Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

wtorek, 21 listopada 2017

Polska dziś woła nas - widowisko teatralne


Ku pamięci Francisco Franco

franco murial      Biorąc pod uwagę powstrzymanie czerwonej hordy, autentyczną wierność względem Stolicy Piotrowej i co najważniejsze; przedłużenie żywotności tego drzewiej wspaniałego kraju romańskiego jakim była Hiszpania –  i co z tym bezsprzecznie związane – przystopowanie chociaż na chwilę degeneracji Okcydentu, a pomijając (nie daj Boże, wynikający ze złej woli, raczej z często spotykanego – niepełnego rozumienia zasad prawowitości) błąd, jakim było przekazanie korony Hiszpanij uzurpatorowi Janowi, w czterdziestą rocznicę śmierci, pamiętajmy o wielkim wodzu jakim był Caudillo – generał  Francisco Franco y Bahamonde.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Prof. Jacek Bartyzel: Talmud o Jezusie*


Znalezione obrazy dla zapytania bartyzel        W jednej z haggad Talmudu, "Toledad Jeszu" (Historia Jeszu), zredagowanej ostatecznie już chyba w średniowieczu, na dnie piekieł znajduje się trzech najgorszych złoczyńców - wrogów Izraela: Tytus (cesarz rzymski, który spalił świątynię, więc codziennie jest spalany), Balaam (prorok mezopotamski, który na życzenie króla Moabu - Balaka miał przekląć Izraelitów, choć ostatecznie wskutek interwencji boskiej tego nie uczynił, mimo to w piekle gotuje się we własnej spermie - kara ta, nie tak jasna, jak ta Tytusa, ma zapewne związek z nakłanianiem synów Izraela do nierządu z kobietami moabskimi) oraz słusznie powieszony w wigilię Paschy zwodziciel Jeszu, który gotuje się we własnym wrzącym kale.

Piotr Stańczak - polski bohater. PAMIĘTAJMY!


Znalezione obrazy dla zapytania piotr stańczak 

     
    Przypomnijmy, że 28 września 2008 roku pracownik Geofizyki Kraków Piotr Stańczak został porwany w Pakistanie przez islamskich terrorystów. Polak był torturowany, a terroryści dali mu ultimatum: albo przejdzie na islam, albo zginie. Piotr Stańczak nie przystał na propozycję muzułmanów. Pozostał do końca wierny Jezusowi Chrystusowi.

7 lutego 2009 roku został bestialsko zamordowany przez ścięcie.

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROWI!

niedziela, 19 listopada 2017

Raźny: Marsz udawanej niepodległości


     Fala komentarzy, a nade wszystko krytyki  Marszu Niepodległości, zorganizowanego kolejny raz w Warszawie z okazji naszego święta narodowego 11 listopada osiągnęła już apogeum i wszyscy zainteresowani sceną polityczną w Polsce odetchnęli z ulgą. To  bowiem, co miało w nim być pochwalone, zostało wyniesione pod niebiosa – jako przejaw wielkiego polskiego patriotyzmu. Natomiast wszelkie prowokacyjne hasła i treści, jakie ukazały się pod jego szyldem – rasistowskie, ksenofobiczne i antysemickie – zostały zgodnie z oczekiwaniami Zachodu i Izraela potępione. Władza zapowiedziała nawet w związku z nimi przeprowadzenie dochodzenia. To zaś zmusza przeciętnego obywatela do postawienia pytania: dlaczego – dysponując tak rozbudowanymi służbami specjalnymi, jakich pozazdrościć mogłyby PiS rządy PRL – ta sama władza dopuściła do pojawienia się treści uderzających nie tylko w główne hasło Marszu – My chcemy Boga – ale również w podstawę polskiej niepodległości – w wartości chrześcijańskie. I nie liczy się tu fakt, iż transparenty z hasłami sygnalizującymi owe treści były najprawdopodobniej zaplanowaną prowokacją – a jeśli była ona kontrolowana, musiały się pojawić. Podobnie nie usprawiedliwia ich – podawana przez niektórych jako okoliczność łagodząca – niemożność zapanowania nad sześćdziesięciotysięcznym tłumem, gdyż  – jak pokazały to ubiegłoroczne Światowe Dni Młodzieży – te same służby zdały egzamin w przypadku milionowych zgromadzeń i nie dopuściły w czasie ich trwania do żadnych prowokacji. Wniosek jest jeden: komuś zależało na tym, aby Marsz wypadł tak a nie inaczej.

Prawnicy Ordo Iuris będą reprezentowali dr Bawera Aondo-Akaa, który zamierza pozwać Guya Verhofstadta


       Prawnicy Ordo Iuris reprezentować będą polityka Prawicy RP dr Bawera Aondo-Akaa, który zamierza pozwać Guya Verhofstadta za wypowiedź o Marszu Niepodległości. Guy Verhofstadt podczas debaty nt. praworządności w Polsce, która odbyła się 15 listopada w Parlamencie Europejskim powiedział o uczestnikach Marszu: „60 tysięcy faszystów, neonazistów i zwolenników supremacji białej rasy przemaszerowało 300 km od Auschwitz”.

Uczestniczący w Marszu Niepodległości, dr Aondo-Akaa poczuł się znieważony tą wypowiedzią i uznał, że jego dobra osobiste zostały naruszone.

Instytut Ordo Iuris, reprezentujący Aondo-Akaa, analizuje obecnie zakres immunitetu europosła Verhofstadta. Rozważane jest m.in. uchylenie immunitetu lub pozwanie polityka w Belgii. Jednym z ustalanych rozwiązań jest także pozwanie Verhofstadta przed sądem polskim.

sobota, 18 listopada 2017

Milena Furdal: Zaproponowano mi aborcję i pomoc psychologiczną – świadectwo


Zaproponowano mi aborcję i pomoc psychologiczną – świadectwo
      Nazywam się Milena Furdal i jestem młodą mamą ponad 2-letniego Janka. Nasza historia od początku była dość trudna i zagmatwana, ale jesteśmy tu i teraz bardzo szczęśliwi, ze mamy siebie.

W 18 tygodniu ciąży dowiedziałam się, ze Jan urodzi się z krytyczną wadą serca. Lekarka dała mu 50% szans na przeżycie, ale stwierdziła, ze nie wiadomo czy ktokolwiek podejmie się operacji po narodzinach. Zaproponowano mi aborcję i pomoc psychologiczną, jeśli się na nią zdecyduję. To była ostatnia rzecz, jaką chciałabym kiedykolwiek usłyszeć, zabić własne dziecko? To dziecko, którego kopniaki czułam już od jakiegoś czasu pod sercem?

Oczywiście nigdy nie dopuściłabym się takiego czynu i stanowczo odmówiłam. Postanowiliśmy leczyć dziecko po urodzeniu za granicą, tam gdzie był już plan na jego operację. Leczymy synka u polskiego profesora, Edwarda Malca.

x. Rafał Trytek: Nie dla UE


       Znalezione obrazy dla zapytania trytek    

      ,,Katolik, Polak i po prostu człowiek musi przeciwstawić się UE, jako tworowi, który przeciwstawia się Prawom Boskim, Prawom Kościoła, przeciwstawia się suwerenności państwa Polskiego i przeciwstawia się wreszcie prawu naturalnemu (np. homoseksualizm). Unia żyje po to, żeby bronić mniejszości homoseksualnych, mniejszości narodowych, religijnych (m.in. muzułmanów). Jest sprzeczna również ze zdrowym rozsądkiem, który podpowiada, że biurokratyczna machina, która zajmuje się głównie promowaniem wszelkich dewiacji, socjalizmu, która tłamsi wszelkie inicjatywy gospodarcze, wolności i autonomie krajowe, prowincjonalne nie może pochodzić od Boga, a jest jedynie kolejną utopią podobną do Związku Sowieckiego''

Ks.Rafał Trytek

piątek, 17 listopada 2017

Gliwice 14.11.2017: Pikieta pro-life

     W dniu 14 listopada 2017 roku pikietowaliśmy pod Szpitalem Wielospecjalistycznym w Gliwicach przy ulicy Kościuszki 1. Powód? Aborcja wykonywana w ośrodku medycznym mającym ratować ludzkie życie, a nie pozbawiać go i to tych najmniejszych, bezbronnych i niewinnych - nienarodzone dzieci.

Pikieta odbywała się w godzinach od 16.30 do 18.00 i pomimo panującego zmroku nie należała do akcji, której nie można by nie zauważyć.  Standardowymi kontrakcjami do naszej inicjatywy były niezbyt miłe słowa rzucane z okien przejeżdżających samochodów (choć tym razem obelg nie było zbyt wiele). Jednym z humorystycznych zdarzeń było pytanie zmotoryzowanej pani, która się akurat przy nas zatrzymała, czy aby na pewno zgłosiliśmy pikietę na policji. Po chwili sprawdzając prawdziwość naszej odpowiedzi, odjechała trzymając słuchawkę przy uchu. Po 5 minutach pojawił się patrol policji, który stojąc w niedalekiej od nas odległości dbał o nasze bezpieczeństwo. 

Głos w dyskusji: Nie przepraszam za separatyzm rasowy! Precz z polityczną poprawnością! Vivat Biała, Katolicka Europa!


 

        W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z sytuacją zadziwiającą, i całkowicie dla mnie niezrozumiałą, ale niestety pokazującą jak słabe jest polskie środowisko narodowe, jak łatwo można je podzielić i skłócić, oraz doprowadzić do odcięcia się niektórych liderów organizacji narodowych od własnych poglądów i przekonań, w imię politycznej poprawności i przypodobania się systemowym mediom oraz organom rażimowej władzy... Tak właśnie w praktyce wygląda owy "radykalizm", o którym tyle się często mówi, ale jak już nie pierwszy raz zobaczyliśmy, w praktyce ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Chodzi mianowicie o niedawną wypowiedź (byłego?) rzecznika prasowego Młodzieży Wszechpolskiej, członka (także już chyba byłego) zarządu stowarzyszenia Marsz Niepodległości, kol. Mateusza Pławskiego, nt. separatyzmu rasowego. Za tą wypowiedź posypały się na niego gromy, i to z każdej strony. Jednym głosem potępiło go lewactwo, tzw. "prawica", środowiska konserwatywne, i... koledzy z jego własnej organizacji, oraz inni pseudo-narodowcy... Wszyscy oni oskarżyli go o rasizm, najwidoczniej nie mając pojęcia, co to słowo znaczy. Dla niektórych jednak już samo użycie słowa "rasa" jest rasizmem, a hasło "biała Europa" to już jest skrajny rasizm, nad takimi ludźmi można jednak tylko przejść z politowaniem, bo nie warto tracić czasu na tłumaczenie im rzeczy, których i tak nigdy nie pojmą.

czwartek, 16 listopada 2017

Jakubczyk: Murzynowo?

 
           Nie do końca rozumiem falę oburzenia, która była konsekwencją słów rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej, pana Mateusza Pławskiego. Przecież MW zalicza się do grona nurtów politycznych, zrodzonych podczas rewolucji francuskiej. Nacjonaliści postrzegają narody i rasy jako byty czysto etniczne.
 
Faktycznie, z biegiem czasu polski nacjonalizm ewaluował, dojrzewał, w końcu nabierając charakteru prawdziwie katolickiego. Jednakże jego korzenie pozostaną jego korzeniami, a ryzyko cofnięcia się w rozwoju zawsze będzie duże. Pan Pławski reprezentuje tzw. nacjonalizm agresywny – szownistyczny. W odróżnieniu od doktryny nacjonalizmu integralnego, uznającego państwo za suwerena i formę bytu „narodu historycznego”, niekoniecznie homogenicznego rasowo, etnicznie i językowo. Owe bałwochwalstwo etniczno-plemienne to „prymitywny sposób odreagowania upokorzeń zadawanych sentymentom, upodobaniom i obyczajom mas, przejawiający się zazwyczaj w tym, co współczesna nauka określa mianem „banalnego nacjonalizmu”.

prof. Jacek Bartyzel: Naprzód z Bożych, potem z ludzkich względów



         Może to budzić w pierwszym odruchu zdziwienie i sprzeciw, niemniej jeśli podejdziemy do kwestii bez gniewu i uprzedzenia, to będziemy musieli się zgodzić, iż patriotyzm sam w sobie, „nieprześwietlony” niczym, co by go transcendowało – to znaczy wznosiło wyżej niż sprawy ziemskie – jest wprawdzie cnotą, ale cnotą „pogańską”. Miłość ojczyzny, całkowite oddanie sprawom publicznym własnej polis czy civitas, zdolność do poświęcenia dla niej wszystkiego, nawet życia („słodko i zaszczytnie jest umierać za ojczyznę”), to najwyższy poziom etyczności, do jakiego była w stanie wznieść się myśl i praktyka (logos i ethos) tych narodów starożytnych, które – jak Grecy i Rzymianie – też wprawdzie pogrążone były w mrokach pogaństwa i nie doznały Objawienia, lecz wybitna zdolność odczytywania nakazów prawa naturalnego w pierwszym wypadku, a surowy etos republikański w drugim wypadku, pozwoliły im tę właśnie cnotę uprawiać czynnie w sposób niedostępny dla żyjących pod jarzmem despotyzmu ludów orientalnych.

Ubóstwo antycznych wyobrażeń o zaświatach (zresztą hebrajskiego Szeolu też), nawet ich zwyczajna „nieatrakcyjność” – homeryccy herosi, znający przecież jedynie militarną arete, po prostu nudzą się w Elizjum – sprawiały, że jedyną prawdziwą nagrodą za życie cnotliwe, w służbie ojczyzny, była nadal ziemska, lecz pośmiertna sława, albo jeszcze lepiej – chwała, życie w pamięci wdzięcznych rodaków i współobywateli. Nawet szczytem klasycznej filozofii politycznej (Arystoteles) jest przecież uznanie, że bycie dobrym obywatelem stanowi obiektywną miarę bycia człowiekiem dojrzałym (spoudaios), tzn. aktualizującym pełnię potencji człowieczeństwa.

środa, 15 listopada 2017

Benedykt XV: Jutrzenka zmartwychwstania Polski


     Znalezione obrazy dla zapytania Benedykt XV
     "Historia zapisała złotymi zgłoskami zasługi Polski względem religii chrześcijańskiej i europejskiej cywilizacji, atoli – niestety – musiała także zapisać, jak Europa za to niegodziwie jej odpłaciła. Przemocą bowiem odebrawszy Polsce jej osobowość polityczną, usiłowała nadto w niektórych częściach wydrzeć jej katolicką wiarę i narodowość. Aliści z podziwu godnym oporem umieli Polacy utrzymać jedno i drugie. Obecnie zaś, przetrwawszy prześladowania dłuższe niż wiek cały, Polska zawsze wierna (Polonia semper fidelis) okazuje większą żywotność niż kiedykolwiek […].

Niech będą nieskończone dzięki Panu, że wzeszła już nareszcie jutrzenka zmartwychwstania Polski! My najgorętsze składamy życzenia, aby Polska – odzyskawszy swoją pełną niezawisłość – mogła jak najrychlej w zespole państw zająć przynależne jej miejsce i dalej rozwijać swoją historię narodu cywilizowanego i chrześcijańskiego. " - Benedykt XV - 15 listopada 1918 r.

prof. Jacek Bartyzel: Separatyzm rasowy

Znalezione obrazy dla zapytania bartyzel 
Rasy nie są ani nerwem, ani kluczem do historii. Ani historia, ani nauka nie mogą zgodzić w niczym z rasizmem, który jest tezą wyjątkowo głupią" (Charles Maurras). 

Tak mówi nacjonalista integralny.

        To dobrze, że kierownictwo Młodzieży Wszechpolskiej zareagowało natychmiast na skandaliczną wypowiedź swojego rzecznika, kompromitującą tych, którzy maszerują pod hasłem "My chcemy Boga", ale czy wrzód zostanie wycięty zupełnie? Przecież jedna chora komórka może zakazić cały zdrowy organizm. Trudno znaleźć coś bardziej sprzecznego z katolicyzmem niż "separatyzm rasowy". Ewangelia znosi właśnie raz na zawsze separatyzm tego rodzaju, począwszy od tych, którzy w swojej pysze mniemali, że zbawionych od niezbawionych odróżnia obrzezany kawałek napletka, że wystarczy być z krwi Abrahamowej, aby doznać usprawiedliwienia. "Separatyzm rasowy" to jeszcze jedno przeklęte dziedzictwo zrejudaizowanego protestantyzmu - dowodów tego aż nadto, od purytańskich "pielgrzymów", separujących się od "nowych Amalekitów", poprzez Ku-Klux-Klan, po apartheid kalwińskich Burów. 

A Europa, której mamy bronić, to sprawa Ducha, nie biologii, kultury, a nie koloru skóry.

Za: facebook.com


wtorek, 14 listopada 2017

Łuksza: O Czarnym Bloku na Marszu Niepodległości i rasizmie


Łuksza: O Czarnym Bloku na Marszu Niepodległości i rasizmie [WIDEO]
        Spór o charakter nacjonalizmu, to dla osoby śledzącej intelektualne losy tzw. środowisk prawicowych, nic nowego. Nigdy jeszcze nie przybrał on tak wyraźnego charakteru politycznego, przyczyniając się niemalże do rozłamu wśród środowiska narodowego – i to w dzień po kolejnym sukcesie organizacyjnym, jakim był kolejny Marsz Niepodległości. Jak sytuacja potoczy się, zobaczymy, na razie Szef Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, Robert Bąkiewicz (Obóz Narodowo-Radykalny) złożył wniosek o dymisję rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej, Mateusza Pławskiego. Jeszcze przedwczoraj, gdy obaj występowali wspólnie na scenie podczas Marszu, wydawałoby się to czymś niemożliwym.

Od czego się zaczęło?

W drugiej połowie października ogłoszono wymarsz „Czarnego Bloku” – osobnej kolumny w Marszu Niepodległości. Zorganizować go miały trzy nacjonalistyczne organizacje: Autonomiczni Nacjonaliści, Radykalne Południe, Szturmowcy. Nie są to organizacje szerzej znane, ich ideologiczne wyróżniki to m.in. filozoficzny idealizm, etnonacjonalizm i antykapitalizm.

Nie są to środowiska utożsamiające się z katolicyzmem, ani też z chrześcijaństwem – hasło tegorocznego Marszu Niepodległości, nie zostało tam przyjęte z wielkim entuzjazmem, a nawet przez Stowarzyszenie Niklot, które również brało udział w Czarnym Bloku, zostało ostro skrytykowane.

Marsz Niepodległości po raz kolejny przeszedł! Zapraszamy za rok!

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2017 
       Kolejny już Marsz Niepodległości przeszedł swoją trasą (około 100000 osób - przyp. Redakcji RCR). Marsz rozpoczął się z Ronda Dmowskiego o godzinie 15. Rozpoczął się koncertem i przemówieniami m.in. Leszka Żebrowskiego, Piotra Walentynowicza, Manuela Candueli oraz Roberto Fiore. Przeszedł przez rondo de Gaulle’a, Most Poniatowskiego i dotarł na błonia Stadionu Narodowego.

Na błoniach Stadionu Narodowego odśpiewana została Bogurodzica. Odmówiony został również różaniec. Następnie odbyły się przemówienie: weteranów Związku Jaszczurczego i Armii Krajowej, prezesa stowarzyszenia Marsz Niepodległości, prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, zastępcy Kierownika Głównego Obozu Narodowo-Radykalnego, rzecznika prasowego MW i ONR, oraz László Toroczkaia (wiceprezesa nacjonalistycznej węgierskiej partii Jobbik). N akoniec odśpiewana została Rota. Trasę zabezpieczała Staż Marszu Niepodległości.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Polska świętuje odzyskanie niepodległości której aktualnie nie posiada




       11 listopada, czyli Święto Niepodległości. Obchodzi się je formalnie od 1937 roku, kiedy to zapisano w ustawie, że jest to symboliczna data ponownego powstania Polski po 123 latach zaborów.  To dobra okazja do tego, aby zapytać czy rzeczywiście jest co świętować i czy twierdzenie, że Polska jest niepodległa nie jest nadużyciem.

Trzeba przyznać, że Polska była niepodległa po 1918 roku, kiedy odzyskano państwowość. Potem jednak przyszła wojna i przez nasz kraj przetoczyły się dwa totalitaryzmy. Najpierw zniszczyli go Niemcy, a potem w niewolę wzięli bolszewicy nieco skrótowo utożsamiani z Rosjanami. Przez ten cały czas trudno mówić o niepodległości, PRL to była raczej autonomia.

Jednak PRL zbankrutował, a ZSRR upadł i w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku znowu można było mówić o tym, że Polska odzyskała niepodległość. Co z tego skoro przekupieni pokaźnymi apanażami polscy politycy postanowili przystąpić do Unii Europejskiej. Proces ten rozpoczął się poprzez zgłoszenie formalnego wniosku o członkostwo w 1994 roku.  Nastąpiło to zaledwie 5 lat po wyjściu z podległości względem Moskwy.

Abp Marcel Lefebvre: Odbudować katolickie społeczeństwo

Znalezione obrazy dla zapytania lefebvre oni jego zdetronizowali

"Oni Jego zdetronizowali" (fragment)

Rozdział XXXIV
Liberalizmie, to dla Ciebie oddaję życie – mówi dzisiejszy Kościół na swoim łożu śmierci. Kościół może użyć słów skierowanych przez Jezusa do tych, którzy przyszli go zaaresztować: „To jest wasza godzina i panowanie ciemności”364. Kościół znajduje się w Gethsemani, ale on nie może umrzeć. Kościół ma wygląd społeczeństwa okupowanego przez wroga, ale opór przeciwko liberalnym sektom organizuje się i wzmacnia.

Sekta ta, jak widzieliśmy, powstała w XVI wieku z protestanckiego buntu, a następnie przerodziła się w sprawcę Rewolucji. Przez półtora wieku walki bez chwili rozejmu, papieże potępiali omawiane zasady i zastosowania liberalizmu. A jednak sekta szła swoją drogą. Byliśmy obecni podczas tego przenikania do Kościoła, pod pretekstem akceptowalnego liberalizmu, pod pretekstem idei pogodzenia Jezusa Chrystusa z Rewolucją. Dowiedzieliśmy się, ze zdumieniem, o zmowie penetracji katolickiej hierarchii przez liberalne sekty. Widzieliśmy jej postęp, aż po najwyższe stanowiska, jej tryumf podczas Soboru Watykańskiego II. Mieliśmy liberalnych papieży. Pierwszego liberalnego papieża, który wyszydził „proroków przeznaczenia” i zwołał pierwszy w historii Kościoła liberalny sobór. Bramy owczarni zostały otwarte, wilki weszły do stada i dokonały jego masakry. Potem przyszedł drugi liberalny papież, papież dwulicowy; odwrócił ołtarz, zniósł Ofiarę, sprofanował świątynię365. Trzeci liberalny papież pojawił się na scenie, papież praw człowieka, papież ekumeniczny, papież Zjednoczonych Religii. On umył ręce, zasłonił swą twarz, wobec tak wielkiego zniszczenia, po to, by nie widzieć krwawiących ran Córy Syjonu, śmiertelnych ran niepokalanej Oblubienicy Jezusa Chrystusa.

niedziela, 12 listopada 2017

Marsz Niepodległości - Armia Boga

        Nadchodzi Marsz Niepodległości! Stutysięczna Armia Boga! Tak, my chcemy Boga! My poddani! Idziemy tam właśnie dla Niego! Żeby bronić Jego Święte Imię. W imię Boże! Nie byle jakiego boga, ale Boga w Trójcy Świętej Jedynego! Boga katolickiego! Jedynego Boga! Niech ten dzisiejszy Marsz przemieni się w prawdziwą Krucjatę - czyli Świętą Wojnę, za Wiarę, Króla - Jezusa Chrystusa, i Ojczyznę! I niech nas doprowadzi do zwycięstwa! Amen!


(relacja wkrótce)

ATW: Metafizyka tatara


Zdjęcie użytkownika Tomasz Szymkowiak.
       "Spożycie tatara po raz pierwszy ma charakter rytuału inicjacyjnego. Intensywność tego przeżycia porównać można chyba tylko z opisanym przez Edmunda Niziurskiego w powieści młodzieżowej "Siódme wtajemniczenie" jedzeniem korzenia chrzanu podczas świeckiego obrzędu przyjęcia do uczniowskiej bandy. Jednocześnie każdy akt konsumpcji tatara ma charakter buntowniczy (rewolucyjno-tradycjonalistyczny) - jest ciosem wymierzonym w filisterską golonkę, w mieszczańskie "schabowe z ziemniakami i kapustą". Stanowi "policzek smakowi powszechnemu" - ze względu na wszystko to w tatarze, co obraża i epatuje burżuja.

Tatar - to surowe mięso, mięso nie poddane smażeniu, pieczeniu, wędzeniu, gotowaniu, a zatem nieobrobione, podane bez wygładzania, zabawy w subtelności, wydelikacenia. Smażenie, pieczenie, gotowanie - jakże często procedury te, same w sobie być może przydatne (o ile osadzone w archaicznych ramach Tradycji) stają się jałowym międleniem i dekadenckim przynudzaniem, któremu tatar przeciwstawia nagłość, spontaniczność, brutalność stepu.

sobota, 11 listopada 2017

Pogrzeb Piłsudskiego był największą uroczystością, jaka odbyła się w Polsce. Adolf Hitler w Kościele stał na baczność

Znalezione obrazy dla zapytania piłsudski hitler         Uroczystości pogrzebowe marszałka Józefa Piłsudskiego miały miejsce w dniach 13–18 maja 1935. W jego trakcie ciało Józefa Piłsudskiego zostało przetransportowane koleją z Warszawy do Krakowa. Tam złożono je w krypcie św. Leonarda na Wawelu. 

Uroczystości te były ogromną manifestacją kultu Piłsudskiego, spotęgowanego jeszcze po jego śmierci.

Ocenia się, że pogrzeb Piłsudskiego był prawdopodobnie największą tego typu uroczystością, jaka kiedykolwiek odbyła się w Polsce. 

Informację o złym stanie zdrowia Józefa Piłsudskiego podano oficjalnie po uroczystościach Święta Niepodległości 11 listopada 1934. Podczas uroczystości doszło do zasłabnięcia marszałka. W związku z tym skrócono część oficjalną. Konsylium lekarskie postanowiło sprowadzić do Polski z Wiednia prof. Karela Wenckebacha. Przyleciał on do Warszawy wiosną 1935 (samolotem pilotowanym przez Jerzego Bajana). Stwierdził chorobę nowotworową i nie pozostawił złudzeń, iż Józefowi Piłsudskiemu pozostało jedynie kilka tygodni życia.

PIUS XI: Nacjonalizm chrześcijański

Zdjęcie użytkownika Michał Mikłaszewski.

piątek, 10 listopada 2017

My historyczni, prawdziwi Litwini jesteśmy Polakami a nie Żmudzinami.

Znalezione obrazy dla zapytania My historyczni, prawdziwi Litwini jesteśmy Polakami a nie Żmudzinami. 
A tak, gdzie się obrócisz, z każdej wydasz stopy,
Żeś z nad Niemna, żeś Polak, mieszkaniec Europy.[1]

      Jest zapewne zaskoczeniem dla sporej rzeszy naszych rodaków, odciętych od rzetelnej wiedzy historycznej, że Polacy zamieszkujący na obszarze byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego są historycznymi Litwinami. Jeszcze większe zdumienie wzbudzi zaś teza, że naród będący gospodarzem we współczesnej Republice Litewskiej przeważnie nie wywodzi się genealogicznie ze starego plemienia Litwy, a tylko uzurpuje sobie jego nazwę, wraz z prawami do terytorium dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz do spuścizny politycznej po tym Księstwie. Nie są bowiem Żmudzini ani potomkami Litwinów, ani też spadkobiercami ich państwa i kultury.[2] Także negowanie faktu, iż polskość wywarła na Litwie niezwykle ważną i pozytywną rolę cywilizacyjną, i zwalczanie nad Niemnem naszej kultury, nie może mieć z autentyczną litewskością czegokolwiek wspólnego.

Zamieszanie pojęciowe, które umożliwia współczesnej doktrynie państwowej Republiki Litewskiej utożsamianie tego państwa z Litwą (dawnym Wielkim Księstwem Litewskim) pojawiło się wraz z procesem unarodowienia chłopskiej ludności Żmudzi i północnej Suwalszczyzny w II poł. XIX w., kiedy to nowopowstający naród Bałtów przyjął sobie etnonim „Litwinów” (w języku żmudzińskim – Lietuvisów), co nie spotkało się z przeciwdziałaniem szlachty litewskiej. W konsekwencji szlachta na Litwie – owi prawdziwi Litwini, noszący w sobie tradycję państwową Wielkiego Księstwa Litewskiego, stopniowo wycofywali się z nazywania siebie Litwinami, co i tak od kilkuset lat było uważane za oznakę przynależności jedynie regionalnej, a nie narodowej. Szlachta litewska nie mogła zapewne przewidzieć złowrogich następstw politycznych owej podmiany pojęć i związanych z tym żmudzińskich uzurpacji do polskiego Wilna i innych etnicznie nie-żmudzińskich obszarów Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Jacek Bartyzel: Próba teoretyzacji pojęcia «prawica»

Incipit

       Podejmując próbę teoretyzacji pojęcia «prawica» stajemy face à wypływającej z dwóch źródeł konfuzji. Z jednej strony, empiria życia politycznego powiadamia nas o wielkiej i niesłabnącej popularności tego terminu – i o obecności jego domniemanego desygnatu(ów). Z drugiej strony, nagminności użycia słowa «prawica» towarzyszy przykre – nie tyle może dla uczestników procesu politycznego czy jego powierzchownych, medialnych komentatorów, lecz z pewnością dla badacza, który czuje się zobligowany do przeniknięcia poprzez kłębowisko zjawisk do jego noumenu (w nadziei, że takowy istnieje…) – odczucie niejasności, wieloznaczności i aporematyczności owego tak często używanego słowa. Konfuzja ta może nawet prowadzić – i niejednego zapewne prowadzi – do podejrzenia, że dociekanie, jaki jest i czym jest ów eidos «prawicy» stanowi być może przedsięwzięcie jałowe i skazane na niepowodzenie, albowiem mamy tu do czynienia z fenomenem o zdecydowanie przerysowanym statusie bytowym, o którym prima facie da się zapewne powiedzieć tyle tylko, że stoi on w opozycji do «lewicy», a mniej ostrożnie jeszcze i to, że zazwyczaj ci, którzy identyfikują się jako «prawica», skłonni są odwoływać się, uzasadniając swoje stanowisko, do „jakiegoś” porządku wyższego od umów, konwencji i praw zawieranych czy stanowionych przez ludzi.

Wstępna aproksymacja pojęcia

Daleką od oczywistości zawartość ideową pojęcia «prawica», mimo zazwyczaj zbieżnego kojarzenia zestawu cech «prawicowości» na drodze intuicyjnej, unaocznia przypadkowość1 samego pojawienia się tej nazwy (la droite), która we francuskim Zgromadzeniu Narodowym na początku rewolucji 1789 roku zaczęła oznaczać obrońców ancien régime’u, którzy zasiedli po prawej ręce króla, naprzeciw zwolenników mniej lub bardziej radykalnych zmian ustrojowych, nazwanych tym samym trafem «lewicą» (la gauche). Jest rzeczą uderzającą, że pomimo częstego (nad)używania tego terminu w odniesieniu do innych obszarów i kręgów cywilizacyjnych2, sensowny i względnie choćby zadowalający poziom identyfikacji tego pojęcia (resp. tych pojęć) udaje się uzyskać jedynie w odniesieniu do społeczeństw, krajów i ruchów ideowo-politycznych w kręgu cywilizacji zachodniej, posiadającej wprawdzie konkurencyjne względem siebie, ale oparte na wspólnej podstawie filozoficzno-antropologicznej, rozumienia pojęć takich jak: jednostka/osoba, rodzina, własność, wolność, naród, władza, państwo, prawo, autorytet, natura, transcendencja etc.

czwartek, 9 listopada 2017

3Droga.pl: III Konferencja Gospodarcza - Michał Wawer

Abp Marcel Lefebvre: Masoneria chce zbudować Państwo Szatana

Podobny obraz 
      Leonowi XIII zawdzięczamy encyklikę Humanum genus, najważniejszą, najbardziej kompletną w opisie wolnomularstwa oraz przewrotności jego planów.
 
Bez analizy tych dokumentów papieskich nie można zrozumieć bardzo poważnej sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Kościół i wszystkie nasze tak zwane cywilizowane społeczeństwa, korzystające przedtem, przez całe wieki, z chrześcijańskiej cywilizacji z jej zasadami oraz z chrześcijańskiej moralności.

Jak to bardzo trafnie wypowiada papież Leon XIII, celem wolnomularzy jest zniszczenie wszystkich chrześcijańskich instytucji, położenie kresu temu, co zostało stworzone i ustanowione przez Kościół w przeciągu dziesięciu czy dwunastu wieków, doszczętne tego unicestwienie. Moralność, zasady, dogmaty Kościoła: wszystko należy zniszczyć!

W sposób uzasadniony można sobie wyjaśnić ów rozkład jedynie oddziaływaniem jakiejś niezwykle skutecznej organizacji, ponieważ w ciągu stuleci udało się jej dokonać tego, co przewidziała i co zapowiedziała: „Jeśli trzeba będzie, zużyjemy wieki, lecz osiągniemy to”.

W jaki sposób, o ile u jego podłoża nie ma jakiegoś stałego pierwiastka, może tłumaczyć się podobnego typu zamiar? Otóż, owym stałym pierwiastkiem jest szatan – Papież mówi to otwarcie. Nie można wytłumaczyć tej złości, tej wrogości, jaką żywi wolnomularstwo w stosunku do Kościoła, w końcu wobec naszego Pana Jezusa Chrystusa niczym innym jak nienawiścią szatana. Inne wytłumaczenie jest niemożliwe.
Zresztą, skoro pozna się, podczas tajnych ceremonii, prawdziwe powiązania miedzy wolnomularstwem i szatanem we wszystkim, co dokonuje się pod osłoną tajemnicy, pojmuje się tę wytrwałość, a ponadto ową inteligencję, tę niezwykłą finezję, z jaką kierowany jest cały plan. Może to być jedynie dzieło wyjątkowej i przewrotnej inteligencji.

środa, 8 listopada 2017

MY CHCEMY BOGA! - Marsz Niepodległości 2017

Zdjęcie użytkownika Marsz Niepodległości.

Prof. Jacek Bartyzel: Bolszewizm odczuwany eschatologicznie. O Marianie Zdziechowskim


Jacek bartyzel
       Nihilizm bolszewicki przejawia się jako antyspirytualizm, jako zaciekłe niszczenie w duszy ludzkiej wszystkiego, co ją nad zwierzę wyróżnia. Głównym celem bolszewizmu jest przeto zniszczenie religii, wykorzenienie z duszy człowieka wszelkiej myśli o Bogu, zabicie tęsknoty za życiem wyższym – pisze prof. Jacek Bartyzel w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: Stulecie października
Rewolucja bolszewicka w Rosji, jej niezwykle krwawy przebieg oraz następstwa w postaci zaprowadzenia w Związku Sowieckim niespotykanego dotąd nigdzie na taką skalę systemu terroru, zakłamania i znikczemnienia, spotkały się z żywą i oczywiście negatywną reakcją polskich konserwatystów, podobnie zresztą jak i innych kierunków ideowo-politycznych, nawet lewicowych. Znalazło to odzwierciedlenie i w próbach ujęcia tego fenomenu w kategoriach naukowych (na przykład Psychofizjologiczne podstawy przewrotów społecznych prof. Napoleona Cybulskiego), i w opartych o reportażowe rozpoznanie refleksjach publicystycznych (jak Myśl w obcęgach Stanisława Cata-Mackiewicza), a także w twórczości literackiej, opartej na osobistych, traumatycznych przeżyciach (Pożoga Zofii Kossak). Właściwie trudno byłoby znaleźć w dwudziestoleciu międzywojennym piszącego konserwatystę, który by nie rozmyślał nad tym moralnym i dziejowym kataklizmem.

wtorek, 7 listopada 2017

Banderowcom wstęp wzbroniony (grafika)

Zdjęcie użytkownika Michał Mikłaszewski.
       Wszelkiej maści dewianci spod znaku "bandery" jak i ich "polscy" przyjaciele z AN, "SZ" czy innych dziwnych tworów (plus neopogańskie  popłuczyny) nie powinni czuć się bezkarnie na polskim Marszu Niepodległości, gdzie przewodnim hasłem jest: MY CHCEMY BOGA!

ARMIA KRAJOWA W OBRONIE POLSKIEJ LUDNOŚCI WOŁYNIA


        II wojna światowa dla nacjonalistów ukraińskich stała się okazją do przeprowadzenia operacji ludobójczej przeciwko Polakom zamieszkującym Wołyń, Małopolskę Wschodnią (województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie) oraz części Polesia i Lubelszczyzny – w sumie siedem przedwojennych województw. W najtrudniejszej sytuacji znaleźli się Polacy z Wołynia, gdzie przed wybuchem wojny stanowili oni raptem 16,6% ogółu ludności, pozostawali więc w zdecydowanej mniejszości w stosunku do mieszkających tam Ukraińców, którzy stanowili na Wołyniu ok. 68% ogółu ludności.

Komendzie Okręgu AK Wołyń przyszło więc działać w bardzo trudnym terenie. W połowie 1942 miały tu miejsce aresztowania, które doprowadziły do paraliżu struktur organizacyjnych AK, jednakże już we wrześniu 1942 roku gen. Stefan Rowecki – „Grot” mianował komendantem Okręgu ppłk./płk. Kazimierza Damiana Bąbińskiego ps. „Luboń”, pełniącego dotąd funkcję szefa Wydziału Wyszkolenia Piechoty w Komendzie Głównej AK w Warszawie. Szefem sztabu Okręgu mianowany został mjr Antoni Żochowski ps. „Tol”, bliski współpracownik płk. „Lubonia”. Przyznano im do pomocy grono specjalistów, którzy mieli wraz z nimi udać się na Wołyń.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Tzw. "Ukraina" nie istnieje. Lwów jest w Polsce!


       W ostatnich dniach doszło do kilku skandalicznych, anty-polskich wypowiedzi znanych ukraińskich, "nacjonalistycznych" polityków, które są najlepszym dowodem na to, o czym pisałem tydzień temu, wbrew temu co próbują nam wmówić nasi miejscowi miłośnicy banderowców, czy to ci z pod znaku zdradzieckiego  [nie]rządu PiSu, którzy od dwóch lat sprowadzają do Polski ukraińskich imigrantów, nie robią natomiast absolutnie nic aby zabezpieczyć byt Polaków i zachowanie  Polskości na Kresach, jak i tych mieniących się "nacjonalistami", z pod znaku sz[cz]urmów, NOPu czy ANu, którzy otwarcie współpracują z neo-banderowskimi organizacjami ukraińskich pseudo-nacjonalistów. Mianowicie o powszechnym naobanderyźmie na tzw. "Ukrainie", o kulcie morderców z OUN-UPA i o nastrojach wyraźnie anty-polskich, które nie różnią się wcale od tych, jakie panowały tam w latach 40'tych ubiegłego wieku. Ukraina to był i jest jawny wróg Polski, to kraj zbrodni i terroru!
Jak podaje portal Kresy.pl :
"Anatolij Witiw - polityk neobanderowskiej Swobody, grozi Polsce czwartym rozbiorem."
Należy stwierdzić, że rozbiór ten byłby nie czwartym, a przynajmniej 5 rozbiorem Polski (4 miał miejsce przecież w 1939 r. - dokonały go III Rzesza Niemiecka i ZSRR). Nie liczę pośrednich "rozbiorów" w latach 1989 i 2004, gdyż były to tylko zmiany okupantów, Polska nie odzyskała Niepodległości od 1939 r., więc ciężko mówić o jej ponownej utracie.

prof. Jacek Bartyzel: Zapomniany język Kościoła

Znalezione obrazy dla zapytania bartyzel
        W dobie powszechnego spijania sobie słodyczy z dzióbków zapomnieliśmy już tego języka, więc warto przypomnieć tekst ekskomuniki, jaką w 1897 r. papież Leon XIII obłożył osławionego oszusta i blagiera, używającego pseudonimu Leo Taxil (właśc. Marie Joseph Gabriel Antoine Jogand-Pagès, 1854-1907), który przez 12 lat zwodził katolików udając skruszonego i nawróconego masona (został nawet przez tegoż papieża przyjęty na audiencji prywatnej), faszerując ich wymyślonymi przez siebie bredniami, aż sam się publicznie zdemaskował i drwiąco podziękował, że dzięki ich naiwności mógł przez te lata żyć dostatnio:

"My, Leon XIII (...) ogłaszamy, że ekskomunikujemy i obkładamy anatemą złoczyńcę nazywanego Leo Taxil, odrzucając go od drzwi świętego Kościoła Boga. Niech będzie przeklęty, gdziekolwiek się znajdzie: w domu, w polu, na drodze, na schodach, na pustkowiu, a nawet w budynku kościoła. Niech będzie przeklęty w życiu i w godzinie jego śmierci. Niech będzie przeklęty w chwili, kiedy pije i kiedy spożywa, kiedy jest głodny i kiedy jest spragniony. Niech będą przeklęte wszystkie członki jego, wewnętrzne i zewnętrzne. Niech przeklęte staną się wszystkie jego stawy, a zaraza niechaj przeżera go od czubka głowy po końce jego stóp".

Za: facebook.com

niedziela, 5 listopada 2017

Krzysztof Zagozda: Koń (trojański) jaki jest, każdy widzi?


Któż znałby Hektora, gdyby Troja była szczęśliwa?

            Październik to miesiąc, w którym zawsze silnie nurtują mnie pytania dotyczące zmian, jakie zaszły w łonie Kościoła katolickiego w Polsce po roku 1945. Dlaczego właśnie w październiku? Bo w karty tego miesiąca na stałe wpisała się na wskroś tajemnicza śmierć polskiego biskupa, śmierć, która do dziś waży na losach Polski i Kościoła, śmierć, o którą nikt się nie głośno upomina. 26 października 1948 r. ceremoniom pogrzebowym Prymasa Augusta Hlonda przewodniczył – powszechnie  uznawany za jego następcę – biskup łomżyński Stanisław Kostka Łukomski, sekretarz Episkopatu Polski. Nikt wówczas nie podejrzewał, że dwa dni później umrze on w tym samym szpitalnym łóżku co dotychczasowy zwierzchnik polskiego Kościoła! Zaskakujące, nieprawdaż?

            Ale po kolei. Nazajutrz po pogrzebie Prymasa Hlonda z Warszawy w kierunku Łomży wyruszył samochód, którym podróżowali: bp Stanisław Kostka Łukomski, ks. kanonik Henryk Kulbat oraz Aleksander Sokołowski – kierowca biskupa. Z nie do końca ustalonych przyczyn (nieoficjalna wersja mówi o podpiłowanej kierownicy) pojazd uderzył w drzewo rosnące tuż przy krawędzi szosy. Poszkodowanych opatrzono w szpitalu w Ostrowi Mazowieckiej. Biskupa Łukomskiego odwieziono zaraz potem karetką do szpitala sióstr Elżbietanek w Warszawie (stukilometrowa podróż trwała aż cztery godziny!). Następnego dnia stan chorego nagle pogorszył się i biskup zmarł. Co ciekawe, kierowca biskupiego samochodu wkrótce zatrudnił się w strukturze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmującej się inwigilacją duchowieństwa. Zastanawia też fakt, że ks. Henryk Kulbat jakby „zapomniał” o całym zdarzeniu i nigdy publicznie nie wypowiedział się na jego temat ani nie podniósł żądania wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci biskupa! Co więcej – nie uczynił tego żaden inny oficjalny przedstawiciel Kościoła katolickiego, nawet po upadku tzw. komuny! 

NSZ: Bitwa pod Rząbcem - historia prawdziwa (CAŁY FILM)

sobota, 4 listopada 2017

prof. Jacek Bartyzel: Regionalizm w perspektywie tradycjonalistycznej


        Według Juana Vázqueza de Melli1 (1861-1928) pojęcie regionalizmu występuje w dwu różnych znaczeniach. Pierwsza koncepcja traktuje regiony jako jednostki niezależne, z własną i ekskluzywną osobowością, bez poczucia zobowiązania do dzielenia z innymi regionami wspólnego i nadrzędnego życia. W drugiej koncepcji każdy region posiada pewną względną niezależność, lecz łączy swój unikalny styl życia z pozostałymi, w oparciu o ducha jedności, który łączy wszystkie regiony z tym, co wspólne i najwyższe, czyli z narodem. Jednak zdaniem Melli, właściwie tylko w tym drugim wypadku możemy mówić o regionalizmie.
 
Jeżeli bowiem rozważa się regiony jako substancje niezależne i kompletne, to czyni się z nich narody, toteż właściwą nazwą takiego „regionalizmu” jest nacjonalizm. Aczkolwiek trzeba wprowadzić tu pewną dystynkcję (wewnętrzną): bardziej radykalna postać tego nacjonalizmu prowadzi do separatyzmu narodowego i politycznego oraz domaga się prawa do samostanowienia, co wytwarza proces separowania się od państwa; natomiast postać bardziej umiarkowana postuluje tylko separatyzm narodowy a utrzymuje jedność polityczną. Mella odrzuca tak samo mocno obie postawy, ale zwolenników tej drugiej nie uważa za renegatów ojczyzny, ponieważ jest dla niego oczywiste, że ich błąd wynika z zamieszania, jakie do rozumienia państwa i społeczeństwa wprowadził liberalizm i centralistyczna koncepcja prawa publicznego, pojmujące naród jako byt jedynie teraźniejszy (tzn. złożony wyłącznie z tu i teraz żyjącego pokolenia).

Z 3 na 4 listopada 1918 roku rozpoczęły się polsko – ukraińskie walki o Przemyśl

Z 3 na 4 listopada 1918 roku rozpoczęły się polsko – ukraińskie walki o Przemyśl
Zdjęcie: ks. Józef Panaś

           W nocy z 3 na 4 listopada ochotnicy z podprzemyskich wsi oraz 30 osobowy oddział byłych żołnierzy Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych opanowali prawobrzeżną część Przemyśla. Ukraińcy internowali mianowanego kilka dni wcześniej polskiego komendanta miasta, generała Stanisława Puchalskiego wraz z jego sztabem. Żołnierze ukraińscy popełnili jednak błąd, nie wysadzając przemyskich mostów. W chwili obecnej historycy spierają się czym było to spowodowane, ale za najbardziej prawdopodobne uważa się, iż wysłani do Radymna po lonty i ładunki saperzy po prostu zdezerterowali ponieważ 1 listopada podobna sytuacja miała miejsce w Żurawicy, gdzie przewodniczącemu Ukraińskiej Rady Narodowej nie udało się zatrzymać ukraińskich żołnierzy, którzy rozeszli się do domów.

Nie znający – po internowaniu przez Ukraińców – sytuacji polskich oddziałów generał Puchalski wydał rozkaz kapitulacji. Na szczęście, zorganizowani przez ks. Józefa Panasia, walczący w lewobrzeżnej części Przemyśla (Zasaniu) Polacy nie usłuchali rozkazu i 4 listopada opanowali cała Zasanie. Tego dnia zawarto rozejm i ustalono na Sanie linię demarkacyjną. W ramach tych ustaleń Ukraińcy zobowiązali się zwolnić przetrzymywanych polskich oficerów, wraz z generałem Puchalskim oraz dodatkowo przekazać Polakom zapasy żywności z austro – węgierskich magazynów.

piątek, 3 listopada 2017

3Droga.pl: III Konferencja Gospodarcza - Maciej Wąs

IPN potwierdza: odkryte szczątki należą do najdłużej ukrywającego się Niezłomnego


IPN potwierdza: odkryte szczątki należą do najdłużej ukrywającego się Niezłomnego
       Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN poinformowało, że oględziny sądowo - medyczne potwierdziły, że ekshumowane w czerwcu tego roku szczątki należą do Antoniego Dołęgi ps. „Znicz”, który zmarł w ukryciu w roku 1982. Był to najdłużej ukrywający się żołnierz podziemia niepodległościowego.

„Informujemy, że ustalenia dokonane przez Prokuraturę Rejonową w Łukowie na podstawie oględzin sądowo - medycznych szczątków, ujawnionych przedmiotów osobistych oraz zeznań świadków potwierdziły, że odnalezione szczątki należą do Antoniego Dołęgi ps. „Znicz”, żołnierza AK i WiN, najdłużej ukrywającego się działacza podziemia antykomunistycznego, zmarłego jesienią 1982 r. Cześć jego pamięci” - podaje w komunikacie IPN.

Szczątki mężczyzny odkryto w 13 czerwca br. w miejscowości Popławy Rogale (woj. lubelskie). Ekshumację przeprowadził zespół IPN, działając na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Łukowie. Ciało zakopane było na posesji jednego z mieszkańców miejscowości Popławy Rogale, który wskazał prawdopodobne miejsce pochówku „Znicza”.

czwartek, 2 listopada 2017

1 listopada 1918 roku we Lwowie wybuchło powstanie

Zdjęcie użytkownika Tadeusz Isakowicz-Zaleski. 
99 lat temu, 1 listopada 1918 roku w grodzie Semper Fidelis wybuchło polskie powstanie. Wieczna pamięć bohaterskim Orlętom!

OD REDAKCJI: Dzisiejsza tzw. III  RP nie ma nic wspólnego z niepodległą Polską o którą walczyły Orlęta Lwowskie.

Zbrodnie terrorystów z tzw. zachodnioukraińskiej republiki ludowej na Polakach 1918 - 1919. Preludium Wołynia.



 

        Gdy wyrzucamy z duszy zrozumiałą nienawiść do Polski, która szczególnie pod wpływem obecnych znęcań się nad ludnością ukraińską w Galicji opanowuje nas i zimnym rozumem obejmujemy powstanie narodowości ukraińskiej (jako fundamentu państwa) musimy przyznać, że w walce z Polską i tylko dzięki niej mamy oblicze narodowe […] Z jednej strony nie wiadomo, czy na wypadek zgody z Rosją nie zatrze się ponownie nasze oblicze narodowe i to razem z Galicją. Gdyż rzec można z całą pewnością, że gdy raz zatrzymamy się zdecydowanie na placówce rusofilstwa politycznego to prędzej czy później odbierzemy Polsce Galicję nie tylko po San, a po Poprad i Lublin – ukraińska gazeta „Strileć”, 25 listopada 1919.

Funkcjonująca na przełomie 1918 i 1919 roku m.in. na terenie dawnej austriackiej Galicji Zachodnioukraińska Republika Ludowa (ZURL) była konkurentem dla odradzającej się Rzeczypospolitej do objęcia władzy nad tym terytorium. Wysuwając argumenty etniczne, proklamowana 28 października 1918 roku we Lwowie młoda ukraińska państwowość dążyła do objęcia swoją władzą północnej Bukowiny, Galicji Wschodniej i części Zachodniej oraz Rusi Zakarpackiej. Pretendowała więc ona między innymi do tych terenów, które zamieszkiwali licznie Polacy. Spowodowało to, że nieuchronnie pojawić się musiał w ZURL „problem polski”.

środa, 1 listopada 2017

My chcemy Króla!

Ave Christus Rex. Stare zdjęcie przedstawiające pozdrowienie w formie salutu rzymskiego Krzyża, świętego symbolu Naszego Zbawiciela/Boga Jezusa Chrystusa
 
Niech potężnie biją dzwony, niech brzmią trąby, niech jarzą się świece a dumnie niech idą w pochodzie sztandary katolickie a z piersi tysięcy jak grzmot gromów niech bije pod strop nieba wielka wspaniała pieśń: 
My chcemy Boga, za wiarę damy życie, krew; "Błogosław, słodka Pani! Błogosław wszelki stan, my chcemy Boga! my poddani! On naszym Królem, On nasz Pan!". Amen.
 
Chrystus-Król (X. Ignacy Czechowski, Dyrektor Misyj - 1930 r.)

2000 zł grzywny dla Mariusza Dzierżawskiego, czyli małe radości Partii Razem

2000 zł grzywny dla Mariusza Dzierżawskiego, czyli małe radości Partii Razem 
Partia Adriana Zandberga cierpi na chroniczny brak sukcesów. Trudno się dziwić, że aktyw stara się jak może podnieść morale członków. W ostatnia niedzielę władze partii ogłosiły w mediach wielki sukces: Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro – Prawo do życia został ukarany przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie grzywną w wysokości 2000 zł za zorganizowanie kampanii „Aborcja zabija” na terenie Rzeszowa. Aktywiści Partii Razem z dumą informują, że to ich doniesienie stało się podstawą wyroku.

Muszę przyznać, że informacje medialne przyjąłem z pewnym zaskoczeniem. Nie wiedziałem, że rzeszowski sąd prowadzi postępowanie przeciw mnie. Byłem wprawdzie przesłuchiwany przez warszawską policję, w sprawie bilbordu pokazującego ofiarę aborcji w Rzeszowie, ale miało to miejsce wiele miesięcy temu, a podobnych przesłuchań, które z reguły kończą się umorzeniami sprawy, miewam, dzięki doniesieniom Partii Razem, kilka w miesiącu.