Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

wtorek, 28 lutego 2017

Edwin Harmata: Empatia mocy


     W dobie multikulturalizmu i kultu słabości jesteśmy skazani na wypaczone zrozumienie empatii, przez które może być ona postrzegana jako negatyw. Tylko podejście do tematu z otwartym umysłem, odrzucenie kultu słabości i masochistycznego traktowania empatii pozwala zrozumieć temat takim, jakim powinien być, a nie takim, jakim jest w pospolitym rozumieniu. W zwyczajowym ujęciu empatia jest rodzajem wykazywania współczucia wobec osób cierpiących w dowolny sposób. Zgodnie z taką definicją ludzie empatyczni będą wrzucali żebrakom do kubków drobniaki, płaczących będą pocieszali, a nad słabymi się litowali. Jeśli jednak stworzymy formę, która będzie miała określone ramy, to powstanie z tego faktu cały szereg konsekwencji, który, na zasadzie sprzężenia zwrotnego, zmieni sam charakter empatii. Pierwszą z tych konsekwencji wobec pospolicie rozumianej empatii stanie się utrata jej właściwości. Jeśli za każdym razem, gdy będziemy smutni, znajdzie się osoba, która tak samo, jak zawsze, zgodnie z formą „empatycznego człowieka” poklepie nas po ramieniu mówiąc, że będzie dobrze, to przestaniemy odczuwać, że dana osoba wykonuje ten gest z prawdziwego współczucia. W końcu równie dobrze może to robić ze względu na przyzwyczajenie, czy z egoistycznej potrzeby poczucia, że jesteśmy na tyle lepsi od innych, że możemy mówić z góry – wszystko będzie dobrze. I choć taka postawa jest lepsza niż kompletny brak skrupułów, to jednak niewiele ma wspólnego z prawdziwą empatią. 

G.K. Chesterton: Maryja i konwertyta


G.K. Chesterton Maryja i konwertyta
     Wychowałem się w tej części świata protestanckiego, który najlepiej można scharakteryzować, mówiąc, że nazywa Najświętszą Maryję Pannę mianem Madonny. Czasami świat ów nazywał ją Madonną przez ogólne skojarzenie z włoskim malarstwem. Nie był to świat sfanatyzowany czy niewykształcony; nie postrzegał wszystkich Madonn jako idoli, a wszystkich Włochów jako pariasów.1 Używano tego określenia przez wzgląd na typowo angielski instynkt kompromisu, tak aby uniknąć zarówno oznak czci, jak i braku szacunku. Było to, gdy się nad tym zastanowić, bardzo osobliwe zjawisko, spowodowane tym, że protestantowi nie wolno nazywać Maryi „Naszą Panią”, ale może nazywać ją „Moją Panią”2. Wydaje się to, teoretycznie, wskazywać na poufałość o jeszcze bardziej intymnym i mistycznym charakterze niż w kulcie katolickim. Nie muszę jednak mówić, że tak nie było. Nie był to bowiem zwyczaj wolny od dziwacznego wiktoriańskiego wybiegu, polegającego na tłumaczeniu na języki obce problematycznych lub niewłaściwych wyrażeń.

Dr Kazimierz Krajewski, Grzegorz Wąsowski: Kpt. "Bury" a Białorusini - część 3/3

PRÓBY REKONSTRUKCJI CIĄG DALSZY - ZANIE, SZPAKI, KOŃCOWIZNA

         1 lutego 1946 r. 3 Brygada NZW kwaterowała we wsi Łubice, na styku powiatów bielskiego i wysokomazowieckiego. Podczas wieczornej odprawy kadry dowódczej oddziału „Bury” wyznaczył trzem plutonom zadanie przeprowadzenia działań represyjnych w trzech wioskach – Zaniach, Szpakach i Końcowiźnie. Do Zań poszedł pluton Jana Boguszewskiego „Bitnego” („Bitny” zginął 16 lutego 1946 r. w walce z NKWD pod wsią Gajrowskie), do Szpaków miał iść ze swymi podkomendnymi NN „Leszek”, zaś do Końcowizny pluton dowodzony przez Włodzimierza Jurasowa „Wiarusa”. „Bury” wraz ze swym zastępcą „Rekinem” towarzyszył plutonowi „Leszka”. Nie ma jednak pewności, czy plutony „Leszka” i „Wiarusa” działały oddzielnie. Jest możliwe, że najpierw wspólnie spaliły Szpaki, a potem, podczas marszu na północ, Końcowiznę. W poszczególnych wioskach objętych akcją „pacyfikacyjną” sytuacja potoczyła się w odmienny sposób.


Por. Jan Boguszewski "Bitny" (zdjęcie przedwojenne). Marynarz flotylli pińskiej, żołnierz kampanii wrześniowej, a następnie konspiracji niepodległościowej. Po wkroczeniu Sowietów żołnierz PAS NZW w pow. Bielsk Podlaski, od sierpnia 1945 r. dowódca oddziału PAS, działającego na terenie tego powiatu. Oddział złożony głównie z żołnierzy por. Zbigniewa Zalewskiego "Drzymały", poległego 17 maja 1945 r. w walce z NKWD we wsi Bodaki. Od listopada 1945 r. szef PAS w Komendzie Powiatu Bielsk Podlaski NZW. W styczniu 1946 r. dowódca 2. plutonu w składzie 3 Brygady Wileńskiej NZW, dowodzonej przez kpt. Romualda Rajsa "Burego". Zginął 16 lutego 1946 pod Gajrowskimi w bitwie z grupą operacyjną UB-NKWD.

W Szpakach, zamieszkiwanych wówczas przez blisko setkę osób, w ogromnej większości prawosławnych, zorganizowana była zbrojna „czerwona” grupa, w skład której wchodzili między innymi mężczyźni należący w okresie okupacji niemieckiej do sowieckiej partyzantki. Jak zeznał jeden z mieszkańców, Stefan Filipczuk:
Po przejściu frontu byli partyzanci normalnie pracowali na swoich gospodarstwach, ale udawali się niejednokrotnie do lasu, gdzie mieli ziemiankę. Broń też mieli. Ochraniali przez cały czas wieś. Wystawiali wartowników spośród mieszkańców. Wartownicy broni nie mieli.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Jarosław Gryń: Tytani tworzący historię


Znalezione obrazy dla zapytania pod prąd 
      „Kto nie maszeruje, ten ginie” - to znane powiedzenie, rodem z francuskiej Legii Cudzoziemskiej, można także śmiało odnieść do tego, co obserwujemy w życiu cywilnym. Poszczególne jednostki tworzą w społeczności armię robotów, która na wzór mrówek pracuje wytrwale nad zapewnieniem sobie środków do życia. Tak długo jak wszystko przebiega płynnie, relacje wewnątrz społeczności są spokojne i poza nielicznymi wyjątkami nie nastręczają problemów. Cała afera zaczyna się, gdy liczba jednostek, którym powodzi się gorzej przewyższy znacznie liczbę tych, którym wiedzie się dobrze.

Wtedy otwiera się pole do badań nad ludzką naturą, która w normalnych warunkach jest ludzka i dopiero w sytuacjach trudnych lub ekstremalnych pokazuje swoje prawdziwe, zwierzęce oblicze. Pierwotny egoizm wypełza na powierzchnię, gdy tylko nadarza się po temu okazja. Zazwyczaj maskowany, skrywany pod płaszczykiem socjalizacji i kulturowego uwarunkowania, wychodzi z mroków naszej natury w sytuacji zagrożenia. Dopiero wtedy w całej pełni uwidaczniają się indywidualne cechy poszczególnych jednostek, które w czasach spokoju roztapiają się w morzu społecznego konformizmu i dostosowywania do przyjętych norm.

Dr Kazimierz Krajewski, Grzegorz Wąsowski: Kpt. "Bury" a Białorusini - część 2/3

PRÓBA REKONSTRUKCJI DALSZYCH ZDARZEŃ - ZALESZANY I WÓLKA WYGONOWSKA

      Cofając się do wydarzeń istotnych dla naszej opowieści, należy powrócić do zdarzeń, które rozegrały się 28 stycznia 1946 r. we wsi Łozice. Przypomnijmy, że tego dnia rano partyzanci „Burego” zatrzymali się tam na postój. W tym samym dniu do Łozic zjechało się kilkudziesięciu furmanów z okolicznych wsi, takich jak Czyże, Jagodniki, Pasieczniki Duże, Mochnate czy Zbucz. Mieli przewieźć drewno na opał do Orli, na zlecenie tamtejszego Urzędu Gminy. Żołnierze „Burego”, udający wojsko komunistyczne, wpuszczali przybywających do wsi, natomiast nikogo z niej nie wypuszczali. Dokonali też wówczas wyboru i rekwizycji około czterdziestu najlepszych furmanek i koni. Decyzją „Burego” ich właściciele mieli ruszyć w dalszą drogę z oddziałem jako wozacy.


Komendant Okręgu NZW Białystok mjr Florian Lewicki „Kotwicz” przed frontem żołnierzy 3. Wileńskiej Brygady NZW (jesień 1945 r.)

Wieczorem 28 stycznia 1946 r. większość sił 3 Brygady NZW wyruszyła do Hajnówki. W Łozicach pozostał, z zatrzymanymi podwodami i furmanami, pluton „Leszka” (NN). Natomiast w Hajnówce, po opanowaniu przez żołnierzy „Burego” posterunku MO i rozbrojeniu kilkunastu Sowietów w miejscowej łaźni, doszło do walki z sowieckim transportem wojskowym. Siły sowieckie były kilkakrotnie większe i żołnierze 3 Brygady NZW zmuszeni zostali do szybkiego odwrotu z miasteczka. Partyzanci wycofali się do Łozic, gdzie wsiedli na czekające na nich podwody.

Oddział poruszał się na nie mniej niż 40 furmankach. Dowódcy partyzanccy, „Bury” i jego zastępca Kazimierz Chmielowski „Rekin, założyli zdobyte w Hajnówce sowieckie oficerskie epolety. Zarówno oni, jak i inni funkcyjni 3 Brygady NZW wydawali rozkazy w języku rosyjskim, Furmani podążający z oddziałem byli przekonani, że mają do czynienia z komunistyczną grupą operacyjną.

RCR na II Hajnowskim Marszu Żołnierzy Niezłomnych 26 lutego AD 2017


      Przedstawiciele Ruchu Christus Rex uczestniczyli w tym roku w II Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych. Marsz rozpoczął się przed kościołem Podwyższenia Krzyża Świętego. Z tego miejsca uczestnicy przeszli obok Urzędu Miasta, a marsz zakończył się przed Hajnowskim Domem Kultury. Marsz organizowany był przez Narodową Hajnówkę oraz Obóz Narodowo-Radykalny. 

Marsz zgromadził powyżej 200 uczestników, którzy pomimo niesprzyjającej pogody (zimno i deszcz) maszerując ulicami Hajnówki, nieśli banery "Cześć i chwała bohaterom",  "Narodowa Hajnówka", flagi Polski, flagi organizacyjne ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Wznoszono patriotyczne hasła:  "Armio wyklęta - Hajnówka o was pamięta", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "Nie czerwona, nie tęczowa, lecz Hajnówka narodowa", "Wielka Polska Chrześcijańska", "Idzie nowe pokolenie, niesie miastu odrodzenie", "Cześć Waszej pamięci - Żołnierze Wyklęci", "Bury, Bury - nasz bohater", "Niech żyje Armia Krajowa", "Narodowe Siły Zbrojne - NSZ", "NZW", "Inko, Inko patrzysz z nieba, zachowałaś się, jak trzeba", "Pileckiego pamiętamy, komunistom żyć nie damy", "Nadchodzą, nadchodzą nacjonaliści", "To my, to my Polacy", "Narodowa Hajnówka" oraz tradycyjne i  na tych terenach jakże cały czas aktualne: "PRECZ Z KOMUNĄ!".

niedziela, 26 lutego 2017

Nasze grafiki: U naszych węgierskich przyjaciół


Dr Kazimierz Krajewski, Grzegorz Wąsowski: Kpt. "Bury" a Białorusini - część 1/3

Kpt. Romuald Rajs "Bury" a Białorusini - fakty i mity




Nie przyjechałem na te tereny walczyć o kożuchy i wieprze,
ale walczyć o sprawiedliwość. Tak samo [jak] walczyłem o Wilno,
tak samo krew będę przelewać za Polskę i na tej ziemi.

Z wystąpienia kpt. Romualda Rajsa "Burego" do partyzantów NZW
po wydaniu wyroku śmierci na jednego z podkomendnych w marcu 1946 r.


Ppor. Romuald Rajs "Bury", dowódca 2 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK, 1945 r.
ZAMIAST WSTĘPU
 
Mamy dziś do czynienia z jednej strony z mnogością inicjatyw służących przywracaniu i popularyzacji pamięci o Żołnierzach Wyklętych, z drugiej zaś z eskalacją ataku na nich. Jednym z najczęściej i najsilniej atakowanych jest kpt. Romuald Rajs „Bury” i dowodzeni przezeń żołnierze Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

       Tragiczne zdarzenia z ich udziałem, które miały miejsce na przełomie stycznia i lutego 1946 r., stają się dla niektórych podstawą do dyskredytowania Żołnierzy Wyklętych jako zbiorowości. Historia powojennego podziemia niepodległościowego, tak jak historia wszelkich działań wojennych, zwłaszcza typu konspiracyjnego i partyzanckiego, nie ma nic wspólnego z żywotami świętych. To dzieje zwykłych ludzi gotowych walczyć i ginąć za swój kraj, ale też i popełniających błędy, niekiedy podejmujących nietrafne decyzje i popełniających czyny, które nie są dla nas powodem do dumy. Nie pozwólmy jednak, by propaganda kierunków ideologicznych niechętnych etosowi walki zbrojnej z komunistami skutecznie tworzyła lub podtrzymywała antymity dotyczące podziemia, falsyfikując historię poprzez upowszechnianie tezy, że w okresie powojnia starły się ze sobą dwie równoprawne wizje Polski, podczas gdy w rzeczywistości po jednej stronie barykady stali wówczas ludzie realizujący opracowaną w Moskwie koncepcję zniewolenia a następnie okupowania naszego kraju przez partię komunistyczną, zaś po drugiej stronie znaleźli się ludzie walczący o wolność Polski. Starajmy się poznać dokładnie okoliczności i tło wspomnianych zdarzeń, a także motywacje, którymi kierowali się uczestniczący w nich żołnierze antykomunistycznej partyzantki.

Tropem legalizmu powojennych władz II RP


       Utrzymanie ciągłości władzy państwowej II RP na obczyźnie - Francja (1939-1940), Wielka Brytania (1940-1990) - było fundamentalnym zadaniem i obowiązkiem każdego polityka, który opuścił kraj wskutek militarnej agresji Wehrmachtu i Armii Czerwonej we wrześniu 1939 roku. Naród Polski nigdy bowiem nie zaakceptował okupacji Rzeszy Niemieckiej i ZSRR, jak również nigdy nie przyjął późniejszego, narzuconego siłą sowieckiego porządku prawnego istniejącego w PRL [1]. Polacy przebywający na emigracji politycznej nie mieli łatwego życia [2], a występujące spory w "polskim Londynie" jeszcze bardziej komplikowały pracę niepodległościową. Mimo wielu zawirowań i nieporozumień, organy władzy państwowej rezydujące na uchodźstwie przetrwały i były gotowe do przejęcia władzy w kraju w każdym czasie. Ostatecznie, władze te zakończyły swą działalność, gdy Naród Polski wybrał prezydentem Lecha Wałęsę [3] .

Zagadnienia związane z legalizmem funkcjonowania polskich władz na uchodźstwie były i są przedmiotem różnych rozważań. Wszechobecna "poprawność polityczna" sprawia, że z niezrozumiałych powodów większość badaczy zbyt pochopnie przesądza jakoby zasady legalizmu na urzędzie Prezydenta RP na Uchodźstwie po śmierci Augusta Zaleskiego dochowała linia prezydencka reprezentowana przez Stanisława Ostrowskiego (1972-1979), Edwarda Raczyńskiego (1979-1986), Kazimierza Sabbata (1986-1989) i Ryszarda Kaczorowskiego (1989-1990), natomiast odmawia się atrybutu legalności prezydentowi Juliuszowi Nowinie-Sokolnickiemu (1972-1990). W aktualnym stanie wiedzy takie podejście jest nieuprawnione.

sobota, 25 lutego 2017

Nasze grafiki: Plakat RCR na Węgrzech


Zbrodnicze Plemię

a      Celem tej pracy jest odkłamanie stosunków polsko-żydowskich i pokazanie roli, jaką odegrali Żydzi w przełomowych chwilach naszych dziejów. Panuje wśród nas stereotyp Berka Joselewicza czy Jankiela z “Pana Tadeusza”, tymczasem rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. (…)

Przedłożony materiał historyczny prowadzi do wniosku: Polska grzeszy nie brakiem tolerancji, ale tolerancją posuniętą do absurdu. (…)

Cała ta plejada marksistowsko-trockistowsko-syjonistyczna – rozzuchwalona wolnością i całkowitą bezkarnością, przekonana o swej “wyższości” i nietykalności, rzuca pod adresem narodu i państwa wyzwiska i obelgi, sieje zamęt i anarchię, by znowu odzyskać pełnię władzy i rządzić w Judeopolonii. Miara zbrodni dopełniła się. Idzie czas, że trzeba będzie zapłacić za zbrodnie wobec wszystkich narodów świata, a szczególnie wobec Polski. (…)

Może przemówi to wreszcie do tych ogłupionych, którzy obronę “uciskanych” Żydów uważają za humanitaryzm. Dlaczego zatracili ten “humanitaryzm” wobec wymordowanych współbraci, choć sami uważają się za Polaków? Mówić stale o Żydach, jako o ciemiężonych a nigdy ciemiężycielach jest absurdem, głupotą, a nawet zbrodnią.

Zbrodnicze Plemię

(z kart historii mówią fakty)

 

…Kapitalizm, masoneria i bolszewizm zmierzają zgodnie do prze­miany ludzi w zorganizowane zwierzęta, używające jak najszerzej ży­cia, dla których jedyną absolutną “prawdą” jest byt doczesny…
Ks Northumberland
* * *
“Koniec wielkiego kapitalizmu europejskiego jest nieunikniony. I nie wiem, czy warto nad jego losami płakać. Miał on wielkie zasługi w dziedzinie materialnej, stworzył w Europie okres największego do­brobytu, jaki świat widział. Jednocześnie jednak podkopał te podsta­wy moralne, na których opiera się cywilizacja europejska; rozkłada obyczaje, niszczy rodzinę, wypłukuje z dusz ludzkich wszelkie wyższe, szlachetniejsze porywy, osłabia instynkty wiążące jednostkę z cało­ścią społeczną, na miejsce trwałych więzów naturalnych, usiłuje wy­tworzyć sztuczne, nie mające żadnej wartości, wreszcie niszczy w du­szach zdolność do silnej wiary w cokolwiek, prócz wiary w pieniądz i użycie… “
Roman Dmowski
* * *
“Gdyby nienawiść i wstręt okazywał Żydom jeden tylko naród, by­łoby to zrozumiałe. Jednakże Żydzi na tę nienawiść narażeni byli za­wsze i od wszystkich narodów, wśród których żyli. Ponieważ wrogo­wie Żydów należeli do najróżniejszych narodów, narody te żyły w kra­jach bardzo od siebie odległych, wyznawały religie inne, miały inną kulturę i inne prawa, przeto przyczyny antysemityzmu tkwią w Ży­dach, a nie w narodach, wśród których żyją”
Barach Lazaire ,,L’antisémitisme”

Artur Stelmasiak: „Wyklęty” jest lepszy, niż mogłem się spodziewać


     Film Konrada Łęckiego stawia bardzo wysoko poprzeczkę tym filmowcom, którzy będą chcieli w przyszłości zajmować się tematem podziemia antykomunistycznego. „Wyklęty” jest pięknie zamkniętą całością i nie pozostawia ani grama niedosytu.

Jako dziennikarz wielokrotnie zajmowałem się tematem podziemia antykomunistycznego. Kilkanaście, a może kilkadziesiąt razy odwiedzałem prace ekshumacyjne przy dołach śmierci, z których prof. Krzysztof Swagrzyk wykopywał polskich bohaterów. Widziałem tylko kości, roztrzaskane od śmiertelnej kuli czaszki, strzępy ubrań, medaliki i guziki z Orłem w koronie. Dziś zobaczyłem, jak żyli, walczyli i umierali. I powiem szczerze, że "Wyklęty" w pełni odzwierciedla to, co podświadomie już wcześniej widziałem.

piątek, 24 lutego 2017

Demoralizacja dzieci w toku – PiS przeznaczył 9 mln zł na seksedukatorów w szkołach!


wdz
    PiS uznał, że zajęcia wychowania seksualnego, które obecnie prowadzone są w ramach wychowania do życia w rodzinie (WDŻ) nie są wystarczające i do szkół ponadgimnazjalnych mają trafić zajęcia opłacone przez Ministerstwo Zdrowia w wymiarze dodatkowych 40 godzin dla tych szkół w całej Polsce!


Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło na projekt podniesienia świadomości prokreacyjnej wśród młodzieży – bagatela! – 9 milionów zł rozłożone na trzy lata! Kwota ta zostanie wydatkowana na dodatkowe zajęcia, których wdrożenie nie było konsultowane ani z rodzicami, ani z nauczycielami WDŻ, ani też z dyrektorami szkół i resortem MEN. Nie zyskało również szerokiej akceptacji społecznej.

Adam Danek: Nauczanie społeczne Kościoła i Narodowe Państwo Pracy


  Znalezione obrazy dla zapytania falanga 

      (...) Wielokrotnie i z różnych pozycji oskarżano Kościół, że swojego stanowiska w kwestiach ekonomicznych nie formułuje dostatecznie jasno, że nie wskazuje konkretnych rozwiązań lub czyni to zbyt ogólnikowo. To niewłaściwe postawienie sprawy. Ludzie świeccy, często żyjący tylko swoim dzisiaj, wczoraj i myślami o jutrze, powinni pamiętać, że Kościół ogarnia spojrzeniem cały świat, a czas odmierza w stu- i tysiącleciach. Konkretne rozwiązania gospodarcze nieustannie ewoluują wraz ze zmieniającymi się warunkami życia społeczeństw. Aby dobrze odpowiadać na problemy, muszą być dostosowane do miejscowych uwarunkowań i potrzeb. Konkretne rozwiązania gospodarcze są więc z natury partykularne i uzależnione od kontekstu, przemijające. W rzeczywistej polityce gospodarczej nie ma niezmiennych recept, takich jak wyimaginowany „wolny rynek” liberałów. Magisterium Kościoła ma tymczasem walor powszechny. Kościół z uwagi na charakter swojego urzędu nauczycielskiego musi dbać, aby jego nauka, także ta dotycząca spraw społecznych, była uniwersalna. Przemijają całe epoki i imperia, wraz ze swoimi systemami i formacjami gospodarczymi, a Kościół trwa, więc nie może co chwilę wywracać i rewidować własnego nauczania. Nie ignoruje kwestii ekonomicznych, lecz podaje w tej materii ogólne wskazania, pozostawiając ich aplikację do konkretnego czasu i miejsca myśli i inicjatywie świeckich chrześcijan i innych ludzi dobrej woli. Ogólne wskazania w kwestii rozwiązań gospodarczych muszą zaś siłą rzeczy mieć charakter raczej zaleceń niż kazuistycznych nakazów i zakazów.

Przypominamy, już niedługo Dzień Żołnierzy Niezłomnych: 3. Wileńska Brygada NZW (video)


czwartek, 23 lutego 2017

III Marsz Ziemi Gliwickiej Ku Pamięci Żołnierzy Wyklętych


Zdjęcie użytkownika Gliwiccy Patrioci. 
1 marca w godzinach 18:15 - 19:30

ZBIÓRKA: GODZ 18:15 
START MARSZU: GODZINA 18:30 z RYNKU W GLIWICACH. 

ORGANIZATORZY : GLIWICCY PATRIOCI 

PARTNERZY: Polska Wolności, Korwin, Pobudka Gliwice, Kukiz '15, Klub Gazety Polskiej Gliwice, Strzelcy Rzeczypospolitej - Gliwice

Za: https://www.facebook.com/events/190868081397258/

Paweł Luberacki: Sztuka wypływa z cywilizacji


        Sztuka jest formą, jaką przybierają treści kultury danej cywilizacji. Nasza cywilizacja wytworzyła definicję piękna, według której piękne jest wszystko, co posiada odpowiednie i harmonijne proporcje wielkości, barwy, dźwięku, a także użyteczności. Można też zdefiniować piękno bytu jako brak zbędnych elementów jego istnienia. Warunkiem koniecznym istnienia piękna jest obiektywizm, bowiem subiektywizm operuje na odczuciach, interpretacjach i indywidualnych ocenach. Piękno subiektywne nie jest pięknem, jest odbierane jako piękno. Stąd konieczność obiektywizmu w operowaniu sztuką. Stąd też wniosek, że nie można narzucać własnych odczuć estetycznych innym, tak samo, jak nie można narzucić indywidualnych gustów kulinarnych wszystkim konsumentom, nie mówiąc już o poglądach politycznych.

Spójrzmy na historię naszej cywilizacji, a zobaczymy, że jej sztuka i ona sama kwitła, dopóki panował obiektywizm. Cała starożytna sztuka bazowała na obiektywnej definicji piękna, to z antyku czerpali twórcy bezdyskusyjnie pięknych dzieł. Zabytki i skarby antycznej sztuki, w mniejszym lub większym stopniu dosłownie działają na każdego. Nie przejdzie się obojętnie obok Grupy Laokoona, nie mignie tak po prostu przed oczami ateński Akropol, o Koloseum nie mówiąc.

Wszystkie dzieła starożytnych twórców mają jeden wspólny mianownik. Starożytni artyści bez względu na dziedzinę sztuki, jaką się zajmowali, czy to rzeźbiarstwo, czy dramat, czy architektura, czy tworzenie mozaik mieli jeden wspólny mianownik, oni tworzyli coś pięknego, coś, co miało się obiektywnie podobać.

M. B. Nowakowski: Burza antymonarchistyczna


Schatzkammer_Residenz_Muenchen_Krone_des_Koenigreichs_Bayern2
      Chesterton w swoim eseju „The wind and the trees” zwrócił czytelnikom uwagę na fakt, że to nie liście tworzą powiewy i szum, ale to powietrze porusza drzewem. Znane jest powiedzenie: „kto sieje wiatr ten sieje burze”, a wiatrem są właśnie owe nieszczęsne idee tak głęboko zakorzenione zwłaszcza w warstwie naszej inteligencji (chciałoby się ironicznie napisać „wykształciuchów”) która „fabrycznie” kopiuje wzorce myślowe, nawet nie pojmując istoty rzeczy. Wyłącznie rzucane są slogany, a ich pseudodemokratyczna mantra utrwala płytkie treści na zasadzie błędnego koła (jak jest choćby z socjalizmem – Hayek w swoim eseju „Intelektualiści a socjalizm” wyjaśnił ten fenomen wyjątkowo trafnie). Nieszczęście polega nie tylko na tym, że lawa cnót w naszym narodzie nieustannie stygnie wskutek równoczesnego pączkowania ludzi przeciętnych i nijakich(o czym wcześniej już pisałem, LINK). W miejscu ognia szlachetności mamy w najlepszym wypadku papier, a w realnym trociny z hasełkami wyniesionymi ze szkoły, która ma w swoim założeniu krzewić ustrój od którego (podobno) lepszego nie wymyślono mimo że jest zła, niesprawiedliwa etc etc etc…

Czemu stawiam taką diagnozę? Dlaczego ośmielam się twierdzić, że mamy do czynienia z burzą? Czemu identyfikuję ją jako destrukcyjny żywioł skierowany przeciwko najlepszemu, zdaniem Arystotelesa i Tomasza, ustrojowi? Niestety – odpowiadam za R. Weaver’em – każda idea rodzi nieuniknione konsekwencji. Fundament aksjologiczny, podstawa moralna, na jakim kładziemy byt państwowy wywiera nieunikniony wpływ na kształt całego prawa, ustroju, a nawet „zbiorowej świadomości” która dla kanalii pokroju J. J. Rousseau będzie elementem umowy powszechnej konstytuującej państwo-republikę.

środa, 22 lutego 2017

Agata Reczek: Przez piękno do Prawdy i Dobra

      Starożytna filozofia niejednokrotnie poruszała tematykę piękna identyfikując je z moralnością, dobrem, duchowością i harmonią. „Pulchra dicuntur quae visa placent”  – piękne jest to co poznane podoba się – tak Św. Tomasz z Akwinu definiuje piękno. Choć słowa te brzmią banalnie, bez wątpienia piękno banałem nie jest. Sam Doktor Anielski wyniósł je do rangi jednego z atrybutów bytu. Obok prawdy i dobra, piękno zaliczył do ontologicznych cech istnienia.

Piękno w tworzeniu cywilizacji odegrało niezwykle istotną rolę. Towarzyszy ono ludzkości od niepamiętnych czasów. Możemy je rozumieć w sposób dwojaki – jako estetykę, czyli piękno zewnętrzne oraz moralność i dobro jako jego odzwierciedlenie wewnętrzne. Piękno można uznać za swego rodzaju spoiwo prawdy i dobra. W społeczeństwie swą rolę odgrywa tworząc sztukę, kulturę, zwyczaje, stosunki między ludzkie, a nawet prawo. Człowiek w swej naturze jest w stanie stworzyć wielkie rzeczy z miłości do piękna, pięknem służyć innym, oddawać cześć Bogu. Piękno ma nie tylko wymiar materialny, ale i duchowy i to właśnie tę sferę przenikać powinno najmocniej.

Nienaruszalność granic Rzeczypospolitej z 1939 roku

Znalezione obrazy dla zapytania II RP 
         20 lutego 1943 roku Rada Narodowa RP w Londynie podjęła jednomyślnie uchwałę, w której stwierdzała, że integralność obszaru Rzeczypospolitej Polskiej w jej granicach z dnia 1 września 1939 roku oraz suwerenność kraju są nienaruszalne i niepodzielne. Po inwazji Niemiec i ZSRS na Polskę władze Rzeczypospolitej przekroczyły granicę rumuńską i kontynuowały swą działalność za granicą. Rząd został najpierw odtworzony w Paryżu, a od 1940 roku miał siedzibę w Londynie.

Kamieniem węgielnym jego istnienia i działalności prawomocnych władz państwowych Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie aż do roku 1990 (o wiele dłużej - przup. Redakcji RCR), był pierwszy paragraf artykułu 24 Konstytucji RP z 23 kwietnia 1935 roku. Paragraf ten brzmi:
W razie wojny okres urzędowania Prezydenta RP przedłuża się do upływu trzech miesięcy od zawarcia pokoju; Prezydent Rzeczypospolitej osobnym aktem ogłoszonym w gazecie rządowej, wyznaczy wówczas swego następcę na wypadek opróżnienia się urzędu przed zawarciem pokoju.
Artykuł ten był prawomocny (i jest nadal - przyp. Redakcji RCR) aż do momentu przekazania insygniów prezydenckich wolno wybranemu przez Naród Polski Lechowi Wałęsie (przekazanie insygniów w języku prawniczym nie jest przekazaniem władzy - przyp. Redakcji RCR).

II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych (Niezłomnych)


http://3droga.pl/wp-content/uploads/2017/02/Marsz-Hajn%C3%B3wka.jpg

Szanowni Państwo,

      
W imieniu Narodowej Hajnówki, a także ONR Białystok po raz drugi mamy zaszczyt zaprosić Państwa na II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych, który odbędzie się w ostatnią niedzielę lutego. Po raz drugi dumnie przemaszerujemy ulicami miasta, aby pokazać wszystkim, że czerwona i lewicowa Hajnówka nieuchronnie odchodzi w niepamięć. Naszym celem jest oddanie czci i honoru osobom, które poświęciły swoją pracę i swoje życie dla Ojczyzny. 

Marsz w Hajnówce nie jest zwykłym marszem. To właśnie na tych terenach Żołnierze Wyklęci to temat tabu. To tu mówi się o naszych bohaterach, jako o mordercach i złodziejach i przypisuje się im czyny, których nigdy nie popełnili. Dlatego też czujemy się zobowiązani, jako spadkobiercy idei, która przyświecała Niezłomnym, by odkłamywać fałszywy obraz właśnie tam, gdzie na co dzień są obrażani i opluwani.

wtorek, 21 lutego 2017

Świadectwo - por. Lucjan Deniziak ps. Orzeł, żołnierz III Brygady Wileńskiej NZW (video)


ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ. (CZ. IV OSTATNIA)


Rozbiory Polski ukazały narodowi daleko jaśniej niebez­pieczeństwo żydowskie, aniżeli wszelkie inne wypadki, które­śmy obserwowali w przeszłości. Na zdjęciu ks. Józef Kruszyński.
      Rozbiory Polski ukazały narodowi daleko jaśniej niebez­pieczeństwo żydowskie, aniżeli wszelkie inne wypadki, które­śmy obserwowali w przeszłości. Na zdjęciu ks. Józef Kruszyński.

Niepowodzenia w walce z żydostwem wywarły pod ko­niec 16-go wieku deprymujący wpływ na mieszczaństwo pol­skie. Widzimy je jakoby skostniałe, słabiej reagujące na na­dużycia żydowskie.
Wykorzystali ten stan rzeczy Żydzi. Organizacja ich po­stępuje naprzód. Zakładają własne sądownictwo, w skład któ­rego zawsze wchodzi rabin w roli przewodniczącego, mając obok siebie kilku asesorów-sędziów (w języku hebrajskim da- janim od dajanw licz. poj.—sędzia). Przewód sądowy od­bywał się na podstawie Talmudu i literatury rabinicznej.

W wypadkach, gdy nie było ustaw pisanych, zapytywano się o opinję wybitniejszych rabinów. Ich odpowiedzi były miarodajnemi i wchodziły do prawodawstwa. Sąd taki posiadał zastosowanie oczywiście, gdy obydwiema stronami byli Żydzi. Jeżeli natomiast powodem był chrześcijanin, a pozwanym Żyd, sąd odbywał się przed wojewodą, względnie sprawa była roz­strzygana w innych kompetentnych sądach.

Kwietniowa Konstytucja RP z 1935 - obowiązuje!


O prawomocnej Konstytucji R.P., o nielegalnej władzy w Polsce

Powielanie kłamstwa założycielskiego I i II PRL o Polsce okresu niepodległości i o wojnie 1939 r., poza wcześniej wymienionymi powodami, posiada jeszcze jeden, i to najbardziej ze wspomnianych kluczowy dla trzymających władzę kontekst. Przejęta od hitlerowców i jeszcze rozwinięta w swym paszkwilanctwie przez sowieckich Żydów osadzonych jako nadzorcy PRL, a równocześnie sponsorowana przez dawców lichwiarskich kredytów dla wsparcia bytu tego bolszewickiego reżimu-żydowskie finansowe lobby amerykańskie, propaganda oczerniania ,ośmieszania i zohydzania Niepodległej Polski, jest dla trzymających władzę podstawową metodą ucieczki od podstawowego tematu dla kwestii utrwalenia swej samozwańczej, uzurpatorskiej, otrzymanej od okupanta władzy. Temat ten stanowi jedyna legalna, nadal formalnie prawomocna, ostatnia uchwalona i przyjęta Polaków w wolnej Ojczyźnie Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Ta Konstytucja R.P. jaka zaczęła obowiązywać od 23 kwietnia 1935r! 

Rola tego najważniejszego aktu prawnego Państwa Polskiego, jak była nie do przecenienia zarówno podczas ostatnich lat niepodległości, podczas wojny i trwającej oficjalnie okupacji Polski lat 1939 -1990 taką, choć mało kto ma tego świadomość. nadal pozostaje po dzień dzisiejszy. 

poniedziałek, 20 lutego 2017

Michał Wałach: Nowe dowody czyli Wielki Brat patrzy


Nowe dowody czyli Wielki Brat patrzy
        Rozmaite instytucje państwowe i służby, a do tego banki i firmy z branży informatycznej wiedzą o nas więcej, niż się nam wydaje. Panami własnej prywatności nie jesteśmy już od dekad. Często rezygnujemy z tej władzy bezwiednie, niekiedy też z własnej woli. Kolejny bastion naszej wolności padnie po wprowadzeniu do obiegu w przyszłym roku nowych dowodów osobistych. Nie słychać jednak protestów. Może więc dobrze nam w roli niewolników systemu?

Zgodnie z planami resortu cyfryzacji, w przyszłym roku wprowadzone zostaną do obiegu jeszcze nowsze modele dowodów osobistych. Obowiązujące zaledwie od stycznia roku 2017 rozwiązania już nie spełniają oczekiwań, jednak przed zapowiadaną na rok 2018 zmianą otrzymać może je nawet 8 milionów Polaków: 5 milionom kończy się ważność dokumentów wystawionych w roku 2007 (wtedy odeszliśmy od „książeczki), zaś 3 miliony przekroczą 18 rok życia lub po prostu zgubią dowód. Wprowadzenie najnowszych pomysłów potrwa więc lata.

Nasze grafiki: Demontujemy Nowy Porządek Świata


ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ. (CZ. III)

Katedra w Sandomierzu -mord rytualny. Karol de Prevot.
Katedra w Sandomierzu – mord rytualny. Karol de Prevot.
      Przeciwko tak rozległej autonomji gmin żydowskich pod­niosły silny sprzeciw miasta polskie.

Za przykładem Lwowa, magistraty Krakowa, Poznania i Lublina wysyłają swoich delegatów na sejm walny do Piotr­kowa w r. 1521.

Na skutek starań przywrócono dawniejsze ograniczenia. Miasta mazowieckie pod rządami ostatniego księcia mazowiec­kiego, Janusza, nie wpuszczają Żydów. W r. 1525 wyrzucono

Żydów z Warszawy. Kiedy w r. 1527 Mazowsze połączyło się z Królestwem, Zygmunt podtrzymuje dekret de non tolerandis Judaeis odnośnie do Warszawy.

Aby wymódz na Zygmuncie przywileje, udają się Żydzi do pośrednictwa królowej Bony. Chciwa ta królowa, oto­czona przekupnymi Włochami, przyjmując dary pieniężne od Żydów, wyjednywała u niedołężnego króla najsprzeczniejsze dekrety, Zygmunt często odwoływał wydane zarządzenia, co wprowadzało w kraju anarchję.

Niezadowoleni mieszczanie rzucali się na sklepy i ży­dowskie składy towarów i niszczyli je. Takie wypadki miały miejsce w Poznaniu, Krakowie, Brześciu Kujawskim, Kaliszu i Gnieźnie. Król powstaje przeciwko tej „samowoli” mieszczan i na­kłada na miasta pewne vadium na wypadek, gdyby podobne rozruchy się powtórzyły.

niedziela, 19 lutego 2017

Konrad Turzyński: O dwóch kluczowych wadach "konstytucji" z 1997 roku (dot. legalności konstytucji Polski)


Znalezione obrazy dla zapytania konstytucja kwietniowa 1935
      Inspirację do napisania powyższego artykułu zaczerpnąłem z tygodnika "Nasza Polska" nr 6(72) z dnia 5 lutego 1997 r. Tam na str. 8 i 9 znajdują się dwa bardzo ciekawe i dobrze napisane, całostronicowe artykuły na temat ciągłości prawnej między różnymi formami państwowości polskiej w XX wieku. Szczególnie mam na myśli tekst ze str. 8, któremu redakcja nadała tytuł "Konstytucyjne paradoksy", a który pochodzi od p. Andrzeja Rościszewskiego: już pierwsze trzy akapity owego tekstu zawierają informacje o tym, ze żadna konstytucja II Rzeczypospolitej nie była NIGDY po 1944 roku przez ŻADNA władze (komunistyczna, emigracyjna ani po-okragło-stołowa) uchylona w części ani w całości. To naprowadziło mnie za zbadanie sprawy do końca.

1. Konstytucyjna bigamia?

      Jak wiadomo, każdy akt prawny musi zawierać ustosunkowanie się władzy stanowiącej go do wcześniejszych aktów prawnych regulujących ten sam zakres zagadnień. Zwykle są to przepisy tzw. "derogacyjne" czyli uchylające (w całości lub części) owe wcześniejsze akty prawne. Szczególnie ważne jest to z oczywistych względów gdy chodzi o najważniejsze akty prawne w państwie: ustawy zasadnicze zwane zwykle konstytucjami. W dwudziestym stuleciu ogłaszano następujące akty prawne mające obowiązywać jako konstytucje państwa polskiego:

dr Jan Przybył: Demokratyczne rządy motłochu (video)


ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ. (CZ. II)

FRESKI NA SKLEPIENIUM KOSCIOLA NAJSWIETSZEJ KRWI PANA JEZUSA PRZY ULICY ZYDOWSKIEJ .
Freski na sklepieniu kościoła Najświętszej Krwi Pana Jezusa w Poznaniu.
Przywilej Bolesławowy miał potwierdzić w całej rozciągłości Kazimierz Wielki.

      Posłuchajmy, jaką dają ocenę sami Żydzi. Majer Bałaban w swej „Historji i literaturze Żydów w Polsce” pisze: „Przy­wilej nadany Żydom wielkopolskim jest obszerniejszym od swych prototypów: austrjackiego, czeskiego i węgierskiego o cztery paragrafy, z tych dwa ostatnie są charakterystyką czasu i kraju. Paragraf 35 poleca chrześcijanom przyjść z pomocą Żydowi, ilekroć usłyszą w nocy jego wołanie o po­moc; paragraf 36-ty pozwala Żydom na zupełnie wolny handel wszystkiemi towarami (ut Judaei vendant omnia libere et emant), a szczególnie żywnością”.

Na podstawie wzmiankowanego przywileju można sobie dokładnie przedstawić obraz stosunków polsko-żydowskich w ówczesnej Polsce. Jedno należy stwierdzić, że takich wyróżnień i swobód, jak w Polsce, nie posiadali Żydzi w żadnym kraju europejskim.

Ten przywilej stał się podstawą późniejszego dobrobytu ży­dowskiego na ziemiach polskich.
Nie mógł król Łokietek (1306 — 1333) ograniczać na­pływu Żydów, prześladowanych na Zachodzie Europy, zajęty bowiem ciągłemi wojnami i realizacją wielkiej idei zcalenia Polski, nie miał czasu do zastanawiania się nad tem, czy Żydzi osiedlający się w miastach polskich więcej szkody, czy korzyś­ci dla państwa przyniosą.

sobota, 18 lutego 2017

Jak zdyscyplinować dziecko – siedem świętobliwych wskazówek księdza Bosko

 

Znalezione obrazy dla zapytania jan bosko 

Pomocne porady św. Jana Bosko dla zmęczonego rodzica lub sfrustrowanego nauczyciela.

        Jedna z najtrudniejszych kwestii w wychowywaniu dziecka to wiedzieć, jak i kiedy dyscyplinować. Co ma zrobić rodzic (lub nauczyciel), gdy dziecko świetnie potrafi rzucić rodzicom wyzwanie najcięższego kalibru i wydaje się, że żadne środki nie działają?
Zwrócić się do św. Jana Bosko. Jeśli chcesz, możesz nazywać go „don” Bosko, w dowód szacunku.

Don Bosko wie dokładnie przez co teraz przechodzisz, bo poświęcił całe swoje życie na kształtowanie charakterów młodych zbuntowanych chłopców. Przyjmował setki ubogich młodych ludzi, kształcąc ich i poświęcając całą swoją energię, aby przemienić tych chłopców w ludzi prawych, którzy mieliby służyć wyższemu dobru w społeczeństwie.

W miarę jak zwiększał zakres działań, Jan Bosko co raz bardziej potrzebował pomocy innych. Oznaczało to również formowanie nowych nauczycieli.

W swoich listach do nauczycieli Jan Bosko opisuje szczegółowy „system prewencyjny” nauczania, który zmierza do takiego usposobienia uczniów, „by byli posłuszni nie ze strachu i przymusu, lecz z przekonania. W tym systemie należy wykluczyć wszelką siłę, a w jej miejsce sprężyną działania musi być miłosierdzie”.
Oto siedem porad, jakich św. Jan Bosko udzielił swoim nauczycielom, a które są nadal aktualne i mogą pomóc umęczonemu rodzicowi lub sfrustrowanemu nauczycielowi poprowadzić dziecko na drogę cnoty.

Zapraszamy na pikietę w Gliwicach: PRECZ Z JAŁTĄ!


ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ . (CZ. I)


chrześcijaństwo otworzyło Ży­dom drogę do Polski. Aczkolwiek już przedtem znani byli Żydzi z niepochlebnej strony
      Chrześcijaństwo otworzyło Ży­dom drogę do Polski. Aczkolwiek już przedtem znani byli Żydzi z niepochlebnej strony. Na zdjęciu książe Bolesław Pobożny.


ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ[1]. (CZ. I)

Już w głębokiem średniowieczu Żydzi znali kraje sło­wiańskie, kiedy w roli kupców przybywali z Niemiec, aby na­bywać niewolników i sprzedawać na rynkach niemieckich i hi­szpańskich. Nie mamy jednak żadnych wiadomości, aby osied­lali się na stałe w Polsce pogańskiej. Dopiero Polska chrze­ścijańska otwiera im drogi i od tego też czasu datuje się emi­gracja przedewszystkiem z miast niemieckich.

Wśród autorów żydowskich utrzymuje się hipoteza, że napływ żydostwa do Polski odbywał się dwiema drogami, a mianowicie: z Zachodu czyli z Niemiec i ze Wschodu czyli z Krymu.

W drugiej połowie dziewiętnastego wieku dr. Harkawy z Petersburga dowodził, że Żydzi polscy i wogóle Żydzi w kra­jach słowiańskich pochodzą od nawróconych Chazarów.

Pisarze Maksymiljan i Ludwik Gumplowicze[2]), a za nimi Schipper[3]) przyjęli tę teorję i chcieli dowieść, że nazwy miej­scowości w Polsce, jak Kozarze, Kozary, Kaffiory, Żydowo i t. p. świadczą o dawnych osadach żydowsko-chazarskich na zie­miach polskich.

Słusznie zaznacza Majer Bałaban[4]), że są to tylko hipo­tezy, którym brak dotąd podstawy naukowej, zwłaszcza, że źródła, z których te nazwy są zaczerpnięte, nie sięgają wstecz poza wiek 15-ty.
Również nie rozstrzygniętą jest dotąd kwestja pierwszo­rzędnej wagi dla powyższego problemu, czy Chazarowie byli rabbanitami, to jest talmudystami, czy też karaimami (karaitami).

Karaimowie przebywają do dnia dzisiejszego na Krymie i wywodzą swoje pochodzenie od Chazarów. A od karaimów mogły się przedostać do Polski ze wschodu tylko bardzo nie­liczne rodziny żydowskie.

piątek, 17 lutego 2017

O tym jak Rockefeller, Soros i Jaruzelski obalili komunę w Polsce

a0

 

   Wymądrzający się na tematy polityczne Polacy, nie znają na ogół kulis najnowszej historii Polski. Z tego właśnie powodu powiedzenie „zła historia jest matką złej polityki” jest wciąż boleśnie aktualne.

Wszystkie kluczowe decyzje polityczne i ekonomiczne zostały podjęte bez udziału Polaków w latach 1985 -1988, a więc na długo przed słynnym i fikcyjnym obaleniem komuny w 1989 roku.
  • 1985 – decyzja o rozpoczęciu pierestrojki w ZSRR i o „obaleniu komuny” w Polsce

„W trzeciej fazie przemian zostanie uformowany rząd w Polsce. Koalicyjny. Skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reaktywowanej „Solidarności” i Kościoła… W tym rządzie mogłoby się znaleźć kilku tzw. liberałów”. /A. Golicyn, 1985/.
  • 1985 – początki fundacji Rockefellera w Polsce

Rok 1985 jest kluczowy także z tego powodu, że właśnie wtedy Michaił Gorbaczow podjął decyzję o Pieriestrojce (ros. перестройка – przebudowa). Otrzymawszy od Moskwy carte blanche, generał Jaruzelski mógł swobodnie rozmawiać z w cztery oczy z Davidem Rockefellerem podczas wizyty w USA 25 września 1985. Zwolennicy teorii spiskowej twierdzą, że właśnie wówczas wmurowano kamień węgielny w fundament procesu stopniowej aneksji polskiej gospodarki przez kapitał powiązany z międzynarodowymi aktywami.  Aktualnie większość kapitału bankowego, handlowego, produkcyjnego w Polsce należy do banksterów i wielkich korporacji.

Paweł Rębisz: Wyższość monarchii nad republiką



Znalezione obrazy dla zapytania monarchizm 
        Zapominamy o bardzo istotnej sprawie, czym jest świat i co ma w nim pierwsze miejsce. Świat jest tylko elementem przejściowym przed wiecznością, gdzie nieustannie odbywa się walka pomiędzy dobrem (Bogiem) a złem (szatanem). Jest to walka o dusze ludzką. Gdy rozumiemy aspekt nie materialistyczny, a faktyczny, jest to grunt do wyjścia politycznego działania. Nie ma innej opcji, jak wpływ wiary i Kościoła katolickiego nierozerwalnie łączyć z polityką. Jest to element najistotniejszy. W zasadzie od początku istnienia cywilizacji łacińskiej, Monarchie katolickie ciągle się borykały z kłopotami wymierzonymi w nasz święty Kościół. Czy to z początku pogaństwo, czy następnie narodziny i rozwój tajnych satanistycznych organizacji, jak masoneria i iluminaci, których celem było za wszelką cenę osiągnąć trzy etapy:

  1. Zniszczenie Kościoła katolickiego,
  2. Zniszczenie politycznego ładu,
  3. Zniszczenie porządku społecznego.
Siła aspektu wiary w monarchistycznych państwach Europy była czynnikiem, który - poza pewnymi wyjątkami - wzmacniał narodową jedność oraz prowadził królestwa do wzrostu, siły i potęgi. Regres monarchizmu był mocno zauważalny wraz ze zwycięstwem satanistycznej Rewolucji (anty)francuskiej, która doprowadziła do osłabienia więzi między monarchią a Bogiem lub też przyczyniła się do jej całkowitego zaniku. Rewolucja osiągnęła efekt zniszczenia politycznego ładu Europy. Narodziły się wówczas nurty, które stopniowo zaczęły wypychać monarchizm poza ramy polityczne. Do takich nurtów można zaliczyć: socjalizm, komunizm, nacjonalizm, republikanizm, demokratyzm itd. Abstrahując od analiz, który nurt jest lepszy bądź groszy, jest to niezależnie od wszystkiego wynik Rewolucji. Efektem jest w każdym z nich zerwanie z Bogiem całkowite bądź częściowe na rzecz pojmowania i realizowania polityki przez pryzmat materialistyczny. Analizując porewolucyjną historię, zauważyć można bez problemu fakt materialistycznej polityki skupionej całkowicie na życiu ziemskim, ewentualnie z otoczką religijną, ale potraktowaną po macoszemu. Cele masonerii zostały w tym aspekcie skutecznie osiągnięte. Jeżeli istnieje jakaś forma monarchizmu, to jest ona groteskowa i wypaczona, dalej stanowiąca rewolucyjne ideały. Przykładem może być monarchia angielska, gdzie król jest, ale nie rządzi czy też wypaczone myślenie niektórych monarchistów w dziedzinie gospodarczej, popierających żydowski kapitalizm (należy rozróżnić popieranie własności prywatnej od promowania bezbożnej myśli kapitalistycznej, szkodliwej dla narodu i państwa).

Publiczny różaniec o odnowę moralną Polski i Polaków. W Białymstoku modliło się kilkaset osób.

Fot. Krucjata Młodych
       We wtorkowy wieczór na białostockim Rynku Kościuszki zgromadziło się około 300 osób, które wspólnie modliły się o odnowę moralną Polski i Polaków. - Ta modlitwa ma moc, a jej owoce są już widoczne – zaznacza Krucjata Młodych, zapraszając do włączenia się we wspólną modlitwę.

- W Białymstoku Krucjata Młodych organizuje publiczny różaniec co miesiąc od marca 2016 roku. Na początku była nas garstka, około 50 osób, we wtorek było to już około 300 osób – podkreślił Stanisław Sadowski z Krucjaty Młodych. Modlitwę na Rynku Kościuszki poprowadził kapłan archidiecezji białostockiej. - Wszystkim uczestnikom udzielał się ogromny entuzjazm. Modliliśmy się za rodaków, jak i za wrogów Kościoła katolickiego wezwaniem z Litanii do Wszystkich Świętych: Abyś nieprzyjaciół Kościoła Świętego upokorzyć raczył. Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas Panie! – dodał.

Jak podkreślił Stanisław Sadowski, jako katolicy nie możemy ograniczyć się jedynie do kultu prywatnego. „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem?” (por. Mk 4,21). - W dzisiejszych czasach wrogowie cywilizacji chrześcijańskiej chcą wyrugować religię z przestrzeni publicznej. Co najwyżej można pomodlić się w kościele, albo w domu. Ale na zewnątrz chcą, by katolicy zachowywali się jak poganie – dodał.

czwartek, 16 lutego 2017

Adam Busse: Bombardowanie Drezna (13/14 II 1945 r.)


drezno 1945
       13 i 14 lutego 1945 r. zapisały się we współczesnej historii jako jedne z symboli tego, co będzie czekało powojenną Europę. 13 lutego 1945 r. Budapeszt skapitulował przed Armią Czerwoną, która wykrwawiła się w walkach o węgierską stolicę, bronioną przez wojska niemieckie i węgierskie. Po kapitulacji, za przyzwoleniem dowódcy Frontu Ukraińskiego, marszałka Rodiona Malinowskiego, rozpoczęła się typowa dla sowieckich „wyzwolicieli” orgia mordów, gwałtów i rabunków. Trwała ona przez następne dwa dni, do 15 lutego 1945 r. Wskutek niej czerwonoarmiści zamordowali ok. 40 tysięcy cywilów, a ok. 50 tysięcy węgierskich kobiet zostało brutalnie zgwałconych. Tak zachowywała się Armia Czerwona na każdym skrawku środkowej i wschodniej Europy, który miał zostać „wyzwolony od faszyzmu”. Natomiast w noc z 13 na 14 lutego 1945 r., na rozkaz dowódcy RAF Bomber Command, generała dywizji Arthura Harrisa, alianckie lotnictwo zbombardowało Drezno. Do dziś obrócenie Drezna w morze ruin jest uznawane za symbol alianckiego ludobójstwa, i przedmiot zażartych sporów między historykami. To pokazuje, iż alianci zachodni również dopuszczali się zbrodni wojennych w trakcie ostatniej wielkiej wojny lat 1939 – 1945, a które przez dziesiątki lat były spowite zmową milczenia. Europa po II wojnie światowej ostatecznie padła pod butami demokracji liberalnej i komunizmu.

Odezwa do oświadczenia ONR, MW, MN, RN, NRP, TP oraz Endecji

       Nie zawsze zgadzamy się (jako RCR) z poglądami i sposobem ich wyrażania przez Pana Aleksandra Jabłonowskiego (Wojciecha Olszańskiego), ale w obecnej odezwie do środowisk narodowych ma sporo racji. Koledzy, poza przemarszami które organizujecie i okrzykami, które podczas nich padają (a które to marsze w tej formie organizacyjnej nic nie dają poza tzw. pokazaniem się), nie robicie praktycznie nic, aby wywalczyć wolną, niepodległą Polskę. Ustami swoich przywódców uznajecie tzw. władze za rząd Polski (no, może poza Stowarzyszeniem Trzecia Droga), co jest absolutnym kłamstwem. Rządy narzucone w wyniku haniebnych umów tzw. "okrągłego stołu" są polskie?! I nie wchodzę tu w podziały rodzaju PIS, PO, SLD czy inne. Różnice są kosmetyczne. Wybory? Naprawdę w nie wierzycie? Jeżeli nie są sfałszowane, to czy głosowanie na układ partyjny zmontowany w wyniku zdrady okrągłostołowej ma jakiś sens? Naród jest zmanipulowany. Tak samo prezydenci tzw. III RP - to linia Jaruzelskiego. Wałęsa składał przysięgę prezydencką na konstytucję PRL i nigdy władza tzw. rządu londyńskiego nie została mu przekazana. Prezydent II RP nadal funkcjonuje. Konstytucja z roku 1935 prawnie nadal obowiązuje. III RP nie ma ciągłości prawnej z II RP, tylko z PRL, dlatego nie dostaniemy odszkodowań za II wojnę światową. Mało jeszcze? Czy ktoś o tym spośród was wspomina? A może są to dla was problemy nieistotne? No cóż, jeżeli sprawa legalizmu państwowego jest nieistotna, to po co ta cała działalność...

Redakcja RCR

Poniżej publikujemy oświadczenie tzw. środowisk narodowych:

Nacjonalizm chrześcijański — wielka idea i wielka odpowiedzialność.

      Niżej podpisane organizacje uznają się za zobowiązane do zajęcia wspólnego stanowiska wobec jednego z problemów, na jaki napotykają szerząc ideę narodową w Polsce. Nasze organizacje, pomimo dzielących je różnic, są częścią obozu narodowego, którego podstawą jest oparta o długą tradycję myśl narodowa, nie zaś megalomania i mitomania rozmaitych wodzów, liderów opinii i innych kuglarzy. Ponad stuletnie dziedzictwo ideowe zobowiązuje nas do powagi w sposobie rozwijania idei narodowej, działalności organizacyjnej i pracy formacyjnej działaczy narodowych. W ostatnich latach, w wyniku działań podejmowanych przede wszystkim przez nasze organizacje, nastała swoista moda na to, aby „być narodowcem”. Niezaprzeczalnym faktem jest, że to właśnie na fali tej pozytywnej tendencji pojawiają się również, niestety, zjawiska, które z autentycznym, chrześcijańskim nacjonalizmem mają niewiele wspólnego. Przed takimi właśnie zjawiskami oraz postaciami chcemy ostrzec, a także podkreślić istotę narodowej działalności społecznej i politycznej.

71. rocznica bitwy NZW pod Gajrowskimi


Znalezione obrazy dla zapytania III Brygada Wileńska NZW
     16.02.1946 r. III Brygada Wileńska NZW dowodzona przez kpt. Romualda Rajsa „Burego” w sile ok. 150 ludzi została otoczona w zabudowaniach wsi Gajrowskie przez dziesięciokrotnie liczniejsze siły NKWD, UB i MO. Po krwawych walkach żołnierzom kpt. "Burego" udało się przedostać do Puszczy Boreckiej, gdzie kontynuowano działania partyzanckie. W bitwie tej poległo lub zostało zamordowanych około 20 żołnierzy NZW.

środa, 15 lutego 2017

Mamo, nie oddam Cię śmierci - apel

 
       Przez całe życie rodzice opiekują się nami, aż w końcu przychodzi moment, kiedy to oni sami wymagają opieki. Mama zawsze była dla mnie ostoją bezpieczeństwa, wzorem siły i niezależności. Dzisiaj jest całkowicie zależna ode mnie, sama nawet nie usiądzie, nie obróci się. Zawsze była taka pogodna, lecz dzisiaj w naszym domu nie rozbrzmiewa jej śmiech, tylko krzyk… Czasami łzy same cisną mi się do oczu i rozmywają widok jej kochanej twarzy, wykrzywionej w grymasie bólu. Najgorsza jest bezradność, bo mamy nie można wyleczyć! Można jednak wydłużyć jej życie i sprawić, by mniej cierpiała. Błagam Was o pomoc, tylko jednego pragnę – zabrać ten ból!

Mam na imię Agnieszka, a moja mama to Danka, Danusia. Jestem jedynaczką, mama była zawsze moją opiekunką, przyjaciółką, towarzyszką. Na zdjęciach z dzieciństwa widać, jak mnie przewija, wozi w wózku, karmi łyżeczką, zaplata warkoczyki. Dzisiaj, gdy mama ma 60 lat, nasze role się odwróciły. Teraz to ja kupuję dla mamy pieluchy, to ja ją przewijam i karmię. To ja wożę ją w wózku, gdy jedziemy do lekarza, znoszę na rękach z czwartego piętra, przytuloną do mnie jak dziecko. Nie wychodzę z domu dalej niż do sklepu po chleb, bo nie mogę zostawić mamy samej. Często wstaję w nocy, gdy mamę dręczą ataki, gdy płacze z bólu. Jestem przy niej 24 godziny na dobę, tak jak ona była kiedyś przy mnie…

Dr Mech: Plan Morawieckiego wspiera masową ukrainizację rynku pracy w Polsce i hamuje wzrost płac


Dr Mech: Plan Morawieckiego wspiera masową ukrainizację rynku pracy w Polsce i hamuje wzrost płac
      - Prowadzimy absurdalną politykę hamowania wzrostu wynagrodzeń, przeciwdziałając powrotowi Polaków z zagranicy i napędzając nową falę emigracji. Konsekwencją dla naszej gospodarki jest to, że przestajemy gonić Zachód pod względem wzrostu gospodarczego, PKB na jednego mieszkańca oraz przede wszystkim wzrostu płac, hamując procesy konwergencji. Mediana wynagrodzenia w Niemczech jest czterokrotnie wyższa niż w Polsce. Znaleźliśmy się w pułapce średniego dochodu, jednak sprawiamy, że się ona zatrzaskuje. Hamowanie wzrostu wynagrodzenia w Polsce jest zabójcze dla opłacalności inwestycji w Polsce, perspektyw wzrostu PKB, a przede wszystkim naszego rynku pracy, bo zmusza ludzi do emigracji i zmniejsza bazę podatkową - mówi w wywiadzie dla "Business Insider" b. wiceminister finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza dr Cezary Mech.

Tradycja Katolicka: x. Rafał Trytek - kazanie na Niedzielę Siedemdziesiątnicy 12.02. AD 2017 (Wrocław)

wtorek, 14 lutego 2017

Z kart historii: 75. rocznica powstania Armii Krajowej - pamiętamy!


Wyklęty - oficjalny zwiastun filmu

      “Wyklęty” to oparty na faktach film, którego akcja toczy się w Polsce, w drugiej połowie lat 40-tych. Jego bohaterami są członkowie zbrojnego podziemia niepodległościowego, walczący z władzą ludową o powojenny kształt Polski. Ludzie, którzy mimo olbrzymiej przewagi resortu bezpieczeństwa, wspieranego przez radzieckie NKWD, walczyli do końca o swoją sprawę.

     „Wyklęty” to pełnometrażowy debiut autora scenariusza i reżysera filmu - Konrada Łęckiego i pierwszy film produkcji, założonej przez aktora Marcina Kwaśnego, Fundacji Między Słowami.

W bohaterów filmu wcielili się m.in.: Wojciech Niemczyk, Marcin Kwaśny, Marek Siudym, Piotr Cyrwus, Robert Wrzosek, Hanna Świętnicka, Andrzej Plata, Olgierd Łukaszewicz, Ignacy Gogolewski, Janusz Chabior. W filmie wzięło także udział kilkuset statystów i członków grup rekonstruktorskich z całej Polski.

Film wejdzie do kin 10 marca 2017 roku.
Dystrybutorem jest Kondrat-Media - www.kondrat-media.pl.

Więcej informacji na: http://www.wyklety.pl

Aleksander Podgórny: Najbardziej wyklęci z wyklętych (NZW)


http://static.kresy.pl/image/x/6ca2923c1ab4e968e211f008f2ed8b18.jpg
     Walkę o Wielką Polskę uważam za największy swój obowiązek – Od tych słów rozpoczynała się przysięga żołnierzy Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Jednej z największych działających organizacji niepodległościowych działających w powojennej okupowanej przez sowietów Polsce. 

W listopadzie (artykuł z 2014 roku - przyp. Redakcji RCR) obchodzimy 70 rocznicę jej powstania. O NZW warto szerzyć pamięć. Według dzisiejszych szacunków do tej organizacji należało ponad 30 tysięcy żołnierzy, z tego ponad 7 tysięcy walczyło w oddziałach  partyzanckich. Liczebnie stanowiła więc drugą organizacje w Polsce po wywodzącej się z AK Wolności i Niezawisłości.