lat starała się zatrzeć różnice narodowe i kulturowe. W ten sposób chciała się pozbyć tożsamości, igrając z naturą tego świata. Nie bez powodu chciano stworzyć jeden wielki Związek Rad, a nie małe społeczności komunistyczne.".

niedziela, 27 marca 2016

Bartosz Bekier: Pamiętajcie o Jugosławii! Amerykańskie bombowce nad Europą

Centrum Belgradu w ogniu. Płonie najwyższy budynek miasta Ušće Tower
Centrum Belgradu w ogniu. Płonie najwyższy budynek miasta Ušće Tower
   Dnia 24 marca 1999 roku siły NATO pod dowództwem amerykańskim rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę bombardowania Jugosławii, które obecnie uznawane są za „pierwszą w historii wojnę o prawa człowieka”. Celem operacji było zmuszenie rządu w Belgradzie do wycofania sił wojskowych i policyjnych z jego własnej prowincji w Kosowie, gdzie pod pozorami albańsko-kosowskiej walki niepodległościowej zbrojne bandy największego kartelu narkotykowego w Europie od kilku lat wzniecały antyserbskie niepokoje. Wskutek euroatlantyckiej napaści śmierć poniosło 5 tys. jugosłowiańskich żołnierzy i ponad pół tysiąca serbskich cywilów, kolejnych 800 zginęło w masakrach dokonywanych przez kosowskich Albańczyków już po wkroczeniu wojsk lądowych NATO, a 164 tys. Serbów zostało wypędzonych. Bomby Sojuszu Północnoatlantyckiego spadały na jugosłowiańskie cele wojskowe, infrastrukturalne i przemysłowe, lecz także na szpitale, przedszkola, szkoły, obozy uchodźców, autobusy z uciekinierami, pociągi pasażerskie, a nawet ambasadę ChRL. Skala zniszczeń przypieczętowała ostateczny upadek Jugosławii, zaś jej prezydent, Slobodan Milošević został więźniem „międzynarodowego trybunału” w Hadze, gdzie zmarł w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Jak mogło dojść do tak jawnego wystąpienia przeciwko zasadom suwerenności państwowej, prawu międzynarodowemu i sprawiedliwości?

Życzenia od redakcji strony Ruchu Christus Rex


Prof. Karol Górski: Społeczny ustrój średniowiecza



Prof. Karol Górski – jeden z najwybitniejszych polskich historyków
SPOŁECZNY USTRÓJ ŚREDNIOWIECZA 

 

WSTĘP

 

A) POJĘCIE USTROJU ŚREDNIOWIECZNEGO

 

   Średniowiecze zrealizowało porządek, oparty na zasadach chrześcijańskich. Nie jest to realizacja jedyna, ani najlepsza — jest to realizacja, która przetrwała przez wieki, i dlatego zasługuje na szczególną uwagę. Właściwym ustrojem chrześcijańskim średniowiecza jest ustrój korporacyjny, a więc powstały w drugiej połowie tego długiego okresu, ustrój, który przetrwał średniowiecze i w schyłkowych swych formach doczekał rewolucji francuskiej i rewolucji przemysłowej angielskiej. Utarło się nazywać go ustrojem społecznym średniowiecza, dlatego, że porządek, który go poprzedzał, wyrósł z pierwiastków nie tylko chrześcijańskich; był adaptacją idei germańskich i celtyckich do chrześcijaństwa, ale nie powstał w całej pełni z doktryn kościoła.

sobota, 26 marca 2016

Porady na wypadek wojny, zamieszek, kataklizmu. Mogą uratować Ci życie...


sygnaly alarmowe survival przetrwanie wojna 
    Publikuję ten artykuł w związku z napiętą sytuacją na Ukrainie, która de facto przekształciła się w wojnę domową. Setki zabitych i tysiące rannych, snajperzy strzelający do cywili, Berkut używający karabinów maszynowych, szwadrony śmierci na ulicach Kijowa, tortury, zabójstwa.

(...)

Zadaj sobie w ciszy następujące pytania:

- Czy wiesz, jak się spakować w ciągu mniej niż 10 minut i wyjść całą rodziną z domu?
- Czy znasz sygnały alarmowe jak i sposoby ich odwołania?
- Czy wiesz jakich miejsc w Twoim mieście należy unikać, gdy zostania ogłoszony alarm, państwo się rozpadnie, zapanuje anarchia?
- Czy wiesz, jak w razie exodusu bezpiecznie opuścić swoje miasto i gdzie się udać?
- Czy wiesz jakie zagrożenia czyhają na Ciebie w czasach anarchii na terenach miejskich?
- Czy wiesz, jakie rzeczy należy spakować do plecaka w razie ogłoszenia alarmu i konieczności opuszczenia mieszkania?

Kamil Rajkowski: KOPERNIKA 21


1909646_916684885111993_5361808883707342289_n 
    Wczesne lata mojej młodości przepłynęły pod znakiem poobdzieranych kolan, niezliczonej ilości strupów czy niekiedy połamanych rąk. Nic w tym dziwnego. Urodziłem się w czasach, kiedy jeszcze można było spotkać duże grupy dzieci na placach zabaw, trzepakach czy asfaltowych prowizorycznych boiskach, gdzie bramkami stawały się stare drzewa, studzienki melioracyjne lub najzwyklejsze kamienie. To właśnie za tych wspaniałych czasów poznałem pewien budynek na obrzeżach mojego osiedla. Gdy byłem prowadzony przez matczyną dłoń, budynek ten odznaczał się swoją wielkością. Wydawało mi się dziwne, że ma „gniazda” na krańcach murów, w których urzędowali „panowie” w ciemnych uniformach i bronią przy boku. Podczas dziecięcych zabaw, nie myśląc długo, brałem pierwszy napotkany na mej drodze patyk, namierzałem owych strażników i bawiłem się w „strzelankę”. Jak się później okazało, był to budynek Aresztu Śledczego w Białymstoku, kiedyś nazywany więzieniem.

piątek, 25 marca 2016

Dr Kazimierz Krajewski: „Bohater”, czyli znów czarno-biała historia


 
    Każdy człowiek, nawet ten - który popełnił poważne życiowe błędy, posiada prawo do obrony. Ale, jak się okazuje, nie w telewizji publicznej. W poniedziałek 3 listopada minionego roku [2003 - przyp. red. RCR], w programie „Czas na dokument” (I program TV) został na naszych oczach „zlinczowany” Romuald Rajs „Bury”. Autorka „dokumentalnego” filmu poświęconego jego postaci, szyderczo zatytułowanego „Bohater” - p. Agnieszka Arnold - nie dała mu żadnych szans. Tytułowy „bohater” – Romuald Rajs, oficer Armii Krajowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, słynny ongiś dowódca partyzancki z Wileńszczyzny i Białostocczyzny - został przedstawiony jako prostak, tchórz, dekownik, psychopata, antysemita, sadysta i prymitywny zbrodniarz. Charakterystycznym znamieniem filmu pani Arnold, obok tendencyjnego zestawienia wypowiedzi na temat działalności „Burego”, jest brak komentarza ze strony historyków, jak również brak odniesienia się do dokumentów z epoki. Podstawą filmu stały się bardzo subiektywne i emocjonalne wypowiedzi, pozostawione zupełnie bez komentarza. 

Węgierski monarchizm. Wywiad z Janem Hegedűsem Pánczélem. Rozmawiał Adam Tomasz Witczak

węgierscy monarchiści   Czy mógłbyś opisać nam w kilku słowach współczesny węgierski ruch monarchistyczny? Jakie są główne organizacje, osoby i czasopisma?
Sądzę, że tak naprawdę nie możemy mówić o ruchu, moglibyśmy to raczej nazwać społecznością, intelektualnym warsztatem, którego podstawą jest portal Regnum! Wokół tego portalu funkcjonują blogi oraz ludzie, którzy nam pomagają. Myślę jednak, że większym problemem jest wykorzystanie tego przekazu i treści do zmiany węgierskiej opinii publicznej. To jest to, nad czym pracujemy. Co więcej, staramy się uczynić restaurację monarchii częścią dyskursu publicznego – tak, aby to uczucie przenosili dalej politycy, osobistości mediów, artyści i zwykli ludzie.

Przez ponad 100 lat (pomiędzy 1795 a 1918 r.) nie było Polski na mapie Europy, a duża część kraju znajdowała się, jak wiesz, pod panowaniem Austrii, a potem monarchii Austro-Węgier. Ogólnie myślimy więc o tej monarchii jako o rządzie zaborczym i zawsze pragnęliśmy niepodległości (nawet jeśli możemy żywić pewien rodzaj szacunku i sentymentu do Imperium Austro-Węgierskiego). Wydaje się jednak, że węgierscy monarchiści postrzegają Austro-Węgry i ród Habsburgów jako inspirację i część swojej tradycji. Dlaczego tak jest?
Myślimy o narodowej monarchii i narodowym królu, więc nie mogłoby być inaczej. Monarchia Austro-Węgier rozpadła się w roku 1918, byłoby głupio roić o niej, pozostawmy to historykom. Oczywiście rodzina Habsburgów Lotaryńskich jest naszą narodową dynastią. Jakby nie patrzeć, dawała nam Apostolskich Królów od XVI stulecia. Rzecz jasna, liczymy na nią.

Kontynuując: jak ważna jest dla Ciebie kwestia legitymizmu? Czy uważasz, że możliwe jest bycie monarchistą bez bycia legitymistą? Czy akceptujesz rozróżnienie pomiędzy legitimidad de origen i legitimidad de ejercicio, które jest ważne dla hiszpańskich karlistów?
Legitymizm w republice jest punktem widzenia pozbawionym aktualnego czy rzeczywistego odniesienia. Tylko monarchizm ma powód, by istnieć, powodem tym jest restauracja Apostolskiego Królestwa Węgier. Zatem, jeśli prawne, polityczne i społeczne aspekty restauracji będą wypełnione, wówczas bycie legitymistą będzie właściwym stanowiskiem, ale obecnie jesteśmy bardzo daleko od tego. Musimy skoncentrować się na tym, co istnieje, a tym jest republika – nasz wróg1.

czwartek, 24 marca 2016

Pięć metod na karaluchy


1366108315_fd5b2c2bad32 
Pięć sposobów radzenia sobie ze szkodliwością pasożytów

Sposób I. Zbierz swoją rodzinę i spędzaj z nią czas na organizowaniu antykaraluszych mitingów i pikiet w kuchni oraz marszów po mieszkaniu, domagając się, aby karaluchy sobie stąd poszły. Można też wykleić całe mieszkanie naklejkami i wywiesić banery: Mieszkanie bez karaluchów!, Okupanci naszych kuchni – won z naszego domu. Skierować podania do przewodniczącego spółdzielni oraz prezesa Urzędu Mieszkalnictwa o podjęcie niezwłocznych działań przeciw parazytom. Można usiąść do stołu negocjacyjnego z głównymi przedstawicielami diaspory karaluchów, ustalić kodeks postępowania karaluchów na twoim terytorium i kontrolować proces wdrażania kodeksu.

CZY POLSKA JEST NIEPODLEGŁA? – Tomasz Jazłowski



   Polska jest niepodległa - krzyczą wkoło tzw. patrioci. W związku z tym mam pytanie. Czy jesteście w stanie podać datę odzyskania przez Polskę tej niepodległości? I nie chodzi mi o 11 listopada 1918 roku, nie o tę datę pytam. Po tej dacie był rok 1939, była okupacja niemiecka i później sowiecka. Zadaję pytanie, kiedy teraz Polska odzyskała niepodległość po okupacji komunistycznej? No właśnie, Polska nigdy nie odzyskała niepodległości, nikt nie potrafi podać najprostszej rzeczy: DATY ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI.

   Komunistyczna sitwa po 1989 roku przekazała Polskę innej grupie interesów, oddając ją pod inną okupację. Dlatego też te wszystkie pseudopartie w rodzaju PiS, PO, PSL, SLD itp. to farsa, tak jak wszystkie tzw. wolne wybory. Polska rękami tych, którzy podpisali haniebny Traktat Lizboński (a pamiętamy, kto złożył swój podpis na tym dokumencie ze strony tzw. rządzącej), została już w pełni oddana pod „opiekę” Wielkiego Brata - Unii Europejskiej. Zresztą „europejskiej” tylko z nazwy.

środa, 23 marca 2016

Antypolski, antykatolicki, prokomunistyczny i filosemicki film już w kinach


niewinne 
   „Niewinne” to nowy kinowy obraz, który szokuje antykatolickim, antypolskim, prokomunistycznym i filosemickim przesłaniem. Takimi filmami, wzruszającymi, sprawnie zrobionymi i zagranymi przez ładne aktorki, kreuje się kłamliwe stereotypy i uprzedzenia.

Skutkiem takich filmów jest ukształtowanie w widzach nienawiści do katolicyzmu, Polski i Polaków oraz wytworzenie u oglądających film sympatii dla komunistów i Żydów.

Według dystrybutora film został „oparty na prawdziwej historii”. Akcja filmu ma rozgrywać się w grudniu 1945 roku w Polsce. Główną bohaterką jest Matylda, lekarka z misji Francuskiego Czerwonego Krzyża w jednym z polskich miast, które jednak z nazwy nie zostało wymienione. Pomaga ona polskim zakonnicom z pobliskiego klasztoru (który w rzeczywistości zapewne nigdy i nigdzie nie istniał). Przed prawie 9 miesiącami zostały one wielokrotnie zbiorowo zgwałcone przez Rosjan z Armii Czerwonej. Na przełomie 1945 i 1946 roku część z nich jest w ciąży. Przeorysza klasztoru chce za wszelką cenę ukryć prawdę z obawy przed skandalem.

Roy F. Moore: Dystrybucjonizm vs Socjalizm

    G. K. Chesteron zwykł mawiać, że „nie powinno się nigdy pozwalać, by swara zakłóciła dobrą dysputę”. Pozostawał wierny własnemu przekonaniu, kiedy prowadził rześkie, acz pełne miłości spory ze swym bratem Cecilem, które trwały od czasu ich dzieciństwa. W czasach współczesnych zdecydowanie zbyt łatwo dyskusja między rywalizującymi z sobą ideami degeneruje się, przeradza w kłótnię.

Byłem tego świadkiem w debacie o dystrybucjonizmie wśród katolickich tradycjonalistów. Stała się ona wyjątkowo nieprzyjemna i pełna ostrego języka, kiedy zwolennicy idei Chestertona i Belloca zostali potępieni ku uciesze kapitalizmu. Epitety wybuchły nagle i ze wzmożoną siłą. Dystrybucjonizm odrzucono jako „utopijny” i rzucano rutynowe komunały, tym niemniej jeden zarzut uderzył mnie w głowę: jeden z interlokutorów zarzucił dystrybucjonizmowi bycie zaledwie „marksizmem z różańcem w ręku”. To raczej duża deformacja rzeczywistości, jednak niestety dosyć typowa dla tych, którzy bronią kapitalizmu przed socjalizmem i zakładają, że wszystko, co nie jest czystym kapitalizmem, musi cuchnąć Marksem.

Chesteron rzekł raz, że prawdopodobnie najgorszą cechą kapitalizmu jest to, iż osiągnął wszystko, co chciał osiągnąć socjalizm: „Jest oczywiście rzeczą dobrą powtarzać z roztargnieniem: ‘Dokąd nas zaprowadzi ten cały bolszewizm?’. Jednakowo trafnie można dodać: 'Dokąd zajdziemy nawet bez tego bolszewizmu?’. Oczywista odpowiedź na oba pytania brzmi – do Monopolu. Z pewnością nie do prywatnej przedsiębiorczości.”.

wtorek, 22 marca 2016

Malina Świć: Czy mnie też nie będą leczyć?


Czy mnie też nie będą leczyć? 
   Po wstrząsającej informacji o „późnej aborcji” dokonanej w szpitalu Świętej Rodziny (choć na tę nazwę już on nie zasługuje…) pojawiło się kilka wypowiedzi kobiet, które tam urodziły swoje dzieci… Ja widzę to z kilku perspektyw, troszkę innych…

Jako lekarz, jestem głęboko zażenowana postępowaniem kolegów po fachu… To po prostu skandaliczne naruszenie etyki zawodowej, wstyd, że można tak po prostu zabijać, a potem pozostawić na śmierć pacjenta… Przecież mamy pracować dla dobra pacjenta! Jak nisko upada profesja, którą wybrałam przed siedmiu laty?... Co może usprawiedliwić zaniechanie ratowania życia, koledzy lekarze? Bo przecież nie zespół Downa…

Adrianna Gąsiorek: „Nasze ulice, nasze kamienice!”

alexjones.pl 
   „Zdaję sobie sprawę, iż poruszanie wątków związanych z żydowskimi interesami w Polsce to jak stąpanie po kruchym lodzie. Niewiele współczesnych tematów uważamy za tabu, jednak relacje Żydów z resztą świata do takich należą, tym bardziej, jeśli odważymy się na krytykę. Zaryzykuję jednak i przedstawię problem, który według mnie jest celowo przemilczany.

Od czasu do czasu docierają do nas informacje dotyczące roszczeń, a także przekrętów związanych z nieuczciwym odzyskiwaniem polskich kamienic. Środowisko narodowców próbuje nagłośnić wszelkie afery o tym podłożu, natomiast nasz głos według wielu Polaków jest nacechowany wrogością i antysemityzmem. Warto odnieść się do genezy stosunków polsko-żydowskich okresu II Rzeczpospolitej, które nadal wykorzystywane są w walce z obozem narodowym, a często są zupełnie niezrozumiałe przez społeczeństwo. Podkreślić należy, iż to właśnie mniejszość żydowska dominowała w dziedzinie handlu i całkowicie go monopolizowała. Blokowano zatem polską klasę średnią, która we własnym kraju nie mogła awansować społecznie. Żydzi masowo wykupywali kamienice, tworząc przy tym dzielnice typowo żydowskie. Popularne wówczas było hasło kierowane do Polaków – „Wasze ulice, nasze kamienice”. Żydowscy potomkowie kierują ciągłe roszczenia do rządu "polskiego", który bezrefleksyjnie staje po stronie „gości”, a nie swoich obywateli. Jako ONR-owcy zaznaczamy, że w Polsce są „nasze ulice i nasze kamienice”!

poniedziałek, 21 marca 2016

Manifest Akcji Francuskiej

AKCJA FRANCUSKA
    Monarchizm członków Akcji Francuskiej jest konsekwencją ich nacjonalizmu. Przykładają się więc do obrony dziedzictwa w sytuacji nieobecności dziedzica.

Manifest Akcji Francuskiej

Akcja Francuska w swej działalności kieruje się podwόjną troską. Pragnie przygotować restaurację monarchii, ale w oczekiwaniu na powrót Krόla pracuje dla dobra interesu narodowego.

Restauracja Monarchii

Założyciele Akcji Francuskiej doszli do przekonania o konieczności przywrόcenia monarchii po tym, jak ocenili ustrόj Francji co do jego zdolności do podtrzymania życia narodowego lub do doprowadzenia narodu do upadku.

Prof. Bartyzel: Katechoniczność polskiej kontrrewolucji po 1945 r.


wykleci 

   Dziwi mnie, że nawet najżarliwsi obrońcy polskiej szuanerii antykomunistycznej nie eksponują w swojej argumentacji (przynajmniej ja tego nie zauważyłem) tego, iż sens ich walki ma nie tylko wartość rycerskiej (“romantycznej” dla wielu, co w ich ustach jest wyrokiem potępienia) fidelitas, ale może być z powodzeniem broniony również na płaszczyźnie politycznego realizmu – tyle że nie jednowymiarowego i krótkoterminowego. Już oczywiście sam fakt, że tyle tysięcy żołnierzy było jeszcze zdolnych do stawiania czynnego oporu po sześciu latach wojny i straszliwej eksterminacji, zasługuje co najmniej na szacunek, jeśli nie na podziw. Ale tu chodzi właśnie o sens polityczny z punktu widzenia śmiertelnego zagrożenia dla duchowej – nie fizycznej, jak pod niemiecką okupacją – substancji narodu wskutek najazdu komunistycznego.

niedziela, 20 marca 2016

Adam Busse: Marzec – miesiąc pamięci o zbrodniach USA i NATO


734984_621822891305410_5928639024278574403_n
   Marzec jest miesiącem, w którym upamiętniamy Żołnierzy Wyklętych, walczących od 1944 do 1963 roku przeciw sowieckiemu okupantowi. Marzec to także miesiąc nadejścia wiosny i pozbywania się zimy symbolicznym topieniem marzanny w rzece. O marcu w języku polskim występuje sporo przysłów. Mógłbym tak mnożyć i mnożyć niuanse, informacje i zdrobnienia na temat tego jednego z dwunastu miesięcy roku, ale nie o to tutaj chodzi. Marzec to również miesiąc tragicznych rocznic w historii świata, które przypominają o prawdziwym obliczu „szerzenia demokracji i wolności” przez USA i NATO.

sobota, 19 marca 2016

Adam Danek: Monarchizm Szymona Dzierzgowskiego – polski "maurrasizm"?

 
   Niniejszy artykuł ma na celu przypomnienie osoby i poglądów Szymona Dzierzgowskiego (1866-1928) – jednego z wielu zapomnianych dziś myślicieli politycznych, w jakich obfituje przed- i porozbiorowa historia Polski. Ten profesor higieny z Uniwersytetu Warszawskiego należał w okresie międzywojennym do czołowych przedstawicieli polskiego monarchizmu. Tym, co wyróżnia jego myśl na tle innych rodzimych koncepcji monarchistycznych – zarówno współczesnych mu, jak i wcześniejszych – jest zdecydowane odejście od tradycyjnej legitymizacji ustroju monarchicznego. Apologeci rządów monarszych uzasadniali konieczność istnienia (bądź przywrócenia, bądź wprowadzenia) owego ustroju za pomocą argumentów z zakresu teologii politycznej oraz klasycznej filozofii politycznej; uznawali monarchię za najlepszą z form rządu ze względu na jej fundamenty metafizyczne. W poglądach Dzierzgowskiego natomiast metafizyka ustępuje miejsca argumentacji dostarczanej przez aparat nowoczesnych nauk empirycznych, ściślej zaś przez nauki przyrodnicze. Taki monarchizm nowej generacji, swoisty pozytywizm monarchistyczny, pojawił się w Europie na przełomie XIX i XX wieku. Do jego rozwinięcia i spopularyzowania najbardziej chyba przyczynił się Charles Maurras (1868-1952), ojciec odrodzonego rojalizmu francuskiego doby III Republiki. Poniższy szkic stanowi próbę oceny stopnia, w jakim idee głoszone przez Maurrasa we Francji mogły wpłynąć na koncepcje prezentowane w Polsce przez Dzierzgowskiego.

piątek, 18 marca 2016

Andrzej Solak: Legion Świętego Patryka


Legion Świętego Patryka
    Zbrojne wystąpienie katolików wielu narodowości (w tym Polaków) w obronie Meksyku napadniętego przez Stany Zjednoczone znalazło swój tragiczny finał opodal dawnej siedziby azteckich władców Chapultepec.

Kiedy w 1846 roku Meksyk padł ofiarą amerykańskiej agresji, zamieszkujący ten kraj obcokrajowcy postanowili bronić swej przybranej ojczyzny. Stanęli do walki w szeregach Legionu Cudzoziemców (Legion de Extranjeros). Wkrótce legioniści, zasileni licznie przez rodowitych Meksykanów, jak i przez dezerterów z US Army, stali się zalążkiem nowej formacji – Batalionu Świętego Patryka.

Ten niezwykły oddział (z czasem nadano mu nazwę Legion Cudzoziemców Świętego Patryka) zasłynął męstwem. Bił się dzielnie pod Monterrey, Angosturą, Buena Vista, Cerro Gordo i w innych bitwach. Przez jego szeregi przewinęło się kilkuset ochotników. Obok najliczniej reprezentowanych Irlandczyków byli też Anglicy, Szkoci, imigranci z państw niemieckich, z Francji, Szwajcarii, Włoch, Kanady, Hiszpańskiej Florydy, Amerykanie (w tym kilku zbiegłych czarnoskórych niewolników), Meksykanie, również paru Polaków. Wszystkich łączyło pragnienie obrony napadniętego Meksyku oraz znieważanej świętej wiary katolickiej.

czwartek, 17 marca 2016

Tomasz J. Kostyła: Kolejny holokaust Polaków


   Powoli nadciąga kolejny holokaust Polaków. Coraz bardziej staje się jasne, czemu służy nadęty kult Żołnierzy Wyklętych, wykraczający poza badania historyczne i skutecznie omijający ściganie sprawców zbrodni na tychże Żołnierzach. Oprawcy żyją sobie bezpiecznie obok ofiar, a młode pokolenie - ostatnie pokolenie demograficznego wyżu, które jeszcze do końca nie wkroczyło w dorosłe życie, ma do odegrania swoją krwawą rolę w światowym spektaklu.

Zamiast wprowadzić powszechne prawo do broni, tworzy się zastępy kamikadze, wskazując urojonego wroga. Problem w tym, że współczesny teatr wojny, to nie wojna leśnych ludzi z Einsatzkommando lub z NKWD. Chyba celowo już nie mówi się o modernizacji polskiej armii, za to ochoczo chce się uzbroić dzieci i posłać je na barykady, jak w Powstaniu Warszawskim. 

środa, 16 marca 2016

Narodziny i schyłek nacjonalizmu

 
   Hilary Belloc napisał, że nacjonalizm, będący jedną z wielu nie dających się pogodzić z wiarą świeckich „religii”, potężny jeszcze na początku XX wieku, prawdopodobnie szybko ustąpi miejsca innym materialistycznym doktrynom. I tak się niewątpliwie stało... Od zakończenia II wojny światowej liberalny „internacjonalizm” ugruntował ostatecznie swoją dominującą pozycję. Niemniej, jeśli nawet nacjonalizm utorował drogę bardziej globalnym ruchom powojennym, takim jak komunizm, konsumpcjonizm czy modernizm, wyciska on wciąż niezatarte znamię na naszej kulturze. Zrozumieć korzenie i wpływ nacjonalizmu – to zrozumieć lepiej schyłek zachodniej cywilizacji. Twierdzenie to może brzmieć trochę dziwacznie dla tych (włączając w to katolików), którzy przez długi czas traktowali nacjonalizm jako coś pozytywnego albo co najmniej jako bastion przeciwko świeckiemu internacjonalizmowi. Miłość do kraju rodzinnego jest cnotą, tak jak pielęgnowanie tradycji rodzinnych i narodowych. Kościół katolicki nigdy temu nie przeczył, nawet w szczytowym okresie rozkwitu Christianitas – w średniowieczu, (...) wymagał jednak zawsze, by wszystko było na właściwym miejscu. Miłość do Boga ma pierwszeństwo przed wszystkimi ziemskimi uczuciami. Nacjonalizm (różny od miłości do własnego kraju) wywraca ten porządek, twierdząc, że państwo, które nazywa „narodem” lub „ojczyzną”, ma jako pierwsze prawo do naszych uczuć. Kościół rozsądnie uczy, że kraj i państwo nie są tym samym, i że w żadnym przypadku różnice pomiędzy ludźmi nie usuwają wspólnej tożsamości dzieci Bożych. Musimy pamiętać, że religia katolicka i kultura były „międzynarodowe” – w prawdziwym sensie tego słowa – na długo przed powstaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Patrząc z perspektywy raczej tysiąclecia niż kilku dekad, oczywiste jest, że do powstania kultu narodu mogło dojść jedynie poprzez rozbicie Christianitas.

wtorek, 15 marca 2016

Muhammad Ali przeciwko liberalnemu multi-kulti

UKRAIŃSKIE GWAŁTY NA POLKACH - TEMAT ZAKAZANY


ScreenHunter_2122 May. 27 13.55 
   We wrześniu 2009 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję, która stwierdziła, że gwałt może być ścigany jako zbrodnia wojenna, a nawet jako czyn mieszczący się w definicji ludobójstwa. Od tego czasu w polskich mediach pojawiło się kilka publikacji dotyczących gwałtów dokonanych przez Niemców na Polkach, oraz kilkanaście publikacji dotyczących gwałtów dokonanych przez Sowietów na Niemkach, Polkach i Węgierkach.

poniedziałek, 14 marca 2016

O zapomnianym powstaniu, które spłynęło rzeką niewinnej krwi. Na nim wzorowali się Lenin i Pol Pot

Jakub Cathelineau - 1. przywódca Powstania
    Dwieście dwadzieścia lat temu, w grudniu 1793 roku upadło ostatecznie kontrrewolucyjne powstanie w Wandei. Wielka Armia Katolicka i Królewska, rozbita pod Angers, zmasakrowana pod Le Mans i unicestwiona pod Savenay, przestała istnieć.

Wkrótce cała Wandea utonie we krwi. Po dziesięciu miesiącach skutecznego oporu, kiedy wydawało się, że może wręcz zagrozić republice.

Jeńcy oczekiwali na śmierć. Czterystu ludzi stłoczonych w drewnianej stodole w Chemillé, w zachodniej Francji odliczało swe ostatnie chwile.

Nie mieli prawa oczekiwać litości. Należeli do okrutnej armii przysłanej przez rewolucyjne władze w Paryżu do zbuntowanego departamentu, aby zaprowadzić tu nowe porządki. W swych piekielnych pochodach szli od wioski do wioski, pozostawiając po sobie zgliszcza i okaleczone trupy. Byli niczym stado wściekłych wilków zagryzających zimą dzieci, wciąż głodni krwi, ciągle opętani żądzą mordu. Dlatego też miejscowi tępili ich bez pardonu, jak wilki właśnie, jak dzikie bestie.

Po bitwie pod Chemillé, 10 kwietnia 1793 roku czterystu republikanów wpadło w ręce chłopskich powstańców. Tymczasowo umieszczono ich w pobliskiej stodole…

niedziela, 13 marca 2016

Przeżyła aborcję (Gianna Jessen) - piękne świadectwo w obronie życia

Jak jesteś truty, POLAKU!

 

Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie”

 


   Upadek państwa ma zawsze te same przyczyny. Czasami wykonanie jest tylko różne i mniej lub bardziej rozciągnięte w czasie. Główną przyczyną upadku państwa jest zawsze Jurgiel, czyli miłość azjatycka do pieniądza. Inaczej mówiąc: mieć, a nie być.


Widzimy to, przypominając sobie losy okresowych krezusów z początku tzw. przemian w latach 1989-95. Kto jeszcze dzisiaj pamięta takich „supermilionerów” jak Grobelny – zakłuty przez zawodowego mordercę na bazarze. Tego właściciela pierwszego banku w Lublinie. Los magnata wielkopolskiego H. Stokłosy czy gdyńskiego miliardera z produkcji kotłów przechodzącego na opracowanie gier wojennych dla NATO według polskojęzycznej prasy.

Proszę zauważyć, że te wszelkie instytucje, które istnieją w normalnym państwie w celu ochrony obywateli, w Polsce zupełnie nie pełnią tej roli. Nadzór budowlany istnieje tylko w przypadku drobnych budowlańców. W ogóle nie reaguje w przypadku dużych deweloperów. Przykładowo wysypiska śmieci podlegają pod ustawę o Prawie Budowlanym. Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych utworzyły wysypisko odpadów niebezpiecznych [pierwiastki radioaktywne] we wsi Wiślinka, bez przewidzianych w Prawie Budowlanym zezwoleń i ani Urząd Wojewódzki, ani Sąd prowadzony przez sędziego Miastkowskiego, czy Okręgowy prowadzony przez sędziego Machoja, nie widział w tym jawnym łamaniu prawa nic niestosownego. Sam musisz sobie wytłumaczyć Szanowny Czytelniku, na jakiej to zasadzie się opierało.

sobota, 12 marca 2016

Piotr Beczała: Rzecz o krytyce


 
   Czy krytyka* jest dobra, czy zła? Czy można zawsze i wszędzie krytykować to, co nam się nie podoba, nawet nie przebierając w słowach? Jaka krytyka jest dopuszczalna? Odpowiedź na te pytania nie jest łatwa, ponieważ każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Nie da się wytyczyć bardzo ścisłej i jednoznacznej drogi postępowania w stosunku do błędu popełnianego przez daną osobę czy grupę. Spróbuję jednak wskazać na pewne ogólne zasady, jakimi należy się kierować, krytykując i chcąc swoją krytykę uczynić dobrą, roztropną.

Po pierwsze, każda krytyka musi być popełniana w dobrej woli. Nie jest rzeczą dobrą napawać się czyimś błędem i porażką, działać fałszywie i pod płaszczykiem dbałości o prawdę mieć na celu ugodzenie w drugą osobę, urażenie jej, wskazanie na jej niższość, głupotę. Oczywiście krytykowana osoba może się obrazić, nie przyjąć jej z pokorą, to jednak nie jest już problem krytykującego, a brak odpowiednich cnót u tego, który jest krytykowany. Co to znaczy mieć dobrą wolę w krytykowaniu? Oznacza to popełniać krytykę w celu poprawienia sytuacji, pokazania bliźniemu jego błędów, czasem także ostrzeżenia innych przed fałszem. To właśnie wyznaczenie odpowiedniego celu krytyki sprawia, że zostaje ona ukierunkowana na zło lub dobro.

piątek, 11 marca 2016

Filip Bator: Duchowy rynsztunek na czasy ostateczne


jer 
   Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort był zdania, że apostołów czasów ostatecznych będzie cechować fakt, iż ich mieczem będzie Słowo Boże, a kult Maryi tarczą. To, że żyjemy w czasach ostatecznych, wiadomo od niemal 2000 lat, od kiedy to Kościół oczekuje na ponowne przyjście Chrystusa. Jednak w ostatnich dziesięcioleciach znaki, poprzedzające to wydarzenie, zapowiedziane w Ewangelii są coraz bardziej wyraźne. W obecnym czasie na coraz większą skalę zakrojone są działania wojenne. Konflikty i przewroty nabrały w XX i XXI w. rozmiarów, o jakich wcześniej świat nie słyszał. Mimo postępu gospodarczego i naukowego nie maleją też plagi głodu i chorób. Prześladowania Kościoła, którym Jezus poświęcił tak wiele miejsca, są dziś większe niż kiedykolwiek, ale jednocześnie Ewangelia głoszona jest ,,po wszystkie krańce ziemi”. W islamskim terroryzmie można odnaleźć wypełnienie się słów Pana: ,,Każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu”. Wzmaga się także intensywność i zasięg oddziaływania fałszywych proroków i "mesjaszów", których aktywność widać w postaci różnych sekt i ruchów parareligijnych (np. New Age). Zaburzeniu ulegają także relacje międzyludzkie, miłość do bliźniego, mimo licznych akcji charytatywnych, staje się coraz bardziej oziębła, powiększa się nieprawość. Pociąga to za sobą upadek rodziny, co również zostało przewidziane przez Jezusa. Patrząc na skalę profanacji dokonywanych w kościołach i miejscach kultu, można odnieść wrażenie, że proroctwo o ,,ohydzie spustoszenia zalegającej miejsce święte” spełnia się w zastraszający sposób. Dodając do tego trzęsienia ziemi i inne kataklizmy trawiące świat, mamy niemal pełny obraz ewangelicznych przepowiedni dotyczących końca świata. Oczekując na to, iż ,,ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego”, trzeba nam ,,nabrać ducha i podnieść głowy, ponieważ zbliża się nasze odkupienie”.

czwartek, 10 marca 2016

223 lata temu wybuchło powstanie w Wandei

W obronie Boga i Króla!

Demokracja czy faszyzm?


10013835_344170069120605_5952999274939439083_n
Hasło bardziej aktualne: Elity Narodu dla Narodu!
   Z chwilą powstania stowarzyszenia „Ruch Narodowy”, a później partii o tej samej nazwie jeszcze się łudziłam, że demokracja w narodowej wersji jest w stanie być skuteczna. Jednak bardzo szybko się rozczarowałam. Sojusz pomiędzy „Ruchem Narodowym” a środowiskiem Pawła Kukiza ukazał, iż demokracja już w samej swej naturze jest zdemoralizowanym systemem. Nie ma w niej bowiem miejsca na wartości czy idee. Liczy się tylko i wyłącznie poparcie społeczne, tak jakby było ono wyznacznikiem słuszności czy też niesłuszności wyznawanych poglądów. „Ruch Narodowy” sprzedał swoje wartości w zamian za miejsca na listach wyborczych Kukiza. I nie dziwmy im się. Tak bowiem działa mechanizm demokracji. Każdy, kto wpadnie w jej sidła, zostanie przez nią wchłonięty, sprzeda się dla realizacji interesów partyjnych i własnej kariery.

środa, 9 marca 2016

Przeżyjesz SZOK: 100 lat agresji żydowskiej na Polskę

israel 
   Lata kłamstw, propagandy i manipulacji historią Polski odniosły swój przykry skutek – większość Polaków nie ma zupełnie pojęcia, że kraj nasz, od co najmniej stu lat, jest przedmiotem otwartej żydowskiej agresji wobec naszej niepodległości. Prób stworzenia zarządu nad miejscową ludnością było w Polsce kilka, a każda z nich miała zupełnie inny charakter, była też realizowana za pomocą różnych sojuszy, państw czy też organizacji międzynarodowych. Z dzisiejszej perspektywy możemy niestety zauważyć, że starania te zostały uwieńczone – z punktu widzenia żydowskiego lobby – sukcesem.

Niestety, stopień przemilczenia prawdy przez większość źródeł, takich jak opracowania historyczne i naukowe, zarówno w PRL, jak i III RP, jest powodem, że temat ten właściwie nie istnieje na polu debaty publicznej. Większość Polaków nawet nie wie o planach utworzenia państwa na terenach Polski w czasie I wojny światowej ani o pogromach na Polakach dokonywanych w 1939 roku przez Żydów, które przygotowywały pole do okupacji z ramienia ZSRR. Nie widzą też oczywistej ciągłości pomiędzy elitami tzw. żydokomuny a elitami III RP. Naród ogląda za to ciągle kłamliwą i obraźliwą nagonkę na samego siebie, nagłaśnianą przez posłuszne syjonistom media świata euroatlantyckiego, które wmawiają nam, że to my jesteśmy coś winni Żydom za, wyssany z palca, „polski nazizm” i „polskie obozy”. Tymczasem oczywista prawda jest taka, że od ponad 100 lat członkowie tego narodu tworzą wewnętrzne, polskojęzyczne, ale skrajnie wrogie lobby, którego celem jest przejęcie władzy i protektoratu nad Polakami oraz pozbawienie ich suwerenności i praw do samostanowienia. Poniżej podaję relacje, fakty, dokumenty i źródła. Mam nadzieje, że ten skrótowy materiał, jedynie wzmiankujący problem, posłuży dla Polaków za bazę do dalszej analizy.

wtorek, 8 marca 2016

Piotr Beczała: Rola człowieka na Ziemi


ziemia 
   Wielu ludzi żyje dziś w przekonaniu, że przyroda posiada naturalnie wykształcone mechanizmy tworzenia i przywracania równowagi, dzięki którym pogłębia się różnorodność wśród rodzajów zwierząt, a ewentualne odchylenia są poddawane korekcie. Według nich wyjątkiem od tej reguły jest człowiek, który opanowuje dane terytorium, eksploatuje je w maksymalnym stopniu i przenosi się na inne. Podnosi się także, iż człowiek jest jedyną żyjącą istotą zabijającą dla przyjemności, a nie w celu zdobycia pokarmu.

Nic bardziej mylnego. Tzw. naturalny ład zakłócany przez człowieka nigdy nie istniał. W rzeczywistości każdy rodzaj zwierzęcia postawiony w sytuacji obfitości dóbr takich jak pokarm, pozbawiony naturalnych konkurentów lub zdolny do ich wytrzebienia i funkcjonujący w środowisku sprzyjającym swemu rozwoju dąży do maksymalizacji swojej liczebności. Widać to doskonale na przykładzie owadów, których mrowie pojawia się, jeśli tylko nie ma ostrej zimy, czy dzikich kotów, które dokarmiane i znajdujące schronienie przed zimnem bardzo szybko zwielokrotniają swoją liczebność. Żaden rodzaj zwierząt nigdy nie przejmował się tym, co będzie, jeśli liczebnie rozrośnie się ponad miarę i wyeksploatuje dobra, które spotyka w swoim otoczeniu.

poniedziałek, 7 marca 2016

Brat Albert: Oszukali nas!



   Rok 2001, pamiętam to jak dzisiaj. Prowadzący spotkanie przemawiał do zgromadzonych, głównie młodych ludzi - "Za kilka lat będziemy potęgą, brak nam dojrzałych ludzi w organizacji, brakuje nam kadr, brakuje pieniędzy! Za kilka lat będziemy u władzy!”. To był rok 2001, pamiętam to jak dzisiaj, byłem jednym z młodych patriotów, którzy zafascynowani ideą patriotyczną, narodową wstępowali w szeregi dumnych organizacji z jeszcze bardziej pompatycznymi nazwami. Cel był jeden - obalić obecny demoliberalny porządek i przywrócić Ojczyźnie swych prawowitych zarządców - patriotów, narodowców. Była to wizja Polski bardzo wyidealizowana, bez skazy, bez żadnych „ale”, bez wad. Pasjonowało to mnie, wtedy jako młody chłopak oddawałem ostatnie kieszonkowe, by dojechać do sąsiedniej miejscowości na zjazdy organizacyjne. Nie było wtedy praktycznie w domach Internetu, nie było portali społecznościowych, całą wiedzę o idei narodowej zdobywało się od kolegów i doświadczonych osób prowadzących zjazdy. Po pewnym czasie jednak zdałem sobie sprawę, że akcje plakatowe, manifestacje, pikiety praktycznie odbywają się bez echa. Nie ma nas w mediach, nie ma w prasie. Liczebność nasza też była wątpliwa. Kilka, kilkanaście, maksymalnie kilkadziesiąt osób… Czemu? Czyżby brak idei w narodzie? Czy nasz Ruch skazany jest na niebyt w politycznym planktonie? Przecież nasza idea jest szczytna! Pamiętam to jak dzisiaj, „brak jedności w ruchu”, „nie ma współpracy”, „nie ma kadr, nie ma wykształconych ludzi w Ruchu Narodowym!”, „Jak pójdziemy na studia, będziemy przenikać przez cały studencki kolektyw!”. Było ciężko, ale idea płonęła, wierzyliśmy, że nadejdzie dzień, w którym przejmiemy władzę, Kresy wrócą do macierzy, a idea narodowa zostanie w polskich sercach na wieki. 

niedziela, 6 marca 2016

Mateusz Wesołowski: Doktryna katolicka wobec liberalizmu


rerum novarum 
   Współcześnie, jak nigdy wcześniej jesteśmy świadkami skutków fałszywie pojętej „wolności”. Szeroko rozumiana swoboda obyczajowa i do granic możliwości rozwinięte poczucie indywidualnej niezależności jednostki pchnęło do życia bakterię, której pandemia trawi umysły dzisiejszych Europejczyków. Ta choroba wyrządza naszej populacji większe straty biologiczne niż dżuma, zaś żniwo swoje czerpie z relatywnej i światopoglądowej anarchii mas ludzkich, które pozbawione poczucia tożsamości i stałych zasad etycznych nieuchronnie zmierzają do końca naszej cywilizacji.

Kościół katolicki już w początkowej fazie istnienia tego problemu zdawał sobie sprawę z powagi zagrożenia, jakie niesie ze sobą liberalizm oraz przestrzegał przed niemożliwością pogodzenia jego ideałów z wyznawaną przez siebie doktryną. Potępienie liberalizmu wynikało jednak nie tyle z potrzeby chwili, ale miało miejsce już dużo wcześniej w wypracowanej przez wieki nauce magisterium Kościoła. Wszystkie postulaty doktryny liberalnej stoją bowiem w całkowitej sprzeczności z katolickim wyznaniem wiary.

sobota, 5 marca 2016

Katolicki uniwersalizm kontra ateistyczny globalizm

Katolicki uniwersalizm kontra ateistyczny globalizm 
   W dzisiejszym świecie zdominowanym przez globalne siły antychrześcijańskie nie ma niestety (czy też -stety) miejsca na nacjonalizmy i partykularyzmy narodowe, czyli tak zwaną parafiańszczyznę. Ich czas bezpowrotnie przeminął. Nacjonalizm odkąd tylko zaistniał (rewolucja antyfrancuska), nie łączył, a raczej dzielił. Każdy naród ma inne cele, pragnienia i dążenia. Nacjonalizm jednego narodu bardzo często stoi w sprzeczności z dążeniami narodowymi sąsiedniego. Ostatnimi czasy propagowana przez niektóre kręgi międzynarodówka nacjonalistyczna to twór sztuczny, który szans na przeżycie nie ma żadnych. Nie łączy się ognia z wodą! Miłości do własnego narodu z pomocą innemu, mimo iż ten jest wrogo nastawiony. Miłość i szacunek do własnego Narodu nie może być też numerem pierwszym w naszym systemie wartości, co coraz częściej niestety widać w tzw. kręgach narodowych. A gdzie sprawy Kościoła i Pana Boga? A jeżeli już ten Pan Bóg gdzieś jest, to jest taki trochę na uboczu, nieśmiało, bo tak po prostu wypada. I zazwyczaj, jak już jest, to jest to Pan Bóg w wydaniu takim, jak tego chcą Jego i nasi wrogowie – w wydaniu modernistycznym, skażonym herezją II Soboru Watykańskiego (Nowa Msza itp.). Nacjonalizm bez Boga to wynaturzenie porównywalne do ideologii bolszewizmu i hitleryzmu.

piątek, 4 marca 2016

Krytycznie o filmie Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”

    W całej Polsce w 2012 roku odbywały się projekcje roboczej wersji filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja” połączone z dyskusjami twórców z historykami zajmującymi się tematyką Żołnierzy Wyklętych oraz z widzami.

Pierwsza z tych projekcji odbyła się 29 lutego w SmArt Studio w Warszawie i była zorganizowana przez Instytut Druckiego-Lubeckiego.

Zainteresowanie filmem było bardzo duże, sale pękały w szwach. Po projekcji w SmArt Studio odbyła się niezwykle merytoryczna i ciekawa debata, w której uczestniczyli m.in. historycy, specjaliści od historii Żołnierzy Wyklętych, a także potomkowie Żołnierzy Wyklętych.

Dyskusja po projekcji filmu w SmArt Studio


Jan Ruman postanowił najpierw oddać głos widzom, a dopiero potem specjalistom od historii Żołnierzy Wyklętych. 

Jako pierwsza głos zabrała pani z rodziny podkomendnego „Tygrysa” w patrolu „Roja”. Wypowiedź była emocjonalna i bardzo krytyczna zarówno pod adresem filmu, reżysera, jak i samej akcji „Ratujmy Roja”. Zarzuciła przekłamania historyczne, wulgarny język, brak pokazania motywacji bohaterów. Dzieliła się wrażeniami po projekcji wcześniejszej wersji filmu.

czwartek, 3 marca 2016

Romuald Rajs „Bury” – jak pies bury (czyli kłamstwa Białorusinów)

 
   Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, wziętych do niewoli, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki, krzyki mordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. Grozę sytuacji potęgowały pożary – to płonęły polskie domy niszczone przez młodych Żydów, przystrojonych w czerwone chusty i kokardy. (Judeopolonia – Szcześniak)
 
**   **   **   

Na polskiej stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej nie sposób cokolwiek znaleźć odnośnie do krzywd wyrządzonych narodowi polskiemu w czasie okupacji niemiecko-sowieckiej przez mniejszości narodowe zamieszkujące Polskę - w przeciwieństwie do krzywd zadanych przez Polaków mniejszościom narodowym – czyli tzw. sąsiadom.  Przypadkiem tak dziwnie się składa, że zarówno Żydami z Jedwabnego, jak i Białorusinami z Puchał Starych – zajmowała się wcześniej ta sama reżyser – Agnieszka Arnold, która to i w jednym, i drugim przypadku stała się złym duchem pionu śledczego Białostockiego Oddziału IPN.  I tak jak Jedwabne zadało IPN-owi rany, tak Puchały IPN dobiły.

Na grobie kpt. NSZ Henryka Flame „Bartka”



   29 lutego A.D. 2016 na cmentarzu w Czechowicach-Dziedzicach członkowie Ruchu Christus Rex oraz Obozu Wielkiej Polski oddali hołd Dowódcy grup leśnych VII (Śląskiego) Okręgu NSZ kpt. Henrykowi Flame "Bartkowi". 

   „Bartek”, a właściwie kpt. NSZ Henryk Flame, spoczywa wraz ze swoimi bliskimi na cmentarzu miejskim w Czechowicach-Dziedzicach. Na pomniku nie ma żadnego odniesienia do chwalebnej przeszłości Niezłomnego – ot, jedno z nazwisk, jakich tysiące na tej metropolii. Niestety, taki widać był wybór Rodziny poległego. Grób znajduje się jednak w dość reprezentatywnej części cmentarza, tuż przy głównej alei. Wygląda solidnie i godnie. Niewielu żołnierzy podziemia miało szczęście spocząć w takim miejscu – na poświęconej ziemi, wśród najbliższych krewnych, z krzyżem wetkniętym w ziemię i własnym imieniem na nagrobku.

Spoczywaj w pokoju Kapitanie! Twoja wyśniona wolna Polska jeszcze nie nadeszła, ale walka o nią wciąż trwa!

środa, 2 marca 2016

W służbie... autonomii Podlasia (Zbrodnie Białorusinów przeciwko Polsce)


 
   We wrześniu 1924 roku w Warszawie białoruski działacz Bronisław Taraszkiewicz spotkał się z wysłannikiem ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii MacDonalda - niejakim Morelem. Treść rozmowy dotyczyła wsparcia brytyjskiego dla aspiracji narodowych ruchu białoruskiego. Jednym z tematów był skład etniczny ludności zamieszkującej teren Puszczy Białowieskiej oraz możliwość utworzenia obszaru autonomicznego. Obaj zgodzili się uznać, że byłby to kompromis, który „uspokoiłby kresy na bardzo długi okres”.

Autonomia to co prawda nie niepodległość, ale… Taka idea pojawiała się w rozmowach Białorusinów nie tylko z Anglikami. Swoje „oferty” składali także Litwini, Niemcy i Czesi. Gwarantem doprowadzenia planów do formy realizacji miały być Liga Narodów oraz Związek Sowiecki - w zależności od środowiska, w którym projekty tworzono.

Sytuacja sprzed dziewięćdziesięciu laty swoimi wydarzeniami może przywoływać pewne skojarzenia. Skargi pisane do organizacji stowarzyszeniowych (UE) czy sąsiadów (Niemcy) narzucają się w oczywisty sposób. Ale warto zauważyć, że podobnie jak w pierwszej połowie lat 20. ubiegłego wieku odżyła na Białostocczyźnie idea autonomii. Co prawda nie białoruskiej, ale podlaskiej, jednak zasięgiem terytorialnym prawie identyczna.

wtorek, 1 marca 2016

Polska bez Polski (Kiedy „czerwona Hajnówka” stanie się wreszcie „narodową Hajnówką”?)

 
Dzień 1 marca obchodzony jest w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” od 2011 r. Ale nie wszędzie jest to takie oczywiste. Są miejsca, gdzie trudno w tym czasie ujrzeć wywieszone flagi narodowe. Takim miejscem jest np. Hajnówka, niewielkie miasto położone na skraju Puszczy Białowieskiej – a więc niedaleko granicy z Białorusią. I właśnie o tę mniejszość białoruską się rozchodzi, a właściwie większość – w gminie Hajnówka przynależność do narodowości białoruskiej zadeklarowało aż 64,91% mieszkańców. Jeśli chodzi o samo miasto, to takową narodowość deklaruje 26,41% mieszkańców, jednak dość często zdarza się, że osoby narodowości polskiej wyznania prawosławnego identyfikują się bardziej z mniejszością białoruską niż z polskimi katolikami. A należy w tym miejscu odnotować, że większość stanowią wyznawcy prawosławia (ponad 70%). Pozostała ludność jest wyznania rzymskokatolickiego (ok. 25%) i protestanckiego (ok. 5%).

Wśród tego typu mieszanki narodowościowej i religijnej nietrudno o antagonizmy. A te ciągną się od wielu lat. Wystarczy sięgnąć do okresu międzywojennego. Wiosną 1919 r. Hajnówkę przejęły władze polskie. Już w tym samym roku do Hajnówki zaczęła napływać ludność nie tylko z Podlasia, ale też z odległych stron Polski: Mazowsza, okolic Lublina, Łodzi, Warszawy, Poznania, Bydgoszczy, a także z Wileńszczyzny i Polesia. Z Rosji powracali rodowici mieszkańcy. Osiedlali się tu także Żydzi, Niemcy i emigranci rosyjscy.