Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

piątek, 30 września 2016

Małgorzata Jarosz: św. Ludwik IX - wzór chrześcijanina i władcy


14446006_1205858262812496_4026440925619969703_n
      W niniejszym artykule pragnę przybliżyć postać św. Ludwika IX, króla Francji. W moim odczuciu jest to postać niezwykle interesująca – historia jego życia pokazuje nam bowiem, iż świętość osiągalna jest również dla osób świeckich, zaangażowanych w „sprawy tego świata”. Chcąc zgłębić życie św. Ludwika, w pierwszej kolejności należy zajrzeć do niezwykle interesującego dzieła, „Czyny Ludwika Świętego króla Francji” autorstwa Jean’a de Joinville, seneszala Szampanii, a także przyjaciela i wieloletniego towarzysza broni króla.Dzieło napisane zostało pomiędzy 1305 a 1309 rokiem, na prośbę Joanny z Nawarry, żony Filipa IV Pięknego, a następnie ofiarowane zostało następcy tronu, Ludwikowi X. Warto podkreślić, iż odbiega ono od kanonów średniowiecznej hagiografii. Przede wszystkim nie zostało ono napisane po łacinie, ale w języku starofrancuskim. Można powiedzieć, iż jest to swego rodzaju biografia św. Ludwika. Średniowieczne dzieła hagiograficzne miały za zadanie uwypuklić cnoty świętego. Przedstawiany był on jako osoba idealna, nierzadko posiadająca zdolność czynienia cudów. Joinville przedstawił św. Ludwika w nieco inny sposób – opisywał co prawda jego cnoty, uważał go za bardzo dobrego władcę, ale jednocześnie przedstawiał również codzienne sytuacje z życia króla. Dzięki temu święty jawi się nam jako osoba realna – tym bardziej, iż autor cytuje niekiedy jego słowa (nie wiadomo oczywiście, na ile cytaty te są dokładne, niemniej jednak jest to dość istotne w kreacji postaci). Warto dodać, iż dzieło Joinville’a zawiera również elementy autobiografii (bowiem autor opowiada również o sobie – aczkolwiek spowodowane jest to głównie tym, iż jego losy powiązane są mocno z losami króla, w końcu obaj uczestniczyli oni w krucjacie), a także elementy kroniki. Znajdziemy tu bowiem szczegółowy opis krucjaty, zwłaszcza szczegółowe opisy działań militarnych.

Filip Paluch: Dziesięć sposobów na to, by być lepszym narodowcem


filip paluch 10 sposobow na bycie lepszym narodowcem
       W dzisiejszym świecie, ale nie oszukujmy się – zawsze tak było, wszyscy mają na wszystko swoją, najlepszą i niepowtarzalną receptę. Dziesięć sposobów na bycie szczęśliwym, pięć sposobów na super imprezę, ktoś odkrył sposób na to by nacjonalizm święcił triumfy – żydzi go nienawidzą itp. itd. To zjawisko tak samo nudne jak i pozytywne, bowiem w końcu zaczynamy mówić o konkretach, a konkrety łatwiej skrytykować. Nie ukrywam, że inspiracją dla tej krótkiej opowiastki był artykuł Vincenta Mc Nabb’a pt. „Piętnaście rzeczy jakie może zrobić dystrybucjonista”. Rzecz wręcz bajecznie nadająca się czy to do rozwinięcia czy to do krytykowania. Czytając jego tekst miałem mieszane uczucia, generalnie skłaniałem się do stanowiska, iż jest on po prostu słaby. Po chwili jednak, gdy oderwałem wzrok od monitora i zanurzyłem się w lasach obrastających moją dystrybucjonistyczną daczę, zdałem sobie sprawę z tego, że Mc Nabb jest geniuszem! Jego pomysły na dystrybucjonistyczne działanie zmierziły mnie tak bardzo, że postanowiłem napisać swoje własne rady. Tak tez i napisałem dziesięć rzeczy, które moim zdaniem powinien robić każdy narodowiec by osiągnąć sukces i być szczęśliwym w swojej idei.

Nasze grafiki: Louis De Funes - Katolik Monarchista Tradycjonalista


czwartek, 29 września 2016

WYWIAD: „Deus Vult” Francja! Rozmowa z katolickimi nacjonalistami!


deus-vult-dl-miniatura
       Gdy ktoś ma kasę, ma także środki na pokazanie swojego buntu, lub „buntu” – Kijowski, Kukiz, Trump… Gdy ktoś nie ma kasy – jak uliczni aktywiści tu przedstawiani – buntu nie widać. No… chyba, że się powalczy przed kamerami jak 11 listopada. Stąd mniej na ulicy „buntu”, bo aby walczyć, trzeba naprawdę sporo zaryzykować (nie mając pleców, ani zaplecza finansowego) – musi zależeć! Zamiast latać za hajsem, latasz po ulicach… „Bóg tak chce!” – wołali rycerze krucjat. Krucjat, podczas których na pewno nie wszystko było w porządku, ale nie brakowało tam też Bożych idealistów. Z takimi właśnie młodymi ludźmi mamy do czynienia we współczesnej organizacji „Deus Vult”. Przed Wami wywiad po polsku, który przetłumaczyliśmy w redakcji. W tym miejscu podziękowania dla Michała – bez niego rozmowa nie ukazałby się w naszym języku. Czasem tłumaczenie bywa – fakt faktem – średnie, ale domyślicie się bez problemu, o co chodziło. 

Jesteście  początkiem  katolicko-nacjonalistycznego ruchu (jednorocznym), niedawno utworzoną formacją, o której zaczęto już mówić. Skąd wzięliście pomysł?

Jesteśmy przede wszystkim metapolityczną i kulturowo trenującą szkołą, pomysł o utworzeniu ruchu przyszedł później. Nie mamy zamiaru konkurować z innymi organizacjami nacjonalistycznymi, ale raczej skłaniamy się ku zaoferowaniu tym organizacjom solidnego treningu, bez musu współpracy z Deus Vult. 

Michał Wałach: Ksiądz Skarga. Kontrrewolucjonista, nie lewicowy aktywista

Ksiądz Skarga. Kontrrewolucjonista, nie lewicowy aktywista
      Przez całe swoje życie ksiądz Piotr Skarga SJ odważnie zabiegał o triumf wiary katolickiej na świecie, głównie zaś w swojej ojczyźnie. Na wszelkie sposoby dążył do tego, by każde kolano zgięło się na Imię Jezus. Reprezentował, tak niechętnie wspominany dzisiaj, Kościół walczący. Dzisiaj, cztery wieki po śmierci kaznodziei, Ecclesia Militans wciąż walczy z osobowym złem o zbawienie wieczne wiernych. Okazuje się jednak, że obecnie zabiegać trzeba nawet o dobre imię jezuity, którego obraz próbuje się zniekształcać i dostosowywać do ram politycznej poprawności w związku z zakończonym etapem diecezjalnym procesu beatyfikacyjnego.

Nie sposób chyba wyobrazić sobie gorszej zniewagi dla żarliwego obrońcy Wiary, jakim bez wątpienia był Sługa Boży ks. Piotr Skarga, niż określanie go mianem „przedstawiciela ruchu ekumenicznego”. Tak zaś powiedział o nim ks. Andrzeja Scąber (delegat biskupa w procesie beatyfikacyjnym Piotra Skargi SJ) w wywiadzie udzielonym… jezuickiemu portalowi. W rozmowie udział brał również ks. Jacek Poznański SJ (notariusz pomocniczy Trybunału Metropolitalnego ds. beatyfikacji Piotra Skargi SJ).

Robert Radzik: Granat czyli epizod spod Śliwowa. Wszystkim Niezłomnym NN z lat 1944-1956


        Z wolna otwierał oczy, czując ból w boku i lewej nodze. Zacisnął zęby i nagłym ruchem przetoczył się na plecy. Leżał w jakiejś gęstwinie leśnej. Pewnie była to leśna tarnina z rozłożystymi krzakami jeżyn, bo ich kolce czuł na dłoniach i twarzy. W głowie szumiało mu jak w ulu. „To od tego cholernego bombardowania” – przemknęło mu przez głowę i syknął z bólu. Cały bok miał we krwi. Postrzępione spodnie i bluza munduru uwalane były ziemią, cuchnęły prochem i słodkomdlącym zapachem krwi.

Zaczynało szarzeć. Z oddali dobiegały jeszcze echa wystrzałów; słychać było zarówno pojedyncze wystrzały jak również – od czasu do czasu – regularne serie.

Nadal jeszcze oszołomiony sięgnął do kabury i zaklął. Była pusta. Pistolet musiał zgubić gdy zamroczony wycofał się spod ostrzału. Przypomniał sobie, że „derkacza” odrzucił gdy skończyła się amunicja. Później gdy wyciągnął „waltera” i odbezpieczył rozległy się przeraźliwe, donośne gwizdy i za chwilę rozpętało się piekło. Pomarańczowo-czerwone eksplozje powodujące kołysanie się ziemi; spadające konary, gałęzie i tumany leśnego piasku, igliwia tryskające niczym fontanny. I później ten niesamowity krzyk rannych. „Jezus, Maria! Moja noga…!- wrzeszczał „Lipa”. Nie opodal leżał poharatany „Ładunek”, z wnętrznościami na wierzchu i z zalaną krwią twarzą. Kątem oka dostrzegł, jak przykłada sobie pistolet do głowy… Kilkadziesiąt metrów dalej „Znicz” strzelający z „dziekciara” krótkimi seriami. Nieopodal niego „Kamień” z grymasem ni to bólu ni to wściekłości pruł z „pepeszy”. Po drugiej stronie leśnego traktu słychać było nadal wystrzały. Chłopaki z drużyny Witka „Kolibra” od „Wiktora” nadal uparcie i z jakąś rozpaczliwą zaciętością powstrzymywali natarcie. Później usłyszał znów przeraźliwe gwizdy i ogłuszające eksplozje. Dalej już nic nie pamiętał. Ocknął się dopiero w tych krzakach. 

środa, 28 września 2016

Trumpa i Clinton wymyśliła i reżyseruje ta sama grupa trzymająca władzę


     O trzeciej nad ranem, czasu polskiego, zaczęło się tanie amerykańskie show. Zastanawiam się czy nie sięgnie mnie amerykańska jurysdykcja, ale zaryzykuję i podam tytuł, który wymyśliłem dla tego widowiska „Głupi i głupsza”. Oczywiście na głowę nie upadłem i nocy nie zarywałem, bo kompletnie mnie nie interesuje wynik amerykańskich wyborów przy takich kandydatach. Oboje przypominają drugoplanowe role z hollywoodzkich produkcji typu „Batman”, gdzie prezydentów przedstawiono jako kompletnie niedorozwiniętych osobników albo socjopatów planujących koniec świata. Gorzej, że w tym scenariuszu nie znajdzie się „Batman” i Ameryki nie uratuje. 

Witold Dziedzic: Tradycjonalizm jako idea społeczno-polityczna

     "Prawdziwymi bowiem przyjaciółmi ludu nie są ani rewolucjoniści ani nowatorowie, lecz tradycjonaliści".
 
św. Pius X. List Notre Charge Apostolique.
    
Wstęp
 
Tradycjonalizm jest terminem, znajdującym sobie ostatnimi czasy miejsce wśród innych pojęć, z którymi identyfikują się osoby wyznające – ogólnie rzecz ujmując – poglądy prawicowe. Nie jest to termin zupełnie nowy. Ma on bowiem wiele różnych definicji jakie nadała mu historia myśli społecznej i politycznej. Nie mam tutaj zamiaru rozprawiać się ze słusznością przyjęcia w dotychczasowym słowniku języka polskiego miana tradycjonalizmu dla takiej czy innej idei. Dostrzegam natomiast kształtowanie się nowego znaczenia tego pojęcia. Tworzy się ono na płaszczyźnie obowiązującej jeszcze klasyfikacji myśli politycznych według ideologicznego schematu określającego stosunek ich zwolenników do rzeczywistości państwowej oraz społeczno-politycznej. Moim celem jest wykazanie, że tradycjonalizm jest myślą, która nie znajduje odniesienia do żadnej innej dotychczas zbadanej i opisanej idei, dlatego warto jest się jej przyjrzeć bliżej.

G. K. Chesterton: Idea patriotyzmu

420px-aust_allegory_of_patriotism_moritz_von_schwindt_1824 
     Sceptycyzm dwóch ubiegłych wieków wielokrotnie atakował postawę patriotyzmu – podobnie jak wszystkie inne teoretyczne namiętności rodzaju ludzkiego, w tym zaś wypadku, atak ów był nader interesujący i godny szacunku, ze względu na fakt, iż wyszedł on od grupy współczesnych pisarzy, którzy nie są wyłącznie sceptyczni, ale posiadają także organiczną wiarę w filozofię i politykę. Tołstojowi, być może największemu z żyjących Europejczyków, udało się założyć szkołę, która, pomimo wszystkich swoich wad (a nie są one małe ani nieliczne), posiada wszelkie cechy charakterystyczne wielkiej religii. Jak każda wielka religia, jest ona konkretna, publiczna, a nade wszystko – paradoksalna. Tołstojanin czerpie z wyznawania najtrudniejszych artykułów swojej wiary ową mroczną i wspaniałą radość, której od prawie czterystu lat nie widziano na świecie. Upaja się on mówieniem: „nikt nie powinien stosować przemocy, nawet w celu obrony własnego kraju” dokładnie w taki sam sposób, w jaki Tertulian upajał się mówieniem: „credo quia impossibile”.
 
Ta ważna i rosnąca w siłę sekta, wspólnie z wieloma współczesnymi intelektualistami rozmaitych szkół, bezpośrednio kwestionuje zasadność idei patriotyzmu jako sprzecznej z większym sentymentem miłości wszystkich ludzi. Dla nich szczegół jest zawsze wrogiem ogółu. Dla nich każdy naród jest wrogiem ludzkości. Dla nich też, i to w całkiem wielu wypadkach, każdy człowiek jest wrogiem ludzkości. Przypominają oni dzięki temu, w mglisty i nie do końca dający się lubić sposób, pewien sort ludzi, którzy przemierzają świat głosząc, że nikt nie powinien chodzić do kościoła, ponieważ Bóg jest wszechobecny i w kościołach się Go nie znajdzie.

wtorek, 27 września 2016

Andrzej Duda: Kultura żydowska była, jest i będzie nadal niezwykle istotna


http://3droga.pl/wp-content/uploads/2016/09/andrzej-duda-680x360.jpg
     Andrzej Duda po powrocie z USA, gdzie wzbudził niebagatelne zadowolenie czołowych syjonistycznych organizacji, zdał polskojęzycznym mediom relację z przebiegu spotkania na briefingu prasowym. Prezydent III RP mówił o wdzięczności swoich rozmówców za jego zdecydowaną postawę w sprawie tzw. antysemityzmu.
„Powiedziałem, że w sposób absolutnie jednoznaczny będę podtrzymywał, że w Polsce antysemityzm, nawoływanie do niego, jest karane i w związku z tym wobec takich osób, kiedy udaje się je zatrzymać, są wyciągane konsekwencje prawne.”
Duda podczas wizyty w USA zaznaczył, że problem antysemityzmu jest związany ściśle z kwestią edukacji. Zachęcał, by polska i żydowska młodzież uczyła się tysiąca lat historii życia naszych narodów na terenie Polski, a Żydzi nie odwiedzali jedynie obozów koncentracyjnych, ale także muzea poświęcone Polakom ratujących ich przodków.

Władimir Szełechow: Polak w służbie Franco

Znalezione obrazy dla zapytania Władimir Szełechow 
      Od Redakcji: 26 września przypada 79 rocznica śmierci Zbigniewa Kompielskiego mieszkającego w Gdańsku rosyjskiego narodowego socjalisty polskiego pochodzenia, który poległ pod Toledo w 1937 roku walcząc z czerwoną zarazą podczas wojny domowej w Hiszpanii. Z tej okazji przybliżamy Państwu jeden z nielicznych dostępnych materiałów na temat tej interesującej postaci, mianowicie wspomnienie o Kompielskim opublikowane po jego śmierci w organie rosyjskich narodowych socjalistów Nasza droga”.

By obalić teorię o „odwiecznej wojnie” pomiędzy Rosjanami i Polakami, należy przedstawić pewną postać, która łamie stereotypy o relacjach pomiędzy tymi dwoma narodami. Tą osobą jest Zbigniew Kompielski. Polak z urodzenia, kultury, języka, bojownik Armii Ochotniczej[1] i rosyjski narodowy socjalista. Brał udział w wojnie sowiecko-hiszpańskiej, w której poległ bohatersko, służąc jednocześnie trzem krajom — Rosji, Hiszpanii i Polsce. Poniżej znajdują się materiały opublikowane w gazecie rosyjskich faszystów Nasza Droga”[2]. Niestety rozmiar tych publikacji nie pozwala przytoczyć listów Kompielskiego (ich tłumaczenia z polskiego na rosyjski dokonał wódz oddziału Rosyjskiej Unii Faszystowskiej[3] w Polsce Władimir Szełechow).

Sacerdos Hyacinthus: Budować na źródłach pewnych

Znalezione obrazy dla zapytania pewne źródła Wiary Katolickiej 
      „Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 7-9).

Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).

„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (św. Ignacy Antiocheński, List do Efezjan).

„Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2, 15).

Apostoł Narodów pisze śmiało, z autorytetem prawowitego Apostoła: „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).

poniedziałek, 26 września 2016

Gladius Ferreus: Gorszy od zbrodni, podlejszy od cudzołóstwa

Znalezione obrazy dla zapytania Gladius Ferreus 
      Potężny, niemający precedensu w dotychczasowych dziejach kryzys Kościoła, społeczeństw i państw nie rozpoczął się bynajmniej na ostatnim Soborze. Doszukiwanie się jego korzeni w perfidnych działaniach modernistów potępionych w początkach XX w. przez św. Piusa X również może być zawodne. Swych początków nie wziął on nawet w epoce tzw. oświecenia i rewolucji antyfrancuskiej. Jednakże właśnie od trzech stuleci jego dynamika nabrała zatrważającego przyspieszenia, ponieważ poprzednie prądy intelektualne wrogie Kościołowi, jak średniowieczne herezje, czy schizmy, uderzały jedynie w co poniektóre katolickie dogmaty i nie negowały całościowo misternej struktury Christianitas. Obecny kryzys jest właśnie dlatego tak groźny i powszechny, obejmujący każdą – od ściśle religijnej, przez polityczną, po społeczną i gospodarczą, dziedzinę ludzkiej egzystencji, ponieważ u jego postaw stoi bezbożna doktryna mająca ambicje odrzucenia całego porządku nadprzyrodzonego i totalnego zreformowania, w duchu sekularyzmu, ładu naturalnego, nie licząca się z nieomylną wolą Boga i nakazami Kościoła, pijana swą pychą niczym Bachus, buntownicza, szalona, rewolucyjna. Liberalizm.

Wesołowski: Doktryna katolicka wobec liberalizmu

liberalizm-300x218 
       Współcześnie jak nigdy wcześniej jesteśmy świadkami skutków fałszywie pojętej „wolności”. Szeroko rozumiana swoboda obyczajowa i do granic możliwości rozwinięte poczucie indywidualnej niezależności jednostki, pchnęło do życia bakterię, której pandemia trawi umysły dzisiejszych Europejczyków. Ta choroba wyrządza naszej populacji większe straty biologiczne niż dżuma, zaś żniwo swoje czerpie z relatywnej i światopoglądowej anarchii mas ludzkich, które pozbawione poczucia tożsamości i stałych zasad etycznych nieuchronnie zmierzają do końca naszej cywilizacji.
Kościół katolicki już w początkowej fazie istnienia tego problemu zdawał sobie sprawę z powagi zagrożenia, jakie niesie ze sobą liberalizm oraz przestrzegał przed niemożliwością pogodzenia jego ideałów z wyznawaną przez siebie doktryną. Potępienie liberalizmu wynikało jednak nie tyle z potrzeby chwili, ale miało miejsce już dużo wcześniej w wypracowanej przez wieki nauce magisterium Kościoła. Wszystkie postulaty doktryny liberalnej stoją bowiem w całkowitej sprzeczności z katolickim wyznaniem wiary.

Tradycja Katolicka: x. Rafał Trytek - kazanie na XIX Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego AD 2016 (Wrocław)

niedziela, 25 września 2016

W Belgii dokonano pierwszej eutanazji na nieletniej osobie


eutanazja
      Po raz pierwszy od uchwalenia w 2014 roku nowelizacji prawa dotyczącego eutanazji w Belgii lekarz skrócił życie nieuleczalnie chorego nastolatka. Zajmująca się tą kwestią komisja nie ujawniła szczegółów, lecz zgodnie z przepisami możliwe jest uśmiercenie osoby świadomej i zdolnej do podejmowania racjonalnych decyzji. 

Belgijski krajowy komitet ds. kontroli eutanazji poinformował, że lekarz „zgodnie z prawem pomógł w Belgii umrzeć nieuleczalnie choremu 17-latkowi, korzystając po raz pierwszy z przyjętych w 2014 roku przepisów umożliwiające taką eutanazję bez ograniczeń wiekowych”. Nie podano jednak szczegółów tego wydarzenia, ograniczając się jedynie do suchego komitetu o dokonaniu eutanazji na osobie, która była świadoma i mogła racjonalnie podejmować własne decyzje, a ponadto jej choroba była nieuleczalna i wiązała się ze stałym i nieznośnym bólem fizycznym, którego nie można uśmierzyć.

Wycieczka członków RCR do Pragi


Znalezione obrazy dla zapytania Praga czeska
      W dniach 24-25 września AD 2016 członkowie Ruchu Christus Rex przebywali w pięknej, starej czeskiej Pradze. Zwiedziliśmy szereg zabytków ale najważniejszym wydarzeniem naszej wycieczki było odwiedzenie sanktuarium Dzieciątka Jezus - tzw. Praskiego Jezulatka mieszczącego się kościele pw. Panny Marii Viteznej przy ulicy Karmelitskiej 9 na Malej Stranie. O Kościele i cudownej figurze poniżej.

PRASKIE DZIECIĄTKO JEZUS

     Mieszkańcy Pragi oraz turyści odwiedzający miasto położone nad rzeką Wełtawą zadają sobie pytanie, która część grodu jest piękniejsza: lewobrzeżna czy prawobrzeżna. Na lewym brzegu rzeki królują: Hradczany, sławny Praski Hrad z pałacami, zamkami, świątyniami oraz Mala Strana pełna urokliwych uliczek. Prawobrzeżna Praga to Stare Miesto z ratuszem, Jozefov – dzielnica żydowska, Nowe Miesto, Plac Wacława (Vaclavskie Namesti) oraz ogrody Vyszehradu. Symbolem Pragi jest Most Karola scalający obydwie części stolicy Czech. Odwiedzając Pragę, trudno nie oprzeć się refleksjom dotyczącym religijności Czechów.

Małgorzata Jarosz: Bitwa pod Kircholmem


14355533_1050898788357268_1733747000446496543_n-1
       Rozegrana dokładnie 27 września 1605 roku bitwa pod Kircholmem uważana jest za jedno z największych zwycięstw oręża polskiego. Przypomnijmy, iż bitwa ta była częścią dominium maris baltici, czyli wojny o władzę nad basenem morza bałtyckiego. W lutym 1594 roku będący już władcą Rzeczpospolitej Zygmunt III Waza koronowany został w Uppsali na króla Szwecji. Do Polski powrócił już w sierpniu 1594 roku, a rządy w Szwecji sprawować miała rada państwa z Karolem Sudermańskim na czele, stryjem Zygmunta III. Warto dodać, że Sudermańskim był osobą niezwykle ambitną. Uważał, iż to jemu należy się dominująca pozycja w królestwie. Jako dobry mówca miał również duże poparcie wśród niższych warstw społecznych, mieszczan i wolnych chłopów (oni również posiadali reprezentację w szwedzkim sejmie). Ponadto podkreślić należy, że Zygmunt III był w Szwecji władcą niepopularnym, głównie ze względów religijnych. Pomimo tego, iż nie był obecny w swojej ojczyźnie, to rządy sprawował przy pomocy obecnych przy nim w Rzeczypospolitej szwedzkich sekretarzy. W roku 1595 zwołany został Riksdag, czyli szwedzki sejm (zwołany został nielegalnie, bez zgody króla), który potwierdził pozycję Kościoła luterańskiego w Szwecji. W takiej sytuacji z inicjatywy Zygmunta III sejm Rzeczypospolitej wysłał w 1596 roku posłów do stanów szwedzkich, wzywając je do posłuszeństwa legalnemu władcy. Członkowie rady państwa co prawda podporządkowali się królowi, natomiast sam Karol Sudermański rozpoczął agitację przeciw Zygmuntowi. Konflikt ten został przedstawiony przez niego jako walka w obronie luteranizmu przeciwko agresji papistów. Kulminacyjnym punktem konfliktu był rok 1599, kiedy zebrany w Sztokholmie Riksdag zdetronizował Zygmunta, ale powołał na tron jego syna Władysława i wezwał byłego władcę do przysłania następcy. Władysław do Szwecji oczywiście nie przybył, stąd w roku 1600 sejm ogłosił królem Karola Sudermańskiego. W odpowiedzi na to Zygmunt III przyłączył do Rzeczypospolitej Estonię, co siłą rzeczy doprowadziło do wybuchu wojny.

sobota, 24 września 2016

Obrona Przebraża: Żołnierze, wciąż wyklęci


Obrona Przebraża: Żołnierze, wciąż wyklęci
      W sierpniu 1943r na Wołyniu doszło do największej podczas II wojny światowej bitwy polsko-ukraińskiej . Dowodzony przez kpt. Henryka Cybulskiego oddział Polaków wspierany przez radzieckich partyzantów walczył o życie ponad 20 tys. cywilnych mieszkańców Przebraża. Zwycięska dla Polaków bitwa z udziałem AK, UPA i Sowietów okazała się na tyle niepoprawna politycznie, że została po prostu wymazana z historii Polski po 1945r. Wiosną 1943 bandy UPA wspierane przez miejscową ludność ukraińską rozpoczęły napady na polskie wsie i ludobójstwo na Wołyniu. Na wieść o zbrodniach i masakrach w wielu polskich osadach formowano oddziały Samoobrony. 

Największym i najsławniejszym ośrodkiem polskiego oporu na Wołyniu stało się Przebraże, koło Łucka, którego wojskowym komendantem został kpt Henryk Cybulski. Placówka Przebraże szybko stała się bastionem samoobrony, do której ściągały tysiące okolicznych Polaków uciekając przed śmiercią z rąk banderowców. Cybulski ściśle współpracował z Inspektoratem Armii Krajowej w Łucku, który dostarczał obrońcom broń i pieniądze. Innym wsparciem dla 20-tysięcznego Przebraża była ścisła kooperacja z radziecką partyzantką pod dowództwem płk. Nikołaja Prokopiuka. W tym czasie Niemcy przebywali na Wołyniu i w okolicach Łucka, ale nie wtrącali się w zaplanowaną i realizowaną przez Ukraińców masakrę polskiej ludności. Pewnym wsparciem dla Polaków byli z kolei żołnierze węgierscy służący pod niemieckim dowództwem i pilnujący szlaków kolejowych na okupowanych terenach. 

Tajemnica Izraela na tle historii

Znalezione obrazy dla zapytania tajemnica-izraela       
      Nie da się zaprzeczyć, że zagadnienie narodu żydowskiego jest tyleż trudne, co fascynujące. Trudne, gdyż naród ten jest obecny w całej historii, zarówno boskiej, jak i ludzkiej. Nie ma takiego okresu historycznego, o którym możnaby napisać z pominięciem Żydów. Autor Jezusa widzianego oczami wędrującego żyda (Editions Fleg, s. 177) pisze, że „historia zna dwie tajemnice. Tajemnicą jest Jezus, tak jak tajemnicą jest Izrael! Czy muszę mówić, co powstanie, gdy złożymy razem te dwie tajemnice? Tajemnica trzecia, jeszcze bardziej niezgłębiona niż dwie poprzednie!”.

Zagadnienie fascynujące, któż bowiem potrafi myśleć o narodzie żydowskim nie odczuwając jednocześnie podziwu i żalu? Naród żydowski dał światu Chrystusa, aby wyrzec się Go i postawić Go przed obliczem Piłata; naród bez własnego państwa, niezdolny do życia pośród innych.

Oświadczenie ws. tzw. "Ustawy antyaborcyjnej"


       Lewackie media huczą dziś od rana o tzw. "Ustawie antyaborcyjnej", jako o "wyjętej ze średniowiecza", stanowiącej złamanie "dobrego kompromisu", czy też "dyskryminującej kobiety". Otóż wypada aby na ten temat kilka słów napisać, gdyż lewacka bezczelność osiąga tu szczyt hipokryzji i obłudy. Otóż żadna ustawa zaproponowana przez ten demoliberalny system, nieważne czy PiSowska czy nawet popierana przez Ruch Pro-live nie będzie wystarczająca. Bo nawet jeżeli będzie wprowadzony całkowity i bezwzględny zakaz aborcji, to czy będzie ona odpowiednio karana? Wątpię... Póki co mówi się o zaledwie 5 latach więzienia dla lekarza... Jest to totalna kpina.
Po pierwsze, czym jest aborcja, jak należy ją właściwie i prawidłowo zdefiniować? Aborcja jest to umyślne morderstwo niewinnego dziecka. Jest to więc najgorsza zbrodnia przeciw drugiemu człowiekowi jaką można sobie tylko wyobrazić. W Teologii jest to oczywiście jeden z czterech grzechów wołających o pomstę do nieba (obok m.in. sodomii). Co powinno grozić za umyślne morderstwo? Oczywiście kara śmierci.

piątek, 23 września 2016

Teresa Sutowicz: Nacjonalizm – dojrzałość, która zobowiązuje


14322736_1112615575487397_7484421508294364985_n
        W encyklopediach można znaleźć różne definicje słowa „nacjonalizm”, ale tak naprawdę żadna nie jest pełna, a przynajmniej w odniesieniu do Idei Narodowej, która jak wiadomo jest specyficznym jego odłamem, jako że nie czerpała raczej z zachodnich wzorców. Przyznam szczerze, że najodpowiedniejsza, moim zdaniem, definicja jest stworzona przez Zygmunta Wasilewskiego, głosząca, że nacjonalizm jest wytworem danej cywilizacji w zakresie psychiki narodowej, który z patriotyzmu typu uczuciowego uczynił fakt etycznego stosunku jednostki do narodu i to właśnie od niej chcę zacząć. Dlaczego uważam, że jest ona tak pełna i obrazowa? Ponieważ mówi o dojrzałym stosunku, nie tylko o uczuciu, z którym utożsamia się czasem tę ideologię, doprowadzając do łączenia go z szowinizmem, mówiąc o skrajnych emocjach, często bardzo niesłusznie (choć nie zawsze, bo ciężko zaprzeczyć, że nacjonalizm w różnych narodach wygląda odmiennie). Wasilewski mówi o pewnym koniecznym zobowiązaniu.

Filip Paluch: Podpalmy świat!


marsz wolnej polski
      Nieuchronnie zbliża się dzień 11 listopada, na który to przypada 97 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Jest to dzień szczególny i symboliczny, który zajmuje ważne miejsce w sercach tych, którym sprawy Ojczyzny nie są obojętne. Po raz kolejny przez kraj przetoczy się fala manifestacji, a w gmachach kościołów w całym kraju, rozlegnie się bicie dzwonów i gromki śpiew „Boże coś Polskę”.
To co odróżnia nas, nacjonalistów, od szarych i obojętnych mas to to, że dla nas 11 listopada jest nie tylko pustą rocznicą, to dzień walki, walki o wolność naszej Ojczyzny, obudzenia Ducha Narodu, wewnętrzny solidaryzm.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie…”
Kraj nasz zniewolony jest łańcuchami superpaństwa – Unii Europejskiej, która w sposób oficjalny i sformalizowany odbiera nam naszą państwową suwerenność. Jednak brak niezależności państwowych struktur nie oznacza, iż zniewolony ma być Naród.

Nawet w zniewolonym ciele myśl jest wolna”
W ostatnim dziesięcioleciu, pomimo aktywizacji szerokich mas społecznych i tożsamościowych, można wciąż zaobserwować zatrważającą bierność i obojętność na narodowe sprawy. Szarego człowieka nie interesują problemy społeczne, wspólnoty lokalne leżą w gruzach, wspólnoty pracownicze funkcjonujące realnie, można policzyć na palcach jednej ręki.

Adam Danek: Dlaczego faszyzm?


Znalezione obrazy dla zapytania Adam Danek: Dlaczego faszyzm?
      Polimorficzne środowiska i ugrupowania, których część określa siebie mianem „narodowych”, inna część mianem „państwowych”, inna mianem „prawicowych”, a jeszcze inna po prostu mianem „patriotycznych”, od dawna bezskutecznie poszukują syntetycznej formuły, która umożliwiłaby im znalezienie wspólnej podstawy działania i przekształcenie się dzięki niej w jeden, szeroki prąd polityczny. Ich poszukiwania – zazwyczaj nerwowe i chaotyczne, bo podejmowane doraźnie, pod presją bieżących wydarzeń, takich jak wybory, a dodatkowo zawsze obciążone dawką nieśmiertelnych w Polsce wzajemnych utarczek – stanowią znakomity sposób na zmarnowanie czasu, energii i chęci. Upragniona formuła została bowiem odnaleziona już dawno temu. Jest nią faszyzm.

Potencjał integrujący faszyzmu wykracza daleko poza ramy ściśle pojmowanej Prawicy. Faszyzm lokuje się poza i ponad utrwalonym zwyczajowo podziałem na lewicę i prawicę. Ma jednak charakterystyczny dla siebie szkielet ideowy. Wskazywane przez niego cele są w znacznym zakresie zbieżne z celami Prawicy. Uniwersalna formuła polityczna faszyzmu pozwala włączyć się w zorganizowane działanie nie tylko ogółowi środowisk nie identyfikujących się z lewicą, ale także środowiskom nie identyfikującym się z właściwą Prawicą. Faszyzm pozwala uformować wspólny front polityczny wszystkim, którzy chcą pracować i walczyć dla pomnożenia sił własnego państwa i narodu, biorąc w nawias dzielące ich, nieraz niebagatelne, różnice.
Choć faszyzm posiada wyróżniającą go ideową strukturę, struktura ta pozostaje w dużej mierze niewypełniona. Ideowo-polityczne oblicze faszyzmu jest – co zakrawa na paradoks – zarazem wyraziste i niedookreślone. Szkielet ideowy faszyzmu wymaga wypełnienia. Na uwypuklenie zasługują dwie zalety takiego stanu rzeczy.

czwartek, 22 września 2016

Andrzej Solak: Dżihadyści z Lechistanu


Dżihadyści z Lechistanu

      11 kwietnia 2002 roku potężna eksplozja spustoszyła sławną synagogę Al Ghariba w Ar-Rijadzie, na tunezyjskiej wyspie Dżerba. Zginęło 21 osób, wśród nich czternastu turystów z Niemiec, dwóch Francuzów oraz pięciu Tunezyjczyków.

Władze Tunezji, lękając się o możliwy spadek dochodów z turystyki zrazu próbowały mataczyć, przedstawiając tragedię jako nieszczęśliwy wypadek. Rychło jednak prawda wyszła na jaw. Do zamachu przyznały się Islamska Armia na Rzecz Wyzwolenia Miejsc Świętych oraz Tunezyjska Grupa Bojowa, za którymi to nazwami kryła się dobrze znana w świecie Al Ka’ida. Do przeprowadzenia ataku terroryści posłużyli się ciężarówką wyładowaną butlami z propanem. Za kierownicą pojazdu zasiadł islamski „kamikadze” - Tunezyjczyk Nizar bin Muhammad Nasar Nawar. Śledztwo wykazało, że na półtorej godziny przed atakiem, terrorysta zadzwonił do Niemiec. Jego rozmówcą był Christian Ganczarski, 36-letni obywatel niemiecki pochodzenia polskiego. Wyruszający w samobójczą misję morderca poprosił go o błogosławieństwo…

Polscy komandosi walczą w Donbasie


b_360_240_16777215_00_images_polska-armia-polskie23543.jpg

     "Na polecenie Antoniego Macierewicza na Ukrainę wyjechało 18 polskich komandosów. Towarzyszy im oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Stacjonują w strefie przyfrontowej" - napisał tygodnik "Nie". Informacje o udziale polskich żołnierzy w walkach w Donbasie po stronie ukraińskiej pojawiają się regularnie. Do tej pory informowano jednak o "najemnikach", a nie o oficjalnej misji. W dodatku wszystkie informacje pochodziły od mediów związanych z prorosyjskimi rebeliantami, którzy nigdy jednak nie opublikowali żadnych materiałów, które mogłyby potwierdzić te doniesienia.

Przemysław Serednicki - Poglądy gospodarcze Romana Rybarskiego i Adama Doboszyńskiego

środa, 21 września 2016

Cele Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych

     Związek Żołnierzy NSZ istnieje od 1990 roku, został powołany do życia przez Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i wytworzył swoje własne tradycje i wzorce organizacyjne. Ma swoje cele i zasady działania, które, przy zachowaniu ciągłości historycznego dziedzictwa ideowego NSZ, realizowane są nowoczesnymi metodami komunikacji. Nowi członkowie, jeśli chcą kultywować tradycje żołnierzy NSZ, powinni sobie przyswoić jak najwięcej z kultury organizacyjnej, jaką wytworzyli kombatanci NSZ. Wymiana pokoleniowa nie jest rewolucją, a ewolucją w Związku.
ZŻNSZ popiera konkretne idee, wartości, inicjatywy społeczne, edukacyjne i sam działa w sferze społecznej. Organizacja, symbole i tradycja NSZ nie mogą być wykorzystywane w aktualnej walce partyjnej oraz łączone z symbolami i hasłami partyjnymi. Cele ZŻNSZ są dalekosiężne, a więc nie ukierunkowane na najbliższe wybory. Armia narodowa, jaką były NSZ, i jej tradycje są dobrem wszystkich Polaków i nie można pozwolić na ich zacieśnienie do określonych środowisk.

USA: Andrzej Duda na egzaminie przed żydowskimi działaczami. Zdał.


andrzej duda syjonizm

      Czołowi syjoniści współczesnego świata, czyli przedstawiciele m.in. Ligi Przeciwko Zniesławieniu (ADL), Światowego Kongresu Żydów (WJC) czy Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC) wezwali Andrzeja Dudę na ponad godzinną rozmowę przy okazji jego wizyty w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Prezydent III RP wraz z żoną Agatą Kornhauser - Dudą musieli wypaść naprawdę dobrze, gdyż żydowskie środowiska nie mogą przestać się go nachwalić:

Podziękowaliśmy prezydentowi za wypowiedzi przeciw antysemityzmowi i prosiliśmy, aby nadal występował przeciwko niemu. Powiedzieliśmy, że potrzebujemy jego głosu. Prezydent wykazał wiedzę w sprawach stosunków polsko-żydowskich i wrażliwość w sprawach historii . Potrzebujemy jego głosu, bo się martwimy. Martwimy się o demokrację w pewnych krajach bardziej niż w innych. Polska bowiem jest miejscem naszych urodzin i miejscem naszych pogrzebów. Zbyt wielu naszych bliskich tam zmarło.

Pornografia – psyop, broń myślowa do pacyfikacji, kontroli, brutalizacji i w końcu zniewolenia mas

„KORUMPUJEMY ŻEBY RZĄDZIĆ” – włoski mason Giuseppe Mazzini.

pornografia - Wiadomości Wolna Polska
ROBIENIE Z MĘŻCZYZN ŚWIŃ

     Jak przejmuje się naród wolnych i niezależnych obywateli i robi z nich niewolników? Jak robi się to powoli i niepostrzeżenie, bez przemocy, a z chętnym udziałem przyszłych niewolników?
Odpowiedź jest prosta.

Korumpuje się ich, degraduje, deprawuje, demoralizuje, dotąd aż nabiorą wszystkich cech niewolników.
Jak wróżka Circe, machnięciem czarodziejskiej różdżki, zwolenników Ulissesa zamieniała w chrząkające świnie, tak można wymachiwać bronią masowej hipnozy, mediami, nad narodem, i jego obywateli przekształcać w chętnych niewolników. Można nauczyć się robotyzowania człowieka i robić z niego żywą machinę. I to jest władza. Tak musi się czuć ten kto uważa się za Boga – albo diabła.
Czy jest jakaś tajna broń albo „czarodziejska różdżka” do zamiany mężczyzn w świnie? Tak, jest. Tą tajną bronią jest seks, magiczne urządzenie zamieniające mężczyzn w świnie.

1.  Żydzi wykorzystują pornografię „do zniszczenia moralności Gojów”

Kim są najbogatsi i najlepiej prosperujący przedsiębiorcy w $100 mld przemyśle pornograficznym? [1] Handlarze pornografii należą do różnych ras, ale tylko jedna rasa jest tak wybitna w tej dziedzinie. Handel seksem, tak jak handel niewolnikami i lichwa, zawsze był żydowską specjalnością.

wtorek, 20 września 2016

Gladius Ferreus: Przywrócić dumę z bycia katolikiem

Znalezione obrazy dla zapytania Gladius Ferreus       Jednym z najbardziej namacalnych wyrazów wszechogarniającego kryzysu Kościoła rozpętanego na ostatnim Soborze stanowi poniżająca dla katolickiej Wiary praktyka i idąca w ślad za nią doktryna tzw. meaculpizmu. Polega ona na ukazywaniu przez posoborową hierarchię wszystkiego tego, co piękne i wzniosłe w minionych dziejach Oblubienicy Chrystusowej, jako czegoś wstydliwego, co należy ze wzgardą odrzucić i wyprzeć ze zbiorowej świadomości katolików. Jest to postawa, która musi zatrważać każdego wiernego nie tylko ze względu na jej zupełną niezgodność z prawdą historyczną, lecz przede wszystkim pośrednie uderzenie w dogmaty o bezgrzeszności i nieomylności Kościoła oraz jego nadprzyrodzonej, boskiej genezie. Meaculpiści, w sposób nierozumny i bezprzykładny, pozbawiają wierzących ich uzasadnionej katolickiej dumy, mozolnie wynajdując rozmaite, wyimaginowane „grzechy” w przeszłości Kościoła, co w takiej optyce czyni wręcz przynależność doń, niezbędną przecież do osiągnięcia zbawienia, rzeczą zawstydzającą i niewłaściwą. 

Jednakże ich przeinaczenia, osobliwe interpretacje historii oraz jawne kłamstwa, nie zdołają zamazać rzeczywistości. A jest ona w tym względzie banalnie prosta i nieskomplikowana – nie ma i nigdy nie będzie bardziej zaszczytnego, bardziej świętego, bardziej godnego, bardziej szlachetnego, bardziej drogiego na tym ziemskim padole imienia, niż imię rzymskie, katolickie i apostolskie, honor bycia członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa i przynależności do jedynej Arki Zbawienia, poza którą są jedynie odmęty potopu, występku i niewiary. Dla nich, wedle pogardliwego określenia nowej, modernistycznej teologii, to jakiś retrogradyczny, feudalny tryumfalizm, dla nas, zawsze wiernych prawdzie katolickiej i jedynej, niezbita oczywistość.

Część “Wspomnień” naocznego świadka bolszewickiej rewolucji, księcia Mikołaja Żewachowa.


a

      Na początku rewolucji przyjęto następujące metody walki z rosyjskim narodem: najpierw przeprowadzano masowe rewizje niby z powodu ukrytej przez mieszkańców broni, potem aresztowania i zamykanie w więzieniach, oraz wyroki śmierci w piwnicach czerezwyczajek. Terror był tak straszny, że nie mogło być mowy o żadnym powstaniu, nie dopuszczano do żadnych kontaktów pomiędzy ludźmi, nie było mowy o tym, by zebrać się na naradę w celu przedyskutowania metod samoobrony, ucieczki z miast i wiosek, otoczonych przez czerwonogwardzistów były czystą utopią. Nawet wychodzenie na ulicę było zakazane pod karą śmierci, a nawet gdyby nie było takiego zakazu, to nikt nie odważyłby się wyjść z domu na ulicę z obawy o swoje życie, że zostanie zabity, ponieważ strzelanie na ulicach do ludzi było czymś normalnym.

Na ulicach urządzano łapanki, wdzierano się do domów obywateli o każdej porze dnia i nocy, ściągając z pościeli przerażonych mieszkańców, a następnie wtrącano ich do piwnic czerezwyczajek, gdzie więziono staruszków i staruszki, żony i matki, chłopców i dzieci, którym wcześniej związano ręce, ogłuszono, by ich później rozstrzelać, a trupy wrzucić do jam, gdzie stawały się one zdobyczą wygłodniałych psów.

Pomoc dla Pani Małgorzaty Jasińskiej

OLYMPUS DIGITAL CAMERA    Działalność Pani Małgorzaty, jak i jej sytuacja jest nam b. dobrze znana od lat. Pomagaliśmy w przeszłości, wesprzemy i teraz. Nie pozostawiajmy na pastwę losu swoich rodaków/rodaczek, a przy tym judeosceptycznych działaczy, w potrzebie:

Jestem  osobą  niepełnosprawną  — nie  wychodzącą z domu – żyję  wraz  z  moim chorym też niepełnosprawnym Synem – ma depresję, cierpi na afekt dwubiegunowy – za  671 zł na miesiąc…
Wyrzucono nas z mieszkania do nieludzkich warunków  – ze złamaniem prawa i zmanipulowaną umową najmu do rudery, za którą mamy płacić 265 zł miesięcznie, – bez ogrzewania, z ograniczonym dostępem poboru energii – jak włączymy piecyk grzewczy – to nie możemy włączyć maszynki, żeby zagotować wodę – bo wysiada instalacja elektryczna… – nie mamy żadnej pomocy…  Więcej w artykule poniżej...

poniedziałek, 19 września 2016

Tradycja Katolicka: x. Rafał Trytek - Stolica Apostolska a „Sekret z La Salette”

Znalezione obrazy dla zapytania sekret La salette 
Roma locuta est, causa finita est.

     Począwszy od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku katolicy wierni Depozytowi Wiary borykają się z ogromnymi trudnościami z powodu swej wierności Kościołowi wszystkich wieków i religii nieskażonej nowinkami modernizmu i ekumenizmu. By uzasadnić swój bezwzględny sprzeciw wobec wymienionych herezji, katoliccy integryści często sięgali po argument w postaci tzw. Sekretu z La Salette. Zwłaszcza bardzo mocne słowa zawarte w tym tekście – Rzym straci Wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta – były dla wielu tradycyjnie nastawionych katolików niejako znakiem z nieba, potwierdzającym słuszność ich postawy radykalnego oporu w stosunku do opanowanego przez modernistów Watykanu. Jednocześnie wielu dobrych, konserwatywnych katolików (w tej liczbie również kapłanów) na podstawie tzw. Sekretu wypracowało własne teorie teologiczne, bardzo odbiegające od ortodoksyjnej Wiary Rzymskokatolickiej. Poszukiwanie pewności dla własnej postawy teologicznej jest jednym z największych problemów, z jakim boryka się integralny katolik ostatniego półwiecza. Jakąż solidniejszą podstawę dla katolickiego Ruchu Oporu można by znaleźć, jak nie słowa Matki Bożej! Pokusa znalezienia bezpośredniego kontaktu z bóstwem i potwierdzenia w ten sposób własnych wyborów życiowych jest szczególnie niebezpieczna w dzisiejszych czasach powszechnego zamieszania, zagubienia i zatracenia widocznych autorytetów. Tej pokusie nie oparli się nie tylko charyzmatycy, ale i katoliccy tradycjonaliści ze wszystkich kierunków – „indultowego”, „lefebvrystycznego” i „sedewakantystycznego”. Zwłaszcza przedstawiciele dwóch ostatnich kierunków (słowo „orientacja” już jest trochę skażone…), a więc „twardsi” w swych poglądach, często opierali swoją teologię na słowach, jakie rzekomo wypowiedziała Matka Boża w La Salette w ramach tzw. Sekretu. Okazuje się jednak, że „Sekret” w świetle bardzo licznych dokumentów Stolicy Apostolskiej wydaje się mocno podejrzany.

Adam Tomasz Witczak: Bereza Kartuska 1934-1939


1024px-Biaroza_prison2
     Bereza Kartuska to miasteczko na terenie obecnej Białorusi, położone 95 kilometrów na północny wschód od Brześcia i liczące sobie nieco ponad 20 tysięcy mieszkańców. Dawne koszary wojskowe na południowo-zachodnim skraju miejscowości pełniły w latach 1934-1939 funkcję tzw. „miejsca odosobnienia”, a więc swego rodzaju obozu pracy, do którego trafiali więźniowie polityczni i niektórzy kryminaliści.

Bereza to czarna legenda sanacyjnej Polski międzywojennej. W okresie PRL systematycznie podtrzymywano wizję „faszystowskiej” i „jaśniepańskiej” władzy sanacyjnej, która więziła niepokornych komunistów w okrutnym obozie, dławiąc w ten sposób swobody demokratyczne, wolność słowa i prawa człowieka. Faktem jest, że większość więźniów politycznych Berezy stanowili na ogół komuniści, ale władza osadzała tu także dwie inne grupy – polskich narodowców (w szczególności działaczy ONR) oraz ukraińskich nacjonalistów. Świadczy to wymownie o tym, że te trzy ruchy – narodowo-radykalny, komunistyczny i ukraiński – uważane były w kręgach sanacyjnych za najgroźniejsze i najbardziej wywrotowe. Nie bez powodu zresztą – narodowi radykałowie słynęli z bojowych akcji na ulicach i uczelniach, komuniści byli uzależnieni od obcego mocarstwa (ZSRS), a ukraińska wersja nacjonalizmu była de facto (jak pokazały późniejsze wydarzenia na Wołyniu oraz działalność UPA) obsesyjnym szowinizmem, podsycanym niechęcią do Polaków. Zresztą to właśnie działacze OUN dokonali zamachu na ministra Pierackiego, co stało się dla władz pretekstem do zaostrzenia prawa i otwarcia obozu w Berezie Kartuskiej.
Historii i strukturze tego miejsca poświęcona jest praca Wojciecha Śleszyńskiego „Obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej 1934-39”, wydana w roku 2003. Autor jest adiunktem w Instytucie Historii Uniwersytetu w Białymstoku, autorem prac na temat przeszłości północno-wschodnich ziem Rzeczypospolitej. W swojej publikacji na temat Berezy cytuje (w całości lub w sporych fragmentach) dużą ilość archiwalnych dokumentów, uważając że (…) bezpośredni kontakt z dokumentami często jest bardziej wymowny niż strony naukowych elaboratów. Dzięki temu czytelnik może zweryfikować przynajmniej część z podanych informacji i poznać „klimat” życia obozowego – przez pryzmat raportów policyjnych, zeznań i podań więźniów czy ulotek z epoki, piętnujących warunki panujące w obozie.

Aktualności: Giżycko - Draka między mundurowymi sługami systemu. Policjanci trafili do szpitala


policja

      Do gości hotelowych w miejscowości Giżycko wezwana została policja. Trzech mężczyzn zakłócało spokój, obrażało personel oraz zachowywało się agresywnie – wszystko pod wpływem alkoholu. Gwiazdami wieczoru – jak się okazało – byli oficerowie wojska będącego w systemowej komitywie z instytucją policji.

Pomiędzy mundurowymi tego mało doborowego towarzystwa doszło jednak do malowniczej grandy, w wyniku której boleśnie ucierpieli funkcjonariusze policji, podobnie zresztą światły wizerunek jej, jak i wojska. Cóż, w końcu policjanci podczas interwencji nacięli się na innych nietykalnych, lecz mocniejszych od siebie.

niedziela, 18 września 2016

16 września 1658: unia hadziacka, czyli jak nie powstała Rzeczpospolita Trojga Narodów

Herb powstańczy z 1863     Powstanie Bohdana Chmielnickiego, które wybuchło w 1648 r., stanowiło kulminację konfliktu między spolszczoną szlachtą a Kozakami – grupą powstałą na południowo-wschodnich kresach po licznych i krwawych najazdach tatarskich.

W styczniu 1654 r. Chmielnicki jako wódz wojska zaporoskiego złożył carowi w Perejasławiu przysięgę wierności. W ten sposób wciągnął Rosję do wojny z państwem polsko-litewskim. Spektakularne triumfy wojsk szwedzkich w następnym roku pozwalały sądzić, że Rzeczpospolita już bezpowrotnie utraciła na rzecz Moskwy ziemie ruskie, należące do Ukrainy.

Zmiana sytuacji w czasie potopu oraz śmierć Chmielnickiego 6 sierpnia 1657 r. pozwoliły przejąć władzę nad kozaczyzną hetmanowi Iwanowi Wyhowskiemu. Doprowadził on do porozumienia z Polakami. Po trudnych, pełnych obustronnej nieufności negocjacjach podpisano w Hadziaczu unię przyznającą Księstwu Ruskiemu pełną autonomię w ramach Rzeczypospolitej Trojga Narodów. Niezależność miały zapewniać: własne sądownictwo, własna administracja, armia, a także uszlachcenie tysięcy Kozaków. Unia wprowadzała równość prawosławia w stosunku do innych wyznań i przyznawała biskupom cerkwi miejsce w Senacie Rzeczypospolitej. Rejestr (żołnierze opłacani ze skarbu państwa) zmniejszono do 30 tys.

Adam Danek: Stylici, czyli słupnicy


stylici
     W każdej religii, także w chrześcijańskiej, występuje w jakiejś postaci opisany przez Mirceę Eliadego archetyp osi świata (axis mundi), spinającej ziemię z niebem – zaświatami, sferą bytów boskich. Na ziemi oś świata przechodzi zwykle przez pionowy element topograficzny, który dla wyznawców tej religii staje się centrum świata (święta góra, wzgórze Golgota z drzewem Krzyża). Asceta-kontemplatyk może chcieć samemu umieścić się na tej osi, aby móc się po niej poruszać: wznieść się po niej wysoko ponad doczesny świat do nieba, do Boga. To właśnie pragnienie legło zapewne u podstaw niezwykłej chrześcijańskiej techniki duchowej, jaką była asceza stylicka, czyli słupnictwo (od gr. stylos – słup). Wyraźnie łączy się ona ze znanym różnym kulturom tradycyjnym obrzędem wchodzenia na symboliczny Słup Wszechświata (1).

Prawdopodobnie słupnictwo miało prapoczątki przedchrześcijańskie. W II wieku rzymski literat Lucjan z Samosaty wspomniał w pracy „De Dea Syria” o pogańskich ascetach z Hierapolis (dzisiejszego Manbidż), którzy dwa razy do roku wstępowali na słupy i trwali na nich w medytacji przez dwa tygodnie. W epoce chrystianizacji zaczęły mnożyć się techniki ascetyczne nawiązujące do archetypu pionowej osi, zradykalizowane potem przez stylitów. Św. Grzegorz z Nazjanzu (+ 390) oraz Palladiusz w napisanym ok. 420 r. słynnym dziele literatury monastycznej Opowiadania dla Lausosa (2) odnotowali, że mnisi etiopscy dla większego umartwienia swojego ciała stają na kilka godzin na jednej nodze. W IV wieku pojawili się stacjonariusze, którzy przebywali przez cały czas pod gołym niebem w postawie stojącej, bez względu na pogodę. Specyficzny rodzaj życia w odosobnieniu prowadzili dendryci – pustelnicy szukający samotności na drzewach lub w ich wnętrzu. Mnich Dawid z Tesaloniki przez trzy lata mieszkał na drzewie migdałowym. Mnich Adolas żył w wydrążonym pniu kasztanowca, a maronicki mnich w Irenim koło Apamei – na cyprysie. Niekiedy dendryci budowali dla siebie domki na konarach drzew. Ta forma ascezy występowała rzadko, ale przetrwała długo. Ostatni znany dendryta, Paweł z Obnory, zmarł w 1429 r. Mieszkał w pniu lipy w puszczy w Komelu niedaleko Wołogdy.

Chesterton: „Zabobon rozwodu”


zabobon-rozwodu
      Już samo nazwisko autora recenzowanej książki zapowiada literaturę na najwyższym poziomie. Jakby mało było wysublimowanego języka, książka jest dodatkowo na wskroś chrześcijańska. Tym cenniejsza w naszych mrocznych czasach, ponieważ dziś niewielu już autorów można czytać bez obaw o to, że pod pięknymi sformułowaniami zostanie nam przemycony pogląd sprzeczny z nauką Kościoła świętego.
 
Zabobon rozwodu mówi o czymś, co już w czasach Chestertona przybierało niepokojące rozmiary i powodowało osłabienie społeczeństw – o regulowanym prawnie rozwodzie. Rozwód, jak każde zło, gdy chce się je wprowadzić, jako prawo, musiał zostać jakoś usprawiedliwiony. Chesterton opowiada, do jakich absurdów dochodzili ludzie jemu współcześni, próbując pokazać zalety rozwodu oraz tego, jak bardzo jest potrzebny społeczeństwu, które chce żyć w wolności i dobrobycie.
Cywilizacja europejska to cywilizacja ślubów. Angielski pisarz omawia różne aspekty ślubu kreśląc przekrój od starożytności po czasy dzisiejsze, które odrzucając „średniowieczną cywilizację ślubów” stały się „cywilizacją kontraktu”.

sobota, 17 września 2016

RCR: Nawiedzenie cudownej figury Matki Boskiej we Frydku - Mistku

      W dniu dzisiejszym członkowie Ruchu Christus Rex wybrali się do leżącej w Czechach a dokładnie na Śląsku Cieszyńskim miejscowości Frydek-Mistek, słynącej z cudownej figury Matki Boskiej. Figura znajduje się w Kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Rexiści nawiedzili Kościół pątniczy i pomodlili przed cudowną figurą o potrzebne łaski. Opis kościoła jak i historię samego miasta niech odda poniższy artykuł.

MATUCHNA FRYDECKA CUDAMI SŁYNĄCA

      Frydek-Mistek to miasto leżące na Śląsku Cieszyńskim, około 25 kilometrów na zachód od Cieszyna i około 20 kilometrów na południe od Ostrawy. Powstało w roku 1943 z połączenia śląskiego Frydka i morawskiego Mistka. Granicę dwóch miast stanowi rzeka Ostrawica, która jednocześnie jest naturalną, historyczną granicą pomiędzy Morawami i Śląskiem. Pierwsza wzmianka o Frydku pochodzi z roku 1305. W latach 1492-1545 miasto należało do Piastów Cieszyńskich, następnie do kolejnych rodów możnowładczych, aby od roku 1797 stać się własnością Habsburgów. Obecnie miasto szczyci się kilkoma ważnymi zabytkami historycznymi wśród których są: kościół św. Jana Chrzciciela oraz zamek z początku XIV wieku podlegający wielokrotnej przebudowie. Mieści on, między innymi, kaplicę św. Barbary oraz Salę Rycerską z 35 herbami szlachty śląskiej. Od lat 60. XX wieku swoja siedzibę ma tutaj Muzeum Beskidów. Będąc we Frydku nie sposób nie zajrzeć na dawny cmentarz żydowski założony w roku 1882 a stanowiący nekropolię dawnej elity przemysłowej miasta. Jednak najważniejszym miejscem we współczesnym Frydku jest kościół pątniczy Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, przez miejscowych nazywany„śląskim Lourdes”.

Thierry Meyssan: Zmierzch NATO


thierry meyssan nato
     Historia NATO i ostatnie działania tej organizacji pozwalają zrozumieć sposób, w jaki Zachód budował swoje kłamstwa i dlaczego stał się ich zakładnikiem. Sprawy, którym poświęcony jest niniejszy artykuł, mogą być szokujące, ale faktom nie da się zaprzeczyć, choć można uczepić się kłamstw i rozpaczliwie ich się trzymać.

Właśnie zakończyło się w Warszawie spotkanie szefów rządów Państw NATO (7. i 8. lipca 2016). Miało ono być triumfem Stanów Zjednoczonych nad resztą świata, a w rzeczywistości było ono zwiastunem fiaska.
Przypomnijmy, czym jest Sojusz Atlantycki.

Czym był Sojusz?

Kiedy elity europejskie wpadły w panikę na myśl o możliwym dojściu do władzy partii komunistycznych po zakończeniu drugiej wojny światowej, w 1949 r. schroniły się pod „parasolem” USA. Chodziło im przede wszystkim o zdolność do stworzenia zagrożenia dla Związku Radzieckiego i tym samym o zniechęcenie go do popierania komunistów zachodnich.

Wojna obronna – wkroczenie Sowietów do Polski 17 września 1939 roku

      Siedemnastego września 1939 roku na wycieńczoną walką z Niemcami Polskę spadł cios ze wschodu. Bronione przez skromne siły Korpusu Ochrony Pogranicza Kresy Wschodnie szybko uległy przeważającej sile najeźdźcy. Rozkaz Naczelnego Wodza brzmiał: Jeśli możliwe, unikać walki z Sowietami.

Przedwojenne pakty

Podstawą międzywojennych stosunków polsko-sowieckich był pakt o nieagresji podpisany 25 lipca 1932 roku. Początkowo został wyznaczony na 5 lat, lecz następnie zainteresowane strony przedłużyły go do 31 grudnia 1945 roku. Przywódcy Polski i ZSRR zobowiązali się wówczas do niepodejmowania żadnych agresywnych działań wobec drugiego kraju, zarówno samodzielnie, jak i wraz z innymi państwami. Poza tym uzgodniły, że nie wezmą udziału w porozumieniach wrogich drugiej stronie [przypis 1, s. 15].

piątek, 16 września 2016

Dorota Niedźwiecka: Krzyż pokutny i mądrość średniowiecznego prawa.


Krzyż pokutny i mądrość średniowiecznego prawa
     Krzyże pokutne są świadectwem na to, w jaki sposób chrześcijaństwo przeciwdziałało zemście. W przeciwieństwie do wcześniejszych religii, dawało możliwość pojednania zabójcy z rodziną pomordowanego i rehabilitacji za życia.

Krzyże pokutne można dziś zobaczyć głównie na Dolnym Śląsku, w większości na zachód od Odry – jakby to ona stanowiła naturalna granicę ich stawiania. Ociosane ręcznie, niezgrabne piaskowe lub granitowe kamienie sięgają metra lub kilku metrów wysokości. Stoją przy drogach, skrzyżowaniach, spoczywają – wmurowane w kamienne ogrodzenia, domy czy schody. Przez wieki pozastawiane same sobie, dziś stanowią oficjalnie uznany zabytek kultury.

Łukasz Karpiel: Rewolucja nie odpuści! Bitwa o polską duszę trwa.

Rewolucja nie odpuści! Bitwa o polską duszę trwa
Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM
    Odbudowa Christianitas stanowi nasz obowiązek. Trzeba wykorzystywać wszelkie nadarzające się okazje dziejowe i zakręty na rzecz pracy nad tym zadaniem. Pamiętajmy jednak, iż  przejawy tryumfalizmu oraz zbyt łatwe uleganie poczuciu osiągnięcia celu są momentami szczególnie niebezpiecznymi. To, że rzekomo rządzi „prawica”, nie uczyniło jeszcze z Polski kraju, o którym moglibyśmy marzyć. Samo odsunięcie od władzy jawnych wrogów Kościoła to za mało.



„Ten ruch zawsze żywy czasami symulował śmierć. Jest to jedna z jego najbardziej interesujących metamorfoz. Na powierzchni sytuacja jakiegoś kraju wygląda na zupełnie spokojną. Reakcja kontrrewolucyjna rozluźnia się i zasypia; lecz w głębszych warstwach religijnego, kulturalnego, społecznego i ekonomicznego życia rewolucyjny ferment stale się rozszerza. Stąd na końcu tej pozornej przerwy pojawia się nieoczekiwany wstrząs, często o wiele dotkliwszy od poprzednich” – pisał o metamorfozach procesu rewolucyjnego profesor Plinio Correa de Oliveira.