Cytaty

INTEGRALNY RZYMSKI KATOLICYZM * NACJONALIZM INTEGRALNY * NARODOWY SOLIDARYZM * UNIWERSALIZM * REWOLUCJA KONSERWATYWNA * EUROPA WOLNYCH NARODÓW

PRZECIWKO KOMUNIZMOWI I KAPITALIZMOWI! ZA NARODOWYM SOLIDARYZMEM PAŃSTWA!

PORTAL PUBLICYSTYCZNY FRONTU REX - RNR

Codziennik internetowy (wydarzenia - relacje - artykuły)

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”

PRZEŁOM NARODOWY - jest to projekt polityczny łączący w sobie ideę hierarchiczną z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do zmiany obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny i trwały

czwartek, 22 grudnia 2016

Dawid Kaczmarek: „Bur znaczy wolny”. Historia burskich wojen o niepodległość


burowie
      Kolonializm jako ideologia elit politycznych rządzących w państwach Europy Zachodniej, a szczególnie w krajach takich jak Wielka Brytania, Francja, Cesarstwo Niemieckie czy Królestwo Włoch, stał się popularny w II połowie XIX wieku. Wyścig tych państw, wymagał od nich przedstawienia spójnej ideologii, która dostarczyła by paliwo dla stale rozwijającej się gospodarki i sposób na rozładowanie napięć społecznych charakterystycznych dla rozwiniętego systemu kapitalistycznego. Tą ideologią był właśnie kolonializm. Zgodnie ze słowami, Cecila Rhodes’a: „Jeśli nie chcecie wojny domowej, musicie stać się imperialistami”[1], państwa europejskie zwróciły się w stronę terenów zamorskich leżących na innych kontynentach. Tak samo było też w przypadku Afryki, która do 1870 roku jeszcze w większości niezależna[2], w przeciągu kolejnych 45 lat została niemal całkowicie podzielona pomiędzy państwa europejskie. Działania kolonizacyjne, prowadzone z pominięciem standardów etycznych, usprawiedliwiane były tak zwanym: „Brzemieniem białego człowieka”[3]. Pojęcie to  zostało spopularyzowane przez poetę Rudyarda Kiplinga, który wyrażał przekonanie, że Europejczycy mają prawo  uzależniać kraje zamorskie, ponieważ wraz z kolonializmem wypełniają swój obowiązek niesienia cywilizacji ludom o niższym stopniu rozwoju. Jednakże, nie wszędzie takie wytłumaczenie mogło znaleźć zastosowanie. Wyjątkiem od tej reguły, była południowa Afryka, gdzie Brytyjczycy natrafili na ukształtowane skupiska ludności białej o wspólnym dla siebie trybowi życia i panujących wśród nich obyczajach. Burowie, bo o nich tu mowa, byli potomkami Holendrów, którzy osiedlali się na tych terenach w XVII i w XVIII wieku. Stworzyli  tam społeczeństwo, które cechowało  głębokie umiłowanie własnej wolności i niechęć w stosunku do prób narzucenia im władzy[4]. Fakt ten był jedną z przyczyn wzrostu napięć pomiędzy nimi a Imperium Brytyjskim, który to wyrażały dwie wojny brytyjsko-burskie w latach 1880-1881 i 1899-1902.

Południowoafrykańska „beczka prochu”

Angielskie wpływy w Afryce Południowej pojawiły się w 1806 roku, gdy brytyjskie wojsko, w ramach wojny z Francją, zajęło tereny holenderskiego Kraju Przylądkowego. Administracja kolonialna, od samego początku, zaczęła prowadzić tam konkretną politykę wewnętrzną, której rozwiązania (egzekwowanie zniesienia niewolnictwa, ustanowienie języka angielskiego językiem urzędowym, wprowadzenie ograniczeń w zasiedlaniu nowych terenów) faworyzowały brytyjskich osadników, którzy napływali do kolonii i wypierali z niej Burów. Tak wśród tych ostatnich, zrodziła się idea opuszczenia Kolonii Przylądkowej i założenia własnego państwa. Przybrała ona postać tzw. Wielkiego Treku, w wyniku którego powstały dwie burskie republiki: Transwal i Orania[5]. Państwa te jednak nie miały szczęścia w swoich próbach uniezależnienia się od Brytyjczyków. Ciężka sytuacja wewnętrzna, w połączeniu z problemami z wrogo nastawionymi plemionami, stwarzała pole do ingerencji w ich sprawy wewnętrzne, z którego Anglicy skorzystali. Odkrycie złóż diamentów na ich terenie doprowadziło do zbrojnego zajęcia Orani i Transwalu w 1871 roku[6]. Burowie nie pogodzili się z powrotem brytyjskiej zwierzchności. Ich sprzeciw był potęgowany przez nieudolne działania urzędników, które odczytywano jako kolejną próbę ich upokorzenia (ściągnięcie anglikańskiego biskupa, tworzenie i uzbrajanie oddziałów wojskowych złożonych z tubylców oraz nakładanie kolejnych podatków). To prowadziło do wzmacniania się burskiej opozycji i gdy jej reprezentant Paulus Kruger, 8 czerwca 1880 roku otrzymał notę od nowego rządu brytyjskiego premiera Gladstone’a, mówiącą o tym, że nie zmieni on polityki w kwestii Afryki Południowej, starcie było nieuniknione[7]. Iskrą zapalną, która rozpoczęła pierwszą wojnę brytyjsko-burską, była sprawa Pieta Bezuidenhouta, burskiego farmera który unikał zapłacenia podatku. By go ukarać, pułkownik William Lanyon, wydał rozkaz zarekwirowania jego wozu i zlicytowania go 11 listopada 1880 roku w Potschefstroom. Zbrojny oddział burski pod dowództwem Pieta Cronje, go jednak przejął i zwrócił z powrotem Bezuidenhoutowi. Dostrzegając niezdecydowaną reakcje Brytyjczyków na to wydarzenie, Kruger zwołał kolejne zebranie na 8 grudnia 1880 roku na farmie Paardekraal gdzie stawiło się pięć tysięcy uzbrojonych Burów. Paulus Kruger objął wtedy urząd wiceprezydenta, powołano trzyosobowy Triumwirat (Paulus Kruger, Piet Joubert i Marthinus Pretorius), który wypowiedział wojnę Wielkiej Brytanii[8]. Do I wojny brytyjsko-burskiej, Burowie przystąpili nie posiadając regularnej armii. Ich organizacja militarna opierała się na systemie komanda, który swoimi korzeniami sięgał jeszcze pierwszej połowy XVII wieku i rozwijał się niezależnie od europejskich postępów w wojskowości. Nie był on nigdy ujęty w ramy formalne, jego liczebność różniła się w zależności od liczby mieszkańców regionu i popularności dowodzącego nim veldkorneta (dowódcy komanda, odpowiedzialnego za ich organizację i logistykę)[9].

Taki sposób organizacji oddziałów przekładał się na ich dużą mobilność,  co okazało się  kluczowe w wielu późniejszych starciach z siłami brytyjskimi, których dowódcy tkwili w tradycyjnych i konwencjonalnych formach prowadzenia działań wojennych[10]. Bur, przeważnie od 16 lub 18 roku życia, był zaznajamiany z obsługą broni, ponieważ w razie zagrożenia swojej farmy, mógł liczyć tylko na siły własne i swoich sąsiadów. Uczono go jazdy konno, którą musiał perfekcyjnie opanować, ponieważ było to nierozerwalnie związane z jego trybem życia. Tak więc na wojnę Bur stawiał się z swoim ekwipunkiem, z wyćwiczonym koniem i z własnym umundurowaniem, do którego nie przywiązywano nigdy szczególnej wagi, wybierając ubrania cywilne. Szczególnie miejsce zajmował wtedy jedynie karabin (najbardziej popularnym był Westley-Richards model 1871), który był dla Bura codziennym narzędziem pracy, utrzymywanym zawsze w nienagannym stanie. W walce Burowie korzystali z taktyki, na której sukces składało się połączenie ich najmocniejszych stron (wyszkolenie jeździeckie, doskonałe umiejętności strzeleckie) ze zdobyczami jak kołowy szyk obronny z wozów transportowych tzw. laager i perfekcyjną znajomością terenu działań wojennych (strzelanie z wykorzystaniem rzeźby terenu)[11].

Pierwsza wojna brytyjsko-burska

Od pierwszego dnia wojny, dało o sobie znać poczucie wyższości brytyjskich dowódców, które to Burowie z sukcesem wykorzystywali. 20 grudnia 1880 roku pod Bronkhorstspruit oddział Jouberta rozbił kolumnę wojsk podpułkownika Philipa Anstruthera, który nawet nie wydał żołnierzom regulaminowej ilości amunicji. Potyczka ta wzmocniła morale Burów, którzy dynamicznie zaczęli przejmować kolejne tereny[12]. Doskonale wykorzystywali mobilność komand, zajmując strategiczne miejsca i odcinając od posiłków oblężone miasta. Nie mogło to pozostać dłużej bez odpowiedzi generała George’a Colley’a, głównodowodzącego sił brytyjskich w Natalu. Wyruszył on na czele swoich wojsk 24 stycznia 1881 roku i skierował się w stronę Transwalu. Dwa dni później, dotarł do przełęczy Laing, gdzie zaobserwowano już okopane oddziały burskie komendanta Petrusa Jouberta. To właśnie tam, podczas bitwy, Burowie zetknęli się po raz pierwszy z brytyjską artylerią. Armaty rozpoczęły atak, jednak nie złamały ducha wśród żołnierzy burskich. Po ostrzale artyleryjskim do ataku ruszyli żołnierze. Trafili jednak na silny, skoncentrowany ostrzał, dobrze ustawionych strzelców burskich, w wyniku którego zginął pułkownik Bonar Dean i trzech oficerów sztabu generała Colleya. Kolumna brytyjska powróciła wtedy do obozu tracąc w tej bitwie około 84 ludzi wobec czternastu zabitych po stronie burskiej[13]. Kolejne porażki sprawiły, że konflikt z Burami zaczął przypominać brytyjskim władzom wojnę zuluską. Dlatego zmieniono dowódcę i próbowano znaleźć porozumienie z Burami. Negatywnie przyjął to jednak sam Colley, który przygotował plan zajęcia wzgórza Majuba. Wyruszył z obozu w nocy 27 lutego prowadząc ze sobą 649 żołnierzy pochodzących z różnych oddziałów[14]. Brytyjczykom udało się zająć szczyt bez alarmowania przeciwników. Wraz ze wschodem słońca, żołnierzom udzielił się dobry nastrój. Nie zbudowano żadnych konkretnych umocnień. Nie wystawiono posterunków na zboczach góry. Brytyjscy żołnierze wygrażali obozującym niedaleko Burom, tracąc element zaskoczenia. Burowie zareagowali inaczej niż się po nich spodziewano i od razu przystąpili do ataku, dzieląc się na grupy i atakując jednocześnie z paru stron. W tamtym momencie, Colley przejawiał zadziwiającą bezczynność i ignorancje[15]. Błędnie odczytywał sytuacje, wysyłając wiadomości do obozu w Mount Prospect:

„Burowie silnie ostrzeliwują górę, ale rozwiązali laagry i zaczynają się wycofywać”[16]. Burowie tym czasem opanowali już połowę góry wypierając Brytyjczyków. Podobnie stało się z naprędce sformowaną linią obrony wzdłuż grani, a potem z pozycjami w centralnym punkcie góry, gdzie zginął sam głównodowodzący. Bitwa na wzgórzu Majuba była totalną klęską armii brytyjskiej i to ona doprowadziła do podpisania 3 sierpnia traktatu pokojowego (ang. Pretoria Convention), którego czwarty artykuł de facto przyznawał Transwalowi niepodległość[17].

Druga wojna brytyjsko-burska

Nie wiele pokoju zyskał sobie Transwal tym zwycięstwem. Gdy w 1886 roku odkryto bogate złoża złota wiedziano że konflikt z Wielką Brytanią powróci. Pierwszym zwiastunem tego był tzw. rajd Jamesona, współpracownika Cecila Rhodes’a, który miał  w burskich republikach wywołać powstanie brytyjskich osadników (utilanderów). Poniósł jednak porażkę i został zmuszony do złożenia broni. Fiasko planów Rhodes’a, nie ostudziło zapałów Wielkiej Brytanii, która po uporaniu się ze swoimi problemami, zaczęła przerzucać oddziały wojskowe nad granice z Transwalem. Widząc to, władze burskie rozpoczęły przygotowania do wojny, która w obliczu nieprzejednanej postawy Anglii, wybuchła 11 października 1899 roku[18].

Od razu przystąpiono do działań ofensywnych, korzystając z początkowej, dwukrotnej przewagi nad siłami brytyjskimi. Burowie wkroczyli do Natalu, spychając Brytyjczyków i zamykając ich w Ladysmith. Ofensywę wstrzymano na linii rzeki Tugeli, gdzie polecono żołnierzom zająć umocnione pozycje. Burowie zmienili taktykę, słabiej wykorzystując swoje naturalne atuty i powstrzymując inicjatywę  młodszych dowódców jak Louis Botha i Jacobus de la Rey, co pozwoliło armii brytyjskiej na przejście do kontrofensywy na przełomie listopada i grudnia, którą Burowie z wielkim trudem zatrzymali w bitwach tzw. czarnego tygodnia (Magersfontein, Stormberg i Colenso)[19]. Inicjatywa wciąż pozostawała po stronie Brytyjczyków, którym zależało na odbiciu Ladysmith. Drogi do tego miasta, broniły świetnie okopane, uzbrojone i wyszkolone siły burskie generała Loiusa Bothy. Dowódca brytyjskich wojsk Charles Warren, prowadził prawie trzykrotnie większe od nich siły. Chciał zdobyć wzgórze Spion Kopp, centralny punkt w umocnieniach Bothy. Brytyjczycy wspięli się tam w środku nocy, nie napotykając na swojej drodze praktycznie żadnego zbrojnego oporu ze strony Burów. Rozpoczęli także budowę prowizorycznych umocnień. O świcie odkryli, że zajęli jedynie niżej położoną część szczytu, a Burowie są wyżej od nich i mają przygotowaną do strzału artylerię, która od razu zaczęła bombardować Brytyjczyków przebywających w dole. Nadszarpnęło to ich szeregi jednak nie na tyle by nie byli oni w stanie odeprzeć burskiego ataku frontalnego. Wyczerpanie walką i upał, doprowadziło do znacznego obniżenia morale i to obie strony w końcu ustąpiły sobie pola[20]. Bitwa pod Spion Kopp była zwycięstwem Burów, którym udało się zatrzymać wojska angielskie, jednak koszt jakim się to odbyło zepchnął ich do defensywy. Nowy głównodowodzący sił angielskich, marszałek  Fredrick Roberts w lutym miał już pod dowództwem sto tysięcy żołnierzy. Pokonał oddziały burskie 27 lutego 1900 roku pod Paardebergiem, gdzie do niewoli trafiło ponad cztery tysiące Burów. 25 października anektowano Transwal, 28 maja zajęto Oranie, a 25 września wojska brytyjskie dotarły do Komati Poort, co Roberts uznał za koniec wojny i wyjechał. Zastąpił go generał Horatio Kitchener[21]. Szybko okazało się że to jeszcze nie koniec.

Pomimo tego, że pod bronią zostało tylko niecałe piętnaście tysięcy Burów, rozpoczęła się partyzancka faza wojny, w której szczególnie wsławił się Chrystian Rudolf de Wet, dowódca burskich oddziałów w Orani, który w lipcu 1900 roku wzywał jeszcze swoich rodaków do oporu: „Bracia! Musimy to przetrwać. Nasz czas nadejdzie! Nie wiem kiedy to się stanie, lecz jeśli taka jest wola Boża, musimy walczyć aż nasze dzieci staną się dorosłe. Jestem ostatnią osobą, która życzy sobie tego lub w to wierzy, że to będzie trwało tak długo, lecz jeśli Bóg tak chce, musimy w tym wytrwać!”[22]. De Wet okazał się prawdziwym mistrzem wojny manewrowej,  a jego oddziały wtargnęły w głąb samego Kraju Przylądkowego[23]. Prócz bezpośredniego nękania brytyjskich żołnierzy, przecinano też linie zaopatrzeniowe, a także przejmowano wrogie zaopatrzenie i amunicje[24]. Wobec przyjętego przez Burów nowego systemu walki, który ponownie odwoływał się do ich atutów, Brytyjczycy znów okazali się bezradni. Ta bezradność popchnęła ich do drastycznych kroków. Zaczęto palić burskie farmy. Tworzono obozy koncentracyjne dla cywili. W skutek chorób zginęło w nich niemalże trzydzieści tysięcy ludzi. Masowe represje, choć niezwykle okrutne w wielu przypadkach odniosły skutek odwrotny od przewidywanego i przyczyniły się do zintensyfikowania walki zbrojnej[25]. Pomimo sukcesów odniesionych w działaniach partyzanckich, osamotnieni na arenie międzynarodowej Burowie przestawali wierzyć w sens prowadzenia zbrojnego oporu. Dlatego w 1902 roku podpisali bardzo korzystne dla nich porozumienie z Vereeningen, które zapewniało Burom szeroką autonomię i amnestię[26].

Bilans konfliktu

Dopóki Burowie korzystali ze swoich naturalnych atutów i prowadzili działania zbrojne w sposób niekonwencjonalny z punktu widzenia europejskiej sztuki wojennej, odnosili spektakularne sukcesy, utrzymując inicjatywę w wojnie i nie pozwalając rozwinąć Anglikom możliwości związanych z ich przewagą liczebną. Jednak bez wsparcia zagranicznego (kluczowa była tutaj postawa Cesarstwa Niemieckiego) nie byli oni w stanie dłużej konkurować z zasobami mocarstwa, które wówczas rozgrywało swoje interesy w skali światowej. Przeważyło to o wyniku całego konfliktu brytyjsko-burskiego. Burowie przegrywając II wojnę burską okazali się jej faktycznymi zwycięzcami, kupując sobie pokój i uzyskując od Brytyjczyków odszkodowania i szeroką autonomię.

Bibliografia:

[1] F. Bernaś, Na wzgórzach Transwalu, Wydawnictwo Normalizacyjne Alfa, Warszawa 1986 rok, s.109.
[2] W. Dobrzycki, Historia Stosunków Międzynarodowych 1814-1945, Scholar, Warszawa 2010 rok, s.142.
[3] R. Kipling, The White Man’s Burden, 1899 rok, http://sourcebooks.fordham.edu/halsall/mod/kipling.asp (04.12.2016).
[4] P. Fiszka-Borzyszkowski, Wojna Burska 1880-1881, Bellona, Warszawa 2012 rok, s.8-9.
[5] Tamże, s.17-32.
[6] P. Benken, Wojna zuluska 1879, Inforteditions, Zabrze 2012 rok, s.28.
[7] P. Fiszka-Borzyszkowski, dz. cyt., s. 59-68.
[8] Tamże, s. 97-98.
[9] M. Leśniewski, Słów kilka o morale i dyscyplinie w czasie wojny burskiej, październik 1899- maj 1902,
„Prace Historyczne” 2014 rok, nr. 141, s. 886-887.
[10] M. Dugard, Farmers at arms (Second Boer War, 1899-1902), „Military History” 2010 rok, nr. 27, s. 30.
[11] P. Fiszka-Borzyszkowski, dz. cyt., s. 70-86.
[12] Tamże, s. 104-109.
[13] Tamże, s. 142-158.
[14] Britishbattles.com, http://www.britishbattles.com/first-boer-war/majuba-hill.htm, (6.12.2016).
[15] P. Fiszka-Borzyszkowski, dz. cyt., s. 186-188.
[16] W.F Butler, The Life of Sir George Pomeroy-Colley, Londyn 1899 rok, s.391-392.
[17] Konwencja z Pretorii z dnia 3 sierpnia 1881 roku, http://www.sahistory.org.za/archive/convention-pretoria-convention-settlement-transvaal-territory-3-august-1881 (03.12.2016).
[18] A. Bartnicki, Konflikty kolonialne 1869-1939, Wiedza Powszechna, Warszawa 1971 rok, s. 122-129.
[19]M. Leśniewski, Wojna Brytyjsko-Burska 1899-1902, w Zarys dziejów Afryki i Azji 1869-1996,
red. A. Bartnicki, Książka i Wiedza, Warszawa 1996 rok, s. 82,
[20] T. Pakenham, The Great Boer War, Random House, Nowy Jork 1979 rok, s.280-285.
[21] M. Leśniewski, Wojna Brytyjsko-Burska…, s.82-83.
[22] Tłumaczenie dosłowne z: F. Pretorius, Boer propaganda during the South African War of 1899-1902,
„Journal of Imperial and Commonwealth History” 2009 rok, nr. 37, s.404.
[23] M. Leśniewski, Wojna Brytyjsko-Burska…, s.84.
[24] M. Dugard, dz. cyt., s.30.
[25] M. Leśniewski, Wojna Brytyjsko-Burska…, s.84
[26] Traktat pokojowy z Vereeningen z dnia 31 maja 1902 roku, http://www.sahistory.org.za/archive/
peace-treaty-vereeniging-transcript (03.12.2016)

Za:  http://3droga.pl/historia/dawid-kaczmarek-bur-znaczy-wolny-historia-burskich-wojen-o-niepodleglosc/