Proszę sobie tylko wyobrazić. Jaentsch uważa, że dzisiejszy obszar państwa niemieckiego jest nieco za ciasny dla 54 milionów mieszkańców, a stanowczo za szczupły dla 80 milionów, których można się spodziewać w niedalekiej przyszłości — stworzył więc sposobem czarnoksięskim nowe Wielkie Niemcy, ofiarowując im obszary czarnoziemu Królestwa Polskiego i południowej Rosji. Ale to tylko połowa.
Patriota, przynoszący ojczyźnie taki dar wspaniały, nie poprzestaje na tym. Pragnie on jeszcze uwolnić społeczeństwo wielko niemieckie od brzemienia pracy znojnej i upokarzającej, chce mu zapewnić przywileje dawnego możnowładztwa, zamieniając Polaków w niewolniczych chłopów. Dowodzi on, że każdy kulturalny lud objawia w ustroju swoim pewne różniczkowanie społeczne i w każdym z nich, nie wyłączając nawet nowożytnej Anglii, rozwinąć się musiał rozdział na panów i niewolników. Stanowisko panów przeznaczone jest przez samą naturę Niemcom jako ludowi przodującemu kulturze i cywilizacyjnie; stanowisko niewolników niemieckich przeznaczone zostaje dla Polaków, jako stojących na niższym szczeblu kultury, a więc odpowiednich do pracy twardszej i zatrudnień poniżających. Pomysł swój Jaentsch popiera prawem pochłaniania kultury niższej przez wyższą; zdaniem jego lud „wyższy” może zrzucić z siebie bezkarnie brzemię przykrej, mało przynoszącej pracy i do niskich, czyli niewolniczych czynności przeznaczyć podbity lud o niższej kulturze.
Co jednak jest ciekawe, to, że Jaensch występuje równocześnie jako przeciwnik germanizacji i nazywa ją: „Przemianą kota w psa, będącą wiekuiście poronionym zadaniem”. Natomiast przemienienie Polaka w niewolnika uważa on za zadanie najzupełniej zgodne z prądami humanitarnymi XX-go wieku, a co więcej, za zasadę, nie obrażającą poczucia sprawiedliwości, a w końcu uszczęśliwiającą Polaków, bo dopiero w tym „Nowym okresie swojego bytu” odczuję oni w pełni szczęśliwość wyższo kulturalnej opieki... Gdyby ów Jaentsch nie był Niemcem, trzeba by powiedzieć, że to wariat.
Opracował: Krystian Parzątka