Według oświadczenia Korpus aresztował już 735 osób powiązanych z “siatkami antyterrorystycznymi” i skonfiskował 743 sztuki nielegalnej broni palnej i zidentyfikował 46 osób powiązanych z zagranicznymi służbami. Według niego politycy i służby bezpieczeństwa obcych państw bezpośrednio wspierali działania wroga, w tym szerzenie przemocy i wykorzystywanie zgromadzeń publicznych przez terrorystów, wykorzystywanie platform mediów społecznościowych do podżegania do przemocy.Według elitarnej instytucji bezpieczeństwa obce wywiady miały na celu zwiększenie liczby ofiar śmiertelnych zarówno wśród ludności, jak i sił bezpieczeństwa Iranu. W oświadczeniu przyznano, że wywiad IRGC dąży do infiltracji sieci komunikacyjnych uczestników zamieszek w celu kontrinfiltracji wroga oraz identyfikacji i zdecydowanego zwalczania osobników mających prowokować zamieszki. Protesty w Iranie wybuchły w grudniu, w reakcji na lawinową deprecjację riala, zmiany w polityce dewizowej państwa, to jest ograniczenie możliwości korzystania przez importerów ze specjalnych kursów wymiany rial-dolar. Dlatego też protesty zaczęły się od teherańskich kupców. Od początku dochodziło do przepychanek ze służbami bezpieczeństwa. Potem nabrały one charakteru politycznego, łącznie z hasłami obalenia systemu Republiki Islamskiej.
12 stycznia w szeregu miast Iranu odbyływały się wiece poparcia dla władz i systemu politycznego Iranu. W Teheranie zgromadziły bardzo znaczną liczbę manifestantów. Służby bezpieczeństwa używały ostrej amunicji, same również były celem strzelców. Na terenach zamieszkanych przez Kurdów i Beludżów doszło do aktywizacji organizacji separatystycznych. Prezydent USA Trump rozważa różne możliwości ataku na Iran przedstawiane mu przez amerykańskich wojskowych i wzywał Irańczyków do dalszych protestów przeciwko władzom ich kraju. Przewodniczący irańskiego parlamentu, Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegł, że armia amerykańska i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Ameryka zaatakuje Republikę Islamską, a nawet prewencyjnie, co było sugestią sprawczej roli USA i Izraela w obecnych zamieszkach. Służba specjalna Izraela na swoim perskojęzycznym profilu na X sama poinformowała, że jej ludzie wspierają wystąpienia w Iranie na miejscu, a izraelski Kanał 14 podał, że zagraniczne siły uzbrajają protestujących w Iranie w broń palną. W zeszłym tygodniu oszacowano liczbę ofiar niedawnych wystąpień ulicznych, które ogarnęły bliskowschodni kraj, donosząc, że w ich trakcie zginęło 3117 osób. Fundacja Męczenników Iranu podała, że 2427 osób zabitych w demonstracjach to cywile i funkcjonariusze sił bezpieczeństwa. Oznacza, że pozostałych kilkuset traktowanych jest jako agresorzy.