Cytaty

TRADYCYJNY KATOLICYZM*MONARCHIA NARODOWA*DYSTRYBUCJONIZM*KONTRREWOLUCJA!

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
INSTYTUTU NARODOWO-ROJALISTYCZNEGO CHRISTUS REX - codzienna aktualizacja

MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób kontrrewolucyjny

niedziela, 2 września 2018

Tomasz J. Kostyła: Certyfikat koszerności

Znalezione obrazy dla zapytania Tomasz J. Kostyła: 
       W wyborach samorządowych największą szansę mają ci kandydaci, którzy odebrali certyfikat koszerności od sierżanta izraelskiej armii, zarządzającym władzą wykonawczą w Polin.

Tak jak Bronisław Komorowski zrobił wszystko, aby zwyciężył nikomu nie znany wcześniej towarzysz z Unii Wolności, obdarzony rodzinnymi koneksjami- Andrzej Duda, tak teraz kontrkandydaci na tron warszawski: Trzaskowski i Śpiewak, robią wszystko, aby lud poparł Patryka Jakiego. Atrybutem tamtej kampanii prezydenckiej było krzesło, a tej samorządowej stała się taśma klejąca. 

No bo jak inaczej wytłumaczyć te wszystkie gafy, pomyłki, przejęzyczenia, medialne wtopy na poziomie ogniska przedszkolnego, popełniane masowo przez osoby publiczne i wyciągane bezlitośnie przez internautów? Kontrkandydaci Jakiego nie plasują się najwyższym stopniu mądrości, to jednak posiadają sporo sprytu aby unikać niepewnych sytuacji, a ktoś, kto ma teraz realnie zaszkodzić władzy PiS powinien mieć dobrych specjalistów od wizerunku. A jak jest?
No właśnie jest tak, że jakiś czas temu na jednym z portali ekonomicznych Lejb Fogelman- interrex III RP- ogłosił, ze jego firma odtąd będzie się zajmować nieruchomościami. Ta wiadomość przeszła bez echa, bowiem pozornie to nic wielkiego i nie każdy kojarzy tego człowieka, związanego z każdą władzą nad Wisłą. W czołowych miastach III RP rynkiem inwestycyjnym rządzą deweloperzy i buduje się naprawdę dużo. Jeśli zatem kolega ze szkolnej ławki Jarosława Kaczyńskiego mówi o tym otwarcie i to w czasie kiedy nieco wcześniej Henry Kissinger wyjawił, iż za dwadzieścia lat nie będzie Izraela, to te dwie informacje są ze sobą sprzężone. 

„Dobra zmiana” zapewniła izraelitom bezproblemowy dostęp do polskich paszportów, a to jest decyzja, która wymaga dobrej kondycji logistycznej dla tych, którzy chcą nad Wisłą egzystować i się tutaj rozmnażać, korzystając z wszelkich dobrodziejstw środkowoeuropejskich. Obecnie daje się żyć w zamkniętych enklawach w dużych miastach, zapewniających anonimowość, ale nie o to chodzi, by obywatele państwa położonego w Palestynie czuli się tutaj obco i niepewnie. Nie po to PiS wygrywał wybory z taką przewagą, by nie wywiązać się z teraz z umowy. Obecność wojsk USA ma przypominać, iż nie ma co marzyć o innym scenariuszu. 

No ale co z polactwem? Nie każdy będzie ślepo stał po 500+, albo unikał KODomitów jak morowej zarazy. Wiele osób, stanowiących etniczną większość jest problemem dla globalnych planów, a żadna eksterminacja, ani wojna domowa w rachubę dzisiaj nie wchodzi. Wszak ziemia i nieruchomości musza pozostać nietknięte, dlatego mimo prób podpalenia społeczeństwa tzw. wolnością i demokracją, szykuje się mu scenariusz wyrugowania z własności. Nic w stylu pruskim, ani ruskim. Zwykłą egzystencja wygoni ludzi z domów na antypody świata za chlebem, co też się działo w przeciągu kilkunastu lat i nadal dzieje. Nie robi się nic, aby Polacy mogli się w jednym pokoleniu dorobić, w ogóle dorobić takiego statusu materialnego, jaki mają obywatele państw zachodnich. Obecnie wizja godziwego dorobku jest wszędzie poza Polską. Opłaca się być monterem w Czechach, kelnerem w Austrii, opiekunką w Niemczech, drwalem w Finlandii etc. W III RP nie opłaca się niezależność gospodarcza. Ktoś, kto nie może się dorobić we własnym kraju, to z niego wyjedzie, albo zrobi wszystko, by wyciągać od państwa jak najwięcej. I te dwa scenariusze obecnie są realizowane. 

Jeżeli z IIIRP wyjadą najbardziej kreatywni, inteligentni i wykwalifikowani Polacy, a dodatku mający przekonana patriotyczne, to ktoś musi zająć ich miejsce i musi zarządzać reszta tubylców- tą zależną od polityki socjalnej- oraz nadzorować tych, którzy tutaj przyjadą pracować za niskie stawki. Pracować bez woli posiadania czegokolwiek i bez woli buntu. Tylko wtedy osadnicy z polskimi paszportami będą mogli poruszać się śmiało po ulicach i korzystać z całej pozostawionej infrastruktury. Tylko wtedy, kiedy proletariat stanowić będzie bezideową masę robotników z całego świata, skonfliktowanych pomiędzy sobą, da się zapewnić bezpieczeństwo dla oligarchii bez ryzyka jakiegokolwiek przewrotu. Kiedy obecny rząd zgodzi się na zapłatę nierealnej kwoty po urojonym mieniu bezspadkowym, w ręce obcej oligarchii przejdą wszystkie nieruchomości, bogactwa naturalne, infrastruktura przemysłowa pomiędzy Odrą a Bugiem. Podtrzymywana przy wegetacji opozycja będzie dawała władzy powód do utrzymywania stanu wyjątkowego i do stworzenia takich przepisów, aby tubylec zależny od państwa nie miał szans na opór. I tak powstanie Polin.

Wróćmy jednak do wyborów samorządowych. Jak wiemy zwycięstwo Trumpa dało zielone światło PiSowi, aby jak najszybciej z Polaków zrobić Palestyńczyków, pieniądze Sorosa dają opozycji siłę do kreowania pozornego chaosu i zapewniają jej bezkarność. Ten praktyczny heglizm wyłonić ma syntezę zgodną z oczekiwaniami globalistów: kosmopolityczne państwo ludów wszelakich, albo jak mawiał resortowy klasyk: kondominium rosyjsko- niemieckie, pod żydowskim zarządem powierniczym. 

PiS i PO idą pewnie po zwycięstwo, tak zresztą deklarują- nadal to jest gra na utrzymanie równowagi politycznej, aby dać ludziom poczucie zmian, uspokoić nastroje, by nie wymknęły się spod kontroli. Nowe twarze, które przeszły przez sesje fotograficzne z Jonnym Danielsem nie są kojarzone z przekrętami, a język wypowiedzi podparty Żołnierzami Wyklętymi i rocznicami patriotycznymi ma moc czynienia cudów, jak ongiś wizerunek Matki Boskiej na klapie marynarki TW Bolka. 

Musi pojawić się pytanie: czy jest jakaś realna opozycja do obecnej polityki? Teoretycznie jak najbardziej, przecież każdy prawicowiec definiuje wroga bezbłędnie, wskazując przyczyny i skutki. Równie bezbłędnie rozkłada ręce jak się go pyta o środki zaradcze. Bardzo ochoczo skrytykuje rządy demoliberalne a jeszcze bardziej ochoczo wyciągnie łapy po daninę socjalną od upadłego państwa.

Proszę się nie martwić. To się nie musi spełnić. Wszak wciąż w III RP stanowimy większość na pastwiskach.

TJK

Za: facebook.com