Cytaty

KONTRREWOLUCJA*MONARCHIA NARODOWA*KORPORACJONIZM

OFICJALNY PORTAL PUBLICYSTYCZNY
RCR - PRO FIDE, REGE ET PATRIA!


Si Deus Nobiscum quis contra nos - Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

UNIWERSALIZM KATOLICKI KONTRA ATEISTYCZNY GLOBALIZM


MONARCHIZM NARODOWY - jest to ustrój polityczny łączący w sobie ideę monarchistyczną (ideę hierarchiczną) z myślą narodową w duchu rzymskiego katolicyzmu, dążący do obalenia obecnego Systemu politycznego w sposób radykalny (będąc w rzeczywistości Kontrrewolucją)

WALCZYMY NAJPIERW O POLSKĘ WOLNĄ A PÓŹNIEJ WIELKĄ! Z BOGIEM ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ!

poniedziałek, 27 marca 2017

Szli do boju z okrzykiem „Jezus” - Ronin z krzyżem w ręku

Pomnik przedstawiający Amakusę Shirō
Oblężenie zamku Hara, gdzie przez pięć miesięcy broniła się armia japońskich katolików, stanowi ostatni akt buntu, jaki rozpoczął się w grudniu 1637 roku.

        Upadek powstania ostatecznie przypieczętował los chrześcijan w Japonii. Dopiero ponad 200 lat później, 17 marca 1865 r., o. Bernard Petitjean mógł za zgodą japońskich władz odprawić Mszę św. w Nagasaki. W tym samym mieście wcześniej z wyjątkową zaciekłością prześladowano katolików. Msza przeznaczona była wyłącznie dla cudzoziemców, tymczasem zdumiony kapłan zobaczył w kapliczce Japonki. Skąd się wzięły i jakim cudem potrafią odmówić „Zdrowaś Maryjo” czy „Ojcze nasz”, skoro chrześcijan w Japonii wytępiono ponad dwa stulecia wcześniej – zastanawiał się. Przez 200 lat żaden misjonarz nie dostał się do Japonii, a nieliczni, którzy próbowali, ponieśli okrutną śmierć.

Początek katolicyzmu w Japonii był obiecujący. Od momentu, kiedy św. Franciszek Ksawery przybył do tego kraju w 1549 r., praca misyjna przynosiła dobre rezultaty. W 1605 r. było tu już 750 tys. chrześcijan. Dlaczego więc w grudniu 1637 r., na leżącym na południowy wschód od Nagasaki półwyspie Shimabara, katolicy z bronią w ręku podnieśli bunt przeciw władzy szoguna?

55 męczonych jednocześnie

Prześladowania chrześcijan rozpoczęły się już wcześniej. Od 1587 r. zaczęto ich wyrzucać z urzędów, zakazano prowadzenia działalności misjonarskiej jezuitom i niszczono katolickie świątynie. Do nagonki na katolików przyczyniali się również przybywający tam na początku XVII w. protestanci angielscy i holenderscy.

Pierwszy edykt przeciw chrześcijanom wydał szogun Ieyasu Tokugawa w 1611 r. Za czasów jego syna, Hidetada, prześladowania nabrały rozmachu. Coraz liczniejsze egzekucje odbywały się z niesłychanym nawet jak na owe czasy okrucieństwem. Jeszcze większym bestialstwem wsławił się w represjach wobec chrześcijan Tokugawa Iemitsu, trzeci szogun Tokugawa, który po abdykacji ojca uczcił objęcie władzy spaleniem 50 chrześcijan w Edo. Nie oszczędzono nikogo, nawet dzieci. Chrześcijan krzyżowano, palono, zanurzano przez kilkanaście godzin w dołach, z których wydobywały się trujące opary. „Widziałem 55 męczonych jednocześnie w Miako, a między nimi małe, 5- lub 6-letnie dzieci płonące w ramionach swoich matek i krzyczące »Jezu, przyjmij nasze dusze«. Jeszcze więcej widziałem w więzieniu, niedługo przed ich egzekucją. Tylko niewielu wyrzekło się Chrystusa” – pisał w swoim liście Richard Cocks, angielski żeglarz przebywający wówczas w Japonii. 

Prześladowania ogarnęły cały kraj. Amakusa, czyli archipelag wysp na Morzu Wschodniochińskim, wraz z przyległym półwyspem Shimabara na południowy wschód od Nagasaki miały z katolicyzmem specjalne powiązania. W 1566 r. jeden z zamożnych rodów z tej okolicy poprosił o. Cosme de Torrèsa, towarzysza św. Franciszka Ksawerego, o przysłanie misjonarza. Misjonarz przybył w 1566 r. i jeszcze w tym samym roku na Amakusa zbudowano kościółek. W ciągu kilkudziesięciu lat wiele z tutejszych znaczących rodów przyjęło chrzest. W czasie rządów Konishi Yukinaga, który otrzymał Amakusa w lenno, liczba chrześcijan rosła, mogli też w spokoju wyznawać wiarę. Zarówno Yukinaga, jak i jego żona byli katolikami. Na chrzcie otrzymał imię Augustyn, a jego żona Maria. Kiedy został schwytany po przegranej bitwie w czasie walk o supremację w Japonii, odmówił popełnienia, zgodnie z tradycją, samobójstwa. Oświadczył, że nie pozwala mu na to wiara. Został więc ścięty. Amakusę otrzymała w nagrodę wroga katolikom rodzina Terasawa.

Z kolei półwysep Shimabara, po latach rządów rodziny Arima, również katolików, w 1614 r. przeszedł w ręce klanu Matsukara. I tu również, podobnie jak na Amakusa, wielu mieszkańców było wyznawcami Chrystusa. Pierwszy z nowych panów, Matsukura Shigemasa, popierał Tokugawę. Chcąc zaskarbić sobie wdzięczność nowych panów Japonii, brał czynny udział w odbudowie Edo (dzisiejsze Tokio), wówczas faktycznej stolicy. Rozpoczął też brutalne prześladowania miejscowych chrześcijan, wcielając w życie wydane przez szoguna dekrety. Represje były tu szczególnie okrutne, do czego zachęcali go niechętni wobec katolików holenderscy kupcy. Matsukara wybudował w Shimabara nowy zamek, a stary zamek Hara, należący do rodu Arima, popadł w ruinę. Ponieważ były to inwestycje bardzo kosztowne, Matsukara, a później jego syn Matsukura Katsuie, nakładał na mieszkańców półwyspu drakońskie podatki. Ucisk podatkowy i religijne prześladowania doprowadziły do wybuchu powstania.

Szli do boju z okrzykiem „Jezus”

W październiku 1637 r. mieszkańcy obu prowincji i miejscowi bezpańscy samurajowie, czyli roninowie, rozpoczęli sekretne spotkania, planując powstanie. Na przywódcę wybrano liczącego wówczas 15 lub 16 lat charyzmatycznego Amakusę Shirō.

Amakusa Shirō urodził się na jednej z wysp Amakusa. Naprawdę nazywał się Mausuda Shirō. Był synem ronina. Już jako dziecko potrafił recytować obszerne i trudne fragmenty literatury konfucjańskiej, a kiedy miał 9 lat, zaczął pobierać lekcje szermierki u sławnego mistrza miecza. Jako 12-latek udał się do Nagaski, gdzie miał studiować medycynę. Tam przyjął chrześcijaństwo, a w 1637 r. wrócił w rodzinne strony. Wędrował po wioskach, nauczając religii. Nazywano go „posłańcem Bożym”, krążyły pogłoski, że dokonuje cudów.

Bunt, zarówno w Shimabara, jak i na wyspach Amakusa, rozpoczął się pod koniec 1637 r. Powstańcy, uzbrojeni tylko w kije, widły, grabie i kamienie, zdobyli i spalili miasto Shimabara. Zginął poborca podatków, jeden z gubernatorów prowincji i 30 członków rodów szlacheckich. Działania powstańców rozlewały się coraz szerzej, ich siły rosły, przyłączali się do nich mieszkańcy z nowo zajmowanych terenów. W szeregach powstańczej armii, liczącej wówczas prawdopodobnie około 20 tys. ludzi, walczyły także kobiety, a na sztandarach widniały napisy: „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament”. Szli do boju z okrzykiem „Jezus” i „Maryja”. Tak jak późniejsi meksykańscy cristeros. Powstańcy niszczyli japońskie symbole religijne, zastępując je chrześcijańskimi.

Terewaza Hirotaka, gubernator Nagasaki, zlekceważył armię chrześcijańskich chłopów. Wysłał przeciw nim 3-tysięczny oddział samurajów, przekonany, że łatwo zgniecie buntowników. Przeliczył się. 27 grudnia powstańcy pod wodzą Shiro roznieśli samurajów. Z placu boju powróciło tylko 200, reszta zginęła. Dla gubernatora porażka z chłopami oznaczała niesławę, toteż tłumaczył, że Shiro w walce z samurajami użył czarnej magii. Na początku stycznia 1638 r. przeciw rebeliantom ruszyły dwa kolejne oddziały. 

Powstańcy z Amakusa dołączyli do sił Shimabara stacjonujących w opuszczonym i zdewastowanym zamku Hara. Atakowali przeciwnika, zadając mu ciężkie straty. Shogun wysłał przeciw nim kolejne armie. Według dobrze udokumentowanych przekazów, armia rządowa liczyła ponad 125 tys. żołnierzy, natomiast trudno dokładnie ocenić siły powstańców. Przyjmuje się, że było ich od 27 do 37 tys., ale tylko niecałe 15 tys. walczyło z bronią w ręku. Reszta to kobiety i dzieci. Chrześcijanie zdawali sobie sprawę, że koniec jest bliski, ale odrzucali propozycję poddania się. Odpierali nieustające ataki wroga, zadając mu ciężkie straty nocnymi wypadami. Shogun Tokugawa Iemitsu wpadł w furię na wieść, że chłopska armia tak długo stawia opór wyszkolonym w bojach żołnierzom i samurajom. Zażądał, by Holendrzy rozpoczęli ostrzał zamku Hara ze znajdującego się w pobliżu statku. Zamek został ostrzelany, ale powstańcy zmusili statek do odwrotu.

Dowodzący armią szoguna wiedzieli, że po miesiącach oblężenia powstańcom brakuje żywności, wody i amunicji. W połowie kwietnia 1638 r. wydali rozkaz do generalnego szturmu. 15 kwietnia atakujący podpalili zamek. W płomieniach zginęło 6 tys. powstańców. Po zajęciu zamku Hara rozpoczęła się rzeź. Tych, którzy wpadli w ręce żołnierzy, przez dwa dni masakrowano na polach wokół zamku. Później tam ich zakopano. Głowę Shirō Amakusy zabrano do Nagasaki, gdzie dla postrachu wystawiono ją na pokaz.

Ta potworna rzeź wydawała się oznaczać koniec katolicyzmu w Japonii, o czym przekonany był zwycięski szogun. Tak jednak nie było. Część pozostałych przy życiu wiernych zeszła do podziemia, o czym przekonał się o. Bernard Petitjean w Nagasaki. Po upadku powstania musieli opuścić Japonię również Portugalczycy, których podejrzewano o sprzyjanie chrześcijańskim powstańcom.

Rozpoczęła się ścisła izolacja kraju od świata. Każdemu mieszkańcowi usiłującemu opuścić wyspy groziła teraz kara śmierci, nie można było nawet budować statków dalekomorskich. Kiedy w 1640 r. do Nagasaki wpłynął portugalski statek, został zatrzymany i spalony, a większość załogi ścięto. Wypuszczono nielicznych, by opowiadali o tym, co czeka wszystkich łamiących zarządzenia szoguna. Władze tolerowały wyłącznie Holendrów, którzy mogli prowadzić handel na jednej z wysepek. Zyski, jakie im przynosił, sprawiały, że kupcy znosili wszelkie upokorzenia. Schodząc na ląd, musieli deptać obrazy z wizerunkami świętych i Matki Boskiej, a także składać coroczne hołdownicze wizyty w Edo, gdzie też nie szczędzono im upokorzeń.

Za: http://gosc.pl/doc/1800956.Ronin-z-krzyzem-w-reku