Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

niedziela, 9 października 2016

Jak sąsiad zabijał sąsiada. Recenzja filmu „Wołyń”

Jak sąsiad zabijał sąsiada. Recenzja filmu „Wołyń” 
        Akcja filmu „Wołyń” rozpoczyna się wiosną 1939 r. w małej kresowej wiosce zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Film rozpoczyna się długą sceną wesela młodej polskiej dziewczyny imieniem Heleny z Ukraińcem imieniem Wasyl. Główną bohaterką jest 17-letnia Zosia Głowacka (w jej rolę wcieliła się Michalina Łabacz), która jest zakochana w swoim ukraińskim rówieśniku, Petrze (Wasyl Wasylik). Jednak ojciec (Jacek Braciak) postanawia wydać dziewczynę za bogatego polskiego gospodarza, sołtysa wsi Macieja Skibę (Arkadiusz Jakubik), który jest wdowcem z dwójką dzieci. 

Przy weselnej biesiadzie, w rozmowach przy alkoholu zaczynają wychodzić wspomnienia wzajemnych urazów i pojawiają się symptomy antagonizmu polsko-ukraińskiego, którego kulminacją będą wydarzenia 1943 r. Kilka miesięcy później rozpoczyna się kampania wrześniowa, w której Maciej bierze udział. Dotychczasowe życie wioski odmienia najpierw okupacja sowiecka, a później niemiecki atak na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 r. Zosia staje się świadkiem, a następnie uczestniczką tragicznych wydarzeń wywołanych wzrastającą falą banderowskiego szowinizmu. Kulminacja rozpoczyna się latem 1943 r. Wstępem do tych wydarzeń jest scena jak banderowcy rozrywają końmi młodego oficera AK wysłanego w roli emisariusza delegowanego rzez pełnomocnika Rządu RP (emisariusz ten to postać odwzorowana na por. Zygmuncie Rumlu, który został zamordowany właśnie w ten barbarzyński sposób) oraz scena z poświęceniem siekier, kos, sierpów, wideł i cepów w cerkwi (kapłan jest chyba pierwowzorem abp. Andrzeja Szeptyckiego), a jego kazanie jest sygnałem do rozpoczęcia rzezi. Wśród morza nienawiści Zosia próbuje ocalić siebie i dzieci.

W filmie Smarzowski nie przedstawia jednak całego narodu ukraińskiego jako zwyrodniałego i żądnego krwi Lachów, co zaczęto zarzucać mu jeszcze przed premierą zarówno Ukraińcy jak i polskojęzyczni banderowcy. Polaków uciekających przed rzezią ratują bowiem – z narażeniem własnego życia – inni Ukraińcy, którzy wyżej cenią więzi międzyludzkie, niż chorą ideologię. Zresztą pod koniec filmu widzimy scenę gdy Zosia ze swym synem schroniła się w swej przyjaciółki Heleny i nie powiedziała o tym swemu mężowi Wasylowi. Ukryła ją w stodole. Wkrótce do wsi przybywa starszy brat Wasyla, który jest banderowcem i idzie z nim do stodoły, a tam każe mu by zabił swoją polską żonę i podaje mu do ręki siekierą. Całą tą scenę obserwuje z ukrycia Zosia. Gdy brat Wasyla wychodzi ze stodoły, ten jednym uderzeniem zabija swego brata. Tego samego dnia Zosia, Helena i Wasyl usuwają zwłoki, lecz niebawem Helenę, Wasyla i ich dzieci spotka dramat... Padną ofiarą nie banderowców, lecz żądnych zemsty Polaków.
Pewne jest, że film Smarzowskiego jest jednym z najważniejszych wydarzeń filmowych 2016 r., ale jest też bardzo ważnym i dla samego Smarzowskiego, a nawet Arkadiusza Jakubika, gdyż jego rodzina pochodziła z Wołynia...

W filmie jest pełno scen, które mogą wzbudzać powody do dyskusji i pewnych emocji. Jedną z nich jest np. scena gdy uciekająca przed żądnymi krwi Ukraińcami Zosia ze swoim maleńkim synem dołącza do niemieckiego oddziału maszerującego przez okolicę. Wielu może do tej pory nie dowierzać w sam fakt czy coś takiego mogłoby mieć miejsce. Jeśli zasięgniemy do licznych relacji i wspomnień ocalonych z rzezi możemy dowiedzieć się, że Niemcy zachowywali neutralność wobec zbrodni banderowskich. Jednak poszczególne niemieckie posterunki, garnizony i żandarmeria - udzielały nieraz bezbronnym Polakom wsparcia, m. in. poprzez sprzedaż broni albo udzielając wsparcia. 

W filmie była też mała wzmianka jak Polacy rozmawiali o ewentualnym zakupie broni od żołnierzy węgierskich, ale szkoda, że Smarzowski nie pokazał w filmie oddziału węgierskiego wojska broniącego bezbronnych Polaków.

Kolejnym brakiem w tym filmie jest to, co stało się z pasierbicą Zosi. Scena z nią zakończyła się gdy na pole na którym mordowano Polaków, przyjechał furmanką ukraiński chłop, uczestniczący w pogromie podczas którego nie wyjawił kryjówki w której się ukryła. Chłop ten zabrał ją na furmankę. Co dalej się stało tego nie pokazano.

Na koniec chciałbym jeszcze tu napisać, że przez film Smarzowskiego nabrałem jeszcze większej pogardy nie do Ukraińców, lecz do polskojęzycznych banderowców pokroju Pawła Kowala, Małgorzaty Gosiewskiej, Bianki Zalewskiej, Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, Kazimierza Wójcickiego i innych. Niech wiedzą, że prawda zwycięży, a oni znajdą się na listach hańby tak jak uczestnicy konfederacji targowickiej i rodzimi pachołkowie czerwonych carów.

Wiesław Nowel